Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2017-09-07 12:24:36

Legendarna monstrancja

Doruchow

Świątynia w Doruchowie nosi wezwanie św. Stanisława Kostki, panuje w niej Kazimierz Królewicz, a w centrum głównego ołtarza znajduje się Matka Boża. Co z tym wszystkim wspólnego może mieć legenda o czarownicach, monstrancji i ornacie?

Według opracowania „Diecezja kaliska. Parafie. Kościoły. Kaplice” po raz pierwszy miejscowość Doruchów została wspomniana w źródłach pisanych w 1213 roku. Był to dokument księcia Władysława Odonica, który nadał ją wówczas klasztorowi cysterek w Ołoboku. W posiadaniu zakonnic była ona do 1253 roku. Później wchodziła w skład dóbr biskupstwa wrocławskiego. W 1360 roku ówczesny biskup tejże diecezji Przecław, przekazał ją w dożywocie kanonikowi poznańskiemu, ks. Stefanowi Gromassy. Na początku XV wieku znalazła się w rękach Wierzbiętów Kępińskich herbu Wieniawa, a później w posiadaniu różnych rodzin szlacheckich, m.in. Olszewskich (w XVII wieku), Krąkowskich, Rogowskich, Doruchowskich i Skórzewskich (w XVIII wieku), Psarskich (od 1797 roku) i Thielów (od 2. połowy XIX wieku).

Pięć ołtarzy i trzy dzwony
Kościół w Doruchowie ufundował w 1403 roku rycerz Mikołaj Langenfort z Kępna wraz z synem Piotraszem. On też uposażył proboszcza miejscowej parafii, erygowanej kanonicznie 7 lipca 1415 roku przez biskupa wrocławskiego Wacława, księcia legnickiego. Do parafii należały wsie: Doruchów, Boksin, Godziętów, Marszałki i Przytocznica, które wyjęte zostały z parafii mikorzyńskiej, za zgodą jej ówczesnego plebana Mikołaja, z zastrzeżeniem dla niego po 10 groszy z każdego łanu gruntu w Marszałkach oraz po 6 groszy z każdego łanu gruntu z pozostałych wsi. Uposażenie doruchowskiego proboszcza składało się z półtora łanu gruntu, czterech łąk, dwóch ogrodów, trzech stawów rybnych oraz mesznego, stołowego i świętopietrza od włościan, dziesięciny z dwóch płos w Doruchowie, a także z daniny w naturze z młynów i kuźnic. W XVII wieku doszła jeszcze dotacja kościoła filialnego w Bobrownikach. 
O najstarszej świątyni w Doruchowie ks. Wawrzyn Joannston, archiprezbiter z Namysłowa, w aktach wizytacji kanonicznej przeprowadzonej 21 listopada 1670 roku, napisał, że: „kościół jest zbudowany z drzewa w 1415 roku, pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i św. Katarzyny. Jest pięć ołtarzy: wielki ołtarz pod tytułem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny jest z drzewa pięknie rzeźbiony, tu i ówdzie pozłacany, ma piękne tabernakulum z puszką srebrną pozłacaną, ołtarz poboczny przy południowej ścianie kościoła jest pod tytułem św. Anny i trzeci przy ścianie północnej kościoła jest pod tytułem Krzyża Świętego. Trzy te ołtarze są konsekrowane razem z kościołem. Dwa ołtarze dalsze są późniejsze, nie są konsekrowane. Chrzcielnica stoi w środku kościoła i ma kociołek spiżowy. Wieża przybudowana do kościoła, razem z kościołem pokryta szkudłami, ma trzy dzwony”. Świątynia ta uległa całkowitemu zniszczeniu podczas pożaru, który miał miejsce około 1760 roku. Cztery lata później (1764), na jego miejscu wzniesiono nowy drewniany kościół, poświęcony 25 listopada 1765 roku pod wezwaniem św. Rocha przez ks. Zygmunta Pikela, dziekana z Rychtalu. Przetrwał on nieco ponad sto lat i także spłonął - 29 lipca 1869 roku. Od tej pory, aż do wzniesienia dzisiejszej, murowanej świątyni, liturgia sprawowana była w tymczasowej kaplicy.
Budowa kościoła miała miejsce w latach 1889-1892 i prowadzona była staraniem ks. Józefa Szczepańskiego. Natomiast prace związane z ostatecznym wyposażeniem jej wnętrza zrealizowane zostały na początku XX wieku przez ówczesnego administratora parafii ks. Ludwika Langego. Jego konsekracji pod wezwaniem św. Stanisława Kostki dokonał w 1902 roku biskup poznański Edward Likowski. W latach II wojny światowej (od początku października 1941 roku aż do 1945 roku) był to jedyny kościół dostępny dla Polaków z terenu ziemi ostrzeszowskiej, kępińskiej i wieruszowskiej, a pozwolenie na odprawianie w nim Mszy św. (tylko dwóch i jedynie w niedziele) miał wyznaczony przez władze okupacyjne ks. Stanisław Hundt.

Anna, Józef i księga
Świątynia jest budowlą murowaną i posiada neoromański kształt architektoniczny. Tworzy ją trójnawowy korpus, z krótkim prezbiterium, zamkniętym wielobocznie oraz z wieżą, umieszczoną w elewacji frontowej, zwieńczoną spiczastym hełmem z krzyżem. Dachy posiadają formę dwuspadową, a okna w nawie i prezbiterium zamknięte są półkoliście. Wewnątrz znajdują się współczesne polichromie wykonane w 1976 roku. W okrągłych medalionach zostali tu przedstawieni święci. Po prawej stronie (patrząc na ołtarz główny) wzdłuż nawy są to mężczyźni (m. in. św. Jacek i Kazimierz Królewicz). Po lewej stronie natomiast można zobaczyć wizerunki świętych kobiet (św. Jadwigi Królowej, bł. Jolenty, czy bł. Salomei). Na tylnej ścianie kościoła pod chórem muzycznym znaleźć można jeszcze dwa dyskretne witraże. Jeden przedstawia św. ojca Maksymiliana Marię Kolbego, a drugi św. Kazimierza Królewicza (po raz drugi). Kiedy skieruje się wzrok z powrotem w stronę prezbiterium, można zobaczyć mieniący się złotem i srebrem główny ołtarz, który stanowi tryptyk figur z Maryją w roli głównej. Niezwykłej urody rzeźbę Matki Bożej z Dzieciątkiem otaczają dwaj młodzi mężczyźni - św. Stanisław Kostka - patron kościoła i parafii (z lewej); z prawej natomiast św. Kazimierz Królewicz (po raz trzeci!) nieco postarzony przez artystę sporą brodą. - Ołtarz ten był pomalowany na całej powierzchni olejną farbą, tak jak to widać jeszcze na ołtarzach bocznych). Podczas konserwacji postanowiliśmy zdjąć te pięć warstw farby, żeby odkryć pierwotny materiał stylizowany na marmurowy wzór - mówi obecny proboszcz parafii ks. Ireneusz Powaga. Teraz na swoją kolej czekają ołtarze boczne - ten z prawej poświęcony jest św. Józefowi. Po obu stronach jego rzeźby znalazły się dwie mniejsze - Najświętszego Serca Pana Jezusa i Niepokalanego Serca Maryi. Natomiast ołtarz boczny z lewej strony jest poświęcony św. Annie, która została tu również przedstawiona w rzeźbie jako prowadząca za rękę małą Maryję. Niedawno parafia przeżywała uroczysty odpust ku jej czci. Po Eucharystii, z tej okazji, kilkaset osób zasiadło przy wspólnym stole na gościnnych terenach przy kościele. Po obu stronach św. Anny w małych niszach znalazły się figury aniołów. Na sklepieniu prezbiterium w 1998 roku domalowano Ducha Świętego w postaci gołębicy w otoczeniu promieni. Na lewej ścianie prezbiterium przy łączeniu z nawą znalazła się ponadto ambona z baldachimem zwieńczona stylową wieżyczką. Przy prawym bocznym ołtarzu znalazła swoje miejsce chrzcielnica. Nad nią można zobaczyć niewielką gablotę, a nad nią daty 966-2016. W związku z jubileuszem 1050-lecia chrztu Polski Ksiądz Proboszcz postanowił wyeksponować najstarszą Księgę Chrztów znajdującą się w posiadaniu doruchowskiej parafii. Obejmuje ona wpisy z lat 1684-1726. Na ścianach kościoła uwagę zwracają także duże, rzeźbione stacje Drogi krzyżowej oraz prospekt organowy w stylu neogotyckim.

Dobry, ale surowy
Na terenie przy kościele znajduje się grota poświęcona Matce Bożej oraz kamienne stacje Drogi krzyżowej. Miał tu powstać parking, ale podczas prac odkryto ludzkie kości świadczące o tym, że kiedyś mógł być tu cmentarz. Ksiądz Proboszcz zdecydował zatem o innym wykorzystaniu tego miejsca, by zapewnić szczątkom ludzkim spokój i szacunek. Przy grocie współcześnie gromadzą się wierni na nabożeństwa. Między innymi w każdy 13. dzień miesiąca na modlitwę fatimską. - Ostatnio postanowiliśmy z Matką Bożą Fatimską wyjść do ludzi, żeby jeszcze szerzej głosić jej orędzie wzywające do pokuty i modlitwy różańcowej. Najpierw była procesja po naszej miejscowości, choć nie ogłaszałem tego za bardzo, ludzie pięknie udekorowali swoje domy, wystawili obrazy Matki Bożej na trasie procesji. Teraz idziemy z procesją fatimską do kościoła filialnego w Bobrownikach (świątynia drewniana) - mówi ks. Ireneusz Powaga.
Na zewnątrz kościoła nie sposób nie zauważyć też kaplicy-mauzoleum po prawej stronie głównego wejścia. Spoczywa w niej ostatni właściciel doruchowskich dóbr Stanisław Thiel z żoną i dziećmi (oprócz ostatniego Kazimierza Stefana, który został pochowany na warszawskich Powązkach). - Ludzie pamiętają Stanisława Thiela lub znają go z przekazu przodków jako bardzo surowego i wymagającego właściciela ziemskiego, ale był to człowiek prawy i odważny. Trzeba mu to oddać. Choć był Niemcem, bardzo przyjaźnie odnosił się do Polaków. Na naszym terenie był przywódcą Powstania Wielkopolskiego. Jego dzieci były żołnierzami Armii Krajowej i więźniami niemieckich obozów, o czym można przeczytać na tej tablicy - mówi Ksiądz Proboszcz wskazując kaplicę, która pełni obecnie funkcję kaplicy przedpogrzebowej.

Co z tymi czarownicami?
Według legendy jeden z właścicieli Doruchowa w XVIII wieku miał wydać wyrok na kilkanaście kobiet podejrzanych o czary. Po jakimś czasie jednak pojawiły się u niego wyrzuty sumienia i w ramach pokuty ufundował do kościoła w Doruchowie bogato zdobiony ornat tkany perełkami oraz monstrancję. Wiadomo przecież, że w każdej legendzie jest ziarno prawdy. - Niedawno przybył do naszej parafii filipin ze Świętej Góry w Gostyniu. Pisał pracę na temat naczyń liturgicznych i pytał, czy nie mamy w naszym kościele czegoś szczególnego. W odpowiedzi pokazałem monstrancję, która mogła go zainteresować. Dzięki małym pieczęciom zostawionym przez pracownię jubilerską na tylnej stronie, dowiedział się on z jakiego okresu ona pochodzi. Okazało się, że została wykonana w latach 1773-1775. Co z tego może wynikać? W 1775 roku źródła odnotowują ostatnią egzekucję na tych terenach, wykonanych na kobietach podejrzewanych o czary. Istnieje zatem prawdopodobieństwo, że jest to ta sama monstrancja. Obecnie używamy jej z okazji większych uroczystości - wyjaśnia ks. Ireneusz. Monstrancja ta rzeczywiście urzeka swoim pięknem, szczególnie stylowym kształtem oraz małymi gronami winorośli, wykonanymi z ciemnych kamieni jubilerskich. 

Tekst Anika Nawrocka

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Świątynie diecezji

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 24

Opiekun nr 24(511) od 19 listopada 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. "Brat naszego Boga" - pożegnanie ze św. Albertem oraz artykuł o niedawno otwartej Pustelni Salezjańskiej "Ognisko Miłosierdzia"

Zamów prenumeratę

 

kwartlanik

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 2(10) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii.
W najnowszym numerze o św. Józefie

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej