Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2016-08-25 12:17:19

Mały, bliski i konkretny

SDM

- Bóg, który zbawia człowieka jest mały, bliski i konkretny - mówił papież Franciszek w sanktuarium Matki Bożej na Jasnej Górze, odprawiając Mszę Świętą dziękczynną za 1050 lat chrześcijaństwa w Polsce w Roku Miłosierdzia Bożego. Prosił też, by właśnie Maryja zaszczepiła w nas pragnienie wyjścia ponad krzywdy i rany przeszłości i stworzenia komunii ze wszystkimi.

Dla pielgrzymów czwartek, 28 lipca nie zaczynał się Eucharystią z papieżem. Byli tacy, którzy trafili na Jasną Górę już wieczorem poprzedniego dnia. Kiedy przyjechałyśmy pociągiem do Częstochowy o godzinie trzeciej rano w ciemności widać już było sylwetki ludzi zdążających w stronę Jasnej Góry. Chociaż wejściówki trzeba było mieć tylko do sektorów białego i niebieskiego, czyli znajdujących się bezpośrednio przed ołtarzem, przed wejściem na wszystkich czekała kontrola i nikt się nie dziwił. Chyba, że ktoś wybierał nie sektory, ale oddaloną część Alei Najświętszej Maryi Panny i otaczający ją park. W nocy przy wejściach do sektorów już stały kolejki. Myślałyśmy - obojętnie gdzie będziemy, najważniejsze widzieć Jasną Górę i uczestniczyć we Mszy św. z papieżem, ale niespodziewanie dla nas dostałyśmy wejściówki do sektora białego, czyli dla przedstawicieli diecezji. Tłum przed wejściem coraz bardziej gęstniał, przez kilka godzin przesuwał się bardzo powoli w stronę wejściowej bramki, jakby stał w miejscu, do tego dla wielu ta noc była praktycznie bezsenna. Takie były realia, więc niektórzy pielgrzymi rezygnowali z wejścia do sektorów i wybierali aleję lub park. W końcu kontrolę przyspieszono, zabrakło miejsca w białym i wpuszczono nas do niebieskiego, czyli na wprost ołtarza widocznego na Wałach Jasnogórskich. Ostatecznie kilkaset tysięcy wiernych dotarło do sektorów na jasnogórskich błoniach, do parku i na Aleję Najświętszej Maryi Panny.
Papież Franciszek przybył z Krakowa inaczej niż zaplanowano, przyjechał samochodem o 9.30. Powitali go arcybiskup częstochowski Wacław Depo, przewodniczący KEP abp Stanisław Gądecki i przedstawiciele władz lokalnych. Pielgrzymi czekali na bezpośredni kontakt z nim, dlatego Ojciec Święty przejechał między sektorami i pozdrowił ich. W kaplicy Cudownego Obrazu czekało już na niego około 300 zakonników i orszak papieski. Generał zakonu o. Arnold Chrapkowski witając Franciszka powiedział, że razem z Ojcem Świętym „chcemy zawierzyć Maryi siebie oraz Kościół powszechny, naszą Ojczyznę w 1050. rocznicę jej chrztu, jak również młodych całego świata”. Na telebimach widzieliśmy, jak papież modlił się przed Cudownym Obrazem i złożył Złotą Różę, a od paulinów otrzymał kopię Jasnogórskiego Obrazu i kielich mszalny.
Na rozpoczęcie Mszy św. na Wałach Jasnogórskich zabrzmiała „Bogurodzica” śpiewana przez potężny 120-osobowy chór. Kiedy nadszedł czas na homilię, papież przypomniał nam słowa z Listu św. Pawła do Galatów, że Bóg narodził się z niewiasty w prostocie. - Nie ma mowy o wejściu triumfalnym, jakiejkolwiek imponującej manifestacji Wszechmogącego: nie ukazuje się jako oślepiające słońce, ale przychodzi na świat w sposób najprostszy - jako dziecko zrodzone przez matkę, w tym stylu, o jakim mówi nam Pismo Święte: jak deszcz spadający na ziemię, jako najmniejsze z nasion, które kiełkują i rosną. Zatem wbrew temu, czego moglibyśmy się spodziewać, a może chcielibyśmy - zarówno wówczas, jak i dziś - „Królestwo Boże nie przychodzi dostrzegalnie” (por. Łk 17, 20), ale przychodzi w małości, w pokorze - mówił Franciszek. Także „początek znaków dokonanych przez Jezusa” w Kanie Galilejskiej nie jest niezwykłym czynem dokonanym przed tłumem, ani wystąpieniem, które rozwiązywałoby palącą kwestię polityczną, a cudem w małej wiosce, który rozwesela uroczystość weselną anonimowej rodziny. Ojciec Święty wskazał, że Bóg zbawia nas, stając się małym, bliskim i konkretnym i powtórzył te słowa, by zapadły w pamięć. On kocha prostych ludzi, ponieważ mówią językiem pokornej miłości. - Pomyślmy o wielu synach i córkach waszego narodu: męczennikach, którzy sprawili, że zajaśniała bezbronna moc Ewangelii; o ludziach prostych, a jednak niezwykłych, którzy potrafili świadczyć o umiłowaniu Boga pośród wielkich prób; o łagodnych, a zdecydowanych głosicielach Miłosierdzia, jak św. Jan Paweł II i św. Faustyna - zauważył Ojciec Święty. Poprzez te „kanały” miłości Pan sprawił, że bezcenne dary dotarły do Kościoła i ludzkości. - Znamienne jest, że obecna rocznica chrztu waszego narodu zbiega się dokładnie z Jubileuszem Miłosierdzia - stwierdził Franciszek. Myśląc o darze tysiąclecia, „wspaniale jest podziękować Bogu, który podążał z waszym narodem, biorąc go za rękę i towarzysząc mu w wielu sytuacjach”. - Także jako Kościół jesteśmy powołani, aby Ewangelia była postrzegana bardziej konsekwentnie i przynosiła większe owoce - mówił papież. Zaznaczył również, że naród polski pokonał na swej drodze wiele trudnych chwil w jedności. - Niech Matka, mężna u stóp krzyża i wytrwała w modlitwie z uczniami w oczekiwaniu na Ducha Świętego, zaszczepi pragnienie wyjścia ponad krzywdy i rany przeszłości i stworzenia komunii ze wszystkimi, nigdy nie ulegając pokusie izolowania się i narzucania swej woli - zachęcił Franciszek. Papież stwierdził, że Matka Boża w Kanie okazała wiele konkretności i zachęcał, by prosić o łaskę jej naśladowania. - Na niewiele się zda przejście między dziejami przed i po Chrystusie, jeśli pozostanie jedynie datą w kronikach historii - przestrzegł. Życzył nam przejścia wewnętrznego, Paschy serca Bożego, jak Maryja, by działać w małości i w bliskości towarzyszyć, z prostym i otwartym sercem. Odpowiedzią na słowa papieża była modlitwa, również za naród Polski, „by z pomocą łaski Bożej, trwał na drodze chrześcijańskiej wiary i troskliwie zachował godność dzieci Bożych”.
- Matczynemu spojrzeniu Czarnej Madonny, jej sercu i dłoniom, będziemy zawsze powierzać twoją misję przewodzenia ludowi Bożemu. Bardzo potrzebujemy tej Piotrowej posługi, która otwiera nas na radosne głoszenie Dobrej Nowiny -  m. in. mówił Prymas Polski abp Wojciech Polak zwracając się do papieża. Przypomniał, że kiedy Kościół w Polsce przeżywał Millennium Chrztu brakowało obecności Pawła VI, bo władze komunistyczne odmówiły zgody na jego przyjazd. Prymas Polski zapewnił, że wokół Ojca Świętego staje Kościół, który „wzorem kard. Stefana Wyszyńskiego i św. Jana Pawła II, nauczył się wszystko stawiać na Maryję i jej zawierzać bez granic”. Podarował Ojcu Świętemu krzyż wykonany z dębu pochodzącego z czasów Mieszka I. W Sali Rycerskiej papież i paulini zrobili sobie pamiątkowe zdjęcie.
Na koniec jeszcze o upadku Franciszka na Jasnogórskich Wałach. Widzieliśmy to i serce nie jednemu zadrżało. Ojciec Święty zapomniał o stopniu, ale na szczęście wszystko dobrze się skończyło. - Upadłem w Częstochowie, bo zapatrzyłem się w Matkę Bożą, a o dobroci Polaków wiedziałem od dziecka - powiedział papież podczas rozmowy z dziennikarzami w drodze do Rzymu. - Poznałem Polaków, gdy byłem dzieckiem, bo tam, gdzie pracował mój ojciec byli także Polacy. Byli dobrzy i odnalazłem to dobro - mówił Franciszek.

Tekst i foto Renata Jurowicz

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Światowe Dni Młodzieży

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 24

Opiekun nr 24(511) od 19 listopada 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. "Brat naszego Boga" - pożegnanie ze św. Albertem oraz artykuł o niedawno otwartej Pustelni Salezjańskiej "Ognisko Miłosierdzia"

Zamów prenumeratę

 

kwartlanik

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 2(10) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii.
W najnowszym numerze o św. Józefie

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej