Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2017-04-07 13:28:40

Słowo Boże na każdy dzień
Niedziela Palmowa 9 kwietnia
Iz 50,4-7; Ps 22(21); Flp 2,6-11;
Mt 26,14-75.27,1-66 lub Mt 27, 11-54
Poniedziałek, 10 kwietnia
Iz 42,1-7; Ps 27(26); J 12,1-11
Wtorek, 11 kwietnia
Iz 49,1-6; Ps 71(70); J 13,21-33.36-38
Środa, 12 kwietnia
Iz 50,4-9a; Ps 69(68); Mt 26,14-25
Czwartek, 13 kwietnia
Wj 12,1-8.11-14; Ps 116(115)
1 Kor 11,23-26; J 13,1-15
Piątek, 14 kwietnia
Iz 52,13-15.53,1-12; Ps 31(30)
Hbr 4,14-16.5,7-9; J 18,1-40.19,1-42
Sobota, 15 kwietnia
Wj 14,15-31.15,1a; Wj 15,1b-2.3-4.5-6.17-18
Rz 6,3-11; Mt 28,1-10

Z Księgi Izajasza
Pan Bóg mnie obdarzył językiem wymownym, bym umiał przyjść z pomocą strudzonemu, przez słowo krzepiące. Każdego rana pobudza me ucho, bym słuchał jak uczniowie. Pan Bóg otworzył mi ucho, a Ja się nie oparłem ani się cofnąłem. Podałem grzbiet mój bijącym i policzki moje rwącym mi brodę. Nie zasłoniłem mojej twarzy przed zniewagami i opluciem. Pan Bóg mnie wspomaga, dlatego jestem nieczuły na obelgi, dlatego uczyniłem twarz moją jak głaz i wiem, że wstydu nie doznam.

Z Listu do Filipian
Chrystus Jezus istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi i w tym, co zewnętrzne, uznany za człowieka, uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci, i to śmierci krzyżowej. Dlatego też Bóg wywyższył Go nad wszystko i darował Mu imię ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich i podziemnych, i aby wszelki język wyznał, że Jezus Chrystus jest Panem, ku chwale Boga Ojca.

 

Z Ewangelii według Świętego Mateusza
Męka Jezusa Chrystusa

Jezusa zaś stawiono przed namiestnikiem. Namiestnik zadał Mu pytanie: «Czy Ty jesteś królem żydowskim?» Jezus odpowiedział: «Tak, Ja nim jestem». A gdy Go oskarżali arcykapłani i starsi, nic nie odpowiadał. Wtedy zapytał Go Piłat: «Nie słyszysz, jak wiele zeznają przeciw Tobie?» On jednak nie odpowiedział mu na żadne pytanie, tak że namiestnik bardzo się dziwił. A był zwyczaj, że na każde święto namiestnik uwalniał jednego więźnia, którego chcieli. Trzymano zaś wtedy znacznego więźnia, imieniem Barabasz. Gdy się więc zebrali, spytał ich Piłat: «Którego chcecie, żebym wam uwolnił, Barabasza czy Jezusa, zwanego Mesjaszem?» Wiedział bowiem, że przez zawiść Go wydali. A gdy on odbywał przewód sądowy, żona jego przysłała mu ostrzeżenie: «Nie miej nic do czynienia z tym Sprawiedliwym, bo dzisiaj we śnie wiele nacierpiałam się z Jego powodu». Tymczasem arcykapłani i starsi namówili tłumy, żeby prosiły o Barabasza, a domagały się śmierci Jezusa. Pytał ich namiestnik: «Którego z tych dwóch chcecie, żebym wam uwolnił?» Odpowiedzieli: «Barabasza». Rzekł do nich Piłat: «Cóż więc mam uczynić z Jezusem, którego nazywają Mesjaszem?» Zawołali wszyscy: «Na krzyż z Nim!» Namiestnik odpowiedział: «Cóż właściwie złego uczynił?» Lecz oni jeszcze głośniej krzyczeli: «Na krzyż z Nim!» Piłat widząc, że nic nie osiąga, a wzburzenie raczej wzrasta, wziął wodę i umył ręce wobec tłumu, mówiąc: «Nie jestem winny krwi tego Sprawiedliwego. To wasza rzecz». A cały lud zawołał: «Krew Jego na nas i na dzieci nasze». Wówczas uwolnił im Barabasza, a Jezusa kazał ubiczować i wydał na ukrzyżowanie.
Wtedy żołnierze namiestnika zabrali Jezusa z sobą do pretorium i zgromadzili koło Niego całą kohortę. Rozebrali Go z szat i narzucili na Niego płaszcz szkarłatny. Uplótłszy wieniec z ciernia włożyli Mu na głowę, a do prawej ręki dali Mu trzcinę. Potem przyklękali przed Nim i szydzili z Niego, mówiąc: «Witaj, Królu Żydowski!» Przy tym pluli na Niego, brali trzcinę i bili Go po głowie. A gdy Go wyszydzili, zdjęli z Niego płaszcz, włożyli na Niego własne Jego szaty i odprowadzili Go na ukrzyżowanie.
Wychodząc spotkali pewnego człowieka z Cyreny, imieniem Szymon. Tego przymusili, żeby niósł krzyż Jego. Gdy przyszli na miejsce zwane Golgotą, to znaczy Miejscem Czaszki, dali Mu pić wino zaprawione goryczą. Skosztował, ale nie chciał pić.
Gdy Go ukrzyżowali, rozdzielili między siebie Jego szaty, rzucając o nie losy. I siedząc, tam Go pilnowali. A nad głową Jego umieścili napis z podaniem Jego winy: «To jest Jezus, Król Żydowski». Wtedy też ukrzyżowano z Nim dwóch złoczyńców, jednego po prawej, drugiego po lewej stronie.
Ci zaś, którzy przechodzili obok, przeklinali Go i potrząsali głowami, mówiąc: «Ty, który burzysz przybytek i w trzech dniach go odbudowujesz, wybaw sam siebie; jeśli jesteś Synem Bożym, zejdź z krzyża!» Podobnie arcykapłani z uczonymi w Piśmie i starszymi, szydząc, powtarzali: «Innych wybawiał, siebie nie może wybawić. Jest królem Izraela: niechże teraz zejdzie z krzyża, a uwierzymy w Niego. Zaufał Bogu: niechże Go teraz wybawi, jeśli Go miłuje. Przecież powiedział: „Jestem Synem Bożym”». Tak samo lżyli Go i złoczyńcy, którzy byli z Nim ukrzyżowani.
Od godziny szóstej mrok ogarnął całą ziemię, aż do godziny dziewiątej. Około godziny dziewiątej Jezus zawołał donośnym głosem: «Eli, Eli, lema sabachthani?», to znaczy Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił? Słysząc to, niektórzy ze stojących tam mówili: «On Eliasza woła». Zaraz też jeden z nich pobiegł i wziąwszy gąbkę, napełnił ją octem, włożył na trzcinę i dawał Mu pić. Lecz inni mówili: «Poczekaj! Zobaczymy, czy przyjdzie Eliasz, aby Go wybawić». A Jezus raz jeszcze zawołał donośnym głosem i wyzionął ducha.
A oto zasłona przybytku rozdarła się na dwoje z góry na dół; ziemia zadrżała i skały zaczęły pękać. Groby się otworzyły i wiele ciał Świętych, którzy umarli, powstało. I wyszedłszy z grobów po Jego zmartwychwstaniu, weszli oni do Miasta Świętego i ukazali się wielu. Setnik zaś i jego ludzie, którzy odbywali straż przy Jezusie, widząc trzęsienie ziemi i to, co się działo, zlękli się bardzo i mówili: «Prawdziwie, Ten był Synem Bożym».

Walczą na próżno

Już tylko kilka dni dzieli nas od najważniejszych DNI w ciągu roku liturgicznego. Te dni to oczywiście TRIDUUM PASCHALNE, podczas którego przeżywamy Ostatnią Wieczerzę (pierwsza Msza Święta), mękę i śmierć Pana Jezusa oraz Jego zmartwychwstanie. Ale zanim będziemy mogli doświadczyć (po raz kolejny) wielkich dzieł Bożych, przeżywamy Niedzielę Palmową i słyszymy opis „MĘKI NASZEGO PANA JEZUSA CHRYSTUSA”. Chciałbym jednak skupić się tym razem na początku i zakończeniu tego opisu. Judasz udaje się arcykapłanów; jest zdecydowany wydać im Jezusa (Mt 26, 14-15). Do rozstrzygnięcia pozostaje tylko kwestia ceny. Ale i to szybko zostaje ustalone: „trzydzieści srebrników” (Mt 26, 15). Nie jest to dużo! W Księdze Wyjścia czytamy: „Jeśli wół zabije niewolnika lub niewolnicę, należy zapłacić ich właścicielowi trzydzieści syklów srebra (trzydzieści srebrników) oraz ukamienować wołu” (21, 32). A w Księdze Zachariasza na tę samą kwotę zostało oszacowane to, co Bóg zrobił dla narodu wybranego (11, 12). Trzydzieści srebrników to sto dwadzieścia denarów, czyli zarobek jednego człowieka przez cztery miesiące. Mesjasz, Zbawiciel, Nauczyciel, Pan zostaje wyceniony jak zabity niewolnik, i to zabity przez zwierzę. I zakończenie. Arcykapłani i faryzeusze udają się do Piłata, aby ten „pilnowano grobu” (Mt 27, 64) w obawie przed uczniami Jezusa. Powołują się przy tym na słowa Jezusa: „Po trzech dniach powstanę” (Mt 27, 63). Piłat, tak jak zgodził się na wyrok śmierci dla Jezusa, tak zgadza się na to, aby arcykapłani i faryzeusze opieczętowali grób i postawili straże (Mt 27, 66). Tu zwrócę uwagę na jedną rzecz, która pewnie nam ucieka: arcykapłani i faryzeusze udali się do Piłata „nazajutrz, to znaczy po dniu Przygotowania” (Mt 27, 62). Udali się do Piłata w szabat! Co się więc takiego stało, że nie uszanowali świętego dnia? Co nimi kierowało, że złamali przepisy dotyczące przestrzegania szabatu? Tym bardziej, że jak zaznacza święty Jan Apostoł, w czasie przesłuchania Jezusa przez Piłata nie weszli do pretorium, aby zachować czystość rytualną (J 18, 28). Dlaczego zatrzymałem się na tych dwóch fragmentach? Choć Jezus nie pojawia się w nich bezpośrednio, to dzieją się one ze względu na Jezusa. Choć Judasz, arcykapłani i faryzeusze nie wierzą, że Jezus jest Synem Bożym i Mesjaszem, to jednak Jezus jest numerem 1 na ich „liście”. Nie wierzą w Niego, a jednak z Nim walczą. Czy to czegoś nam nie przypomina? Sytuacja powtarza się w dzisiejszych czasach. Mamy Judaszów, którzy na „święty spokój”, za karierę, za „dostosowanie się do dzisiejszego świata” sprzedają Jezusa, próbując pozbyć się Go ze swego życia. Mamy kolejnych „arcykapłanów i faryzeuszów”, którzy nie wierzą w Jezusa, a jednak ciągle z nim walczą, ciągle próbują wymazać Go z „ziemi żyjących”. I nic się nie liczy, byle tylko Jezusa nie było! Trzeba także bronić tego świata przed uczniami Jezusa, bo chcą oszukiwać „biednych ludzi” (por. Mt 27, 64). Nic się więc nie zmieniło! Ale to Jezus zwycięży!

ks. Tomasz Kaczmarek

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Ziarno Słowa

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola

Opiekun nr 11(498) od 21 maja 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in prezentacja pięciu diakonów, którzy za kilka dni przyjmą święcenia oraz rozmowa o historycznym fenomenie objawień w Fatimie.

Zamów prenumeratę

 

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 1(9) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner

Padre gotuje humor26330

Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej