Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2018-01-24 13:08:20

Wychowywać do mediów
Zawsze byłem przekonany, że jeżeli rodzice przekażą swoim dzieciom wiarę i miłość, to zrobili dla nich wszystko to,
co konieczne, cała reszta jest opcjonalna. Dzisiaj wydaje mi się, że oprócz wiary i miłości powinni nauczyć dzieci również korzystania z mediów. Żeby mogły kiedyś być ludźmi wolnymi. To naprawdę ważne.

Podczas moich studiów na Wydziale Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Salezjańskiego w Rzymie przygotowywałem się przede wszystkim do pracy w gazecie, ale pamiętam, że wielką furorę robił wówczas kierunek Media education, czyli edukacja medialna. Pamiętam również, że nasi profesorzy często podkreślali, że jeszcze ważniejsze od wykorzystywania mediów w pracy i w ewangelizacji (w końcu wszyscy się tam kształciliśmy właśnie po to: aby jak najlepiej wykorzystać istniejące media, a także te, które dopiero miały się pojawić, bo nikt nie miał wątpliwości, że wkrótce pojawią się nowe, dla dzieła głoszenia Ewangelii) jest edukowanie innych, począwszy od dzieci, do właściwego korzystania z mediów. Innymi słowy jak być krytycznym widzem i słuchaczem. Czyli nie tylko umieć używać media jako narzędzia, ale też umieć nie dawać się mediom wykorzystywać, formatować czy wręcz uzależniać.

Po co edukacja medialna?
Cele edukacji medialnej jako dziedziny kształcenia ogólnego tak się określa: 1. Przygotowania uczniów do świadomego i krytycznego odbioru różnego rodzaju (artystycznych, publicystycznych, informacyjnych) komunikatów medialnych, właściwego odczytywania znaczeń. 2. Wykształcenie umiejętności praktycznego posługiwania się mediami (drukowanymi, audiowizualnymi i informatycznymi) jako narzędziami pracy intelektualnej, uczenia się, komunikowania, autoedukacji itp. Cele te zostały określone już z górą dwadzieścia lat temu i dzisiaj możemy powiedzieć, że prawdopodobnie drugi z nich jest realizowany z powodzeniem, być może również dlatego, że dzieci kiedy rozpoczynają naukę w szkole już od dawna mają kontakt z mediami, zwłaszcza elektronicznymi, i jeśli chodzi o techniczne ich używanie nie mają z tym żadnego problemu.
Pamiętam, jak pewna mama usadziła swoje czteroletnie dziecko przed komputerem, i aby umożliwić chwilę rozmowy pomiędzy dorosłymi, postanowiła odtworzyć dziecku bajkę. Przez kilka minut nerwowo szukała właściwego kanału YouTube, aż wreszcie uruchomiła odtwarzanie.
- A teraz Kochanie jeszcze tylko dwie minutki tej reklamy i będziesz oglądać swoją bajkę – tłumaczyła dziecku zadowolona.
- Mamusiu wyłącz tę reklamę – poprosiło dziecko.
- Tę reklamę można wyłączyć? - zdziwiła się kobieta.
- No pewnie! - odpowiedziało dziecko chwyciło myszkę, kliknęło gdzie trzeba i reklama zniknęła ku wielkiemu zaskoczeniu mamy.
Wielokrotnie też widziałem rodziców z dumą pokazujących jak ich dziecko, które jeszcze dobrze nie potrafi mówić, a już bez problemu odblokowuje tablet i wybiera swoją ulubioną grę. Pozostawię to oczywiście bez komentarza, ale wydaje się oczywistym, że dzieci nie trzeba dzisiaj uczyć praktyki posługiwania się mediami. Natomiast wielkim problemem pozostaje pierwszy cel edukacji medialnej, czyli świadomy i krytyczny odbiór komunikatów medialnych. Mogę się mylić, ponieważ od dawna nie mam kontaktu ze szkolnictwem, a więc nie mam zielonego pojęcia o tym, czego się w szkołach uczy, jedynie widzę na co dzień, co z tej edukacji wynika, ale myślę, że takich starań wcale się nie podejmuje. Niestety nie podejmuje się ich również w rodzinie. W dalszym ciągu wielu rodziców uważa dziecko cicho siedzące w pokoju i oglądające telewizor, bądź grające na komputerze i nie sprawiające w związku z tym problemów za swój sukces wychowawczy. Choć trzeba przyznać, że świadomość powoli wzrasta. Jednakże ta świadomość, że dziecko nie powinno mieć jeszcze smartfona, albo że za dużo czasu spędza w świecie wirtualnym, niestety jest natychmiast uciszana argumentem, że niestety wszystkie inne dzieci też tak mają i tego już się nie da zatrzymać.

Negatywne konsekwencje nadużycia
Warto przypomnieć, że kilka lat temu obowiązywały następujące światowe normy korzystania z monitorów komputerowych: dziecko do dziesiątego roku życia nie powinno spędzać przed monitorem komputera lub ekranem telewizora więcej niż pół godziny dziennie: dla dziecka między 10 – 12 rokiem życia czas ten wynosi od 45 – 60 minut, a dla nastolatka dwie godziny dziennie. Nie wiem, czy te normy nadal obowiązują i jak się ma do nich używanie również smartfonów, bo to w końcu też ekrany, na których mamy dzisiaj dokładnie to samo, co w telewizji, a nawet więcej. Myślę więc, że dzisiaj trzeba zsumować te wszystkie ekrany i zmieścić się w wyżej wymienionych normach. Jak myślicie? Ile dzieci i młodzieży jest „w normie”? Jeśli jednak dzieci i młodzież stają się „stachanowcami” w liczbie godzin spędzanych przed ekranem powinniśmy zdawać sobie sprawę z zagrożeń. 
Media wpływają negatywnie w trzech wymiarach:
1. Czas, spędzany przed ekranem nie zostanie poświęcony na inne ważne dla rozwoju człowieka czynności, np. czytanie książek, ruch na świeżym powietrzu;
2. Sposób przekazu, czyli obraz, który pozbawia ludzi potrzeby tworzenia wyobrażeń, bo wszystko podane jest wprost. W ten sposób, zwłaszcza telewizja, sprzyja bierności i lenistwu umysłowemu oraz obniża sprawność myślenia abstrakcyjnego;
3. Przekazywane treści informujących, sugerujących, oceniających, a także podawanie wzorców, nadawanie znaczeń, trening, prowokacja sytuacyjna.
Szczególnie istotny jest zwłaszcza ostatni punkt, czyli oddziaływanie treścią. Spróbujmy rozszyfrować poszczególne pojęcia. Podawanie wzorców oznacza ukazywanie pewnych wzorców czy modeli postępowania, które pobudzają do naśladowania i upodabniania się pod względem wyglądu, sposobu wyrażania się, zachowań i przekonań. Jeśli wzorce są pozytywne, to pół biedy, ale wiemy doskonale, że w bajkach dla dzieci potrafi znaleźć się więcej scen przemocy niż w filmie dla dorosłych. Nadawanie znaczeń polega na wiązaniu określonych emocji z konkretnymi zdarzeniami: na przykład pokazywanie sceny cierpienia i łączenie z nią obojętności. Obojętność albo poczucie ogólnego pobudzenia czy oszołomienia mogą być wywołane przez natłok silnych emocji i ciągłą ich zmianę, z czym mamy do czynienia na przykład w grach komputerowych. Trening medialny z kolei polega na powtarzaniu pewnych czynności, czyli w konsekwencji wyuczeniu się ich. Przy oglądaniu telewizji powtarzają się emocje, ale już w grze komputerowej można się uczyć agresji, która owszem w grze jest wirtualna, ale coraz częściej dobiegają nas informacje o brutalnych pobiciach, których dopuszczają się nastolatki, i jeśli takie przypadki uda się zarejestrować, to gesty agresji są do złudzenia podobne do tych, które znamy z gier. I jeszcze prowokacja sytuacyjna, czyli stworzenie takiej sytuacji, która wymaga od widza samodzielnego rozwiązania problemu. Również takiego, którego ze względu na wiek nigdy nie powinien sam rozwiązywać.

Przyglądnij się uważnie dziecku
I powiedzmy jeszcze raz, że media uzależniają. Przede wszystkim dzieci, które nie są w żaden sposób uodpornione. Warto przytoczyć niektóre z niepokojących objawów, które mogą wskazywać, że nasze dziecko jest na prostej drodze do uzależnienia z wszystkimi jego konsekwencjami: dziecko poświęca coraz więcej czasu na oglądanie TV lub korzystanie z komputera, często robi to tuż po przebudzeniu lub po powrocie ze szkoły, spożywa posiłki przed ekranem lub monitorem albo zapomina o jedzeniu; rezygnuje ze spotkań z kolegami i innych lubianych wcześniej czynności na rzecz TV lub komputera, zamyka się w świecie kontaktów wirtualnych, zaniedbuje obowiązki domowe i szkolne; ma problemy z koncentracją uwagi, nie kończy rozpoczętych czynności, jest ospałe i przemęczone; kiedy nie może korzystać z TV, komputera, smartfona jest rozdrażnione, przygnębione, ma poczucie krzywdy, może nawet być agresywne. Czy jakiś dzwoneczek dzwoni?
Co zatem należy robić? Kiedy tylko będę miał gotową receptę natychmiast napiszę książkę i mam nadzieję, że dzięki niej zostanę milionerem. A na początek proponuję rzeczy najprostsze dla dorosłych i dla dzieci: wyłącz telewizor i komputer kiedy ich nie używasz. Wyłącz telewizor po zakończeniu programu, który zamierzałeś obejrzeć. Wyjdź z internetu po znalezieniu tego, czego szukałeś. Zacznijmy od tego. Może się okazać, że już nie potrafimy.

 ks. Andrzej Antoni Klimek

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Temat numeru

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 1516

Opiekun nr 4(517) od 11 luty 2018

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in rozmowa z ks. Krzysztofem Lipińskim, diecezjalnym duszpasterzem osób niepełnosprawnych

Zamów prenumeratę

 

baner
banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej