Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2017-06-09 11:55:30

Krok ku Bogu

Po spotkaniu z Bogiem na szczycie Synaju przed Mojżeszem stało kolejne zadanie. Teraz należało przygotować lud Izraela, by przyjął wszystko to, czym Bóg chce go obdarować. Spotkanie z ludem Mojżesz rozpoczął od zwołania starszyzny. To oni z Mojżeszem brali na siebie odpowiedzialność za całą społeczność.

Ich zdanie było decydujące w wielu sprawach. Byli autorytetem. Lud szukając odpowiedzi na problemy związane z codziennym życiem wielokrotnie zwracał się ku starszyźnie szukając u niej odpowiedzi. I choć Mojżesz mógłby powierzone mu orędzie ogłosić bezpośrednio ludowi to jedna chciał uczynić to poprzez głos starszyzny.

Fundament jedności
Czynił tak, by uszanować tradycję swego plemienia. Chciał pokazać, że to, co daje Bóg nie niszczy ludzkiej społeczności, ale służy temu, by ją wzmacniać i wydobywać z niej wszystko, co szlachetne i najbardziej wartościowe. I może właśnie takie postępowanie sprawiło, że lud Izraela zaufał Mojżeszowi. Widział bowiem, że ci, których darzył szacunkiem, dali wiarę jego słowom. Dzięki temu zrozumiał, że to, co przynosi Mojżesz nie burzy życia Izraela, ale przyczynia się do jego budowania. Dlatego Hebrajczycy przyjęli otwartym sercem przedstawioną im propozycję. Na wolę Boga przekazaną przez Mojżesza odpowiedzieli jednym głosem. Byli gotowi podjąć się tego, co Bóg im nakazuje. I to tchnęło w nich nowego ducha. Do tej pory każdy z nich żył swym własnym życiem. Wiele razy kłócili się i spierali ze sobą. Zdarzało się, że jedni zwalczali drugich. Wprawdzie czasem łączyły ich wspólne interesy i sprawy, ale zdarzało się też, że różnorodne dążenia i pragnienia przeciwstawiały ich sobie. Teraz poczuli się jednym ludem. Tym, co ich łączyło było słowo Boga, Jego wola, która bezładnej grupie ludzi nadawała nowy kształt, czyniła ją narodem. Tym, którzy błąkali się po bezdrożach życia, zmagając się z jego przeciwnościami, jak wędrowcy mierzący się z bezkresem pustyni, owo słowo wskazywało kierunek, nadawało cel, pomagało odnaleźć właściwe środki, by go osiągnąć, odróżniało dobro od zła, prawdę od fałszu. Chroniło przed błędami i wskazywało właściwy sposób postępowania. Hebrajczycy jednocześnie powoli odkrywali, że droga, jaka stoi przed nimi, nie jest możliwa do przejścia w pojedynkę. By ją pokonać potrzeba wspólnego działania. I nie wystarczą tu tylko ludzkie siły. Nie pomogą nawet najlepsi przewodnicy, jak starsi z ludu, czy Mojżesz. By pokonać wszystkie przeciwności i dojść do celu, potrzeba działania samego Boga, Jego bliskości i prowadzenia, Jego mocy i interwencji, Jego słowa, które rozświetla ciemności i pośród bezdroży wskazuje właściwy i pewny kierunek prowadzący do pełni życia. Stąd w sercach ludu zrodziła się decyzja, by wypełnić wszystko, co nakaże im Bóg. I to ona stała się fundamentem ich jedności. Ich odpowiedź, słowa mówiące o gotowości ludu, by słuchać głosu Bożego Mojżesz przekazał Panu.

Niewidzialny i nieprzenikniony
W obliczu tej decyzji Bóg zapowiedział Mojżeszowi szczególne doświadczenie. W chwili, gdy będzie kierował do niego swe słowo, wskaże na swą obecność przez gęsty obłok. Będzie to znak dla ludu, iż Mojżesz rzeczywiście rozmawia z Bogiem, że to, co przekazuje ludowi nie jest jedynie ideą, jaka zrodziła się w jego umyśle, ale jest rzeczywiście słowem objawionym przez Boga. Jednocześnie ten znak będzie uczył ludzi pokory wobec Bożego słowa. Z jednej strony pojawi się coś, co wszyscy będą mogli zobaczyć: obłok, znak Bożej chwały. Będzie go potem wielokrotnie przypominać dym wznoszący się z kadzielnicy podczas wspólnych modlitw. Jednocześnie ów obłok będzie gęsty i nieprzenikniony. On okryje tajemnicą rozmowę Mojżesza z Bogiem, ich spotkanie. Przypomni, że w swej istocie Bóg jest niewidzialny dla ludzkich oczu, nieprzeniknionym dla rozumu człowieka. I nie wystarczą zmysły, którymi poznajemy świat. Zbyt małymi są wszelkie dowody na istnienie Boga. By Go odkryć potrzeba zdobyć się na akt wiary. Akt oparty na doświadczeniach, podpowiedziach rozumu i serca, obserwacji życia, ale przede wszystkim na tym, co Bóg objawił o samym sobie. Trzeba zgody na to, że Bóg działa w sposób tajemniczy i nieprzenikniony, że tu na ziemi człowiek doświadcza Go jak przez zasłonę, zdaje sobie sprawę, że jest, a jednocześnie nie potrafi przeniknąć ani w pełni ogarnąć tej obecności. Ów gęsty obłok przypominać będzie, że ścieżka wiary zawsze niesie za sobą cień wątpliwości i niepewności, ale jednocześnie pojawiają się na niej znaki, wydarzenia i słowa mobilizujące do tego, by uwierzyć.

Pierwsze kroki
Czas spotkania z Bogiem, jaki nadchodził dla Izraela będzie szczególny. Ten dzień stanie się świętem, chwilą radości z niezwykłego daru, jakim jest sam Bóg i Jego słowo. Prowadziły ku temu dwa dni przygotowania. Dopiero trzeci, będzie chwilą, w której Bóg zstąpi do swego ludu. Ukaże mu swą obecność na Synaju, górze, do stóp której go przyprowadził. To, w czym będzie uczestniczył lud jest święte. To chwila, w której Izrael stawia pierwsze kroki na drodze ku swemu uświęceniu. Nie jest jeszcze gotów na pełne spotkanie z Bogiem. Stąd Mojżesz miał wyznaczyć wokół Synaju granicę, której nie wolno było przekroczyć Hebrajczykom. Ludzkie serce nie zostało oczyszczone z win, tkwiła w nim zadra grzechu pierwszych rodziców, odejścia od Boga jakie wydarzyła się u początków ludzkości. Dlatego zderzenie świętości Boga ze słabością i nędzą ludzkiego wnętrza byłoby dla człowieka nie do zniesienia. On nie byłby w stanie tego przeżyć. Spotkałoby go coś przerażającego, co można porównać do śmierci. By przed tym uchronić lud Izraela, sformułowano surową przestrogę, jeśliby ktoś przekroczył ową granicę zostanie ukarany śmiercią. Lud ma czekać, gdyż przeżywa czas, chwilę, moment, który uczy go poszanowania dla świętości Boga. Trzeba będzie jeszcze wielu lat, znaków, obrzędów, instytucji, by to poczucie świętości zbudować w jego sercu. Synaj, to pierwszy krok na drodze powrotu człowieka do Boga, na drodze, która będzie prowadzić do bliskiego przebywania ze sobą, do bycia twarzą w twarz, do uświęcenia stworzenia przez jego Stwórcę. Ale na razie potrzeba oczyszczenia ludzkiego serca, potrzeba długiego i żmudnego przygotowania. Bez niego nikt nie byłby w stanie przyjąć Bożych darów. Izrael będzie stopniowo dorastał do przebywania w bliskości z Bogiem. W ten sposób będzie torował drogę dla wszystkich ludzi. I tak będzie do czasu, gdy pojawi się Jezus Chrystus, który przez dwa dni, czasu Jego śmierci i pobytu w grobie, dokona oczyszczenia ludzkości z grzechu, a trzeciego dnia swym zmartwychwstaniem otworzy przed ludźmi możliwość zjednoczenia z Bogiem. Na to wydarzenie trzeba będzie jednak długo czekać. Pod Synajem Izrael zrobił pierwszy krok. Gromadził się u stóp góry, by na znak jakim będzie głos trąby choć trochę zbliżyć się ku Bogu.

tekst i foto ks. Krzysztof P. Kowalik

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Ziemia Święta

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola

Opiekun nr 12(499) od 4 czerwca 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in rozmowa z ks. bpem Edwardem Janiakiem, o tajemnicach fatimskich i wielowiekowej tradycji asysty w Stawie.

Zamów prenumeratę

 

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 1(9) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner

Padre gotuje humor26330

Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej