Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2011-07-30 16:05:35

U ŹRÓDEŁ WODY ŻYCIA

Jak zawierano małżeństwo w Starym Testamencie?

Celebracja zawierania małżeństwa w kręgach Starego Testamentu, czyli w judaizmie była owocem długiej ewolucji. Ceremonia zaślubin zwykle odbywała się w synagodze lub w pomieszczeniach przeznaczonych do urządzania uroczystości rodzinnych, w których także odbywały się uczty weselne. Dniem do zawierania małżeństw był wtorek z powodu błogosławieństwa wypowiedzianego przez Boga w tym dniu: „Widział Bóg, że wszystko było dobre” (Rdz l, 20 i 12). Nie zawierano małżeństw w szabat, w dni świąteczne, podczas „trzech tygodni” żałoby z powodu zburzenia murów Jerozolimy w 586 r. przed Chr., jak i w okresie od Paschy do Pięćdziesiątnicy. Tradycja żydowska nie przepisywała specjalnego stroju do tej ceremonii, ale szybko przyjął się zwyczaj ubierania się panny młodej w białą suknię i welon.

Obrzęd zawierania małżeństwa obejmował elementy, które z czasem połączono w jeden rytuał. Pierwszy stanowiło zobowiązanie przedślubne, czyli zaręczyny, które łączyły parę węzłem małżeńskim, rozerwalnym tylko przez unieważnienie (rozwód). Nie dawało jednak prawa do współżycia małżeńskiego. Drugim elementem było wejście pod baldachim i do domu narzeczonego, które było uwieńczeniem całego obrzędu.

Ceremonia zaręczyn sprawiała, że młoda panna już wchodziła w stan kobiet zamężnych. Zaślubiona pozostawała przez około 11 miesięcy w swoim domu rodzinnym, po czym przeprowadzano ją do domu narzeczonego, gdzie odbywało się wprowadzenie pod baldachim, który symbolizował małżeński pokój i łoże. Zaręczyny nie były ważne bez zgody. Ceremonia wprowadzenia pod baldachim była naturalnym aktem małżeństwa. Od tego właśnie momentu narzeczeni zyskiwali prawo do kontaktów małżeńskich.

Szacunek, jakim cieszyło się małżeństwo w judaizmie, sprawił, że wokół ceremonii zawierania małżeństwa rozwinęło się wiele zwyczajów: prowadzenie zaślubionej pod baldachim w orszaku ze świecami, obsypywanie młodej pary ryżem, zbożem, słodyczami, podawanie podczas uczty ryby - symbolu płodności, poszczenie przez zaślubionych itp. Miały one, z jednej strony, przyzywać błogosławieństwo Najwyższego dla młodej pary, a z drugiej, uchronić przed wpływem złego. Dodajmy jeszcze, że wchodzenie w związek małżeński uważano za przykazanie samego Boga. Mawiano, że kto nie posiada małżonki, żyje bez radości, błogosławieństwa i bez dobroci. Izraelita, który ukończył 20 lat, a pozostawał celibatariuszem, zasługiwał na gniew Boży. Tylko poświęcenie się studium Tory usprawiedliwiało czasowo od zawierania małżeństwa.

Ceremonia zawarcia małżeństwa rozpoczynała się od dopełnienia przez małżonka prawnego aktu przyjęcia zobowiązań, które znalazły się w kontrakcie małżeńskim. Dokonywało się to w obecności świadków. Następnie prowadzono małżonka do miejsca, w którym oczekiwała go narzeczona. Po jego przybyciu, opuszczano zasłonę z twarzy kobiety przy śpiewie lub odmawianiu błogosławieństwa wypowiedzianego przez Rebekę: „Siostro nasza, niechaj potomstwo twoje będzie nieprzeliczone, niechaj zdobędzie ono bramy swych nieprzyjaciół” (Rdz 24, 60). Po czym przyszły małżonek przechodził w towarzystwie swego ojca i ojca narzeczonej pod baldachim narzeczeński. Tam zwracał się twarzą ku Jerozolimie, a w samym mieście w kierunku świątyni. Pod baldachim przychodziła także małżonka w towarzystwie swojej matki i matki narzeczonego. Tym działaniom towarzyszył śpiew wielbiący Boga. Pod baldachimem następował właściwy obrzęd zawarcia małżeństwa. Rozpoczynało go zwykle przemówienie rabina i modlitwa błogosławieństwa przewodniczącego ceremonii odmawiana nad kielichem i narzeczonymi. Po wychyleniu kielicha z winem narzeczony wkładał na wskazujący palec prawej dłoni narzeczonej pierścień, wypowiadając rytualną formułę: „Oto zostajesz mi poświęcona tą obrączką według Prawa Mojżeszowego i Izraela”. W dalszym ciągu ceremonii zaślubin następowały modlitwy dziękczynne za stworzenie człowieka, za radość młodych małżonków, za radość obiecaną w przyszłym Jeruzalem. Po odmówionym błogosławieństwie małżonek zgniatał prawą nogą podany kielich wśród okrzyków gości: „pomyślności!”. Ceremonię zamykała uczta o charakterze religijnym, przeplatana dziękczynieniem, błogosławieństwami. Ucztę i modlitwy powtarzano przez siedem dni.

ks. Dariusz Kwiatkowski

 
Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

U źródeł wody życia

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 24

Opiekun nr 24(511) od 19 listopada 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. "Brat naszego Boga" - pożegnanie ze św. Albertem oraz artykuł o niedawno otwartej Pustelni Salezjańskiej "Ognisko Miłosierdzia"

Zamów prenumeratę

 

kwartlanik

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 2(10) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii.
W najnowszym numerze o św. Józefie

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej