Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2017-06-09 11:43:31

Jezus chce się posłużyć tobą

„Będziecie musieli wiele wycierpieć, ale łaska Boża będzie wam pomocą”. Te słowa Maryi, wypowiedziane w maju, najmocniej dotknęły pastuszków. Ich dotychczasowe, beztroskie życie, z dnia na dzień stawało się coraz trudniejsze. A wszystko dlatego, że Hiacynta nie potrafiła trzymać języka za zębami.

Po pierwszym spotkaniu z Piękną Panią, dzieci podjęły decyzję, że zachowają je w tajemnicy. Jednak najmłodsza z wizjonerów, bardzo szybko zaczęła chwalić się spotkaniem z Matką Bożą. Pogłoska o objawieniu w Dolinie Pokoju dynamicznie rozeszła się po okolicy.

PIERWSZE TRUDNOŚCI
Największe nieprzyjemności - od najbliższych osób - dotknęły Łucję. Jak sama wspomina, we własnym domu spotkała się z ogromną pogardą ze strony sióstr i matki. Maria dos Santos niezwykle wiele uwagi poświęcała temu, by wychować dzieci do życia w prawdzie. Każde, nawet najmniejsze kłamstwo, było surowo karane. Stąd też, matka Łucji próbowała wymusić od córki prawdę, że rzekome widzenie Maryi to tylko dziecięca wyobraźnia.
Kamień z serca pani Santos spadł, gdy cała sprawa dotarła do proboszcza miejscowej parafii, który wezwał dzieci do siebie, chcąc rozwiać wszelkie wątpliwości. Spotkanie z księdzem odbiegało jednak od oczekiwań matki Łucji, jak i samych dzieci. Pastuszkowie byli miło zaskoczeni ogromną uprzejmością i spokojem kapłana, który cierpliwie wypytywał o wszystkie szczegóły spotkania z Maryją, zachowując roztropność, jaką w takich sytuacjach nakazuje Kościół. Duszpasterz nie przeczył prawdziwości objawienia, ale przestrzegał przed diabelską sztuczką, podkreślając, że przyszłość pokaże, co myśleć na ten temat.
Wzmianka o szatanie przeraziła Łucję. Wyobrażała ona sobie złego ducha jako źródło zamętu i niepokoju, a tego doświadczała w ostatnich dniach w swoim domu. Na nic zdały się słowa Hiacynty, że nie mogli widzieć diabła, gdyż on jest strasznie brzydki i zły, a Pani była niezwykle piękna. Najstarsza wizjonerka miała już dość całej tej sytuacji, straciła zapał do ofiarowania cierpień Bogu, co więcej, myślała nawet o tym, by przyznać się do kłamstwa.

JEZUS CHCE SIĘ TOBĄ POSŁUŻYĆ
Wieść o objawieniach w Fatimie dotarła do wielu ludzi, którzy już 12 czerwca przybyli do wioski na spotkanie z Matką Boga. Pielgrzymi usilnie poszukiwali Łucji, jednak ta skutecznie chowała się w zaroślach, unikając kontaktu z kimkolwiek.
Nadszedł w końcu 13 czerwca. W kościele parafialnym przeżywano wówczas uroczysty odpust ku czci św. Antoniego z Padwy. Łucja wcześnie rano wyprowadziła owce na pastwisko, po czym uczestniczyła we Mszy Świętej. Do ostatniej chwili obiecywała sobie, że nie pójdzie do Doliny Pokoju. Jednak o godzinie 11.00 wewnętrzna siła, której nie była w stanie się oprzeć, wyprowadziła ją z domu. Pospiesznie udała się do kuzynostwa, by następnie pójść na miejsce objawień.
Pastuszkowie zatrzymali się przy skalnym dębie, odmówili Różaniec i w pewnym momencie ujrzeli ten sam błysk światła, jaki poprzednio zwiastował nadejście Pięknej Pani. Najstarsza z wizjonerów zapytała: „Czego Pani sobie życzy ode mnie?” „Chcę, żebyście przyszli tutaj dnia 13. przyszłego miesiąca, żebyście codziennie odmawiali Różaniec i nauczyli się czytać. Później wam powiem, czego chcę” - odpowiedziała Piękna Pani (nauka czytania to dość dziwna prośba Maryi, zważywszy na fakt, iż w tamtym czasie dziewczynki na wsi nie chodziły do szkoły; chęć nauki była odbierana jako wyraz próżności).
Następnie Łucja prosiła o uzdrowienie jednego chorego. „Jeżeli się nawróci, wyzdrowieje w ciągu roku” - odpowiedziała Matka Boża. „Chciałabym prosić, żeby nas Pani zabrała do nieba” - powiedziała córka Marii dos Santos, bojąc się nadchodzących cierpień i przeciwności. „Tak! Hiacyntę i Franciszka zabiorę niedługo. Ty jednak tu zostaniesz przez jakiś czas. Jezus chce się posłużyć tobą, aby ludzie mnie poznali i pokochali. Chciałby ustanowić na świecie nabożeństwo do mego Niepokalanego Serca. Kto je przyjmuje, temu obiecuje zbawienie dla ozdoby Jego tronu” - odpowiedziała Maryja. „Zostanę tu sama?” - zapytała przerażona wizjonerka. „Nie, moja córko! Cierpisz bardzo? Nie trać odwagi. Nigdy cię nie opuszczę, moje Niepokalane Serce będzie twoją ucieczką i drogą, która cię zaprowadzi do Boga” - dodała.

Następnie Maryja, chcąc dodać Łucji odwagi, powiedziała: „ofiarujcie się za grzeszników”. Na zakończenie spotkania - podobnie jak ostatnio - Piękna Pani przekazała pastuszkom blask światła, w którym widzieli siebie, będąc jakby pogrążeni w Bogu. Hiacynta i Franciszek wydawali się stać w tej części światła, wznoszącej się ku niebu, Łucja natomiast w tej, rozpościerającej się ku ziemi. Przed prawą dłonią Maryi znajdowało się serce, otoczone przebijającymi je cierniami.

ODMAWIAJCIE RÓŻANIEC
Słyszymy z ust Niepokalanej prośbę o codzienną modlitwę różańcową. Jest ona powtórzeniem, gdyż to samo wezwanie pojawiło się w majowym widzeniu. Czyżby Maryja zapomniała? Otóż nie! Matka Jezusa chce po prostu zwrócić naszą uwagę na ogromną wartość Różańca.
Jan Paweł II miał przepiękny zwyczaj wręczania każdemu spotkanemu człowiekowi koronki różańca. Jeden z polskich mariologów - Wincenty Łaszewski - w książce poświęconej historii Różańca napisał, że papież wręczał broń. Czy ten niepozorny przedmiot może być groźnym narzędziem? Przeciwko komu można go użyć? Modlitwa różańcowa jest potężną bronią przeciwko szatanowi, ponieważ w naszym życiu toczy się nieustanna walka pomiędzy dobrem a złem. Chcąc pokonać złego ducha potrzebujemy skutecznych środków, mogących zniszczyć lub ograniczyć jego działanie. Niewątpliwie, tym niezwykle pewnym narzędziem jest właśnie Różaniec.
Szatan drży przed potęgą Maryi, gdyż jest ona jego całkowitym zaprzeczeniem. Diabeł to doskonałe uosobienie pychy i nieposłuszeństwa wobec Boga. Matka Boża okazała Stwórcy posłuszeństwo i pokorę, przez co jest pełną łaski. Z tego powodu, książę ciemności odczuwa ogromny strach przed Królową nieba i ziemi. Dowodem tego są słowa, jakie zły duch wypowiada w czasie egzorcyzmów, na temat siły modlitwy różańcowej: „Każdy paciorek tej koronki to dla nas chłosta; kto chwyta się tej koronki nie zgubi swej duszy nigdy. Różaniec wyrywa mi wiele, wiele dusz, gdyby ludzie wiedzieli, że mają w zasięgu ręki taką broń, siedziałbym samotny w piekle. Gdybyście wszyscy odmawiali Różaniec, zostałbym zniszczony w ułamku sekundy”.

JEŚLI SIĘ NAWRÓCI, WYZDROWIEJE
W dalszej części objawienia - w odpowiedzi na prośbę Łucji o uzdrowienie chorego - Maryja łączy zdrowie fizyczne tego człowieka z jego nawróceniem. Czy choroba może być karą za grzech? Wszystkie choroby, cierpienia, śmierć to efekt grzechu człowieka W OGÓLNOŚCI. Ale, nie każda moja osobista choroba, musi być skutkiem mojego osobistego grzechu.
Mojżesz, w Księdze Powtórzonego Prawa, wypowiada w imieniu Boga takie słowa: „Kładę przed wami życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierajcie więc życie!” Bóg stawia człowieka przed wyborem: życia i śmierci, łaski i grzechu. Zaprasza każdego na drogę miłości i świętości jako najzdrowszych form życia człowieka. Jeśli ktoś, kieruje swoje kroki w przeciwnym kierunku, musi liczyć się z konsekwencjami, nawet w życiu fizycznym. Dobrym przykładem jest wirus HIV, który poza nielicznymi przypadkami, roznosi się najczęściej w wyniku grzechu człowieka.
Człowiek jest jednością duszy i ciała. Każdy czyn jest czynem całego człowieka. Podobnie i grzech. Gdy grzeszymy duchowo, to skutki tego odczuwa nasze ciało. I odwrotnie. Nauka dowiodła, że skutkiem grzechu jest tzw. somatyzacja. Co to oznacza? Żyjąc w grzechu odczuwamy nie tylko wyrzuty sumienia, niepokojące myśli czy emocje, ale również problemy fizyczne, takie jak: poczucie zmęczenia, bóle głowy, trudności z trawieniem, oddychaniem, krążeniem. Często powtarzamy hasło: w zdrowym ciele, zdrowy duch. Śmiało możemy je odwrócić, mówiąc, że w zdrowym duchu, zdrowe ciało. Nie jest możliwe utrzymanie zdrowia fizycznego, jeśli dusza, sumienie i psychika są chore.
Podsumowując, warto przyglądać się nieustannie swojemu sercu oraz sumieniu i stawiać właściwe diagnozy, pozwalające nam cieszyć się nie tylko zdrowiem duchowym, ale również fizycznym. Ważne, by wciąż zawierzać swoje życie Matce Bożej. Tam, gdzie Maryja, szatan drży ze strachu. Woli stracić kuszonego człowieka, niż spojrzeć w oczy Maryi, w których widać Boga.

tekst ks. Dariusz Kuliński

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Świat

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka

Opiekun nr 21(508) od 8 października 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. rozmowa z postulatorką służebnicy Bożej z diecezji kaliskiej s. Włodzimiry.

Zamów prenumeratę

 

kwartlanik

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 2(10) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii.
W najnowszym numerze o św. Józefie

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej