TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Alfa, Leonii, Tytusa 19 Kwietnia 2019, 10:26
Dziś 19°C
Jutro 16°C
Szukaj w serwisie

Nakręcanie nienawiści

Nakręcanie nienawiści

W klimacie świąteczno-noworocznym może wydawać się, że poruszanie tematu nienawiści jakoś nie pasuje. Nie można jednak stworzyć prawdziwego klimatu świątecznego, jeśli nienawiść schowamy za słodkimi miłymi słówkami i życzeniami jednocześnie knując intrygi.

Nikt nie ma wątpliwości, że nienawiść jest negatywnym uczuciem i jest społecznie piętnowana. Dlatego też nie wypada się przyznać do takich uczuć czy emocji. Nie przyznawanie się nie znaczy jednak, że ich nie ma. Wręcz przeciwnie ukrywanie takich uczuć i emocji może je nawet potęgować. Trafnie ujęła to Wisława Szymborska:
„Spójrzcie, jak wciąż sprawna,
Jak dobrze się trzyma
w naszym stuleciu nienawiść.
Jak lekko bierze wysokie przeszkody.
Jakie to łatwe dla niej - skoczyć, dopaść”
(„Nienawiść”).
Paradoksalnie im więcej mówi się o nietolerancji wobec nienawiści tym więcej się jej pojawia. Skacze i dopada bez pardonu, jak mówi poetka. W języku medialnym i politycznym słyszymy dużo o polaryzacji społeczeństwa, ale jest to kolejny wybieg słowny, który niestety, ale chce ukryć narastającą nienawiść.
W książce Janusza Leona Wiśniewskiego „Bikini” młoda Niemka dokonuje refleksji i analizy działań Hitlera i postawy narodu niemieckiego. Jako jeden z ważnych elementów widzi umiejętność oddziaływania na tłum. Wysuwa też ciekawy wniosek, że żadna propaganda nie może wywołać miłości, nienawiść natomiast tak, bardzo łatwo. Propaganda też bez problemu może potęgować nienawiść. Manipulowanie tłumem też jest możliwe w imię nienawiści. W imię miłości nie da się manipulować. Dlatego też Hitler wręcz hipnotyzował tłumy, które bezwiednie szły za nim w przekonaniu, że stworzą nowy porządek. Duże znaczenie miały także umiejętności aktorskie i tworzenie scenografii, dającej poczucie potęgi i panowania. Tłum nie ma mózgu, nie potrafi logicznie myśleć i dokonywać oceny tego, co się faktycznie widzi. Poczucie obowiązku nienawiści umiejętnie wpajane, staje się cnotą. Największą perfidią staje się to, że z tej nienawiści rodzi się także poczucie bycia lepszym, inteligentniejszym, po prostu lepszą rasą, nadczłowiekiem. Hitler wcale nie był odkrywcą i prekursorem w takim postępowaniu, gdyż już w starożytności wielcy wodzowie bazowali na podobnych przesłankach. Jednak patrząc na tragiczne owoce propagandy nienawiści, Hitler był mistrzem i pewnie tylko Stalin mógłby z nim konkurować.
Powiedzmy, że ta historia jest nam znana i oceniana negatywnie. Prawdopodobnie nikt nie chce, aby się powtórzyła. Dlatego cywilizowane społeczeństwa nie akceptują nienawiści. Prawa i deklaracje przeciwko nienawiści to żadna nowość. Walka z językiem nienawiści to modne hasło. Nikt też oficjalnie nie przyzna się do nienawiści. Wcale to jednak nie znaczy, że nienawiści nie ma. W każdym z nas jest miejsce na nienawiść i każdy jest na nią podatny i tylko świadomość tego, może nas uchronić przed całkowitym poddaniem się jej. Trzeba jednak dokonać rozróżnienia emocji i uczuć pojedynczych osób od emocji na poziomie społecznym. Do takich emocji na szerszym poziomie społecznym należy właśnie nienawiść, która może być motorem do działania grupy czy narodu. Właśnie na tym poziomie powstaje coś takiego jak: nienawiść rasowa, nienawiść klasowa, nienawiść plemienna, nienawiść polityczna, nienawiść religijna czy nienawiść do Kościoła. Oczywiście w wolnych europejskich i demokratycznych krajach nikt oficjalnie nie szerzy takiej nienawiści, ale niestety często podświadomie jest ona przekazywana. Taki przekaz najpierw prowadzi do rodzenia się niechęci, która ciągle potęgowana może doprowadzić do skrajnej nienawiści. Wystarczy spojrzeć jak to wygląda w Polsce. Może niektórzy powiedzą, że nic złego się nie dzieje i czymś normalnym są konflikty społeczne i polityczne. Niestety jednak te konflikty, które są i zawsze będą, idą jednak w złym kierunku. W zasadzie brak merytorycznych sporów, które rozwiązuje się dialogiem i kompromisem. Wydaje mi się, że mamy do czynienia z bardzo niebezpiecznym zjawiskiem nakręcania nienawiści. Powraca więc to niebezpieczeństwo manipulowania tłumem w imię nienawiści. Niebezpieczeństwo jeszcze większe, gdyż ta możliwość manipulacji zwiększyła się dzięki środkom masowego przekazu, biorąc pod uwagę między innymi telewizję i internet. Rozmawiając z niektórymi osobami na tematy polityczne często po krótkim czasie można wywnioskować jakie stacje telewizji kto ogląda. Może przesadzę nieco, ale wydaję mi się, że są takie stacje, których nazwa rzeczywiście może brzmieć TV nienawiści. Czy musimy poddawać się propagandzie? Czy mamy umiejętność logicznego myślenia i patrzenia na rzeczywistość naszymi oczami, a nie oczami stacji telewizyjnych? Od odpowiedzi na te pytania, zależy czy poddamy się podświadomie nienawiści, która nic dobrego nie może przynieść. Nawet odwoływanie się do wspaniałych ideałów nic nie daje, jeśli motorem działania jest nienawiść. Jeśli tworzy się programy polityczne oparte na haśle: „działać przeciwko komuś”, to z pewnością nic pozytywnego się nie stworzy, gdyż koncentruje się tylko na niszczeniu, a nie na budowaniu.

ks. Paweł Guździoł

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!