|
Po modlitwie o pokój kapłan kieruje do wszystkich zgromadzonych słowa:
„Pokój Pański niech zawsze będzie z wami”, na co wierni odpowiadają: „I z
duchem twoim”. Ta aklamacja i towarzysząca jej odpowiedź mają podobne
znaczenie jak aklamacja „Pan z wami”. Przypomina się zgromadzonym na
Eucharystii o rzeczywistej obecności Chrystusa i darze pokoju, który On
przynosi. Mamy tu nie tyle prośbę, aby pokój Chrystusa był z nami, co
raczej stwierdzenie faktu, że ten dar jest już dany zgromadzonej
wspólnocie. Jest on naturalną konsekwencją obecności Chrystusa
zmartwychwstałego.
Po aklamacji następuje wezwanie do przekazania znaku pokoju. Obecnie
obowiązujące dokumenty liturgiczne mówią, że przekazywanie znaku pokoju
nie jest obrzędem obowiązującym, lecz zależnym od okoliczności. Sposób
przekazywania znaku pokoju ustalają Konferencje Episkopatów
poszczególnych krajów. Konferencja Episkopatu Polski w przepisach
wykonawczych do instrukcji „Inaestimabile donum” ustaliła, że „znak
pokoju przekazuje się skłonem głowy w kierunku najbliższych uczestników
Mszy świętej z jednej i drugiej strony”. Dokument zwraca także uwagę, że
wezwaniu „Przekażcie sobie znak pokoju” nie powinna towarzyszyć
odpowiedź: „Pokój nam wszystkim”. Chodzi tutaj bowiem o przekazanie znaku
pokoju, a nie słów wyrażających życzenie pokoju. W małych grupach
dopuszcza się przekazanie znaku pokoju przez podanie ręki osobom
najbliżej stojącym. Jednak także w tym przypadku, ze względu na możliwość
bałaganu, rozproszeń nie powinno się przekazywać znaku pokoju wszystkim
uczestnikom Eucharystii. Niewłaściwe jest przekazywanie znaku pokoju
podczas śpiewu aklamacji „Baranku Boży”, ponieważ jest to część Mszy
świętej o innej wymowie i znaczeniu.
Jaka jest geneza znaku pokoju? Pierwotnie przekazywano go przez pocałunek
pokoju. W kręgu kultury śródziemnomorskiej, tam, gdzie rodziło się
chrześcijaństwo, pocałunek pokoju pełnił funkcję znaku miłości i
przyjaźni. Całowano się przy spotkaniu i pożegnaniu, na znak zgody i
zawartego przymierza. Pocałunek potwierdzał także związki małżeńskie i
przyjacielskie oraz był wyrazem miłości rodziców do dzieci i życzliwości
zwierzchnika wobec podwładnych. Nowy Testament nadał mu znaczenie
religijne, to znaczy pocałunek pokoju stał się znakiem świętym. Listy
Apostolskie często kończy wezwanie do pozdrowienia siebie nawzajem
świętym pocałunkiem pokoju (np. Rz 16,16; 1Kor 16,20; 2Kor 13, 12). Można
stwierdzić, że „ święty pocałunek pokoju” stanowił zwyczajną praktykę
podczas spotkań pierwszych gmin chrześcijańskich.
W starożytności chrześcijańskiej znak pokoju przekazywano na zakończenie
liturgii słowa, zaraz po wspólnej modlitwie. Świadczą o tym pisma św.
Justyna, Tertuliana, Orygenesa i Cyryla Jerozolimskiego. Obrzęd
przygotowywał bezpośrednio do przyniesienia darów ofiarnych. Mamy tu
wyraźne nawiązanie do słów Chrystusa: „Jeśli więc przyniesiesz dar swój
przed ołtarz i tam wspomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie, zostaw
tam dar swój przed ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem
swoim!” (Mt 5, 23-24). Przekazując święty pocałunek pokoju zgromadzeni na
liturgii w sposób symboliczny wyrażali gotowość pojednania się ze
wszystkimi ludźmi. Był on także znakiem wyrażającym miłość i jedność
wspólnoty chrześcijańskiej. Należy podkreślić, że pocałunek pokoju
przekazywany był według określonego porządku, osobom najbliżej stojącym i
w ramach tej samej grupy. Zabronione było przekazywanie pocałunku pokoju
kobietom przez mężczyzn i odwrotnie. W „Konstytucjach Apostolskich”
pochodzących z końca IV wieku czytamy: „Duchowni niech ucałują biskupa,
świeccy mężczyźni świeckich, a niewiasty niechaj całują niewiasty”. W
znaku pokoju nie uczestniczyli także katechumeni, czyli ci, którzy
przygotowywali się do przyjęcia chrztu oraz pełniący publiczną pokutę.
ks.
Dariusz Kwiatkowski
Opiekun nr 14 (134) 2003 |