Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2017-03-30 10:48:32

Słowo Boże na każdy dzień

V Niedziela Wielkiego Postu, 2 kwietnia
Ez 37,12-14; Ps 130(129); Rz 8,8-11; J 11,1-45

Poniedziałek, 3 kwietnia
Dn 13,1-9.15-17.19-30.33-62; Ps 23(22); J 8,1-11

Wtorek, 4 kwietnia
Lb 21,4-9; Ps 102(101); J 8,21-30

Środa, 5 kwietnia
Dn 3,14-20.91-92.95; Dn 3; J 8,31-42

Czwartek, 6 kwietnia
Rdz 17,3-9; Ps 105(104); J 8,51-59

Piątek, 7 kwietnia
Jr 20,10-13; Ps 18(17); J 10,31-42

Sobota, 8 kwietnia
Ez 37,21-28; Jr 31,10.11-12ab.13; J 11,45-56

Z Księgi Ezechiela

Tak mówi Pan Bóg: „Oto otwieram wasze groby i wydobywam was z grobów, ludu mój, i wiodę was do kraju Izraela, i poznacie, że Ja jestem Pan, gdy wasze groby otworzę i z grobów was wydobędę, ludu mój. Udzielę wam mego ducha po to, byście ożyli, i powiodę was do kraju waszego, i poznacie, że Ja, Pan, to powiedziałem i wykonam”. 

Z Listu do Rzymian

Bracia: Ci, którzy żyją według ciała, Bogu podobać się nie mogą. Wy jednak nie żyjecie według ciała, lecz według Ducha, jeśli tylko Duch Boży w was mieszka. Jeżeli zaś kto nie ma Ducha Chrystusowego, ten do Niego nie należy. Jeżeli natomiast Chrystus w was mieszka, ciało wprawdzie podlega śmierci ze względu na skutki grzechu, duch jednak posiada życie na skutek usprawiedliwienia. A jeżeli mieszka w was Duch Tego, który Jezusa wskrzesił z martwych, to Ten, co wskrzesił Chrystusa Jezusa z martwych, przywróci do życia wasze śmiertelne ciała mocą mieszkającego w was swego Ducha.

Z Ewangelii według świętego Jana

Zmartwychwstanie i życie

Był pewien chory, Łazarz z Betanii, z miejscowości Marii i jej siostry Marty. Maria zaś była tą, która namaściła Pana olejkiem i włosami swoimi otarła Jego nogi. Jej to brat Łazarz chorował. Siostry zatem posłały do Niego wiadomość: «Panie, oto choruje ten, którego Ty kochasz». Jezus usłyszawszy to rzekł: «Choroba ta nie zmierza ku śmierci, ale ku chwale Bożej, aby dzięki niej Syn Boży został otoczony chwałą». A Jezus miłował Martę i jej siostrę, i Łazarza. Mimo jednak że słyszał o jego chorobie, zatrzymał się przez dwa dni w miejscu pobytu. Dopiero potem powiedział do swoich uczniów: «Chodźmy znów do Judei». Rzekli do Niego uczniowie: «Rabbi, dopiero co Żydzi usiłowali Cię ukamienować i znów tam idziesz?» Jezus im odpowiedział: «Czyż dzień nie liczy dwunastu godzin? Jeżeli ktoś chodzi za dnia, nie potknie się, ponieważ widzi światło tego świata. Jeżeli jednak ktoś chodzi w nocy, potknie się, ponieważ brak mu światła». To powiedział, a następnie rzekł do nich: «Łazarz, przyjaciel nasz, zasnął, lecz idę, aby go obudzić». Uczniowie rzekli do Niego: «Panie, jeżeli zasnął, to wyzdrowieje». Jezus jednak mówił o jego śmierci, a im się wydawało, że mówi o zwyczajnym śnie. Wtedy Jezus powiedział im otwarcie: «Łazarz umarł, ale raduję się, że Mnie tam nie było, ze względu na was, abyście uwierzyli. Lecz chodźmy do niego». Na to Tomasz, zwany Didymos, rzekł do współuczniów: «Chodźmy także i my, aby razem z Nim umrzeć». Kiedy Jezus tam przybył, zastał Łazarza już do czterech dni spoczywającego w grobie. A Betania była oddalona od Jerozolimy około piętnastu stadiów i wielu Żydów przybyło przedtem do Marty i Marii, aby je pocieszyć po bracie. Kiedy zaś Marta dowiedziała się, że Jezus nadchodzi, wyszła Mu na spotkanie. Maria zaś siedziała w domu. Marta rzekła do Jezusa: «Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł. Lecz i teraz wiem, że Bóg da Ci wszystko, o cokolwiek byś prosił Boga». Rzekł do niej Jezus: «Brat twój zmartwychwstanie». Rzekła Marta do Niego: «Wiem, że zmartwychwstanie w czasie zmartwychwstania w dniu ostatecznym». Rzekł do niej Jezus: «Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki. Wierzysz w to?» Odpowiedziała Mu: «Tak, Panie! Ja mocno wierzę, żeś Ty jest Mesjasz, Syn Boży, który miał przyjść na świat». Gdy to powiedziała, odeszła i przywołała po kryjomu swoją siostrę, mówiąc: «Nauczyciel jest i woła cię». Skoro zaś Maria to usłyszała, wstała szybko i udała się do Niego. Jezus zaś nie przybył jeszcze do wsi, lecz był wciąż w tym miejscu, gdzie Marta wyszła Mu na spotkanie. Żydzi, którzy byli z nią w domu i pocieszali ją, widząc, że Maria szybko wstała i wyszła, udali się za nią, przekonani, że idzie do grobu, aby tam płakać. A gdy Maria przyszła do miejsca, gdzie był Jezus, ujrzawszy Go upadła Mu do nóg i rzekła do Niego: «Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł». Gdy więc Jezus ujrzał jak płakała ona i Żydzi, którzy razem z nią przyszli, wzruszył się w duchu, rozrzewnił i zapytał: «Gdzieście go położyli?» Odpowiedzieli Mu: «Panie, chodź i zobacz». Jezus zapłakał. A Żydzi rzekli: «Oto jak go miłował!» Niektórzy z nich powiedzieli: «Czy Ten, który otworzył oczy niewidomemu, nie mógł sprawić, by on nie umarł?» A Jezus ponownie, okazując głębokie wzruszenie, przyszedł do grobu. Była to pieczara, a na niej spoczywał kamień. Jezus rzekł: «Usuńcie kamień». Siostra zmarłego, Marta, rzekła do Niego: «Panie, już cuchnie. Leży bowiem od czterech dni w grobie». Jezus rzekł do niej: «Czyż nie powiedziałem ci, że jeśli uwierzysz, ujrzysz chwałę Bożą?» Usunięto więc kamień. Jezus wzniósł oczy do góry i rzekł: «Ojcze, dziękuję Ci, żeś mnie wysłuchał. Ja wiedziałem, że mnie zawsze wysłuchujesz. Ale ze względu na otaczający Mnie lud to powiedziałem, aby uwierzyli, żeś Ty Mnie posłał». To powiedziawszy zawołał donośnym głosem: «Łazarzu, wyjdź na zewnątrz!» I wyszedł zmarły, mając nogi i ręce powiązane opaskami, a twarz jego była zawinięta chustą. Rzekł do nich Jezus: «Rozwiążcie go i pozwólcie mu chodzić». Wielu więc spośród Żydów przybyłych do Marii ujrzawszy to, czego Jezus dokonał, uwierzyło w Niego.

Komentarz do Ewangelii

Cud powrotu do życia

Ostatnia z katechez głoszona w V niedzielę Wielkiego Postu zaczyna się słowem Boga kierowanym przez Ezechiela: „Oto JA otworzę wasze groby, wyprowadzę was z grobów, ludu mój…” (Ez 37, 12). To już nie pełne miłosierdzia spojrzenie w studnię ludzkiej historii (J 4) czy uzdrowienie ze ślepoty, które otwiera oczy serca na głos Boga i owocuje wyznaniem wiary. Dziś przychodzi nam zmierzyć się z największym lękiem ludzkiej natury - przerażeniem wobec śmierci. Ten strach jest tak mocno zakorzeniony w świecie, że próbuje się go na wszelkie sposoby oswoić - reklamując środki, które niwelują objawy starości, proponując aktywność na wszystkich płaszczyznach i złudzenie niekończącej się witalnej młodości czy sprowadzając śmierć do epizodu, którego nie warto zauważyć. Taka jest filozofia świata - żyć w taki sposób, by nie dostrzec śmierci…
A Bóg przeciwnie - zatrzymuje proroka pośrodku doliny pełnej wyschniętych kości, by mógł zobaczyć cud powrotu do życia. W ten sposób Ezechiel poznaje punkt widzenia Boga - trzeba umrzeć dla wszystkiego, co pochodzi ze świata, by umieć żyć błogosławieństwem i łaską. Innymi słowy - prawdziwe życie zaczyna się chwilę po śmierci. I nie chodzi o śmierć fizyczną - raczej o przejście przez bramę, którą dla każdego chrześcijanina jest chrzest. Wtedy stajemy się nowym stworzeniem, któremu życie daje Duch Chrystusa (por. Rz 8, 9). I dopiero wtedy nasze życie może podobać się Bogu (nawet jeśli przez nieustanną słabość do grzechu zdarzają się chwile, w których chętniej wybraliśmy życie, które się Bogu nie podoba).
Może właśnie dlatego Chrystus zwlekał z pójściem do Betanii, gdy dowiedział się o śmiertelnej chorobie swojego przyjaciela. Na pierwszy rzut oka postępowanie Jezusa jest dalekie od zachowania chrakteryzującego przyjaźń. Raczej spodziewalibyśmy się szybkiej reakcji na wieść o policzonych godzinach człowieka, w którego domu zarówno Jezus, jak i Jego uczniowie, byli zawsze mile widziani. Do tego jeszcze pewność siostry zmarłego, Marty, która wita Jezusa słowami: „Panie, gdybyś był tutaj, mój brat by nie umarł”. Jednak i wtedy Nauczyciel z Nazaretu pozostaje pozornie niewzruszony - wdaje się tylko w teologiczną dyskusję na temat zmartwychwstania umarłych, która jest co prawda swoistą formą leczenia traumy po śmierci bliskiej osoby, ale ostatecznie nie zmienia nic w sytuacji Łazarza. On po prostu leży w grobie już czwarty dzień (co w rozumieniu żydowskim było położeniem beznadziejnym) i nikt się nie spodziewa, żeby ten stan rzeczy mógł się odmienić.
Dopiero identyczne słowa Marii wypowiedziane nie ze stoickim spokojem wobec śmierci, ale ze łzami w oczach i u stóp Jezusa, spowodowały reakcję, którą Ewangelista określi słowami „wzburzył się wewnętrznie i był wstrząśnięty” (J 11, 33). Co było dalej, znamy z opisu umiłowanego ucznia Jezusa.
Może więc warto dziś spróbować modlić się z takim poruszeniem serca, które wywoła podobną reakcję u Jezusa. I nie czekać spokojnie, aż wydarzy się coś niezwykłego, ale jak nigdy wcześniej uchwycić się Słowa i pozwolić, by Jezus przez posługę Kościoła uwolnił nas od wszystkiego, co jest naszym osobistym grobem…

ks. Grzegorz Mączka

Słowo, które ożywia

Poncjusz Piłat

Prokurator Judei Poncjusz Piłat w Ewangeliach pojawia się po raz pierwszy w zapisach Łukasza. Rozpoczynając opowieść o publicznej działalności Jezusa Ewangelista mówi o piętnastym roku panowania Tyberiusza, kiedy Poncjusz Piłat zarządzał Judeą (Łk 3, 1). W Łukaszowym opisie Piłat służy jako wyznacznik czasu Jezusa. Czas Jezusa to czas Piłata.

Czym naznaczył Piłat czas Jezusa? O czynach Piłata, jak na realia tamtych czasów, zachowało się sporo wiadomości. Wspominają go i Filon z Aleksandrii, i Józef Flawiusz, i Tacyt. Żaden z nich nie daje dobrego świadectwa o jego działalności. Prowokował. Kazał wprowadzić do Jerozolimy sztandary z wizerunkami Tyberiusza, co było obrazą dla czcicieli niewidzialnego Boga. Sięgnął do skarbca świątyni, używając na budowę akweduktu pieniędzy złożonych na cele kultu. Delegację, która chciała z nim pertraktować po kilku dniach dyskusji kazał zamordować, nie zawahał się użyć siły nawet w świątyni. Przeszedł przez miejsca święte niosąc krew i zniszczenie.
Kiedy przed świętem Paschy przed Prokuratorem staje przywleczony przez Sanhedryn Jezus z Nazaretu widzimy inną twarz Namiestnika. Twarz, której nie spodziewalibyśmy się zobaczyć. Ten, który deptał prawo Izraela, teraz zostawił Izraelowi wolną rękę w sądzeniu, rezygnując z sedna swej namiestnikowskiej władzy. Ten, który mieszał krew wielu ludzi z krwią ich ofiar, nie chciał mieć nic wspólnego z krwią jednego człowieka. Ten, który Boga się nie bał i z ludźmi się nie liczył stał się bezradny wobec tłumu i przestraszony ugiął się przed szantażem donosu.
Piłat procesu jest zadziwiająco aktywny: bierze Jezusa do pretorium, rozmawia z Nim, próbuje Go uwolnić, odsyła do Heroda, uznając się za niekompetentnego do rozpatrzenia sprawy, pertraktuje i stawia propozycje tym, którymi gardził. I przegrywa. Każe Jezusa ubiczować i wydaje Go na ukrzyżowanie. Wygrywa tylko to, że z ust Najwyższej Rady przemawiającej w imieniu okupowanego ludu słyszy to, co każdy okupant chciałby usłyszeć – „poza cezarem nie mamy króla”. Tym razem to jednak gorzkie, okupione upokorzeniem i ośmieszeniem pozorne zwycięstwo, staje się porażką. A jeszcze niedawno ten sam człowiek był pewien, że ma władzę ukrzyżować i ma władzę puścić wolno każdego. „Nie miałbyś żadnej władzy nade mną, gdyby ci ona nie była dana z góry”. Gorzkie dla namiestnika słowa. Być może jednak te właśnie słowa dały mu najwięcej do myślenia. Być może po tym dziwnym procesie zaczął myśleć o tej „górze”, w której ręku jest wszystka władza na niebie i ziemi.
Historia Piłata pokazuje jak tragiczne mogą być ludzkie losy. Po raz kolejny okazuje się, jak bardzo prawdziwe jest przekonanie, że nie ma bardziej okrutnej władzy od władzy niewolników, którzy poczuli smak panowania. Jak nieskuteczna jest władza urojonej siły, której myślą przewodnią jest działanie według zasady: „ja im pokażę”. Jak szybko ze szczytu wszechpotęgi  można upaść na samo dno bezradności.

ks. Piotr Bałoniak

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Ziarno Słowa

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola

Opiekun nr 12(499) od 4 czerwca 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in rozmowa z ks. bpem Edwardem Janiakiem, o tajemnicach fatimskich i wielowiekowej tradycji asysty w Stawie.

Zamów prenumeratę

 

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 1(9) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner

Padre gotuje humor26330

Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej