Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2017-04-13 15:00:47

Słowo Boże na każdy dzień

I Niedziela Wielkanocna 16 kwietnia
Dz 10,34a.37-43; Ps 118(117); Kol 3,1-4; J 20,1-9
Poniedziałek, 17 kwietnia
Dz 2,14.22-33; Ps 16(15); Mt 28,8-15
Wtorek, 18 kwietnia
Dz 2,36-41; Ps 33(32); J 20,11-18
Środa, 19 kwietnia
Dz 3,1-10; Ps 105(104); Łk 24,13-35
Czwartek, 20 kwietnia
Dz 3,11-26; Ps 8; Łk 24,35-48
Piątek 21 kwietnia
Dz 4,1-12; Ps 118(117); J 21,1-14
Sobota, 22 kwietnia
Dz 4,13-21; Ps 118(117); Mk 16,9-15

Z Dziejów Apostolskich
Gdy Piotr przybył do domu centuriona w Cezarei, przemówił: «Wiecie, co się działo w całej Judei, począwszy od Galilei, po chrzcie, który głosił Jan. Znacie sprawę Jezusa z Nazaretu, którego Bóg namaścił Duchem Świętym i mocą. Dlatego że Bóg był z Nim, przeszedł On dobrze czyniąc i uzdrawiając wszystkich, którzy byli pod władzą diabła, dlatego że Bóg był z Nim». A my jesteśmy świadkami wszystkiego, co zdziałał w ziemi żydowskiej i w Jerozolimie. Jego to zabili, zawiesiwszy na drzewie. Bóg wskrzesił Go trzeciego dnia i pozwolił Mu ukazać się nie całemu ludowi, ale nam, wybranym uprzednio przez Boga na świadków, którzyśmy
z Nim jedli i pili po Jego zmartwychwstaniu. On nam rozkazał ogłosić ludowi i dać świadectwo, że Bóg ustanowił Go sędzią żywych i umarłych. Wszyscy prorocy świadczą o tym, że każdy, kto w Niego wierzy, przez Jego imię otrzymuje odpuszczenie grzechów».

Z Listu do Kolosan
Bracia: Jeśliście razem z Chrystusem powstali z martwych, szukajcie tego, co w górze, gdzie przebywa Chrystus zasiadając po prawicy Boga. Dążcie do tego, co w górze, nie do tego, co na ziemi. Umarliście bowiem i wasze życie jest ukryte z Chrystusem w Bogu. Gdy się ukaże Chrystus, nasze życie, wtedy i wy razem z Nim ukażecie się w chwale.

Z Ewangelii według świętego Jana
Pusty grób

Pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno, Maria Magdalena udała się do grobu i zobaczyła kamień od niego odsunięty. Pobiegła więc i przybyła do Szymona Piotra i do drugiego ucznia, którego Jezus kochał, i rzekła do nich: «Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono». Wyszedł więc Piotr i ów drugi uczeń i szli do grobu. Biegli oni obydwaj razem, lecz ów drugi uczeń wyprzedził Piotra i przybył pierwszy do grobu. A kiedy się nachylił, zobaczył leżące płótna, jednakże nie wszedł do środka. Nadszedł potem także Szymon Piotr, idący za nim. Wszedł on do wnętrza grobu i ujrzał leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą na jednym miejscu. Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył pierwszy do grobu. Ujrzał i uwierzył. Dotąd bowiem nie rozumieli jeszcze Pisma, które mówi, że On ma powstać z martwych.

Zawsze dotrzymuje słowa

Jak potężne było przerażenie Marii Magdaleny, gdy rankiem podeszła do grobu i zobaczyła odsunięty kamień. Ile myśli musiało się kotłować w głowie kobiety kochającej Jezusa do szaleństwa - w końcu był chyba pierwszym mężczyzną, który zobaczył w niej godność, której odmawiali jej inni. To dzięki Niemu demony kryjące w ciemności jej pogmatwanej historii życia uciekły przed Miłością, która odnalazła zagubioną owcę i pozwoliła przylgnąć do siebie - bo przecież ten, któremu wiele darowano, będzie miłował bardziej… A jednak nie było jej dane cieszyć się bliskością Boga w ludzkim ciele - kilka dni wcześniej słuchała jak wryta kłamstw, które wydobywały się z gardeł wołających niecały tydzień przedtem: „Hosanna! Chwała Temu, który przychodzi w imię PANA!” (J 12, 13), a teraz domagały się Jego śmierci. Patrzyła na sponiewieranego biczowaniem Mistrza, chyłkiem przemykała za tłumem uliczkami Świętego Miasta towarzysząc Rabbiemu z Nazaretu podczas koszmaru drogi w kierunku Golgoty, stała pod krzyżem, gdy padały ostatnie słowa z umiłowanych ust i gdy Jego twarz była niepodobna do ludzkiej. Ostatnie słowa, urwany chrapliwy oddech, wreszcie przeorany bok (dla pewności, że już umarł) - potem tylko łkanie podczas ściągnięcia martwego ciała z krzyża, pospiesznego owinięcia w płótna, procesji do grobu i zapieczętowania pieczary.
Wydawało się, że pozostała jedynie żałoba i dopełnienie ostatnich aktów miłości wobec umarłego…, ale grób był otwarty - i to samo w sobie było przerażające.
Pobiegła więc do uczniów - mimo wszystko byli przecież najbliżsi Jezusowi (wiele razy okazywał, że kochał ich bardziej niż kogokolwiek na świecie). Piotr i Jan ruszyli bez zwłoki i szybko znaleźli się przy grobie – Jan spojrzał do środka i zauważył od razu brak ciała Jezusa, Piotr wpadł do wnętrza i dostrzegł niezwykły porządek, jakiego trudno było się spodziewać w miejscu pochówku - ułożone płótna grobowe, zwiniętą oddzielnie chustę, która okrywała głowę Chrystusa - i brak ciała…
Troje pierwszych świadków - kobieta, której Jezus przywrócił sens życia; oderwany od sieci człowiek, którego mimo dowodów wybrania na pierwszego spośród uczniów nie było stać na przyznanie się do faktu przyjaźni z Jezusem; wreszcie najmłodszy z grona apostolskiego, który miał jeszcze w uszach i sercu bicie Serca Mistrza na ostatniej Passze i jednocześnie widział, jak to Serce przestaje bić.
Ewangelia zanotuje krótko, że „nie pojmowali jeszcze Pisma, iż trzeba, aby On powstał z martwych” (J 20, 9). Potrzeba było tego doświadczenia - rozdarcie graniczącego z rozpaczą i naocznego przekonania się, że grób jest absolutnie pusty, by uwierzyć, że Pisma są prawdą… i że Bóg zawsze dotrzymuje Słowa!
Za kilka godzin Maria Magdalena zobaczy Jezusa twarzą w twarz, bo jej miłość zatrzyma samego Boga w drodze do nieba, a Piotr i Jan wieczorem tego samego dnia usłyszą od Niego: „Pokój Wam! Jak Mnie posłał Ojciec, tak i Ja was posyłam” (J 20, 21) i będą świadczyć o zmartwychwstaniu Chrystusa bez lęku o własne życie i opinie ludzi.
A co Ty zrobisz z faktem, że Chrystus zmartwychwstał? Prawdziwie zmartwychwstał…

ks. Grzegorz Mączka

 

Słowo, które ożywia

Tłum
Ostatnie lata życia Jezusa rozegrały się na oczach tłumu i pośród tłumu. Tłum, który wcześniej był świadkiem, adresatem i tłem działań i słów Jezusa, stał się nad miarę aktywny w ostatni wieczór i dzień życia Jezusa. To od niego zależeć będzie los Jezusa.

Mateusz charakteryzując zachowanie tłumu przed Piłatem mówi, iż został on podburzony przez arcykapłanów i starszych, aby domagać się uwolnienia Barabasza i śmierci Jezusa (Mt 27, 20). Dotychczas tłum nie był przeciwny Jezusowi. Teraz jednak wykonuje to, co mu podpowiada hierarchia. Nieudane próby pozbycia się niewygodnego Jezusa zostają zrealizowane przez Sanhedryn za pomocą podburzonych tłumów.
Mateuszowa relacja z przesłuchania przed Piłatem zawiera cztery wypowiedzi tłumu. Pierwsze pytanie Piłata stawia tłum wobec wyboru pomiędzy Barabaszem, który był zbrodniarzem a Jezusem zwanym Mesjaszem (Mt 27, 17). Wybór Barabasza oznacza odrzucenie Jezusa. Na drugie i trzecie pytanie Piłata tłum ma tylko jedną, przerażająco krótką odpowiedź: „Niech będzie ukrzyżowany” (Mt 27, 22.23).
Najbardziej dramatyczny jest czwarty i ostatni okrzyk tłumu dotyczący odpowiedzialności za śmierć Jezusa. Wobec oświadczenia Piłata, iż nie odpowiada za śmierć tego człowieka i wobec gestu umycia rąk, lud odpowiada: „krew jego na nas i na dzieci nasze” (Mt 27, 25). Zdanie to występuje tylko w Mateuszowym opisie męki i odwołuje się do starotestamentalnej tradycji prawnej, w której wyrażenie: „niech czyjaś krew spadnie na kogoś” (por. 2Sm 1, 16; 3, 28; Jer 51, 35; Ez 18, 13; 33, 4) było stwierdzeniem własnej niewinności i uchylenia się od odpowiedzialności za dokonane przestępstwo. W relacji Ewangelisty wypowiadający te słowa lud obarcza odpowiedzialnością nie kogoś innego, ale samego siebie i przyszłe pokolenie. W odniesieniu do grupy, która przyjmuje na siebie odpowiedzialność za ukrzyżowanie Jezusa Ewangelista używa określenia „cały lud”, a nie jak dotychczas „tłum”, sugerując, iż to lud Boży jako całość jest odpowiedzialny za odrzucenie i wydanie Jezusa na śmierć i w taki również sposób poniesie konsekwencje tego wyboru. Konsekwencje te zapowiedział Jezus w przypowieści o przewrotnych rolnikach (Mt 21, 33-43) i w mowie eschatologicznej (Mt 24, 1-22). Mówiąc do arcykapłanów i faryzeuszy: „Królestwo Boże będzie wam zabrane i dane narodowi, który wyda jego owoce”. Mateusz redagując swą Ewangelię około roku 80 oglądał już realizację tych zapowiedzi w postaci tragedii roku 70 i zburzenia Świątyni oraz zajęcia miejsca Narodu Wybranego przez lud Nowego Przymierza, czyli Kościół, złożony już nie tylko z jednego narodu, ale z przedstawicieli wszystkich ludów i narodów.
Choć w tym miejscu Mateusz po raz ostatni wspomina tłum, to jednak nie jest to ostatnie słowo na jego temat. Ostatnie słowo należy do Jezusa, który odrzucony przez swój lud umierając modli się: „Ojcze przebacz im bo nie wiedzą, co czynią” i który swoją niewinną krew przelaną w zbrodniczy sposób, przekształcił w Krew Nowego Przymierza wylaną na odpuszczenie grzechów.

ks. Piotr Bałoniak

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Ziarno Słowa

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola

Opiekun nr 17(504) od 13 sierpnia 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. reportaż z pierwszych dni pieszej pielgrzymki na Jasną Górę, o reanimacji tradycji robienia bukietów na uroczystość Matki Bożej Zielnej oraz pomaganiu dzięki podróżowaniu rowerem.

Zamów prenumeratę

 

kwartlanik

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 2(10) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii.
W najnowszym numerze o św. Józefie

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej