Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2017-08-02 10:11:27

Cierpliwie słuchająca

W naszych wakacyjnych wędrówkach z Maryją tym razem postanowiliśmy odwiedzić Rokitno za Poznaniem. Znajdujący się tu cudowny obraz Matki Bożej zaskakuje niewielkimi rozmiarami. Być może kiedyś była to część większego obrazu. Maryja jest tutaj przedstawiona tym razem bez Dzieciątka.


Wyczytałam w różnych źródłach, że Rokitno dla ziemi lubuskiej, a także dla Wielkopolski i Pomorza Zachodniego jest tym, czym Jasna Góra dla całej Polski. I w ten sposób decyzja została podjęta, obieramy kierunek na lubuskie. Od Kalisza to 270 km. Droga ta prowadzi między innymi przez piękne tereny, przez ogromne połacie pól i lasów. Kiedy już pokona się tę trasę i wjedzie do niewielkiej miejscowości, na małym wzniesieniu można zobaczyć piękny kościół, wyniesiony do rangi sanktuarium. Samo Rokitno swoją nazwę zawdzięcza popularnemu gatunkowi wierzby - rokicie. Położone jest 12 km na północ od Międzyrzecza, przy trasie Poznań - Gorzów Wielkopolski.
Górujące nad miejscowością wieże barokowej świątyni, majestatycznie, lecz przyjaźnie witają wszystkich, którzy pragną zobaczyć jej największy skarb - cudowny wizerunek Matki Bożej Cierpliwie Słuchającej, a także usłyszeć historie tych, których Pani Rokitniańska przez wieki wysłuchiwała i obdarzała wieloma łaskami.
W Rokitnie parafia istniała już w XII wieku. W 1333 roku powstał tu pierwszy drewniany kościół. Był kilkakrotnie niszczony i odbudowywany. Wieś miała obowiązki lenne wobec cystersów z Bledzewa. W XVIII wieku wybudowano murowaną świątynię, którą możemy podziwiać do dziś.

Po pokonaniu kilku schodów i przejściu przez bramę ukazał się w całej okazałości budynek barokowego kościoła. Wchodząc do środka i spoglądając na wprost, do prezbiterium, nie sposób nie zauważyć tej, do której przybywają pielgrzymi z nadzieją i modlitwą. Matka Boża Cierpliwie Słuchająca spogląda na swoje dzieci z maleńkiego obrazu umieszczonego w głównym ołtarzu.  Jej wizerunek, jak się dowiedziałam, był wzorem do namalowania Matki Bożej Licheńskiej. Wizerunek w Rokitnie pochodzi z I połowy XVI wieku. Jest namalowany na drewnie lipowym przez nieznanego artystę, prawdopodobnie ze szkoły niderlandzkiej. Przedstawia on popiersie Matki Bożej na złoconym tle. Wizerunek przedstawia tylko Matkę Bożą bez Dzieciątka i tu można snuć domysły, czy obraz to tylko fragment większego dzieła. Ma bowiem tylko 40 cm wysokości i 27 cm szerokości. Gdy lepiej się przyjrzymy, zauważymy odsłonięte ucho Maryi, co jest charakterystycznym znakiem tego wizerunku. Zapewne dlatego Matka Boża jest nazywana cierpliwie słuchającą. Głowę jej otacza aureola wydrążona w drewnie.

Dzieje obrazu

Źródła podają, że najstarsze zachowane zapiski świadczą o tym, że pierwotnie obraz znajdował się w posiadaniu rodziny Stawickich, mieszkańców Kujaw. Potem trafił m.in. do Wacława Leszczyńskiego, kanclerza koronnego Królestwa Polskiego. Następnie do Jana Opalińskiego, opata bledzewskiego. Początkowo przechowywał go w klasztornych pokojach, ale do czasu. Pewnego razu we śnie otrzymał napomnienie, by zadbał o kult Matki Najświętszej na swych włościach. Przeniósł więc obraz do kaplicy klasztornej, gdzie został on umieszczony w bocznym ołtarzu. Opat, który był bardzo chory, został cudownie uzdrowiony za przyczyną Matki Bożej. Wieść ta szybko się rozeszła i przed oblicze Matki Bożej zaczęły przybywać rzesze wiernych. Ze względu na szerzący się kult Matki Bożej obraz został przeniesiony do specjalnie przygotowanego kościoła w Rokitnie. Tym samym był on łatwiej dostępny dla ogółu. Rosnąca liczba otrzymanych łask sprawiła, że powołano komisję, by zbadała zeznania świadków, którzy zaświadczyli o cudach dokonanych przez wstawiennictwo Matki Bożej z Rokitna. Komisja potwierdziła prawdziwość słów świadków i 4 marca 1670 roku obraz uznano za cudowny.

Królewska i papieska

Kiedy już ikona Matki Bożej zyskała miano cudownej nie tylko w oczach ludu, ale i komisji kościelnej, król Michał Korybut Wiśniowiecki zabrał ją ze sobą na wyprawę pod Lublin. Oczywiście zwyciężył i w darze wdzięczności obdarował Matkę Bożą po królewsku. Ofiarował jej bowiem koronę królewską. Na obrazie zaś umieścił białego orła z napisem „Da pacem Domine in diebus nostris” („Daj pokój, Panie, dniom naszym”). I zabrał Maryję ze sobą na Zamek Królewski w Warszawie. Matka Boża wróciła do Rokitna 24 listopada 1671 roku. 275 lat później, 15 sierpnia 1946 roku obraz przybył do Gorzowa Wielkopolskiego. W uroczystej procesji Matka Boża Cierpliwie Słuchająca wkroczyła do miasta, by zostać jego patronką. A całą administrację gorzowską oddano pod opiekę Niepokalanemu Sercu Maryi. Ale królewska korona to nie wszystko. Matka Boża zasłużyła również na ukoronowanie papieskimi koronami. Stało się to dzięki staraniom bpa Józefa Michalika, ale już jego poprzednik bp Wilhelm Pluta, zabiegał o ten honor dla Rokitniańskiej Pani. I tak w obecności można powiedzieć całego niemal Episkopatu Polski i ponad stutysięcznej rzeszy pielgrzymów z Polski i zagranicy 18 czerwca 1989 roku nastąpiła koronacja Cudownego Obrazu. 20-lecie tego wydarzenia uroczyście obchodzono w dniach 12-13 czerwca 2009 roku. Wtedy w świątyni uroczyście wykonana została Kantata Rokitniańska, kompozycja nieżyjącego już Marka Jasińskiego, który napisał ten utwór specjalnie na 20. rocznicę koronacji.

W otoczeniu Maryi

Maryja jest w sercu Kościoła powszechnego, jak i tego kościoła w Rokitnie, w głównym ołtarzu i wita każdego wchodzącego do świątyni. Bo na nią najpierw pada nasz wzrok. Kiedy znalazłam się w tej świątyni, nie mogłam oderwać wzroku od jej pięknej twarzy. W kościele było starsze małżeństwo, siostra zakonna i mój przyjaciel z córeczką, którzy bardzo chcieli zobaczyć ten wizerunek. Wszyscy zamilkliśmy, padliśmy na kolana i każdy w cichości i po swojemu zaczął się modlić. Atmosfera tego miejsca jest cudowna, sprzyja skupieniu się i oddaniu Maryi tego wszystkiego, z czym przyszliśmy w sercu. Sam kościół usytuowany jest nieco wyżej niż ulica i dlatego nie chłonie hałasu z zewnątrz. Jego wnętrze natomiast bardzo uspokaja i wycisza. Kościół pw. Matki Bożej Królowej Rokitniańskiej został wyniesiony do rangi bazyliki mniejszej przez św. Jana Pawła II w 2001 roku. Sama budowla swój wygląd zawdzięcza królewskiemu architektowi. Stanęła ona na miejscu drewnianej, która nie była w stanie pomieścić rzeszy pielgrzymów, czcicieli Matki Bożej.

Budowę rozpoczęto w 1740 roku. Dziś jego barokowe wnętrze zapiera dech w piersiach. Zgodnie z konwencją jest ono bardzo bogate w malowidła, zdobienia i kolorowe. I tak np. XVIII-wieczny fresk na sklepieniu nawy głównej, Gloria Anielska w zwieńczeniu ołtarza głównego, późnobarokowe stalle w prezbiterium, czy ołtarze boczne urzekają kunsztem wykonania. Uwagę zwracają też porozmieszczane w gablotach liczne wota.
W prezbiterium nad stallami widnieje herb wspomnianego już opata bledzewskiego, Kazimierza Jana Opalińskiego. Tego, który sprowadził Matkę Bożą do Rokitna. Po drugiej zaś stronie herb arcybiskupa gnieźnieńskiego i poznańskiego, Leona Przyłuskiego, który konsekrował tę świątynię.
Po wyjściu ze świątyni możemy udać się do pięknego ogrodu. Możemy pospacerować po dróżkach rokitniańskich, zajrzeć do rozmieszczonych tutaj kaplic, czy to Matki Bożej Ostrobramskiej, czy Jezusa Miłosiernego. Można zatrzymać się przy grocie Matki Bożej z Lourdes, a także zajrzeć do pustelni poświęconej Męczennikom Międzyrzeckim. Można też napić się wody z rokitniańskiego źródełka. Moim zdaniem trzeba zatrzymać się koniecznie, choć na chwilę, przy tablicach z Litanią do Matki Bożej Cierpliwie Słuchającej. Na trasie spacerowej znajdują się stacje Drogi krzyżowej. Wszystko wieńczy trzydziestotonowy głaz z figurą Najświętszego Serca Pana Jezusa. Na tym terenie znajduje się jeszcze muzeum, które z pewnością warto zwiedzić. Znajdują się w nim pamiątki po Janie Pawle II i bp. Wilhelmie Plucie.

Praktyczne i przydatne

Z relacji siostry zakonnej spotkanej w kościele wiem, że kult Maryi cieszy się coraz większą popularnością i zainteresowaniem wiernych. Do Rokitna rocznie przybywa kilka tysięcy pielgrzymów. Ale Rokitno jest miejscem nie tylko pielgrzymek, odbywają się tu liczne rekolekcje, m.in. Oazy Dzieci Bożych, Oazy Rodzin czy KAMUZO w czasie ferii zimowych. Przy sanktuarium funkcjonują dwa ośrodki, w których mogą zatrzymać się pielgrzymi, zarówno całe grupy, jak i osoby indywidualne. W Domu Rekolekcyjnym im. Sługi Bożego Biskupa Wilhelma Pluty znajdują się: kaplica oraz dwie sale - jedna mogąca pomieścić 200 osób i druga, konferencyjna, na ok. 70 osób. Do dyspozycji są pokoje z łazienkami, gwarantowane jest też pełne wyżywienie.
Osoby mniej wymagające mogą skorzystać z oferty Domu Pielgrzyma. Mieszczą się tu pokoje ze wspólnymi łazienkami. W budynku znajduje się sala konferencyjna na 200 osób. Istnieje też możliwość przygotowania pełnego wyżywienia.
Pielgrzymi mogą skorzystać z trzech bezpłatnych parkingów - na rokitniańskich błoniach (mieści ok. 120 autobusów), przy bramie wjazdowej na teren sanktuarium oraz na sanktuaryjnym dziedzińcu (dla samochodów osobowych).
Na terenie sanktuarium znajduje się również Herbaciarnia (czynna w sezonie letnim od godz. 9.00 do godz. 15.00, a poza sezonem zależnie od potrzeb) i nowa, niedawno otwarta Kawiarnia (czynna przez cały rok od godz. 12.00 do godz. 19.00) oraz sklep z pamiątkami (czynny w dni powszednie od godz. 9.00 do 17.00, w niedziele i święta od godz. 10.00 do 19.00).

Kalwaria  Rokitniańska

Nieopodal bazyliki, pomiędzy dwoma jeziorami, pośród tysięcy drzew i krzewów, wzdłuż usłanej kamykami drogi znajduje się Kalwaria. Na wijącej się 4,5 km drodze usytuowane są 32 stacje boleści Maryi i męki Pana Jezusa. Jej budowy podjęli się - nieżyjący już kustosz sanktuarium ks. Tadeusz Kondracki oraz obecny kustosz ks. Józef Tomiak. Kalwaria Rokitniańska została uświęcona modlitwą w Wielki Piątek, 14 kwietnia 2001 roku przez bp. Edwarda Dajczaka, wtedy też po raz pierwszy przeszło tą drogą 54 pielgrzymów. W kolejnych latach w nabożeństwie na Kalwarii brało udział kilka tysięcy pątników. Znajdziemy tam chwile wytchnienia i modlitwy, choćby w ogrodzie różanym czy oliwnym. Pokonując trasę możemy zanurzyć się w mękę Pańską i rozważać jej tajemnice, idąc za Jezusem, razem z Maryją. Bardzo okazałe stacje pośród pól przenoszą nas w tamte wydarzenia. Kto nie da rady przejść tej trasy, może skorzystać z transportu 14-osobowymi pojazdami elektrycznymi. Pojazdami podobno kierują duszpasterze rokitniańscy, którzy podczas 1,5 godzinnej przejażdżki modlą się z pielgrzymami i wyjaśniają symbolikę poszczególnych stacji. Polecam każdemu, wspaniałe doznanie duchowe, jak i estetyczne, a przy tym piękną przyrodę.

Tekst i zdjęcia Arleta Wencwel

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Temat numeru

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola

Opiekun nr 17(504) od 13 sierpnia 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. reportaż z pierwszych dni pieszej pielgrzymki na Jasną Górę, o reanimacji tradycji robienia bukietów na uroczystość Matki Bożej Zielnej oraz pomaganiu dzięki podróżowaniu rowerem.

Zamów prenumeratę

 

kwartlanik

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 2(10) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii.
W najnowszym numerze o św. Józefie

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej