TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Bolka, Cezaryny, Marioli 25 Marca 2019, 14:52
Dziś 8°C
Jutro 5°C
Szukaj w serwisie

Kto kim merda i dlaczego?

Kto kim merda i dlaczego?

W roku 1997 wszedł na ekrany kin bardzo dobry amerykański film Barriego Levinsona ,,Wag the dog”, co można przetłumaczyć ,,Zamerdać psem”, choć w Polsce film ukazał się jako ,,Fakty i akty”, ale darujmy sobie złośliwości pod adresem naszych dystrybutorów (po „Wirującym seksie” w miejsce „Dirty dancing” już nic nas nie powinno zaskoczyć). W filmie widzimy, jak na jedenaście dni przed kolejnymi wyborami, w których prezydent USA ma niemal zapewnioną reelekcję, zostaje on publicznie oskarżony przez nieletnią, powiedzmy harcerkę, o molestowanie seksualne. W sztabie jego przeciwnika już dziękują niebiosom za taką niespodziewaną mannę, natomiast spin doktor, czyli fachowiec od wizerunku w sztabie prezydenckim, niejaki Conrad Brean grany przez Roberta De Niro stwierdza, że jedynym sposobem odwrócenia uwagi publiczności (czyli wyborców) od skandalu będzie... wybuch wojny pomiędzy USA a dowolnym krajem. Na przykład Albanią. Dlaczego akurat Albania? „A dlaczegóż by nie?” odpowiada Brean, który aby urzeczywistnić swój cel dobiera sobie jako współpracownika hollywoodzkiego producenta Stanleya Motssa, znakomicie zagranego przez Dustina Hoffmana. Obaj planują i realizują całą serię fikcyjnych wydarzeń, które za pomocą technik komputerowych i mass mediów przenoszą do realnego świata, epatując publiczność i odciągając jej uwagę od wstydliwego skandalu. Bo co tam jakaś jedna molestowana (kto wie, czy rzeczywiście) dziewczyna, kiedy toczy się wojna i mogą zginąć tysiące.

„Wag the dog” to oczywiście film, tragikomedia, ale pokazuje, do jakich mechanizmów może sięgnąć polityka, jeżeli ma posłuszne media. W tej rubryce od kilku tygodni rozmawiamy o „ustawianiu wiadomości”, czyli o decydowaniu o tym, co ma dotrzeć do opinii publicznej. Mając taką możliwość można dowolnie „przykrywać” wstydliwe dla władzy tematy, innymi faktami, tak realnymi jak i fałszywymi, bądź wykreowanymi. I nie trzeba sięgać do filmu Levinsona, bo wystarczy prześledzić nakładanie się tematów medialnych w naszym kraju. 

Kiedy afera hazardowa „rozlała się” po mass mediach, pamiętamy jak niespodziewanie rozpoczęła się pewnego dnia o świcie akcja przeciw tzw. dopalaczom i przez wiele dni stała się tematem numer jeden. Czy ktoś dzisiaj wie, jakie ta akcja przyniosła skutki? Nie sądzę. Ale przykryła aferę hazardową dość skutecznie. Decyzję o likwidacji stoczni przykrył rzekomy „katarski inwestor” gotowy do wykupienia stoczni i postawienia jej na nogi. Informację o nieprawidłowościach przy budowie „Orlików” przykryła informacja o „tarczy antykorupcyjnej”. Dopiero po kilku miesiącach okazało się, że ani katarskiego inwestora ani tarczy nie było. Ale uwaga została odwrócona.

Takie przykłady można podawać seriami i ponieważ główne media, niestety, pozwalają się wykorzystywać w taki sposób, musimy być bardzo ostrożni w przyjmowaniu kolejnych „wielkich” rewelacji. Musimy sprawdzać, czy aby po raz kolejny nie próbuje się czegoś przykryć. I tu wracamy do tytułu „Wag the dog”. „Dlaczego pies merda ogonem” - pyta w pewnym momencie Brean i odpowiada: „Bo pies jest mądrzejszy od swojego ogona. Jeżeli ogon byłby mądrzejszy, to on merdałby psem”. Oczywiście daje nam w ten sposób do zrozumienia, że w jego świecie, w świecie spin doktorów, specjalistów od wizerunku, mediów i polityki to właśnie ogon jest mądrzejszy, a my, publiczność, nie mamy innego wyjścia jak być tym merdanym psem. A może mamy?

ks. Andrzej Antoni Klimek

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!