Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2016-05-10 11:49:52

Wdzięczni za Matkę Teresęks. Guzik

O marzeniach o Domu Matki Teresy dla chorych i pielgrzymowaniu na jej kanonizację do Rzymu w rozmowie z ks. kanonikiem Włodzimierzem Guzikiem, proboszczem parafii bł. Matki Teresy z Kalkuty na kaliskich Ogrodach.

Jesteśmy w jedynej w naszej diecezji parafii pod wezwaniem bł. Matki Teresy z Kalkuty, więc na początek: co dzieje się w tym miejscu ze względu na Patronkę?
Ks. Włodzimierz Guzik: Oprócz wizerunku Matki Teresy w kościele, mamy figurę Jezusa w centralnym miejscu w prezbiterium, która nawiązuje do tego, co znajduje się w każdej kaplicy sióstr Misjonarek Miłości, jest tam krzyż i słowo: „Pragnę”. Pod trzy i pół metrową figurą, wyrzeźbioną w drewnie lipowym, u nas jest właśnie napis „Pragnę”. Figura jest stylizowana na wizerunek, który rozpowszechniają misjonarki. Mamy też sztandar ze słowami Błogosławionej o miłości jako darze podtrzymującym świat w istnieniu. Od samego początku w naszej parafii każdego dnia jest adoracja, bo Matka Teresa kładła szczególny nacisk na adorację i modlitwę. Zresztą słynne jest jej powiedzenie, że z ciszy rodzi się modlitwa, z modlitwy wiara, z wiary miłość, z miłości służba, a ze służby pokój. W każdą pierwszą sobotę miesiąca mamy też nocną adorację, na którą zapraszamy.

Jakie dzieła związane z Błogosławioną z Kalkuty powstały w parafii?
Istnieje fundacja „Mocni Miłością”, która mam nadzieję powstała z inspiracji Matki Teresy i jej misji, bo właśnie w tym duchu realizujemy swoje zadania. To posługa wobec chorych, cierpiących w ich domach. Myślę, że jest to dokładnie to, co robią Misjonarki Miłości, czyli chodzimy do domów, gdzie opiekujemy się osobami starszymi, wnosimy w ich życie trochę radości, opieki i bycia z drugim człowiekiem.

W planach fundacji jest wybudowanie Domu Matki Teresy z Kalkuty.
Naszym marzeniem jest Dom Matki Teresy. Ponieważ jest to dzieło wymagające dużego nakładu finansowego, wymaga czasu i przede wszystkim pieniędzy, ale przyjdzie taki czas i on powstanie. Do dzisiaj przeszkoliliśmy około 150 medycznych wolontariuszy, którzy przeszli profesjonalny, trzymiesięczny cykl szkoleniowy, czyli wykłady połączone z warsztatami. Z tej grupy pracuje z nami i dla nas 57 osób. Do tej pory zaopiekowaliśmy się 67 osobami, obecnie mamy 38 podopiecznych. Także trochę pomagamy tym osobom materialnie. Z kasy fundacji około 500 złotych miesięcznie przekazujemy na ten cel. Pomagamy też wypożyczyć sprzęt rehabilitacyjny. Co miesiąc dla wolontariuszy są cykliczne spotkania, doszkalamy ich, np. ostatnio było ciekawe szkolenie na temat przemocy wobec osób starszych i chorych. Niedawno zorganizowaliśmy konferencję poświęconą zdrowiu osób starszych. Ma powstać również grupa wsparcia dla wolontariuszy i dla rodzin chorych.

Czy jako parafia wybieracie się do Rzymu na kanonizację, która będzie we wrześniu?
Bardzo nas cieszy, że Matka Teresa będzie kanonizowana. Organizujemy grupę pielgrzymkową i zapraszamy także osoby spoza parafii, mamy jeszcze wolne miejsca. Centralnym wydarzeniem pielgrzymki będzie udział w kanonizacji na Placu św. Piotra 4 września. To ciekawe wydarzenie w związku z tym, że jest to również zjazd światowych organizacji pełniących dzieła miłosierdzia. Jako parafia wystosowaliśmy pismo do dykasterii w Rzymie, by uzyskać wejściówki na Plac św. Piotra i uczestniczyć bezpośrednio w uroczystościach. Chcemy też zabrać ze sobą ikonę Matki Teresy, którą wykonuje siostra Aniela, kamedułka ze Złoczewa. Oczywiście oprócz tego we Włoszech chcemy zwiedzić miejsca związane z ojcem Pio - San Giovanni Rotondo, ze św. Ritą - Cascia, św. Katarzyną ze Sieny - będziemy w Sienie i San Gimignano. Po drodze chcemy zatrzymać się również w Ratyzbonie, Alting i oprócz tego zobaczyć takie miejsca jak: Padwa, Loreto, Asyż, czy Monte Casino.

Które z tych miejsc we Włoszech są najpiękniejsze dla Księdza?
Ostatnio jestem pod dużym urokiem Toskanii i przecudnej katedry w Sienie. Jest ona niesamowita architektonicznie w środku i na zewnątrz. Natomiast pod względem klimatycznym i architektury miasta to pewnie Asyż, bo to średniowieczne miasteczko, chociaż niestety pełne turystów, i Cascia położona w górach.

Jak będziecie świętować kanonizację w parafii?
W dniu kanonizacji będziemy w Rzymie, ale w następną niedzielę, 11 września zapraszam na Sumę odpustową o godz. 12.00, której będzie przewodniczył ks. bp Edward Janiak. Nasz Ordynariusz przyjął zaproszenie, bo ma to być dziękczynienie za kanonizację Matki Teresy. Uroczystość chcemy poprzedzić triduum. Szukam kogoś, kto podczas niego - w piątek, sobotę i niedzielę, będzie przygotowywał nas do dnia wdzięczności za kanonizację.

Niedawno media ekscytowały się informacjami naukowców z Montrealu o Matce Teresie, która według nich „nie troszczyła się należycie o chorych i biednych” pomimo „dostępu do wielkich pieniędzy”, nie skłaniała ich do leczenia. Jak by Ksiądz skomentował te doniesienia?
Każdy może napisać wszystko i papier wszystko przyjmie. Natomiast to jest trochę tak, jak się mieszka w Kanadzie, w kraju zupełnie innej rzeczywistości, a próbuje się pisać o życiu przeciętnego człowieka w Indiach, gdzie większość życia ludzie spędzają na ulicy, tam żyją i umierają i gdzie jest inna kultura podejścia do życia, kastowość społeczeństwa, wiara w reinkarnację, także w karę, którą człowiek musi przeżyć w różnych wcieleniach. Myślę, że Matka Teresa weszła w klimat tamtego kraju, jego rzeczywistość, niosąc najbardziej konieczną pomoc na miarę swoich możliwości, mentalności tamtych ludzi, niosąc im przede wszystkim miłość i przywracając im godność. Ona najczęściej zajmowała się ludźmi umierającymi, którzy byli już w takim stadium życia, że już niewiele pod względem medycznym można było dla nich zrobić. Tak myślę, że dzisiaj również można by było stawiać zarzuty wobec naszego społeczeństwa, które rezygnuje z leczenia np. osób chorych na nowotwór i umieszcza je w hospicjach albo wręcz zgadza się na eutanazję, czyli daje przyzwolenie na śmierć osób, które uważają albo ich najbliżsi uważają, że ich życie nie ma już wartości albo jakość ich życia jest na tyle niska, że ich życie dla nich jest nic niewarte. Radziłbym tym, którzy to piszą o Matce Teresie, by najpierw sami spróbowali pomóc komuś, pojechali i sprawdzili realia życia w tamtej części świata.

A kim dla Księdza osobiście jest Matka Teresa?
Trafiłem do parafii, gdy Matka Teresa była beatyfikowana w 2003 roku. Wcześniej nie byliśmy ze sobą tak blisko. Teraz muszę przyznać, że bardzo dużo czerpię z Matki Teresy w przeżywaniu wiary i życia. Po pierwsze bardziej zwróciłem uwagę na adorację, gdy jest wystawiony Najświętszy Sakrament przed Mszą św. w kościele, to ja zawsze tam jestem. Zwróciłem też bardziej uwagę na wymiar humanitarny, czyli na wymiar obecności Pana Jezusa w drugim człowieku. Matka Teresa miała niezwykłą intuicję dostrzeżenia Pana Boga w drugim człowieku, nawet na podobieństwo Jego obecności w Najświętszym Sakramencie, czy w świętościach, które są dla nas oczywiste. Uważam, że nasze chrześcijaństwo, przeżywanie codziennej wiary, czasami jest bardzo dewocyjne, czyli pobożnościowe, albo może takie być, natomiast czasami mało wynika z niego konkretnego działania w życiu, w postawie służby. Pamiętajmy, co mówiła Matka Teresa: owocem wiary jest miłość, a owocem miłości jest służba. Jeżeli więc wiara jest prawdziwa, głęboko przeżywana, to powinna prowadzić do służby, a tego w naszych parafiach często brakuje. Ludzie nie chcą angażować się w dzieła miłosierdzia, czy inne posługi, sprawy, które należałoby zrobić.

Jak więc Ksiądz próbuje poruszyć swoich parafian, by się zaangażowali?
Po pierwsze staram się pokazywać, że parafia to nie jest punkt usługowy, czy punkt usług duchowych, ale to miejsce, gdzie wspólnie tworzymy dzieło. Jest nim chwała Boża. Tym dziełem jest także nasze zbawienie, wychowanie naszych dzieci, ale także tworzenie środowiska, w którym każdy może znaleźć swoje miejsce i dobrze się w nim czuje, od dzieci, przez młodzież, po rodziny. Dlatego organizujemy festyny, cotygodniowe spotkania dla dzieci. Myślę, że nasza parafia jest dość otwarta na wiele inicjatyw, gdzie świeccy ludzie mogą działać i są bardzo mile widziani.

Czy coś jeszcze chciałby Ksiądz dodać do tego, co już zostało powiedziane?
Może jeszcze to, że bardzo dużo czerpię z myśli Matki Teresy. Nasza fundacja jest mi. in. na facebooku i tam codziennie są umieszczane jej myśli, przyznam, że każdego dnia je czytam. W nich jest wiele mądrości, prawdy o życiu i człowieku. Z tej spuścizny duchowej, z tego, co zostało napisane i powiedziane kiedyś przez Matkę Teresę warto czerpać. Mamy też naszą kartę z wizerunkiem Błogosławionej z Kalkuty, którą rozdajemy. Na niej znajduje się piękna modlitwa autorstwa kard. Newmana, którą Matka Teresa odmawiała, a dzisiaj jej siostry odmawiają po Mszy św. To jest kolejny przykład, jak można czerpać z duchowości Matki Teresy i jak my staramy się to robić.

Rozmawiała Renata Jurowicz

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Wywiady

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola

Opiekun nr 11(498) od 21 maja 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in prezentacja pięciu diakonów, którzy za kilka dni przyjmą święcenia oraz rozmowa o historycznym fenomenie objawień w Fatimie.

Zamów prenumeratę

 

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 1(9) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner

Padre gotuje humor26330

Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej