DomowaSzukajDomowa

                              

Ustaw stronę redakcji Opiekuna jako domową. Dodaj stronę  redakcji Opiekuna do "Ulubionych". Prześlij adres tej strony znajomym. Napisz do nas. Wydrukuj.
 Opiekun edycja internetowa

 Dziś

Spis

Piszą u nas
Pod naszym patronatem
Rekolekcje z Opiekunem
Diecezja w Internecie

 

U źródeł Wody Życia

Przekażcie sobie znak pokoju - cz.1

Po modlitwie o pokój kapłan kieruje do wszystkich zgromadzonych słowa: „Pokój Pański niech zawsze będzie z wami”, na co wierni odpowiadają: „I z duchem twoim”. Ta aklamacja i towarzysząca jej odpowiedź mają podobne znaczenie jak aklamacja „Pan z wami”. Przypomina się zgromadzonym na Eucharystii o rzeczywistej obecności Chrystusa i darze pokoju, który On przynosi. Mamy tu nie tyle prośbę, aby pokój Chrystusa był z nami, co raczej stwierdzenie faktu, że ten dar jest już dany zgromadzonej wspólnocie. Jest on naturalną konsekwencją obecności Chrystusa zmartwychwstałego.

Po aklamacji następuje wezwanie do przekazania znaku pokoju. Obecnie obowiązujące dokumenty liturgiczne mówią, że przekazywanie znaku pokoju nie jest obrzędem obowiązującym, lecz zależnym od okoliczności. Sposób przekazywania znaku pokoju ustalają Konferencje Episkopatów poszczególnych krajów. Konferencja Episkopatu Polski w przepisach wykonawczych do instrukcji „Inaestimabile donum” ustaliła, że „znak pokoju przekazuje się skłonem głowy w kierunku najbliższych uczestników Mszy świętej z jednej i drugiej strony”. Dokument zwraca także uwagę, że wezwaniu „Przekażcie sobie znak pokoju” nie powinna towarzyszyć odpowiedź: „Pokój nam wszystkim”. Chodzi tutaj bowiem o przekazanie znaku pokoju, a nie słów wyrażających życzenie pokoju. W małych grupach dopuszcza się przekazanie znaku pokoju przez podanie ręki osobom najbliżej stojącym. Jednak także w tym przypadku, ze względu na możliwość bałaganu, rozproszeń nie powinno się przekazywać znaku pokoju wszystkim uczestnikom Eucharystii. Niewłaściwe jest przekazywanie znaku pokoju podczas śpiewu aklamacji „Baranku Boży”, ponieważ jest to część Mszy świętej o innej wymowie i znaczeniu.

Jaka jest geneza znaku pokoju? Pierwotnie przekazywano go przez pocałunek pokoju. W kręgu kultury śródziemnomorskiej, tam, gdzie rodziło się chrześcijaństwo, pocałunek pokoju pełnił funkcję znaku miłości i przyjaźni. Całowano się przy spotkaniu i pożegnaniu, na znak zgody i zawartego przymierza. Pocałunek potwierdzał także związki małżeńskie i przyjacielskie oraz był wyrazem miłości rodziców do dzieci i życzliwości zwierzchnika wobec podwładnych. Nowy Testament nadał mu znaczenie religijne, to znaczy pocałunek pokoju stał się znakiem świętym. Listy Apostolskie często kończy wezwanie do pozdrowienia siebie nawzajem świętym pocałunkiem pokoju (np. Rz 16,16; 1Kor 16,20; 2Kor 13, 12). Można stwierdzić, że „ święty pocałunek pokoju” stanowił zwyczajną praktykę podczas spotkań pierwszych gmin chrześcijańskich.

W starożytności chrześcijańskiej znak pokoju przekazywano na zakończenie liturgii słowa, zaraz po wspólnej modlitwie. Świadczą o tym pisma św. Justyna, Tertuliana, Orygenesa i Cyryla Jerozolimskiego. Obrzęd przygotowywał bezpośrednio do przyniesienia darów ofiarnych. Mamy tu wyraźne nawiązanie do słów Chrystusa: „Jeśli więc przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam wspomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie, zostaw tam dar swój przed ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim!” (Mt 5, 23-24). Przekazując święty pocałunek pokoju zgromadzeni na liturgii w sposób symboliczny wyrażali gotowość pojednania się ze wszystkimi ludźmi. Był on także znakiem wyrażającym miłość i jedność wspólnoty chrześcijańskiej. Należy podkreślić, że pocałunek pokoju przekazywany był według określonego porządku, osobom najbliżej stojącym i w ramach tej samej grupy. Zabronione było przekazywanie pocałunku pokoju kobietom przez mężczyzn i odwrotnie. W „Konstytucjach Apostolskich” pochodzących z końca IV wieku czytamy: „Duchowni niech ucałują biskupa, świeccy mężczyźni świeckich, a niewiasty niechaj całują niewiasty”. W znaku pokoju nie uczestniczyli także katechumeni, czyli ci, którzy przygotowywali się do przyjęcia chrztu oraz pełniący publiczną pokutę.

ks. Dariusz Kwiatkowski
Opiekun nr 14 (134) 2003

Copyright 2003 KrisPlo