Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2017-03-31 09:40:59

Okupacyjne i dachauowskie

Święta Zmartwychwstania

Liturgia wielkanocna rozbrzmiewa triumfem Chrystusa. Jego słowa „Pokój wam”, wypowiedziane po zmartwychwstaniu do Apostołów, kierowane są do całego Kościoła przez wieki.

Rozbrzmiewały one także w okresie świątecznym pierwszej okupacyjnej Wielkanocy 24 marca 1940 roku. Był to czas, gdy ideolodzy hitlerowscy z ludzkiej hierarchii wartości wyłączali Boga. Nienawiść wzięła górę nad miłością, gdy rozpoczęli wielką batalię przeciwko Chrystusowi i Ewangelii. Miała ona stwarzać nowy świat - ludzi-panów i niewolników. Pomimo, że nie tylko w Polsce słychać było nienawistne „wojna wam, wojna jakiej świat nie widział”, z kościołów dochodził jednak głos wielkiej Pieśni Zmartwychwstania, niosącej odwagę spojrzenia w głębokich Boskich wymiarach w przyszłość, przypominając, iż Chrystus poniżony w Wielki Piątek miał moc zmartwychwstania „trzeciego dnia” w Niedzielę Wielkanocną. Jeżeli warunki zewnętrzne, podyktowane restrykcyjnymi przepisami okupantów, pozwalały na uroczyste przeżywanie piękna Wielkiej Nocy, to dawały one możność odczuwania przejścia od wielkiego smutku do radości opromienionej światłem nieziemskim. Wiązało się to z wewnętrzną pokrzepiającą świadomością, że rzeczywistość kaźni przekształca się w ożywczą nadzieję - w wyzwolenie od ducha zemsty, niezgody i pogrążenia się w sobie. Dawało to także między ludźmi świadomość duchowej wspólnoty i miłości - Boskiej Caritas. Miłości, która wprowadza ład „uobecniający Boga, który jest Miłością miłosierną pośród świata” i stanowi o miłości miłosiernej ludzi wobec siebie oraz daje nadzieję jaką ze spotkań w Bogu drugiego człowieka, pokłada człowiek.
Ziemie Generalnej Guberni utworzonej 12 października 1939 roku nie wchodziły w skład terenów przedwojennej Polski, które przyłączono do III Rzeszy, ale były one całkowicie jej podporządkowane. Ponieważ władze hitlerowskie uważały, że Kościół katolicki posiada duży wpływ na ludność mieszkającą w GG, narzucano mu rolę instytucji wyciszającej nastroje społeczeństwa i kształtującej jego postawę lojalnościową wobec władz okupacyjnych. Przyniosło to jednak znikome rezultaty, bowiem wielu księży angażowało się w akcją wychowawczą młodych ludzi i propagowanie wśród nich zasad religii katolickiej i postaw patriotycznych. W Warszawie najwcześniej działalność konspiracyjną podjęło stowarzyszenie „Juventus Christiana”.

Ks. Edward Detkens, dzisiejszy błogosławiony, rektor warszawskiego akademickiego kościoła św. Anny i opiekun tego stowarzyszenia miał „Wielkie Serce”, bo jak mówiono „promieniowała z niego miłość”. Wraz ze studentami w tę pierwszą okupacyjną Wielkanoc kontynuował tradycję urządzania w kościele akademickim Grobu Pańskiego. W świąteczne dni licznie zgromadzeni Warszawiacy zobaczyli „na gruzach zbombardowanej kaplicy kościoła, wśród połamanych lichtarzy, pogruchotanych krzyży, stojącą postać Chrystusa na porozbijanych stopniach. W tle czerwieniała łuna, stał sczerniały, zwęglony krzyż ze zwisającym białym welonem. Jedynym elementem spokoju była ustawiona monstrancja z Eucharystią”. Pierwsza wojenna Wielkanoc przybliżała słowa Ks. Rektora: „Chrystus vincit - prawda zwycięża. W Chrystusie żyjemy dla Boga i Nieba”. Piątego dnia po uroczystościach Wielkiej Nocy, 30 marca 1940 roku, został on aresztowany przez gestapo. W liście do przyjaciół informował, że prace nad wystrojem Grobu nie były bezpośrednią przyczyną jego zatrzymania. Wywieziony został najpierw do Sachsenhausen i tam 13 kwietnia 1941 roku przeżył swoją pierwszą obozową Wielkanoc. Trwając w niewzruszonej wierze rozumiał działanie Boże w świecie i tajemnicę krzyża - cierpienie i zbawienie. W październiku 1941 roku przewieziono go do Dachau. Tam przeżył trudny dla polskich księży Wielki Tydzień 1942 roku, gdy za znalezienie u jednego z nich pieniędzy będących własnością Seminarium Duchownego, poddani zostali bestialskiej karze. Pomimo przeżywanego cierpienia pisał do przyjaciół: „Jesteśmy mocni, pełni nadludzkiej siły kiedy Bóg jest z nami. Św. Paweł ukazuje, że miłość wszystko może, a niezłomna nadzieja prowadzi nas w jasną, lepszą przyszłość”. Oczekując na śmierć w „transporcie inwalidów” pisał też do nich, z wielkanocną nadzieją życia wiecznego, że: „Nasza modlitwa jednoczy nas w niebie i na ziemi. Chrystus w Ewangelii sprawia, że jesteśmy zawsze młodzi, aż po Wieczność. Oczekuje ona nas wszystkich spokojnie i pewnie”. Nadprzyrodzona nadzieja nie była jednak dla niego tylko oczekiwaniem wieczności, ale była realną siłą do pokonywania trudu życia w obozie.
Kapłanem, który przeżył „Cud św. Józefa” i uratowanie więźniów przez wojska amerykańskie przed likwidacją obozu w Dachau, był bernardyn o. Emil Seroka. Przed wojną pracował w bernardyńskim gimnazjum w Radecznicy pod Zamościem. W listopadzie 1939 roku zostało ono przez Niemców zamknięte, a zakonnicy aresztowani. Ojciec Emil pozostał na wolności: „Tułał się między ludźmi i z ukrycia niósł pociechę religijną potrzebującym”. We wspomnieniach napisał, że święta Zmartwychwstania 1940 roku - przeżyte jeszcze na wolności, przed aresztowaniem i wywiezieniem go w październiku 1940 roku do Auschwitz, a w grudniu do Dachau - były dla niego radością i spełnieniem nadziei, jaką pokładał w młodych. Pisał o nich z miłością, widząc przebudzenie ich serc dla wiary oraz ich męstwo i hart ducha. Wspominał, że: „Zbliżał się Wielki Post 1940 roku. Moja kochana młodzież zasypała mnie pytaniami, czy będą w kościele Gorzkie żale, kazania wielkopostne, spowiedź i rezurekcja? Odpowiedziałem - będzie wszystko. Chłopcy zorganizowali straż bezpieczeństwa. Nadszedł dzień zmartwychwstania. Tłumy wiernych zalegały z brzaskiem dnia świątynię. Gdy pierwszy promyk słońca ukazał się na niebie i ozłocił ziemię, słowa popłynęły pod strop świątyni. Procesja ruszyła w całej powadze. Niesiono w monstrancji Chrystusa. Skończyła się trzykrotna procesja wkoło kościoła, przebrzmiały pieśni. Chrystus spoczął w tabernakulum. Wszystko się powiodło. Więc czemuż się nie radować i nie tryumfować”. Bóg - dawca serca, umożliwił mu poniesienie wiary, jako płonącej latarni oświetlającej mroki okupacji, wszystkim uczestniczącym wówczas w świętowaniu uroczystości Zmartwychwstania Pańskiego.

Wkrótce jednak poniósł on wiarę jako krzyż swego życia w Dachau, gdzie: „moloch obozu pożerał tysiące ofiar i dał się we znaki każdemu ponad oczekiwanie”. W tym świecie szaleństwa i okrucieństwa nazistowskiego, odnajdował, tak jak i inni kapłani, „schronienie” w śmierci i Zmartwychwstaniu Chrystusa. Wielkanoc 1941 roku przeżywał, wraz z całą wspólnotą księży, w kaplicy obozowej. Wtedy jeszcze polscy duchowni mieli tam wstęp. „Odziani byli wprawdzie w łachmany, ale piastowali w duszy nadziemską godność” Światła Bożego, które „wśród nocy panującej na ziemi” dawało nadzieję na przetrzymanie kolejnych dni grozy.
Czas „przywileju kaplicy” trwał dla nich niecały rok. Później, bez uczestniczenia we Mszy św. i pełnienia ograniczonej posługi duszpasterskiej wobec więźniów świeckich - o której władze obozowe nie wiedziały - księża w krótkim czasie stać się mieli masą ludzką przeznaczoną na wyniszczenie. Wydawało się, że wybici z rytmu służby Bogu i ludziom, a więc z ich „wrodzonego” powołania, zginą bezsilnie. Jednak podjęli heroiczne zmaganie, rozsuwając coraz szerzej horyzont zakreślany im przez rygory obozowe.
Ojciec Emil pracował, tak jak wielu innych księży, w gospodarstwie rolnym SS. Tam wraz z więźniami świeckimi kapłani modlili się, słuchali spowiedzi, a czasem przynosili także Najświętszy Sakrament darowany im przez księży niemieckich i czeskich, by adorować Chrystusa-Odkupiciela. W końcu, w niewielkiej szopie na plantacjach, udało się im przed Wielkanocą, w Niedzielę Palmowa 18 kwietnia 1943 roku, sprawować „katakumbową” Najświętszą Ofiarę. Trzysta osób pracujących naokoło w polu witało: „Jezusa Chrystusa, powtarzającego swą Ofiarę Krzyżową, aby zebrać wszystkie cierpienia więźniów, ich łzy i udręczenia”, by mogli usłyszeć na nowo słowa: „Pokój wam” i nosić w sobie nadzieję nadprzyrodzoną, uwalniającą ich od niepokoju.
Wspominani w tym miejscu, ks. rektor Detkens i o. Emil, należą do wielkiej liczby kapłanów, którzy „przeszli przez Dachau” i stanowią tych, którzy potrafili w służbie Bogu i człowiekowi, dać świadectwo oddania życia z miłości do bliźniego oraz podjęcia „męczeństwa dnia codziennego”, z jego męką, trudem i szyderstwem oprawców, ale też z ofiarą, postem i modlitwą przygotowującą ludzi na przyjęcie Boga w duchu żywej i gorącej wiary.

tekst ks. Sławomir Kęszka

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Społeczeństwo

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 13

Opiekun nr 13(500) od 18 czerwca 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in rozmowa z p. Józefem Juszczakiem z Biadaszek,
który zrobił ponad 50 kapliczek i zapisał setki stron kronik i pamiętników.

Zamów prenumeratę

 

kwartlanik

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 2(10) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii.
W najnowszym numerze o św. Józefie

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej