Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2018-01-11 11:13:57

Niespodziewana droga do ocalenia

ziemia swieta

Izraelici nie umieli być wierni Bogu. Tym co ich cechowało była niestałość. A może inaczej. Bardzo szybko powracali
do grzechu. Ich spojrzenie na życie różniło się diametralnie od spojrzenia Boga. Podążali bowiem za tym, co Bóg uznawał za złe.

Postępując w taki sposób odrzucali Boga. Pragnęli sami wyznaczać kierunek życia. Być dla siebie panami. Dlatego Bóg poddawał ich kolejnym doświadczeniom, by odkryli bezsens takiego zachowania. Skoro słowa kierowane do serca tego ludu nie przynosiły skutku, trzeba było zastosować mocniejsze środki. Posłużył do tego naród Moabitów rządzony przez pogańskiego króla Eglona. Gdy ruszył on przeciw Izraelitom Bóg nie tylko milczał, ale obdarzył go siłą potrzebną do zwycięstwa nad narodem wybranym. Dla Hebrajczyków rozpoczął się bolesny czas naznaczony niewolą. Trwał on 18 lat. Był upokarzający, gdyż potomkom Abrahama i Jakuba przyszło być niewolnikami we własnym kraju. Co więcej, weszli do niego poganie zajmując Jerycho zwane Miastem Palm. Jak na ironię wszystko przypominało minione wydarzenia, gdy lud Izraela pod wodzą Jozuego zdobył to miasto i rozpoczął podbój Ziemi Obiecanej, by odebrać ją Kananejczykom. Teraz tą drogą ruszyli poganie. Wszystko wyglądało tak, jak gdyby Bóg zamierzał oddać im ziemię, którą przedtem dał Hebrajczykom. Izraelici byli bezradni. Opuściła ich moc płynąca od Boga. Zostali sami. Stanowili łatwy łup. Bezradność poprowadziła ich do modlitwy. Znów skierowali się ku Bogu. U Niego szukali ratunku. I znów otrzymali wybawiciela. Był nim Ehud.
Ehud przyszedł na świat w pokoleniu Beniamina. Jednak odróżniał się od swego otoczenia. Wystarczyło choćby to, że był leworęczny. Zastanawiając się dlaczego tak jest, nie potrafił odpowiedzieć na to pytanie. Czasem odrębność stawała się przedmiotem żartów pobratymców. Czy nie mógłby być takim samym jak oni?  Może gdyby włożył choć trochę wysiłku, gdyby chciał się zmienić, upodobnić do reszty. Ale Ehud, nie wiedząc czemu trwał przy swoim. Dopiero chwila, w której powołał go Bóg oświetliła sprawę. Miał uwolnić lud Izraela. Kiedy słowa Boga postawiły przed nim to zadanie zdawało się być niewykonalne. Przecież był sam. Eglon zaś dysponował potężną armią. Na swych rodaków Ehud nie mógł liczyć. Brakowało im wiary w swe siły. Stoczenie bitwy było niemożliwe. Skoro jednak Bóg wezwał go do wyzwolenia Izraela, to musi być jakiś sposób. Zastanawiając się nad tym, co ma czynić pomyślał jak śmieszna jest sytuacja w jakiej się znajduje: jest chyba jednym z niewielu, jeśli nie jedynym wodzem bez armii. Na tę myśl przebiegł uśmiech przez jego twarz. Nagle poczuł jak gdyby oświecił go blask światła. Tak, jest wodzem bez armii, ale co zrobi armia, nawet ta najsilniejsza, jeśli zostanie pozbawiona swego wodza? Będzie jedynie bezradną masa ludzi. Wobec tego pozostaje jedno: zabić króla Moabu. Tak, to łatwo powiedzieć, ale jak wykonać. Przecież nie wtargnie do królewskiego pałacu jak wojownik. Nie przepuszczą go straże. Zginie na samym początku lub zostanie wystawiony na pośmiewisko. Nie wyzwie też Eglona na pojedynek. Zatem jeśli nie można zabić króla Moabu w otwartej walce to jedyną bronią jaka pozostał jest podstęp.
Jak dostać się przed oblicze władcy, jak móc zbliżyć się do przeciwnika? Wiedział, że król Moabu lubił dostatek. Wskazywał na to jego wygląd. Był przeraźliwie otyły. By prowadzić wystawne życie potrzebował pieniędzy. Z nich utrzymywał też dwór i armię. Dlatego domagał się coraz to nowych danin. To dawało szansę, by wejść do królewskiego pałacu: przybyć tam z daniną, jaką król nakazał złożyć Izraelitom. Ona otworzy przed Ehudem bramy i wprowadzi go do królewskiej komnaty. Jednak i wtedy nie będzie sam. Tam są zawsze dworzanie, strażnicy, służba. Jeśli wykona najmniejszy podejrzany ruch rzucą się na niego. Co więc zrobić, by pozostać z władcą sam na sam? Myśl o królewskich komnatach, królewskich urzędnikach przypomniała mu o rozlicznych intrygach i  walce o przychylność króla. Dworacy byli jak kłębowisko żmij, gotowi pożreć jeden drugiego. Zaś król chciał wiedzieć o wszystkim. Znać wszelkie sekrety. Wtedy łatwo było ustawiać jednych przeciw drugim. To gwarantowało władzę. Dzielił i rządził. Ludzi traktował jak przedmioty. Czyli najlepiej pojawić się jako ten, kto chce przekazać niezwykły sekret. Pozostawało jeszcze jedno. Broń konieczna, by zabić wroga. Jak ją ukryć? Jak sięgnąć po nią niepostrzeżenie? Tu z pomocą przyszła Ehudowi jego leworęczność. Wszyscy trzymali broń w prawej ręce. Wszyscy, ale nie on. Był przecież leworęczny. Przygotował więc sztylet zaostrzony po obu stronach i ukrył go na prawym biodrze. Tak łatwo przeniósł go do komnat królewskich, niosąc daninę, na którą Eglon spoglądał łakomym okiem. Gdy przekazał ją władcy i ów miał go już odesłać, by nacieszyć się nowym łupem, Ehud szepnął o tajemnicy, jaką chce wyjawić Eglonowi. Tak, jak przewidywał ten nakazał wszystkim opuścić salę. By władca wstał, Ehud powiedział, iż ma dla niego słowo Boga. Gdy tak się stało sięgnął lewą ręką po sztylet i wbił go w brzuch króla. Tym samym zadał śmierć temu, który chciał zawłaszczyć naród Boga. To ona była zapowiedzianym przesłaniem .
Wychodząc z komnaty królewskiej Ehud zaryglował drzwi. Widząc to sudzy króla byli przekonani, że ten chce być sam. Dopiero po dłuższym czasie zaniepokoili się i otworzyli drzwi. Wtedy zobaczyli swego pana martwego. Tymczasem Ehud był już daleko. Spokojnie przeszedł koło bożków czczonych przez Moabitów. Zobaczył że są bezradni. Nie przyszli z pomocą swym czcicielom. Bóg, w którego wierzył Ehud był inny. Ratował swój lud. To dodało mu odwagi, by porwać Izraelitów do walki. Poprowadził ich do zwycięstwa i do wiary. I choć to czego dokonał może dziś zaskakiwać, to patrząc na owe wydarzenia trzeba pamiętać, że powołany przez Boga wyzwolicie był dzieckiem swych czasów i posługiwał się takimi środkami, jakie on i jego współcześni uznawali za godziwe dla obrony swego życia.

Tekst i zdjęcie ks. Krzysztof P. Kowalik

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Ziemia Święta

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 12

Opiekun nr 13(526) od 17 czerwca 2018

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in
relacja z 22. Spotkania Młodych na Lednicy

Zamów prenumeratę

 

baner
banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej