Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2017-03-22 13:06:32

Powrót w ramiona Ojca

ks. Filipiak

O trzech rzeczywistościach pokuty, w szczególności o darze spowiedzi i to nie tylko w konfesjonale w rozmowie z ks. Pawłem Filipiakiem, administratorem parafii Chlewo w dekanacie grabowskim i przewodnikiem pielgrzymkowej grupy adoracji, ciszy i ewangelizacji.

W Wielkim Poście często słyszymy głosy zachęty, by przystąpić do sakramentu pokuty.
Ks. Paweł Filipiak: Tak. Sam do tego zachęcam swoich parafian w tym szczególnym czasie, który przygotowuje nas do najważniejszych w całym roku świąt Zmartwychwstania Pańskiego. Staram się przypominać o tym dość często na katechezie oraz podczas wszystkich głoszonych rekolekcji, i to nie tylko tych wielkopostnych. Tak naprawdę nie powinno bowiem tak być, że o sakramencie pokuty człowiek wierzący przypomina sobie tylko raz do roku, zwykle pod koniec Wielkiego Postu albo jeszcze przed Bożym Narodzeniem i uroczystością Wszystkich Świętych. To jednak wymaga spojrzenia na życie duchowe we właściwej perspektywie.

Jaką perspektywę ma Ksiądz na myśli?
Ta perspektywa jest następująca: chrześcijaństwo jest relacją z żywym i prawdziwym Bogiem - Tym, który był, jest i wciąż przychodzi. Chrześcijaństwo jest pielgrzymowaniem z Bogiem i dzięki Bogu przez życie, wędrowaniem do Jego królestwa. W relacji między Stwórcą a człowiekiem wszystko dokonuje się w miłości. Ona jest tutaj najważniejsza. Bóg wychodzi z propozycją, na którą człowiek odpowiada, angażując rozum, serce i wolę. Człowiek jest jednak istotą narażoną na popełnienie grzechu, czyli na odwrócenie się do Boga plecami, powiedzenie „nie” wobec miłości i postępowanie po swojemu. Kiedy się dopuszcza grzechu, rani Boga, ale też siebie i innych - całą wspólnotę Kościoła, do której zostaje włączony przez chrzest; zatrzymuje się w drodze do nieba albo nawet schodzi na ścieżkę, która prowadzi na manowce. Jeśli człowiek chce w swoim życiu postawić Boga na pierwszym - a to znaczy jednocześnie na właściwym - miejscu, podejmuje trud nawrócenia, czyli ponownego nakierowania ku Stwórcy, wejścia znowu na wcześniejszą drogę prowadzącą do królestwa. Pierwszym krokiem w nawróceniu jest przystąpienie do sakramentu pokuty.

Chce Ksiądz przez to powiedzieć, że ten sakrament nie powinien być traktowany jako obowiązek?
Dokładnie tak. Korzystam z tego sakramentu, by żyć z Bogiem w przyjaźni. Relacja, którą On mi ofiarowuje, jest czymś najpiękniejszym, co mogło mnie w życiu spotkać jako ochrzczonego. Mogę tak pobłądzić, że nie będę tego widzieć. Jeśli jednak zdecyduję się powrócić do Ojca jak syn marnotrawny (por. Łk 15, 11-32), u postaw mojego działania musi być przekonanie, że Bóg jest dobry i tylko On ma moc mnie uratować, ocalić od zguby, a ja wracam w Jego ramiona na poważnie. Kieruje mną miłość bądź chęć pokochania Go, motywuje mnie posłuszeństwo wiary, które w wielu kryzysach ma pierwszorzędne znaczenie, ale nie - poczucie obowiązku. W chrześcijaństwie nie chodzi bowiem o egoistyczne poczucie bycia w porządku, bycia fair wobec własnego sumienia, które - niestety - bywa nierzadkim motywem zgięcia kolan u kratek konfesjonału.

Może to Ksiądz jakoś zobrazować?
Oczywiście. Proszę sobie wyobrazić, że sąsiad na mój temat wiele razy przekazywał innym wymyślone, wyssane z palca historie. Skończył to robić dopiero po kilku tygodniach, choć już na początku znajomy uprzedził go, że dowiedziałem się, że mówi o mnie kłamstwa. Nie chciałbym, aby za pół roku od tamtych wydarzeń ten człowiek przyszedł mnie przeprosić tylko z tego powodu, że ktoś nakłada na niego taki obowiązek, a on chce być w porządku. Myślę, że nikt z czytających ten wywiad nie chciałby tak być potraktowany, prawda?

Czy chciałby Ksiądz jeszcze zwrócić na coś szczególną uwagę w odniesieniu do sakramentu pokuty?
Tak. Nie wolno nigdy zapomnieć, że ten sakrament jest cudownym skarbem, wielkim darem przekazanym wspólnocie Kościoła przez Jezusa Chrystusa nie w żadnym innym momencie, ale w dniu wielkanocnej radości. Czytamy przecież w Janowej Ewangelii, że wieczorem owego pierwszego dnia tygodnia On - zmartwychwstały Pan, nawiedza swoich uczniów. Przychodzi do nich mimo drzwi zamkniętych, przynosi pokój ich zalęknionym sercom, pokazuje ślady męki i przekazuje władzę odpuszczania grzechów, czyli właśnie ustanawia sakrament pokuty nazywany inaczej spowiedzią świętą lub sakramentem pojednania (por. J 20, 19-24). Wszystko ma swój porządek w planie zbawienia. Nie jest to bowiem przypadek, że na krótki czas przed męką Chrystus podczas Ostatniej Wieczerzy ustanawia Eucharystię i hierarchiczne kapłaństwo (por. Mt 26, 26-29; Mk 14, 22-25; Łk 22, 19-20; 1 Kor 11, 23nn). Wszystko zostało genialnie ułożone przez Boga. Korzystając z sakramentu pokuty, każda i każdy z nas przerzuca bowiem swego rodzaju pomost ku Eucharystii, gdyż może z czystym sercem przyjmować Jezusa w Komunii Świętej, w pełni uczestniczyć we Mszy Świętej tak długo aż nie popełni następnego grzechu śmiertelnego. Dlatego spowiedź i Eucharystia są bardzo ważnymi środkami uświęcenia ludzkiej duszy.

Może Ksiądz jeszcze przypomnieć - już tak całościowo, jakie są skutki sakramentu pokuty?
Jak najbardziej. Poprzez ten widzialny znak niewidzialnej łaski Bożej każdy ochrzczony spotyka się z miłosierdziem Stwórcy - jedna się z Bogiem i Kościołem, otrzymuje darowanie kary wiecznej spowodowanej przez grzechy śmiertelne, pokój i pociechę, ale też siłę, by nie wracać do zła, w które wszedł. Spowiedź jest po przystąpieniu do chrztu jedynym sposobem, by - po uwikłaniu się w grzech - przywrócony został człowiekowi stan łaski uświęcającej, by na nowo mógł on trwać w przyjaźni z Chrystusem. Sakrament ten nie gładzi jednak kar doczesnych, które zaciąga się wraz z popełnieniem grzechów.

Mówiliśmy do tej pory na temat sakramentu pokuty. Czy może Ksiądz wyjaśnić, czym jest sama pokuta, bo wielu kojarzy się właściwie z modlitwą zadaną przez kapłana na zakończenie spowiedzi?
Tak naprawdę za tym terminem kryją się trzy różne rzeczywistości.

Proszę wymienić, jakie.
Po pierwsze: mianem pokuty określa się sam sakrament nazywany inaczej spowiedzią świętą lub sakramentem pojednania, w którym to - co jeszcze raz przypomnę - Kościół mocą Jezusa Chrystusa poprzez posługę kapłana odpuszcza danej osobie winy zaciągnięte wskutek popełnionych przez nią grzechów. Na temat takiej pokuty powiedzieliśmy wszystko, co zawiera się powyżej.

A druga rzeczywistość?
Przez pokutę rozumie się uczynek, który do wykonania zadaje ksiądz penitentowi czy penitentce podczas sakramentu pojednania jako formę zadośćuczynienia za wyrządzone zło. O tym właśnie geście wspomniała Pani w niedawnym pytaniu.

I czym jeszcze jest pokuta?
Pod tym pojęciem kryje się postawa umartwienia, wyrzeczenia się przyjemności, wygody lub ich ograniczenia, aby z jednej strony wynagradzać, a z drugiej – zachować czujność, gdy pojawią się pokusy do grzechu. W związku z tym mamy w Kościele w ciągu roku liturgicznego Wielki Post jako okres pokuty, a każdy piątek wspominający śmierć Chrystusa traktujemy jako dzień pokuty.

Zatrzymajmy się nad drugą wymienioną przez Księdza rzeczywistością. Jakie znaczenie ma pokuta nie wypływająca z miłości do Boga, chęci wynagrodzenia, tylko wykonana z posłuszeństwa, bo tak powiedział spowiednik?
Jest krokiem ku Bogu, który Stwórca może zawsze wykorzystać dla dobra osoby wykonującej ten gest. Nie jest to sytuacja idealna, ale na pewno nieobca przynajmniej pewnej grupie wiernych.

Co w przypadku, gdy - po odejściu od konfesjonału - ktoś zapomni, jaką pokutę zadał mu ksiądz?
Zwraca się do spowiadającego z prośbą o przypomnienie. Może to być jednak kłopotliwe, bo jest duża kolejka albo ktoś o pokucie przypomni sobie po powrocie do domu. Wtedy ma prawo nałożyć sobie samemu jakiś gest pokutny, ale też zarazem ma obowiązek, by powiedzieć o tym przy następnej spowiedzi.

A jeśli ktoś nie usłyszał pokuty?
Prosi o powtórzenie jej głośniej. Należy jednak zastanowić się, z czego to wynika. Jeśli powodem byłyby problemy ze słuchem, to warto, a nawet trzeba, prosić kapłana o przystąpienie do sakramentu pojednania poza konfesjonałem. I absolutnie się tego nie wstydzić.

Poza konfesjonałem, czyli gdzie?
W pustej zakrystii lub innym wyznaczonym miejscu, w którym będzie można porozumieć się bez obaw, że ktoś poza kapłanem i penitentem coś usłyszy lub że spowiadany czegoś nie zrozumie. W ogóle warto w tym momencie dopowiedzieć, choć większość wiernych z pewnością ma tego świadomość, że konfesjonał wprowadzony został w jakimś momencie historii Kościoła. Jest pierwszym miejscem, gdzie dokonuje się pokuta sakramentalna, ale spowiedź może odbyć się także w pokoju domu rekolekcyjnego, w kaplicy przed Najświętszym Sakramentem, czy w więziennej celi. Gdy pielgrzymujemy pieszo na Jasną Górę, spowiadamy się zwykle podczas marszu, a na Polach Lednickich korzystamy z łaski miłosierdzia siedząc obok kapłana na krzesełku stojącym na wielkiej łące. Ten sakrament przeżywany jest często w prażącym słońcu lub w deszczu, wczesnym rankiem lub późno w noc. Nikodemów nie brakuje bowiem i we współczesnym świecie, a miłosiernej miłości Boga nie są w stanie ograniczyć miejsce, czas czy warunki atmosferyczne.

Może się też zdarzyć, że kapłan nie zada pokuty?
Nie powinno tak być, bo ma takie zadanie. Gdy jednak taka sytuacja zaistnieje, należy zwrócić na to księdzu delikatnie uwagę - najlepiej przed odejściem od konfesjonału, choćby wypowiedziana już została formuła rozgrzeszenia.

A jeżeli ktoś nie wypełni pokuty nałożonej przez spowiednika?
Zaciąga tym samym na siebie grzech. Powinien też wyznać to podczas kolejnej spowiedzi.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Renata Jurowicz

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Wywiady

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola

Opiekun nr 15(502) od 16 lipca 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in pielgrzymka do Kalwarii Zebrzydowskiej, o pasjonacie odlewnictwa w brązie i głębokim sensie urlopu w pojedynkę.

Zamów prenumeratę

 

kwartlanik

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 2(10) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii.
W najnowszym numerze o św. Józefie

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej