Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2017-04-27 10:01:58

Suplementy diety dobre na wszystko?

Ze wszystkich stron widzów i słuchaczy atakują reklamy suplementów diety niemal na wszystko. Zachwalane przez farmaceutów, z udowodnionym przez badania naukowe działaniem i sprawdzone przez setki zadowolonych konsumentów. Ostatnio takim reklamom przyjrzał się Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Jak pisze w swojej książce „Służba Zdrowia. Jak pokonać chory system” Małgorzata Solecka (dziennikarka portalu Medycyna Praktyczna i miesięcznika „Służba Zdrowia”, publikowała m.in. w „Rzeczpospolitej” od kilkunastu lat zajmując się tematyką medyczną), Polacy są rekordzistami pod względem kupowania i konsumpcji leków OTC (dostępnych bez recepty np. środków przeciwbólowych i przeciwzapalnych), a także suplementów diety. Najwięcej zwolenników mają one wśród osób dobrze wykształconych, w wieku około 20-50 lat, a także mieszkańców dużych miast (według raportu portalu www.poradnikzdrowie.pl).

Rola farmaceutów
Zacznijmy od tego, czym są suplementy diety. Ustawa o bezpieczeństwie żywności i żywienia z 25 sierpnia 2006 roku suplement diety określa jako produkt, który jest złożony z substancji odżywczych i traktowany jako uzupełnienie normalnej żywności. Jest to skoncentrowane źródło witamin, minerałów lub innych substancji; produkt ten jest wytworzony i wprowadzony do obrotu w formie umożliwiającej dawkowanie. Czy zatem taki środek może pomóc w poważnych dolegliwościach? Czy może raczej zaszkodzić? Małgorzata Solecka podkreśla w tym miejscu rolę farmaceutów, którzy w wielu przypadkach są dla pacjentów „zaworem bezpieczeństwa”: „Apteki sieciowe, których jest coraz więcej, zatrudniają przede wszystkim techników farmacji, wykształconych często w trybie zaocznym. Ich zadaniem jest zrealizowanie celu sprzedażowego. I sprzedają: suplementy na potencję i odchudzanie, na bezsenność i zespół niespokojnych nóg, na kaszel palacza. Pigułki ułatwiające trawienie i regenerujące (!) wątrobę. Reklamy tych specyfików, opatrzone formułką: „Przed użyciem zapoznaj się z treścią ulotki lub skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą...” atakują w telewizji, radiu i internecie. Czy pacjenci konsultują?” Na to pytanie odpowiada raport portalu Poradnik Zdrowie: „Polacy nie konsultują zakupu suplementów diety z lekarzem. Aż 74 procent osób, które korzystają z suplementów nie poinformowało o tym lekarza, zrobiło tak jedynie 20 procent badanych. 91 procent respondentów kupuje suplementy samodzielnie”. Warto pamiętać, pisze Solecka, że pacjent może na stałe przyjmować inne leki, z którymi preparat może wejść w interakcję, osłabić lub wzmocnić ich działanie. Może mieć też przeciwwskazania do przyjmowania określonej substancji. Farmaceuci to wiedzą. Technik farmacji nie ma szans mieć takiej samej wiedzy, bo nie kończył studiów na uczelni medycznej. Osoby, które leczą się na choroby przewlekłe i przyjmują inne leki, zawsze powinny zapytać swojego lekarza lub przynajmniej farmaceutę, jaki preparat mogą przyjmować bez obaw (niektóre substancje są niewskazane np. dla osób z nadciśnieniem, czy innymi chorobami krążenia). Ponadto każdy lek (preparat zawierający substancję czynną) można przedawkować. Nawet najpopularniejszy paracetamol. Znane są przypadki zgonów po przyjęciu zbyt dużej liczby dawek tego leku, który uznawany jest za bardzo bezpieczny.

Rola zdrowego stylu życia
Jednak bez względu na wszystko, każda apteka nastawiona jest na konkretny zysk. Dlatego każdy znajdzie tem odpowiednio wyeksponowane największe „hity” danego sezonu, „gorące nowości” wśród suplementów. Warto zatem przede wszystkim pamiętać, że żadne suplementy nie zastąpią zdrowego odżywiania i stylu życia, który jest najkorzystniejszy dla zdrowia. Suplementy zachęcają natomiast do niezdrowego stylu życia. Choćby środki na wątrobę, wzdęcia i zgagę, które kuszą do spożywania tłustego, ciężkiego i szkodliwego jedzenia. Wszystkie dolegliwości przewodu pokarmowego mogą być sygnałem poważnych chorób, nie wolno ich zatem „zaleczać” suplementami (oczywiście pod warunkiem, że zadziałają), ale szukać przyczyn i odpowiednio modyfikować dietę. Niestety często lenistwo wygrywa. Także suplementy diety na potencję (przyczyn zaburzeń może być bardzo wiele, zarówno psychicznych, jak i fizycznych), czy nadpobudliwość i brak koncentracji u dzieci (przyczyny mogą być różne, ale najczęściej to przebodźcowanie multimediami i nadużywanie cukru) zyskują coraz więcej zwolenników lubiących chodzić na skróty. Podobnie jest w przypadku suplementów zapobiegających zatrzymywaniu wody w organiźmie, czy obrzękowi nóg. Przy siedzącej pracy jest na to prosty sposób - butelka wody, spacer co jakiś czas i ograniczenie soli (zatrzymuje wodę) w diecie - i okazuje się, że suplement wcale nie jest potrzebny. Według raportu Poradnika Zdrowie największą popularnością cieszą się preparaty magnezowe i witaminowe. Mało kto jednak pamięta, że każda witamina, czy mikroelement najlepiej służy organizmowi w postaci naturalnej (z żywności), a poza tym konkrente witaminy przyswajają się w obecności innych pierwistków. Choćby witamina A i E powinna być spożywana z tłuszczami. Z kolei witamina C przyjęta w skoncentrowanej postaci rano szybko zostanie usunięta z organizmu, dlatego lepiej zjeść kilka porcji warzyw i owoców w ciągu dnia zawierających tę witaminę. Natomiast wiadomo, że kawa wypłukuje magnez, dlatego zamiast uzupełniać jego brak tabletkami, warto sięgnąć po gorzką czekoladę, czy razowe pieczywo i ograniczyć ilość wypijanej kawy.
Znane są preparaty na odchudzanie z wyciągiem z zielonej harbaty. Bez dokładnego zapoznania się z ulotką można osiągnąć efekt odwrotny do zamierzonego, bo zielona herbata odwadnia i jeśli organizm nie zostanie odpowiednio nawodniony, zamiast schudnąć spuchnie zatrzymując wodę. Warto też pamiętać, że większość suplementów na odchudzanie i witalność w ulotkach zaleca równoczesne stosowanie zdrowej diety i regularnego wysiłku fizycznego. Trzeba przy tym mieć świadomość, że oczekiwane efekty można wtedy osiągnąć równie dobrze bez suplementu.
Część suplementów diety działa na zasadzie placebo, to znaczy, że dzięki silnemu przekonaniu o jego skuteczności przyjmujący kapsułki pacjent czuje się naprawdę lepiej. 

Rola reklamy
Telewizja, radio, prasa i internet zostały dosłownie zalane reklamami promującymi suplementy diety. W większości z nich występują farmaceuci, lekarze, czy naukowcy. Powołują się na wyniki badań, rekomendują i zapewniają, że to właśnie ich preparat jest najbardziej godny uwagi. Drugi sposób na zdobycie zaufania klienta to domowa atmosfera, ludzie tacy, jak ty, zapracowani, starsi, próbujący cieszyć się życiem i rodziną. Wypróbowali już wiele różnych środków (tak, jak ty), ale ten nowy jest najlepszy! To niemal jak rekomendacja doświadczonej, ulubionej sąsiadki. Reklamy suplementów diety i leków bez recepty stały się współcześnie chyba największym polem wykorzystywania wszelkich chwytów perswazyjnych i nieuczciwej walki o wielkie pieniądze między koncernami farmaceutycznymi. Preparaty kupowane w aptekach niestety świadczą o tym, że odbiorcy reklam wierzą, że pozbędą się bólu głowy i kręgosłupa w kwadrans, nadwagi w dwa tygodnie, kataru w dwa dni, czy kaszlu i przeziębienia w ciągu 12 godzin.
Reklamy często starają się bazować na sugestiach i skojarzeniach. Tekst jednej z nich dotyczącej preparatu magnezowego mówi o wytwarzaniu go w „standardzie farmaceutycznym” w przeciwieństwie do innych tego rodzaju produktów, które mają słabą przyswajalność. Czym jest „standard farmaceutyczny” chyba nikt nie wie, kojarzy się z lekami, jednak za chwilę pada informacja, że jednak jest to suplement diety, co nie zmienia faktu, że ma „najwyższą i najlepiej przyswajalną dawkę magnezu”. Ostatnio hitem stały się preparaty magnezowe dla dzieci, a rodzice w końcu dowiedzieli się, skąd u ich pociech brak koncentracji, uwagi i nadpobudliwość. To brak magnezu! Jak grzyby po deszczu zaczęły powstawać reklamy proponujące suplementy magnezowe dla najmłodszych. Można w nich usłyszeć rozmowę: „Co pomogło? Szlaban na podwórko czy na komputer?”, „Nie! To Magnez Junior”. Przewrotność tego chwytu aż razi - bo to właśnie komputery, tablety i smartfony są najczęstszą przyczyną wspomnianych przypadłości młodych ludzi.
Na szczęście sprawą zajął się Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Obecnie w największych ogólnopolskich rozgłośniach radiowych można usłyszeć sprostowanie, które decycją UOKiK firma farmaceutyczna musiała wyemitować minimum 80 razy w ciągu dwóch tygodni. Spot ten dotyczy reklamy jednego z preparatów magnezowych „najczęściej polecanego przez farmaceutów w Polsce” i dementuje to stwierdzenie oraz przeprasza konsumentów, którzy mogli zostać wprowadzeni w błąd, tym bardziej, że osoba podająca się w reklamie za farmaceutę tak naprawdę wcale nim nie była. Firma musiała też na swoich stronach w internecie opublikować decyzję UOKiK. To krok w dobrą stronę. Jednocześnie urząd bierze się już za kolejne firmy i produkty, między innymi magnezowe misie, nakładając kary finansowe sięgające kilkunastu milionów złotych. Nie przeszkadzają one jednak firmom farmaceutycznym produkować kolejnych spotów reklamowych, równie dwuznacznych i podstępnych.

Rola zdrowego rozsądku
Najważniejsze w tym wszystkim jest zachowanie zdrowego rozsądku. Jeśli już ktoś bardzo chce wzmocnić organizm jakimś preparatem magnezowym, czy witaminowym, niech pamięta, żeby kupić w aptece lek, a nie suplement diety, wtedy można mieć pewność, że dawki w nim zawarte będą mieć realny wpływ na organizm i spowodują odczuwalne zmiany. Każdy, kto przyjmuje na stałe jakiekolwiek leki, niech najpierw skonsultuje się z lekarzem, w przypadku mniej poważnych chorób, z doświadczonym farmaceutą, czy leki, które zostaną zakupione bez recepty nie spowodują niepożądanej interakcji. Najważniejsze jednak jest to, by pamiętać, że żaden suplement diety nie pomoże wyleczyć przyczyn dolegliwości, które mogą być symptomem poważnych chorób (kłopoty z wątrobą, zgaga, nadwaga, problemy z potencją, chroniczne zmęczenie, stany lękowe, bóle mięśni i stawów itp.). Natomiast każda pozytywna zmiana w diecie, choćby niewielka (mniej soli, mniej cukru, więcej warzyw i owoców, mniej smażonych i tłustych pokarmów, mniej kawy, dużo wody) z pewnością przyniesie stokroć więcej korzyści dla organizmu (ale też i kieszeni) niż najlepsze nawet suplementy.

tekst Anika Nawrocka

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Społeczeństwo

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 25

Opiekun nr 25(512) od 3 grudnia 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. rozmowa z kustoszem kaliskiego sanktuarium ks. prałatem Jackiem Plotą, który opowiedział o swojej osobistej relacji z Patriarchą z Nazaretu i o radościach posługi w sanktuarium.

Zamów prenumeratę

 

baner
banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej