Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2017-01-16 11:49:59

Józef miał swoje plany

para

W ostatnich kilku numerach publikowaliśmy świadectwa osób, które doświadczyły mniej lub bardziej niewytłumaczalnych, a może nawet cudownych Bożych interwencji za wstawiennictwem św. Józefa. Tym razem chciałabym się podzielić świadectwem znajomej, której życie przeniknięte jest obecnością św. Józefa, choć może niektórzy powiedzą, że w jej życiu żaden cud się nie wydarzył.

Wolimy oczywiście cuda bardziej spektakularne, „widoczne”, ekspresowe, choćby te, kiedy ktoś wyznacza św. Józefowi termin i otrzymuje łaskę we wskazanym czasie. Jednak Kamila nigdy nie wyobrażała sobie takiego „hadlowania” z Bogiem, jak to lubi mawiać. Jej zawierzenie św. Józefowi zawsze było pełne pokory i ufności - chciałabym jej tyle mieć, co ona. - Daj spokój, tak jest dzisiaj, sama wiesz, że kiedyś było zupełnie inaczej - powiedziała mi, kiedy zdradziłam, jak zamierzam ją przedstawić w tym świadectwie. - Odkąd pamiętam nie marzyłam nigdy o wspaniałych studiach, a potem świetlanej karierze w wymarzonej pracy. Chciałam tylko mieć męża i trójkę dzieci. Nie przyznawałam się nikomu, bo było mi trochę wstyd, kiedy rówieśnicy opowiadali o swoich planach zawodowych i wyszukanych pasjach (żeglarstwo, podróże do ciepłych krajów, jeździectwo). Wszystkie marzenia, wysiłki i środki kierowałam na stworzenie rodziny (czytałam różne książki, oszczędzałam pieniądze). Niestety wciąż pakowałam się w związki bez przyszłości, totalnie nie brałam pod uwagę planów Pana Boga w tej kwestii, nawet nie przyszło mi to do głowy - opowiada Kamila. Czas mijał, w życiu dziewczyny minęło bezpowrtonie 29 wiosen i nie było ani męża, ani dzieci.

Spotkanie z Józefem
W tamtym czasie Kamila zaczęła pracę w Kaliszu i pewnego dnia przypadkiem trafiła do sanktuarium św. Józefa na Mszę św. Było właśnie jakieś święto związane z Maryją, więc ksiądz pięknie mówił w kazaniu o geniuszu kobiety, którego propagatorem był Jan Paweł II. - Te słowa o geniuszu kobiety, jej powołaniu do macierzyństwa głęboko zapadły mi w serce. Pomyślałam wtedy, że być może, mimo marzeń, planów i pragnień nie będzie mi dane być mamą. W tej samej chwili przez łzy zobaczyłam oczami wyobraźni siebie na porodówce - wspomina Kamila. Być może własne myśli płatały jej figla. Nadal nie przyszło Kamili do głowy powierzyć swojej sprawy św. Józefowi. Dopiero znajomy ksiądz na pieszej pielgrzymce na Jasną Górę zadał jej przełomowe pytanie: „A modliłaś się do św. Józefa o dobrego męża?”. - Nagle dotarło do mnie, że św. Józef może być pomocą w osiągnięciu wymarzonego celu. Znalazłam modlitwę do św. Józefa o dobrego męża i rozpoczęłam jej odmawianie. Wrzuciłam też karteczkę z prośbą do skarbony w sanktuarium św. Józefa. Sądziłam, że w ciągu dwóch, trzech miesięcy poznam tego jedynego - przyznaje Kamila, śmiejąc się dzisiaj ze swojej dawnej naiwności. Po ponad półtora roku i uroczystym przyjęciu z okazji 30. urodzin Kamila zaczęła tracić cierpliwość. Postanowiła jednak spóbować jeszcze Nowenny do św. Józefa, poprosiła o tę samą modlitwę znajomego kapłana i przyjaciela. Intencja miała być konkretna - jeśli w ciągu pół roku pozna kogoś, kto będzie mógł zostać jej mężem, będzie to znczyło, że wolą Bożą jest, by Kamila cieszyła się życiem rodzinnym, a jeśli nie, będzie to oznaczało, że Boże plany wobec niej widocznie są inne.

Niewłaściwy mężczyzna
Po odprawieniu Nowenny do św. Józefa Kamila zapomniała zarówno o swoich marzeniach, jak i św. Józefie. Poświęciła się pracy i nowym znajomościom, dzięki swoim ambicjom już wkrótce została szkoleniowcem, dzięki czemu poznawała wielu nowych ludzi przyjmowanych do firmy. Wśród nich znalazł się Igor, bardzo nieśmiały, uparty, niezbyt urodziwy i raczej nieco zagubiony. Wiecznie miał z czymś problemy i zwracał się do Kamili z coraz bardziej irytującymi pytaniami. W końcu jednak skończył szkolenie i dziewczyna odetchnęła z ulgą. Dwa miesiące później znajomy ksiądz przypomniał jej, że minęło pół roku od ich nowenny, co znacznie popsuło Kamili humor, bo nie poznała nikogo, kto mógłby choćby kandydować na jej męża. Postanowiła pójść do św. Józefa z pretensjami. - Siedziałam przed cudownym obrazem Świętej Rodziny i wyrzucałam św. Józefowi, że jest wobec mnie tak nieprzychylny. Przecież czytałam tak wiele świadectw o licznych łaskach, których dostępowali czciciele św. Józefa. Przyszło mi wtedy do głowy, że w każdym z tych świadectw charakterystyczne było po pierwsze: niezachwiane zaufanie do Boga i miłość do św. Józefa. Zawstydziłam się, daleko mi było do takiej postawy. Jakby jeszcze tego było mało, spotkałam w kaplicy irytującego Igora, który ubierał się, jak facet z minionej epoki, albo bardzo głębokiej prowincji. Znowu zganiłam siebie w myśli za takie ocenianie ludzi - przyznaje Kamila. Jakimś cudem Igor zdobył się na odwagę i zaprosił Kamilę na kawę, a ona była tak smutna, że bez namysłu zgodziła się sądząc, że już gorzej być nie może. Po spotkaniu Kamila stwierdziła, że Igor może wcale nie jest tak irytujący i może być dobrym kumplem do zwierzeń. Po kilku kolejnych walczyła już ze swoim uczuciem do Igora. - Był niewłaściwym mężczyzną, nic nas nie łączyło, nie mieliśmy wspólnych zainteresowań, pochodziliśmy z dwóch, skrajnie różnych światów - wyjaśnia. Na nic się zdały jej protesty, po pół roku razem wybrali się na rekolekcje dla narzeczonych, po któych... zaręczyli się, a po półtora roku wzięli ślub.

Nie do końca spełniona obietnica
Wdzięczni za szczęśliwe małżeństwo oboje - Kamila i Igor razem już modlili się do św. Józefa, byli przekonani, że ten niezwykły Patron zapewni im dostatnie życie pełne dziecięcego śmiechu. Za każdym razem jednak Bóg poddawał ich próbie, najpierw pojawiły się problemy z pracą Igora. Sytuacja ustabilizowała się dopiero po pół roku, młode małżeństwo jednak nigdy nie traciło nadziei.
- Do spełnienia brakowało nam tylko dziecka. Miałam już ponad 32 lata, a wiadomo, że to dosyć późno na pierwsze dziecko, byliśmy więc zgodni, że od razu otwieramy się na życie. Niestety po pół roku nie byłam w ciąży, więc zrobiliśmy badania. Okazało się, że musimy się leczyć. Po kolejnym roku nadal nie mieliśmy dziecka, ale modliliśmy się gorliwie i zaczytywaliśmy się w świadectwach ludzi obdarzonych potomstwem mimo beznadziejnych sytuacji - czas jednak mijał, a dziecka nie było - mówią. Załamani małżonkowie nie mogli się z tym pogodzić, cały czas jednak modlili się do św. Józefa i zostali wysłuchani, choć nie do końca w taki sposób, o jakim marzyli całe życie. Zostali rodzicami adopcyjnymi ze wskazaniem, co nie do końca było spełnieniem ich marzeń, ale dzisiaj nie wyobrażają sobie życia bez Malwinki - swojej pociechy.
- Jestem pewna, że Bóg wysłuchuje nas zawsze, bez wyjątku, ale nie zawsze od razu i nie zawsze dokładnie w ten sposób, jaki sobie wymarzymy. Czasem chodzi Mu o większe dobro, w tym przypadku nie tylko o nasze dobro, ale też o szczęście naszego dziecka. Często widzi się to dopiero po czasie, my na szczęście dostrzegliśmy to dosyć szybko i jesteśmy Bogu bardzo wdzięczni - przyznaje Kamila.
Kamila najpierw wymodliła sobie męża zupełnie innego, niż sobie wymarzyła, potem macierzyństwo, którego w takiej formie nawet nie brała pod uwagę, a jednak Bóg zadbał o jej szczęście i wysłuchał każdej jej modlitwy za wstawiennictwem św. Józefa, który też został wzorem ojca, ale w zupełnie inny sposób, niż sobie wymarzył.

Tekst Anika Nawrocka

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Święty Józef

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola

Opiekun nr 15(502) od 16 lipca 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in pielgrzymka do Kalwarii Zebrzydowskiej, o pasjonacie odlewnictwa w brązie i głębokim sensie urlopu w pojedynkę.

Zamów prenumeratę

 

kwartlanik

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 2(10) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii.
W najnowszym numerze o św. Józefie

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej