Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2018-03-26 09:33:52

Niedziela Palmowa
25 marca Iz 50, 4-7; Ps 22; Flp 2, 6-11; Mk 14, 1-15,47
Poniedziałek, 26 marca
Iz 42, 1-7; Ps 27; J 12, 1-11
Wtorek, 27 marca
Iz 49, 1-6; Ps 71; J 13, 21-33.36-38
Środa, 28 marca
Iz 50, 4-9a; Ps 69; Mt 26, 14-25
Wielki Czwartek, 29 marca
Wj 12, 1-8.11-14; Ps 116B;
1 Kor 11, 23-26; J 13, 1-15
Wielki Piątek, 30 marca
Iz 52, 13-53, 12; Ps 31;
Hbr 4, 14-16; 5,7-9; J 18, 1-19,42
Wigilia Paschalna, 31 marca
Rdz 1, 1 – 2, 2; Ps 104 (103); Rdz 22, 1-18; Ps 16 (15); Wj 14, 15 – 15, 1a; Wj 15, 1b-2c. 3-4. 5-6. 17-18; Iz 54, 4a. 5-14; Ps 30 (29); Iz 55, 1-11; Iz 12, 2. 3. 4bcd. 5-6; Ba 3, 9-15. 32 – 4, 4; Ps 19 (18); Ez 36, 16-17a. 18-28; Ps 42 (41); Rz 6, 3-11; Ps 118 (117); Mk 16, 1-8

Z Księgi proroka Izajasza
Pan Bóg mnie obdarzył językiem wymownym, bym umiał przyjść z pomocą strudzonemu przez słowo krzepiące. Każdego rana pobudza me ucho, bym słuchał jak uczniowie. Pan Bóg otworzył mi ucho, a ja się nie oparłem ani się nie cofnąłem.
Podałem grzbiet mój bijącym i policzki moje rwącym mi brodę. Nie zasłoniłem mej twarzy przed zniewagami i opluciem. Pan Bóg mnie wspomaga, dlatego jestem nieczuły na obelgi, dlatego uczyniłem twarz moją jak głaz i wiem, że wstydu nie doznam.

Z Księgi Psalmów
Szydzą ze mnie wszyscy, którzy na mnie patrzą, wykrzywiają wargi i potrząsają głowami:
„Zaufał Panu, niech go Pan wyzwoli, niech go ocali,
jeśli go miłuje”.
Sfora psów mnie opadła,
otoczyła mnie zgraja złoczyńców
Przebodli moje ręce i nogi,
policzyć mogę wszystkie moje kości.

Dzielą między siebie moje szaty
i los rzucają o moją suknię.
Ty zaś, o Panie, nie stój z daleka:
pomocy moja śpiesz mi na ratunek.

Będę głosił swym braciom Twoje imię i będę Cię chwalił w zgromadzeniu wiernych:„Chwalcie Pana, wy, którzy się Go boicie,
niech się Go lęka całe potomstwo Izraela”.

Z Listu św. Pawła Apostoła do Filipian
Chrystus Jezus istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi.
A w tym co zewnętrzne uznany za człowieka, uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci, i to śmierci krzyżowej.
Dlatego też Bóg wywyższył Go nad wszystko i darował Mu imię ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich, i podziemnych, i aby wszelki język wyznał, że Jezus Chrystus jest Panem ku chwale Boga Ojca.

Z Ewangelii wg św. Marka
Męka naszego Pana Jezusa Chrystusa

Wczesnym rankiem arcykapłani wraz ze starszymi i uczonymi w Piśmie i cała Wysoka Rada powzięli uchwałę. Kazali Jezusa związanego odprowadzić i wydali Go Piłatowi. Piłat zapytał Go: Czy Ty jesteś królem żydowskim? Odpowiedział mu: Tak, Ja nim jestem. Arcykapłani zaś oskarżali Go o wiele rzeczy. Piłat ponownie Go zapytał: Nic nie odpowiadasz? Zważ, o jakie rzeczy Cię oskarżają? Lecz Jezus nic już nie odpowiedział, tak że Piłat się dziwił.
Na każde zaś święto miał zwyczaj uwalniać im jednego więźnia, którego żądali. A był tam jeden, zwany Barabaszem, uwięziony z buntownikami, którzy w rozruchu popełnili zabójstwo. Tłum przyszedł i zaczął domagać się tego, co zawsze im czynił. Piłat im odpowiedział: Jeśli chcecie, uwolnię wam króla żydowskiego? Wiedział bowiem, że arcykapłani wydali Go przez zawiść. Lecz arcykapłani podburzyli tłum, żeby uwolnił im raczej Barabasza. Piłat ponownie ich zapytał: Cóż więc mam uczynić z Tym, którego nazywacie królem żydowskim? Odpowiedzieli mu krzykiem: Ukrzyżuj Go! Piłat odparł: Co więc złego uczynił? Lecz oni jeszcze głośniej krzyczeli: Ukrzyżuj Go! Wtedy Piłat, chcąc zadowolić tłum, uwolnił im Barabasza, Jezusa zaś kazał ubiczować i wydał na ukrzyżowanie.
Żołnierze zaprowadzili Go na wewnętrzny dziedziniec, czyli pretorium, i zwołali całą kohortę. Ubrali Go w purpurę i uplótłszy wieniec z ciernia, włożyli Mu na głowę. I zaczęli Go pozdrawiać: Witaj, królu żydowski! Przy tym bili Go trzciną po głowie, pluli na Niego i przyklękając, oddawali Mu hołd. A gdy Go wyszydzili, zdjęli z Niego purpurę i włożyli na Niego własne Jego szaty.
Następnie wyprowadzili Go, aby Go ukrzyżować. I przymusili niejakiego Szymona z Cyreny, ojca Aleksandra i Rufusa, który wracał z pola i właśnie przechodził, żeby niósł krzyż Jego. Przyprowadzili Go na miejsce Golgota, to znaczy Miejsce Czaszki. Tam dawali Mu wino zaprawione mirrą, lecz On nie przyjął. Ukrzyżowali Go i rozdzielili między siebie Jego szaty, rzucając o nie losy, co który miał zabrać. A była godzina trzecia, gdy Go ukrzyżowali. Był też napis z podaniem Jego winy, tak ułożony: Król żydowski. Razem z Nim ukrzyżowali dwóch złoczyńców, jednego po prawej, drugiego po lewej Jego stronie. Tak wypełniło się słowo Pisma: W poczet złoczyńców został zaliczony.Ci zaś, którzy przechodzili obok, przeklinali Go, potrząsali głowami, mówiąc: Ej, Ty, który burzysz przybytek i w trzech dniach go odbudowujesz, zejdź z krzyża i wybaw samego siebie. Podobnie arcykapłani wraz z uczonymi w Piśmie drwili między sobą i mówili: Innych wybawiał, siebie nie może wybawić. Mesjasz, król Izraela, niechże teraz zejdzie z krzyża, żebyśmy widzieli i uwierzyli. Lżyli Go także ci, którzy byli z Nim ukrzyżowani.
A gdy nadeszła godzina szósta, mrok ogarnął całą ziemię aż do godziny dziewiątej. O godzinie dziewiątej Jezus zawołał donośnym głosem: Eloi, Eloi, lama sabachthani?. To znaczy: Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił. Niektórzy ze stojących obok, słysząc to, mówili: Patrz, woła Eliasza.
Ktoś pobiegł i napełniwszy gąbkę octem, włożył na trzcinę i dawał Mu pić mówiąc: Poczekajcie, zobaczymy, czy przyjdzie Eliasz, żeby Go zdjąć z krzyża. Lecz Jezus zawołał donośnym głosem i oddał ducha.
A zasłona przybytku rozdarła się na dwoje z góry na dół. Setnik zaś, który stał naprzeciw, widząc, że w ten sposób oddał ducha, rzekł: Prawdziwie, ten człowiek był Synem Bożym.

 

Komentarz do Ewangelii

Bóg jak nie Bóg
Niedziela Palmowa. W skupieniu słuchamy opisu męki Pana Jezusa według Świętego Marka. Kolejny raz docierają do nas słowa: „Gdy nadeszła godzina szósta (czyli dwunasta), mrok ogarnął całą ziemię aż do godziny dziewiątej (czyli piętnastej). O godzinie dziewiątej Jezus zawołał donośnym głosem: «Eloi, Eloi, lama sabachthani?». To znaczy: Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił?... Jezus zawołał donośnym głosem i wyzionął ducha“ (Mk 15, 33-34. 37). I kolejny raz pojawia się w mojej głowie pytanie: Dlaczego? Z jakiego powodu Bóg dopuścił do tego, aby Jego Syn zginął w ten sposób? Dlaczego w taki sposób skończyło się życie Jezusa? Czy nie było innej możliwości? Czytam więc słowa Świętego Pawła: „Jezus... nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie,... uniżył samego siebie, stając się posłusznym aż do śmierci i to śmierci krzyżowej“ (Flp 2, 6-8). Pierwsi ludzi, Adam i Ewa, chcieli być jak Bóg (por. Rdz 3, 5). A teraz Bóg nie chce być jak Bóg, chce być jak człowiek: słaby, poddany cierpieniu i śmierci. Ja uciekam od choroby, cierpienia i śmierci, a Bóg wręcz przeciwnie: „idzie“ tam, gdzie jest cierpienie i śmierć. Ale pytanie pozostaje: Dlaczego? I nawet jak słyszałem dwa tygodnie temu: „Tak Bóg umiłował świat...“ (J 3, 16), to nadal nie potrafię sobie tego wyobrazić! Dobrowolnie „iść“ tam, gdzie jest cierpienie i śmierć; dobrowolnie poddać się ludziom, którzy chcą „zająć“ miejsce Boga? I to wszystko w imię miłości?
„O Panie, czym jest człowiek, że masz o nim pieczę, czym syn człowieczy, że Ty o nim myślisz? Człowiek jest podobny do tchnienia wiatru, dni jego jak cień mijają“ (Ps 144, 3-4). „Życie moje jak nicość przed Tobą. Doprawdy, życie wszystkich ludzi jest marnością. Człowiek jak cień przemija“ (Ps 39, 6-7). „Dni człowieka są jak trawa; kwitnie jak kwiat na polu. Ledwie muśnie go wiatr, a już go nie ma“ (Ps 103, 15-16). Taki jestem, a Bóg rezygnuje z tego, by być jak Bóg, i też chce być „jak cień, jak trawa“, też chce być „marnością“! Nie mogę sobie tego wyobrazić, nie mogę tego zrozumieć! Nie dość, że „dni człowieka są jak trawa“, to jeszcze: „Czyż może być garncarz na równi z gliną stawiany? Czyż może mówić dzieło o swym twórcy: «Nie uczynił mnie», i garnek rzec o tym, co go ulepił: «Nie ma rozumu?» (Iz 29, 16). Człowiek-stworzenie odrzuca Boga-Stwórcę, a Bóg chciał być człowiekiem; Bóg zachowuje się jak nie-Bóg. I to z mego powodu? I to dla mnie?

ks. Tomasz Kaczmarek

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Ziarno Słowa

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 8521

Opiekun nr 9(522) od 22 kwietnia 2018

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in Co sprawia, że młodzi ludzie rozpoznają głos powołania i decydują się wkroczyć na drogę kapłaństwa?

Zamów prenumeratę

 

baner
banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej