TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Emila, Neleny, Romy 22 Maja 2019, 17:21
Dziś 19°C
Jutro 15°C
Szukaj w serwisie

Kapłani z pogranicza Śląska i Wielkopolski

Kapłani z pogranicza Śląska i Wielkopolski

Postaci dwóch wyjątkowych księży zostały przypomniane i upamiętnione w ostatnim czasie przez Towarzystwo Świętego Marka z Sycowa. Obydwaj rodem z sąsiadujących ze sobą miejscowości na terenie dawnego powiatu sycowskiego. Są to ks. Ignacy Kupiec (1815-1876) z Mnichowic i ks. Melchior Grossek (1889-1967) z Bralina.

Obaj kapłani wspaniale zapisali się na kartach historii regionu, choć każdy w inny sposób. Niestety czas zatarł wspomnienie o nich samych i spuściźnie, którą po sobie pozostawili. Towarzystwo Świętego Marka (TŚM) na nowo odkrywa dzieło życia i przypomina ich sylwetki, dzięki realizacji zainicjowanego przed kilku laty projektu „Przywróceni pamięci”. Są to kolejne, wskrzeszane w pamięci społecznej postaci – po kronikarzu ziemi sycowskiej Josephie Franzkowskim i rzeźbiarzu Bruno Tschötschelu. W ramach projektu organizowane były i są wykłady, koncerty, konferencje, wydawane publikacje, organizowane wystawy i fundowane tablice pamiątkowe.

Budowniczy kościołów i szkół

„Bądźcie czujni, trwajcie mocno w wierze!” - tymi słowami z Listu Apostoła św. Pawła do Koryntian zakończył ks. Ignacy Kupiec ostatnie wygłoszone przez siebie kazanie w Wielkanoc 1876 roku. Zmarł 24 kwietnia, w wigilię święta św. Marka, Ewangelisty. W ostatniej drodze z kościoła pw. św. Apostołów Piotra i Pawła w Sycowie na cmentarz (ok. 2 km) towarzyszyły mu tysiące wiernych, liczni przedstawiciele duchowieństwa i władz.
Do Sycowa ks. Kupiec przybył w 1845 roku, a już w 1846 został powołany na proboszcza parafii pw. św. Apostołów Piotra i Pawła, którą to funkcję pełnił aż do śmierci. W czasie swej posługi nie tylko odnowił życie religijne parafii, ale pozostawił po sobie wielkie dziedzictwo materialne, z którego mieszkańcy do dziś korzystają. Był budowniczym kościołów w Dziadowej Kłodzie, Ślizowie i Mąkoszycach. Zadbał o restaurację drewnianych kościółków w Marcinkach, Kozie Wielkiej i na Świętym Marku. Szczególną troską ks. Ignacy Kupiec otaczał szkolnictwo. To dzięki niemu powstał budynek Katolickiej Szkoły miejskiej w Sycowie (1846), w którym dziś (po rozbudowach) mieści się Szkoła Podstawowa nr 3. Był także budowniczym szkół wiejskich w Marcinkach, Mąkoszycach, Mnichowicach, Działoszy, Komorowie i Stradomi Dolnej. W uznaniu zasług dla szkolnictwa i oświaty został mianowany w 1861 roku powiatowym inspektorem szkół katolickich. Planował wybudować sierociniec i ośrodek pomocy medycznej, ale już nie zdążył. W testamencie zawarł jednak klauzulę zabezpieczającą środki na ten cel i w 1894 roku ośrodek taki, pod kierownictwem sióstr boromeuszek został otwarty, istniejąc pod ich opieką do 1959 roku, zanim zastąpiły je siostry urszulanki. Ostatnie lata posługi były dla Księdza bardzo trudne ze względu na antypolską i antykatolicką politykę Kulturkampfu, której stawiał skuteczny opór, przypłacając to jednak chorobą.

Ku pamięci duchownego

Nic zatem dziwnego, iż postać ks. Ignacego Towarzystwo Świętego Marka chciało uhonorować tablicą pamiątkową w 100-lecie odzyskania przez Polskę niepodległości. 11 listopada 2018 roku, w dniu Święta Niepodległości uroczyście została odsłonięta na murach dawnej szkoły katolickiej w Sycowie tablica przypominająca tego niezwykłego i zasłużonego dla społeczności lokalnej duszpasterza. Miesiąc wcześniej, również z inicjatywy towarzystwa, odbył się w kościele pw. św. Marka koncert w wykonaniu Zespołu Muzyki Dawnej Carmen Alacre pod kierownictwem Małgorzaty Szymańskiej ze Szkoły Podstawowej im. Ireny Sendlerowej w Dobroszycach, poświęcony pamięci ks. Ignacego Kupca. Przed koncertem przedstawiciele szkół i mieszkańców z Sycowa i okolic złożyli wiązanki kwiatów na grobie księdza.

Kapłan, artysta, pisarz

„Podobnie jak kapłan z kazalnicy przy Słowie, tak artysta będzie głosił ze ścian przez obraz ludowi. Dla obu kaznodziejów misja brzmi: Nauczajcie wszystkie narody” - ks. M. Grossek.
Ks. Melchior Grossek od zawsze był w kręgu zainteresowań TŚM. W 2015 roku jedna z prac ks. Grosska, „Ecce Homo”, stała się - z inicjatywy Towarzystwa, przy współpracy z ówczesnym proboszczem parafii pw. Matki Boskiej Częstochowskiej w Sycowie – ks. Jerzym Kaniewskim, kanwą dla ceramicznego epitafium poświęconego ofiarom Katynia i Smoleńska umieszczonego w kościele. To prawdziwe dzieło sztuki autorstwa Beaty i Romana Szynolów. Nieoczekiwanie ma to swój wzruszający wymiar symboliczny, gdyż można powiedzieć, że: „brat upamiętnił brata” , jako że młodszy brat ks. Melchiora, Stanisław Grossek został zamordowany przez NKWD w Charkowie w 1940 roku. Jednak poza pojedynczymi pracami Księdza nie było dostępu do jego dorobku artystycznego, ponieważ po jego śmierci w 1967 roku, pozostał on głównie na terenie Niemiec. Szczęśliwie jego dzieła zbierał przez lata dawny ministrant w Berlinie - Adalbert Klein, który na krótko przed śmiercią przekazał do Oberschlesisches Landesmuseum w Ratingen. całą kolekcję grosskianów.
Splot różnych zdarzeń, których opowiedzenie tworzy odrębną historię, spowodował, że w przeddzień 11 listopada 2018 roku TŚM zostało zaproszone na wystawę prac ks. Grosska do Muzeum historii Katowic. Nasza wizyta, Renaty Wojciechowskiej i Małgorzaty Kozłowskiej, zaowocowała przeniesieniem wystawy „Taniec śmierci. I wojna światowa w alegorycznych wycinankach, drukach i szkicach Melchiora Grosska”, ze zbiorów Muzeum Górnośląskiego w Ratingen do Sycowa. Było to możliwe dzięki życzliwości dyrektorów muzeów: z Katowic - Jacka Siebela, z Ratingen – Stephana Kaisera oraz współpracy z burmistrzem Sycowa - Dariuszem Maniakiem i Centrum Kultury w Sycowie. Wystawę swoim patronatem objęła minister Beata Kempa.

Okrucieństwo wojny

Niezwykły cykl prac w większości z teki z 1923 roku, ukazuje Dance macabre - motyw śmierci i jej tańca - kiedy to przybiera ona postać nagiego ludzkiego szkieletu, zdecydowanie przewyższającego wielkością otoczenie, zbierającego żniwo na polach wojny po obu stronach walczących wojsk. Ks. Grossek ukazuje w swych ekspresjonistycznych pracach bezsens i okrucieństwo działań wojennych. Cykl powstał w 1923 roku, niewątpliwie pod wpływem osobistych przeżyć Księdza, który na polach bitew I wojny światowej stracił dwóch braci. I jakby nie było dość temu dramatowi, jak już wspomniano, najmłodszy brat ks. Grosska, Stanisław Grossek, jako polski oficer został zamordowany przez NKWD w Charkowie, w kwietniu 1940 roku.
Melchior Grossek urodził się w Święto Trzech Króli w 1889 roku w Bralinie, w historycznym powiecie sycowskim (obecnie województwo wielkopolskie). Kształcił się we Wrocławiu. Tu zdał maturę w katolickim Gimnazjum św. Macieja, ukończył studia teologiczne, a jednocześnie pogłębiał swą edukację artystyczną, na którą wpływ niewątpliwie wywarli niemieccy ekspresjoniści tworzący wskutek doświadczeń I wojny światowej. W 1913 roku otrzymał święcenia kapłańskie z rąk kard. Georga Koppa, a Mszę Prymicyjną odprawił w sanktuarium pw. Narodzenia Najświętszej Marii Panny na Pólku. Już w 1913 roku został skierowany przez władze diecezji do Berlina, gdzie pozostał do śmierci. Cały czas utrzymywał kontakt z rodzicami w rodzinnym Bralinie, pisząc do nich listy w języku polskim.
W 100-lecie odzyskania przez Polskę niepodległości i rocznicy zakończenia I wojny światowej, kapłan z pogranicza polsko-niemieckiego połączył muzealników i społeczników Polski i Niemiec, by móc przypomnieć swoje przesłanie – protest przeciw okrucieństwu wojny we wszystkich jej wymiarach. Ks. Melchior Grossek to Boży człowiek wielkiego formatu. Przywrócony wszem i wobec pamięci! A zatem taka jest nasza scheda, takie nasze dziedzictwo, taki dalszy ciąg losów pisany przez kolejne polskie pokolenia.

Renata Wojciechowska

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!