Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2017-05-16 10:39:27

Jestem Aniołem Pokoju

objawienie

- Nie bójcie się, jestem Aniołem Pokoju, módlcie się razem ze mną - powiedział Anioł do Łucji, Hiacynty i Franciszka. To spotkania z wysłannikiem nieba przygotowały dzieci fatimskie na objawienia Matki Bożej, których 100. rocznicę właśnie obchodzimy.

Kiedy Łucja dos Santos, Hiacynta i Franciszek Marto spotykają się z Aniołem trwa I wojna światowa, a Portugalia jest pod panowaniem władz wrogich Kościołowi. Uchwalony w parlamencie rozdział Kościoła od państwa oznacza tak naprawdę, że wiara ma być wyrzucona z serc ludzi. Papież Benedykt XIV bezskutecznie zaapelował o pokój i pojednanie do władz i przywódców państw. Kiedy to zawiodło, Ojciec Święty postanowił jeszcze raz wezwać ludzi do modlitwy o pokój. Do Litanii loretańskiej, którą odmawiamy szczególnie teraz w maju, dodał jeszcze jedno wymowne wezwanie do Maryi, nazwał ją w nim Królową pokoju.

W prześcieradle
W tamtych czasach w tej okolicy dzieci w wieku Łucji zajmowały się wypasem owiec. Taka po prostu była kolej rzeczy. Kiedy Łucja skończyła siedem lat jej matka podjęła decyzję, dziewczynka ma  paść owce. Ta wiadomość szybko rozeszła się między pastuszkami, prawie wszyscy chcieli towarzyszyć nowej pasterce. Łucja wybrała trójkę z nich, a właściwie trzy z nich: Teresę Matias, jej siostrę Rosę Matias i Marię Justino. Kiedy w czwórkę ze stadami owiec poszły na górę nazwaną Cabeco i skierowały się na zbocze zwrócone na południe. To właśnie tam miały miejsce, jak pisze dominikanin o. Stanisław Kałdon, mniej wyraźne objawienia Anioła, które poprzedziły pierwsze rozmowy z Wysłannikiem z nieba.
Według obliczeń Łucji zdarzyło się to pomiędzy kwietniem a październikiem 1915 roku. Wprawdzie wtedy zjawił się Anioł, ale jeszcze nie odważył się całkowicie ukazać. Pewnego dnia Łucja odmawiała Różaniec z Teresą Matias, Marią Rosą Matias i Marią Justina, wtedy ponad drzewami doliny zobaczyły unoszący się obłok bielszy od śniegu, przezroczysty, w kształcie ludzkiej postaci. Dziewczęta zapytały Łucję. co by to mogło być, ale ona nie wiedziała. „Rodziło się we mnie głębokie przeświadczenie, którego nie mam zamiaru taić: uważałam, że jest to Anioł Stróż” - powiedziała później. Wiadomość o wydarzeniach rozeszła się po wiosce, bo dziewczyny nie zatrzymały informacji dla siebie. Na pytanie matki co widziała Łucja nie umiejąc się wysłowić, odpowiedziała: „Wyglądało to jak jakaś osoba owinięta w prześcieradło …, nie wiem czy miała oczy i twarz”. Potem dwa razy powtórzyło się to samo wydarzenie.

Nie bójcie się
Daty pierwszego wyraźnego objawienia Anioła s. Łucja nie umiała dokładnie określić, bo jak sama mówiła potem, nie umiała jeszcze liczyć lat ani miesięcy, ani nawet dni tygodnia. W swoich wspomnieniach zauważyła, że było to najprawdopodobniej wiosną w 1916 roku. Anioł pokazał się wtedy w Loca do Cabeco. Tym razem była już ze swoimi kuzynami Hiacyntą i Franciszkiem Marto. Weszli na zbocza góry szukając schronienia, a po zjedzeniu podwieczorku i modlitwie zobaczyli ponad drzewami światło bielsze od śniegu w kształcie młodzieńca przejrzystego, bardziej lśniącego niż kryształ w blasku słońca. W miarę jak się zbliżał, mogli rozpoznać jego rysy. Byli tak przejęci, że nie mogli wypowiedzieć ani słowa. Kiedy był niedaleko powiedział: „Nie bójcie się, jestem Aniołem Pokoju! Módlcie się ze mną”, uklęknął i pochylił głowę aż do ziemi. Porwane nadprzyrodzoną siłą dzieci zrobiły to samo i powtarzały za nim słowa modlitwy: „O mój Boże, wierzę w Ciebie, uwielbiam Ciebie, ufam Tobie, kocham Cię. Proszę Cię, byś wybaczył tym, którzy nie wierzą, którzy Cię nie uwielbiają, którzy Cię nie kochają, którzy Ci nie ufają”. Kiedy Anioł powtórzył ją trzy razy wstał i zwrócił się do dzieci: „Tak macie się modlić! Serce Jezusa i Maryi słuchają z uwagą waszych próśb”. Po tych słowach zniknął.
Atmosfera nadprzyrodzoności była tak silna, że przez długi czas pozostali w tej samej pozycji, w której zostawił ich Anioł i powtarzali ciągle tę samą modlitwę. Obecność Boga odczuwali tak silnie, że nawet nie odważyli się rozmawiać ze sobą. Jeszcze następnego dnia ich dusze wciąż były ogarnięte tą atmosferą, która bardzo powoli znikała. „Żadne z nas nie myślało, by mówić o tym zjawieniu. Taka postawa sama się narzucała. To było coś tak osobistego, że nie było łatwo powiedzieć o tym chociażby słowa. Może to zjawienie zrobiło na nas tym większe wrażenie, ponieważ było ono pierwsze” - wspominała po latach Łucja dos Santos.

Ofiara za grzeszników
Po raz drugi Anioł pojawił się latem. W południe w upale dzieci prowadziły owce do domu, by je wyprowadzić znowu pod wieczór. Popołudniowe godziny odpoczynku spędzali w cieniu drzew, które rosły wokół studni i nagle zobaczyli tego samego Anioła, którego widzieli już wiosną. „Co robicie? - zapytał. - Módlcie się! Módlcie się dużo! Serce Jezusa i Maryi chcą przez was okazać (światu) wiele miłosierdzia. Ofiarujcie bezustannie Największemu modlitwy i umartwienia”. Łucja zapytała jak mają się umartwiać, a Posłaniec z nieba wyjaśnił: „Z wszystkiego, co tylko możecie, zróbcie ofiarę jako zadośćuczynienie za grzechy, którymi On jest obrażany i dla uproszenia nawrócenia grzeszników. W ten sposób ściągniecie pokój na waszą Ojczyznę. Jestem Aniołem Stróżem Portugalii. Przede wszystkim przyjmijcie i znoście z poddaniem cierpienia, które wam Bóg ześle”. Te słowa Anioła wryły się w ich umysły jak światło, które pozwoliło im zrozumieć, kim jest Bóg, jak ich kocha, i jak pragnie być przez nich kochany. Poznali wartość umartwienia, jak ono Bogu jest przyjemne, i jak przez nie nawracają się grzesznicy. „Od tego czasu zaczęliśmy ofiarowywać Bogu wszystko, co nas bolało, ale nie szukaliśmy innych umartwień i pokuty z wyjątkiem godzin przebytych na klęczkach przy powtarzaniu modlitwy, której nas Anioł nauczył” - podkreślała s. Łucja.

Przyjmijcie Ciało i Krew
W październiku albo w końcu września nie spędzali już przerwy obiadowej w domu, przeszli z Pregueiry (to lasek oliwny należący do rodziców Łucji) do Loca de Cabeco okrążając zbocza wzgórza od strony Aljustrel i Casa Velha. Tam odmówili Różaniec i modlitwę, której nauczył ich Anioł w czasie pierwszego zjawienia. Kiedy tam byli Anioł ukazał się po raz trzeci. Trzymał w ręce kielich, nad którym unosiła się Hostia, a z Niej spływały krople Krwi do kielicha. Nagle kielich z Hostią zawisł w powietrzu, a Anioł uklęknął na ziemi i powtórzył trzy razy modlitwę: „Trójco Przenajświętsza, Ojcze, Synu, Duchu Święty, uwielbiam Cię ze czcią najgłębszą. Ofiaruję Ci Przenajdroższe Ciało, Krew, Duszę i Bóstwo Pana naszego Jezusa Chrystusa, obecnego na wszystkich ołtarzach świata, na przebłaganie za zniewagi, świętokradztwa i zaniedbania, które Go obrażają. Przez niezmierzone zasługi Jego Najświętszego Serca i Niepokalanego Serca Maryi proszę Was o nawrócenie biednych grzeszników”. Potem podnosząc się z klęczek wziął znowu w rękę kielich i Hostię. Podał Ją Łucji, a zawartość kielicha Hiacyncie i Franciszkowi do wypicia mówiąc równocześnie: „Przyjmijcie Ciało i Krew Jezusa Chrystusa, okropnie znieważanego przez niewdzięcznych ludzi. Wynagrodźcie ich grzechy i pocieszajcie waszego Boga!” Potem znowu uklęknął i odmówił z dziećmi trzy razy modlitwę: „Trójco Przenajświętsza...” i znikł im z oczu. Poruszeni nadprzyrodzoną siłą, która ich otaczała naśladowali we wszystkim Anioła, tzn. uklękli jak on na ziemi i powtarzali modlitwy, które on odmawiał. Siła obecności Bożej znowu była tak intensywna, że prawie całkowicie ich pochłaniała i unicestwiała. Zdawało się im nawet, że przez dłuższy czas zostali pozbawieni używania zmysłów. W czasie tych dni wykonywali zewnętrzne czynności jak gdyby byli poruszani przez tę samą istotę nadprzyrodzoną, która ich do tego skłoniła. „Spokój i szczęście, które odczuwaliśmy, były bardzo wielkie, ale tylko wewnętrznie, najzupełniej skupiające duszę w Bogu. A również osłabienie fizyczne, które nas ogarnęło, było wielkie” - zauważyła Łucja.

Światło Anioła
Po sześciu miesiącach w Fatimie zjawiła się „Pani jaśniejsza niż słońce” z darem orędzia zbawienia i miłości. Dzięki spotkaniom i rozmowom z Aniołem dzieci były już przygotowane na to objawienie, lepiej zrozumiały i przekazały słowa Maryji. Widać było w ich postępowaniu zmianę, lepiej widziały potrzebę modlitwy, poznały wartość ofiar i umartwień, zbliżyły się do Eucharystii. Dowiedziały się, że mogą osiągnąć świętość, kiedy zwiążą się z Chrystusem w Najświętszym Sakramencie.
Pamiętano o tym sto lat po tamtych wydarzeniach, kiedy w Roku Anioła w fatimskiej kaplicy Anioła Pokoju odsłonięto rzeźbę przedstawiającą młodzieńca ubranego na biało z gałązką oliwną w jednym ręku i gołębiem w drugiej. Dlatego w Aljustrel koło Fatimy, tam gdzie znajdują się domy wizjonerów, zorganizowane zostały wycieczki przybliżające historię objawień i to z zastosowaniem najnowszych efektów multimedialnych. Inicjatywa „Światło Anioła” objęła także gaje oliwne w Valinhos. Obejrzano filmy wyświetlane na ścianach domów dzieci fatimskich i projekcje świetlnych obrazów w miejscach objawień. Może komuś uda się je jeszcze zobaczyć, choćby za pośrednictwem internetu i przenieść się w czas spotkań z Aniołem.

Tekst Renata Jurowicz

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Temat numeru

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola

Opiekun nr 17(504) od 13 sierpnia 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. reportaż z pierwszych dni pieszej pielgrzymki na Jasną Górę, o reanimacji tradycji robienia bukietów na uroczystość Matki Bożej Zielnej oraz pomaganiu dzięki podróżowaniu rowerem.

Zamów prenumeratę

 

kwartlanik

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 2(10) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii.
W najnowszym numerze o św. Józefie

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej