Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2017-10-18 09:49:25

XXVIII Niedziela zwykła
15 października Iz 25,6-10a; Ps 23(22); Flp 4,12-14.19-20; Mt 22,1-14

Poniedziałek, 16 października
Rz 1,1-7; Ps 98(97); Łk 11,29-32
Wtorek, 17 października
Rz 1,16-25; Ps 19(18); Łk 11,37-41
Środa, 18 października
2 Tm 4,10-17b; Ps 145(144); Łk 10,1-9
Czwartek, 19 października
Rz 3,21-30; Ps 130(129); Łk 11,47-54
Piątek, 20 października
Rz 4,1-8; Ps 32(31); Łk 12,1-7
Sobota, 21 października
Rz 4,13.16-18; Ps 105(104); Łk 12,8-12

Z Księgi Izajasza
W owym dniu: Pan Zastępów przygotuje dla wszystkich ludów na tej górze ucztę z tłustego mięsa, ucztę z wybornych win, z najpożywniejszego mięsa, z najwyborniejszych win. Zedrze On na tej górze zasłonę, zapuszczoną na twarz wszystkich ludów, i całun, który okrywał wszystkie narody. Raz na zawsze zniszczy śmierć. Wtedy Pan Bóg otrze łzy z każdego oblicza, odejmie hańbę od swego ludu na całej ziemi, bo Pan przyrzekł. I powiedzą w owym dniu: „Oto nasz Bóg, Ten, któremuśmy zaufali, że nas wybawi; oto Pan, w którym złożyliśmy naszą ufność: cieszmy się i radujmy z Jego zbawienia! Albowiem ręka Pana spocznie na tej górze”.

Z Księgi Psalmów
Pan jest moim pasterzem: niczego mi nie braknie.
Pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach.
Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć,
orzeźwia moją duszę.

Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach
przez wzgląd na swoją chwałę.
Chociażbym przechodził przez ciemną dolinę,
zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną.
Kij Twój i laska pasterska są moją pociechą.
Stół dla mnie zastawiasz
na oczach mych wrogów,
Namaszczasz mi głowę olejkiem,
kielich mój pełny po brzegi.

Dobroć i łaska pójdą w ślad za mną
przez wszystkie dni mego życia
i zamieszkam w domu Pana
po najdłuższe czasy.

Z Listu do Filipian
Bracia:
Umiem cierpieć biedę, umiem i obfitować. Do wszystkich
w ogóle warunków jestem zaprawiony: i być sytym, i głód cierpieć, obfitować i doznawać niedostatku. Wszystko mogę w Tym,
który mnie umacnia. W każdym razie dobrze uczyniliście, biorąc udział w moim ucisku. A Bóg mój według swego bogactwa zaspokoi wspaniale w Chrystusie Jezusie każdą waszą potrzebę. Bogu zaś i Ojcu naszemu chwała na wieki wieków. Amen.

Z Ewangelii wg św. Mateusza
Przypowieść o uczcie

Jezus w przypowieściach mówił do arcykapłanów i starszych ludu: «Królestwo niebieskie podobne jest do króla, który wyprawił ucztę weselną swemu synowi. Posłał więc swoje sługi, żeby zaproszonych zwołali na ucztę, lecz ci nie chcieli przyjść. Posłał jeszcze raz inne sługi z poleceniem: „Powiedzcie zaproszonym:
Oto przygotowałem moją ucztę: woły i tuczne zwierzęta pobite i wszystko jest gotowe. Przyjdźcie na ucztę”. Lecz oni zlekceważyli to i poszli: jeden na swoje pole, drugi do swego kupiectwa, a inni pochwycili jego sługi i znieważywszy ich, pozabijali.
Na to król uniósł się gniewem. Posłał swe wojska i kazał wytracić owych zabójców, a miasto ich spalić. Wtedy rzekł swoim sługom: „Uczta wprawdzie jest gotowa, lecz zaproszeni nie byli jej godni. Idźcie więc na rozstajne drogi i zaproście na ucztę wszystkich, których spotkacie”. Słudzy ci wyszli na drogi i sprowadzili wszystkich, których napotkali: złych i dobrych. I sala zapełniła się biesiadnikami. Wszedł król, żeby się przypatrzyć biesiadnikom, i zauważył tam człowieka, nie ubranego w strój weselny. Rzekł do niego: „Przyjacielu, jakże tu wszedłeś nie mając stroju weselnego?” Lecz on oniemiał. Wtedy król rzekł sługom: „Zwiążcie mu ręce i nogi i wyrzućcie go na zewnątrz, w ciemności. Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów”. Bo wielu jest powołanych, lecz mało wybranych».

Komentarz do Ewangelii
Zaproszenie
Pewien wysoko postawiony urzędnik, miał pewną przypadłość. Wracając do domu z pracy wręczał jednej przypadkowo spotkanej osobie zaproszenie. Było ono wielkości wizytówki. Dużymi literami napis: „Zaproszenie” i adres „ul. Słoneczna”. Bez daty, bez godziny. Tylko tyle. W tym przypadku adres był niepotrzebny, gdyż każdy wiedział, że na ulicy Słonecznej znajduje się cmentarz. Ulica świeciła pustkami, nikt się na niej nie budował, gdyż samo sąsiedztwo cmentarza i ciągłe pogrzeby odstraszały potencjalnych nabywców. Większość wyrzucała zaproszenie do kosza, ale byli tacy, którzy widząc adres po drodze wstępowali na cmentarz. Ów urzędnik czynił tak od kilku lat, za każdym razem jedna osoba dziennie otrzymywała od niego takie zaproszenie. Był znany ze swojej przypadłości, ale nikt go nie pytał czemu to robi. Jedni myśleli - dobry człowiek, pomaga nam pamiętać o naszych zmarłych, inni że na starość postradał zmysły. Nikt jednak nie oponował, gdy wręczał zaproszenie. Cmentarz odtąd przestał świecić pustkami. Lata mijały. Umarł urzędnik, a z nim dziwna przypadłość. Brakowało ludziom tego starego mężczyzny, który przemierzał ich ulice by wrócić do domu. Był zawsze tak samo ubrany. Mimo, że był wysoko postawiony to jednak nigdy nie kupił sobie nowego samochodu albo nowych ubrań. Żył ubogo. Jedna cecha charakteryzowała go najbardziej: uśmiechał się do ludzi. Jedni zazdrościli mu posady, inni współczuli. Dla jednych był powodem drwin, zaś w innych budził litość. Nikt jednak nie szukał w nim przyjaciela. Umarł w osamotnieniu. Jedna rzecz zdziwiła całe miasto. Na jego pogrzebie były tłumy ludzi. Skąd oni się wzięli? - pytali. Gdy umarł przypomnieli sobie, jak pewnego dnia otrzymali zaproszenie. To ono ich przywiodło.
Pan Bóg każdego dnia wręcza ci takie zaproszenie, ale już nie na cmentarz, choć każdy z nas tam trafi. Jego zaproszenie jest na ucztę, która jest nie tylko raz w tygodniu w niedzielę, ale codziennie. Czy odpowiadasz na to zaproszenie? Czy idziesz tam, bo On cię zaprasza, czy może z obowiązku? Czy przygotowujesz się na ucztę, czy twoje serce jest czyste? Czy jesteś gotowy z Nim się spotkać, by wyjść z uczty szczęśliwszym? Jeżeli nie to nigdy nie przyszedłeś jako zaproszony. Pan daje nam trudną lekcję, ale nie chce byśmy przychodzili z musu, czy też z obowiązku. Chce dzielić się z nami wszystkim co ma. Dlaczego więc odrzucam tak często pokarm eucharystyczny? Czy świadomość, że ten pokarm daje życie wieczne już nie wystarcza? Czy dlatego Go nie spożywam, bo muszę iść do spowiedzi, ale nie teraz, później? Co więc stoi na przeszkodzie, by jednak uklęknąć, przełamać się, i rzucić się w ramiona Jego miłosierdzia? Nie bój się, oddaj Mu swój lęk i idź, odejdziesz od krat innym człowiekiem.

ks. Łukasz Pondel

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Ziarno Słowa

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 24

Opiekun nr 24(511) od 19 listopada 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. "Brat naszego Boga" - pożegnanie ze św. Albertem oraz artykuł o niedawno otwartej Pustelni Salezjańskiej "Ognisko Miłosierdzia"

Zamów prenumeratę

 

kwartlanik

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 2(10) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii.
W najnowszym numerze o św. Józefie

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej