Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2018-04-13 13:29:24

Miłosierdzie przebaczające bez żadnego „ale”

Każdego dnia w modlitwie „Ojcze nasz” miliony ludzi na całym świecie powtarzają słowa: „I odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”. Ta zależność, kiedy się jej bliżej przyjrzeć, wielu może wprawić w zakłopotanie. Dlatego czasami robi się tak wiele, by zapomnieć o jej znaczeniu.

W tym krótkim fragmencie najważniejszej modlitwy chrześcijan nie chodzi tylko o to, że człowiek prosi Boga o odpuszczenie win, bo przecież i on odpuszcza tym, którzy go krzywdzą. Chodzi o coś znacznie więcej i potwierdza to Pismo Święte.

Ograniczenia miłosiernego Boga?
Jezus polecając modlić się Modlitwą Pańską dodaje przy tym wersie: „Jeśli bowiem przebaczycie ludziom ich przewinienia, i wam przebaczy Ojciec wasz niebieski. Lecz jeśli nie przebaczycie ludziom, i Ojciec wasz nie przebaczy wam waszych przewinień” (Mt 6, 12.14-15). Czy Bóg bogaty w miłosierdzie, o którym to samo Pismo Święte tak często mówi: „miłosierny i bogaty w łaskę”, może czegoś komuś nie przebaczyć? Często ostatnio powtarza się słowa papieża Franciszka, że „Bóg nigdy nie męczy się przebaczaniem” i jest to oczywiście prawda. Jednak, żeby prosić Boga o miłosierdzie trzeba mieć czyste serce. Nie mówię nawet o formalizmie warunków dobrej spowiedzi, czasem wystarczy czyste, szczere serce. Ta sama Ewangelia według św. Mateusza przekazuje słowa Jezusa z Kazania na Górze. Zaraz po ośmiu błogosławieństwach Zbawiciel mówi między innymi takie słowa: „Jeśli więc przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam wspomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie, zostaw tam dar swój przez ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim! Potem przyjdź i dar swój ofiaruj!” (Mt 5, 23-24). Na tym właśnie polega czyste serce. Czy przystępujesz do Boga prosząc o miłosierdzie, czy ofiarowując coś, pojednaj się z każdym, kto może coś mieć przeciwko tobie. W innym miejscu Jezus mówi o przebaczaniu nie siedem razy, ale 77 razy. Siódemka jest w Biblii symbolem nieskończoności, a zatem mam przebaczać w nieskończoność nieskończoności. Nie ma chyba w ludzkiej codzienności trudniejszego zadania.

To nie moja wina
Jedną z najbardziej rozwiniętych sztuk ludzkiej społeczności jest usprawiedliwianie samego siebie. Ile razy chowam urazę, czy żal do kogoś, wyciągam na swoją obronę wszystkie krzywdy, które mi wyrządził, może zniewagi słowne, towarzyskie upokorzenia, nieuzasadnione pretensje i tłumaczę sobie, że przecież ja nic złego nie zrobiłam, a cierpię niezasłużenie. Jestem niewinną ofiarą, jak mam przebaczyć swojemu „oprawcy”. Przecież to mąż zaczął kłótnię; to żona wyzwała mnie od najgorszych; to brat pożyczył i nie oddał; to przyjaciel zdradził mnie i okłamał. Kiedy mimo dobrej woli osoba, z którą żyję lub współpracuję kilka, a może kilkanaście lat wciąż jest głucha na moje prośby, utrudnia życie i sprawia liczne przykrości, trudno nie dojść do wniosku, że czegoś takiego nie da się zapomnieć, wymazać, przebaczyć i zacząć od nowa. To przecież nie moja wina. Podobnie wielka skłonność do umywania rąk trapi ludzkość w sprawach społecznych. Działanie na szkodę sąsiada, piętnowanie polityków w mediach społecznościowych, nienawiść do wszystkich, którzy mają odmienne poglądy, do tzw. wrogów Kościoła. Ale to przecież nie moja wina, że ktoś robi coś złego. Dużym problemem jest także to, że współcześnie szatan przekonał większość osób, że grzech nie istnieje, a nawet jeśli coś jest nie tak, to trzeba ten grzech umniejszać, tłumaczyć, usprawiedliwiać: „przecież wszyscy tak robią”, „przecież zrobiłem to dla dobra bliskich”, „wybrałem mniejsze zło”, „inni zachowują się jeszcze gorzej”, „wobec przestępców jestem niemal świętym”. Często słyszy się: „Przecież jestem dobrym człowiekiem, z czego mam się spowiadać?”. Jednak ks. Dominik Chmielewski przypomina, że im bliżej człowiek jest Boga tym więcej widzi swoich grzechów. Im dalej człowiek od Boga, tym mniej widzi swoich grzechów, a jeśli całkowicie zapomniał o Bogu, w ogóle nie widzi swoich grzechów. Dlatego tak bardzo człowiek potrzebuje sakramentu spowiedzi; tak bardzo potrzebuje miłości i cierpienia Jezusa na krzyżu.

Dług nie do spłacenia
Cała tajemnica tkwi w słowie „jako”, którego dziś już raczej nie używamy nawet w języku literackim. Oznacza ono „tak samo jak”, „w taki sam sposób”. Zatem prośba do Boga przetłumaczona na współczesną odmianę języka mogłaby brzmieć: „Odpuść nam nasze winy w taki sam sposób, w jaki my odpuszczamy tym, którzy nas skrzywdzili”. Tu dopiero pojawia się problem. - Każdy z nas jest powołany do tego, żeby przebaczać tak, jak przebacza Bóg. Tylko, czy my potrafimy tak przebaczać, czy my chcemy tak przebaczać. Wyobraźcie sobie, że idziecie do konfesjonału i otwierają się wam oczy wiary. Widzicie zamiast księdza proboszcza Jezusa wiszącego na krzyżu. Tam jest mała Golgota w tym konfesjonale. Widzę Syna Bożego zmasakrowanego moimi grzechami. Klękam więc, wyznaję je i proszę o przebaczenie. Jezus mi wszystko przebacza. Jesteśmy wstrząśnięci, poruszeni tym rozgrzeszeniem, ale nagle słyszymy coś takiego: „Przebaczam ci, ale nigdy nie zapomnę tego, co mi zrobiłeś. Przebaczam ci, ale nie będzie już tak, jak na początku. Przebaczam ci, ale jak cię zobaczę na ulicy to przejdę na drugą stronę, żebyśmy się nie spotkali. Przebaczam ci, ale za każdym razem, jak się spotkamy zobaczysz w mojej twarzy, mojej minie, moich gestach, jak bardzo mnie zraniłeś. Przebaczam ci, ale przestajemy z sobą rozmawiać. Przebaczam ci, ale nie będę już odbierać od ciebie telefonu”. Chciałbyś takie przebaczenie? Czy chciałbyś, żeby Bóg tak ci przebaczył twoje grzechy w czasie spowiedzi świętej? Bo ja nie! Powiedziałbym: „Jezu, nie chcę takiego przebaczenia”. Albo przebaczasz i zapominasz; albo przebaczasz i już nigdy mi tego nie wypomnisz; albo przebaczasz i jest tak jakby ten grzech nigdy nie zaistniał, albo ja nie chcę takiego przebaczenia. Przebaczenie warunkowe „ale” (już ci nigdy nie zaufam, już nie będzie tak jak dawniej). Problem polega na tym, że my tak najczęściej przebaczamy. Nie zdajemy sobie jednak sprawy, że za chwilę będziemy mówić modlitwę „Ojcze nasz” i prosić, wręcz nakazywać Bogu: „Przebacz mi tak, jak ja przebaczam mojej sąsiadce; przebacz mi tak, jak ja przebaczam mojemu mężowi; jak przebaczam moim dzieciom; jak przebaczam szefowi w pracy; przyjaciółce”. Jakbym mówił: „Miej takie serce dla mnie Boże, jakie ja mam dla tych wszystkich, którzy mnie skrzywdzili”. Wyobrażasz sobie, o co prosisz Boga w modlitwie „Ojcze nasz”? Trudno to pojąć, że Jezus, który cały jest miłosierdziem; który objawia nam Ojca niebieskiego, jest tak twardy w dwóch przestrzeniach. Kiedy widzi obłudę religijną i kiedy widzi, że ktoś z serca nie przebacza krzywdzicielowi grzechów. Wtedy jest bardzo twardy - mówił ks. Dominik Chmielewski podczas konferencji o przebaczaniu „Duch Święty zresetował im pamięć” (całość na katolicki.walbrzych.pl). Zaznacza też, że ważne jest, by chcieć przebaczać; mimo różnych uczuć i emocji; aktem woli chcieć przebaczać. Przypomina również przypowieść o nielitościwym dłużniku (Mt 18, 23-35). Na końcu tej historii Ewangelista przytacza takie słowa pana: „Sługo niegodziwy! Darowałem ci cały ten dług, ponieważ mnie prosiłeś. Czyż więc i ty nie powinieneś był ulitować się nad swoim współsługą, jak ja ulitowałem się nad tobą? I uniesiony gniewem pan jego kazał wydać go katom, dopóki mu całego długu nie odda. Podobnie uczyni wam Ojciec mój niebieski, jeżeli każdy z was nie przebaczy z serca swemu bratu”. Ważne w tej historii jest to, że niegodziwy sługa miał dług tak wielki, że zarówno on, jak i jego pan doskonale wiedzieli, że nie jest on w stanie go spłacić. A jednak pan, jak miłosierny Bóg, darował mu wszystko, ponieważ go prosił. Dług natomiast, który miał współsługa u tego pierwszego, był o wiele, wiele mniejszy i możliwy do spłacenia, a jednak bohater przypowieści nie umiał przebaczyć.

Moc Boga i ludzka słabość
Przebaczanie nieskończenie w nieskończoność, czyli 77 razy, jest niezwykle trudne. Co więcej, czasami jest po ludzku niemożliwe. Szczególnie w przypadku ofiar przestępstw, czy osób żyjących z uzależnionymi. Dlatego tak ważne jest, żeby prosić Boga o tę łaskę. Nie tylko przebaczenia, ale także zapomnienia krzywd. Warto pamiętać, że „dla Boga nie ma nic niemożliwego” i tylko On może dać łaskę takiego przebaczenia, do którego sam jest zdolny. Ks. Dominik Chmielewski opowiada o małżeństwie, które nieustannie się kłóciło i wszystko wskazywało na to, że nie ma dla nich ratunku. Nie widzieli już niczego poza wzajemnym żalem i pretensjami. Problemy były mniejsze i większe, ale zdecydowali się jeszcze przyjść na modlitwę z kapłanem. Wspólnie prosili Ducha Świętego o łaskę przebaczenia i zapomnienia. - Stał się cud. Duch Święty zresetował im pamięć. Oni po tej modlitwie nie wiedzieli już, o co się wcześniej kłócili - zapewnia ks. Dominik. Warto też codziennie rozważać mękę Pana Jezusa i przypominać sobie, ile wybaczył mi Jezus. Wszystkie świństwa, niewierności, zdrady, odwracanie się od Niego, kłamstwa, opuszczenie zostały nam zapomniane. - Jeśli ktoś z serca nie przebacza, sam siebie zatruwa. Jeśli pielęgnuje w sobie żal i wyrządzone sobie krzywdy niszczy atmosferę w swoim domu. Może to prowadzić nawet do chorób fizycznych. Jezus najpierw odpuszcza grzechy, a potem uzdrawia ciało. Mówi też do sparaliżowanego: „Od tej pory nie grzesz, aby ci się coś gorszego nie przytrafiło” - dodaje rekolekcjonista. Brak przebaczenia wtrąca człowieka do więzienia. Wszystko zatem zależy od zawierzenia Bogu i błagania o łaskę wypełnienia się słów modlitwy „Ojcze nasz” w pełnym znaczeniu. - Poproś Jezusa, aby to On przebaczył w twoim sercu krzywdzicielowi. Oddaj Mu swoje oczy, aby to On patrzył na tego, który wyrządził ci zło i kochał go przez ciebie - zachęca ks. Dominik.
- Może czasami walcząc z chęcią zemsty, odwetu i z gniewem powtarzaj: „Przebaczam!”, aż pojawi się pokój w sercu, łaska zapomnienia i chęć pojednania - dodaje. Dar przebaczenia z serca uwalnia człowieka. Warto zrobić to dla siebie.

Anika Nawrocka

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Temat numeru

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 15

Opiekun nr 15(528) od 15 lipca 2018

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in
relacje z wczasorekolekcji w Odolanowie

Zamów prenumeratę

 

baner
banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej