Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2016-06-24 12:20:26

Słowo Boże na każdy dzień

XIII Niedziela zwykła 26 czerwca
1 Krl 19, 16b. 19-21; Ps 16 (15); Ga 5, 1. 13-18; Łk 9, 51-62;

Poniedziałek, 27 czerwca
Am 3, 1-18; 4, 11-12; Ps 50 (49); Mt 8, 18-22;

Wtorek, 28 czerwca
Am 2, 6-10. 13-16; Ps 5; Mt 8, 23-27

Środa, 29 czerwca
Dz 12, 1-11; Ps 34 (33); 2 Tm 4, 6-9. 17-18; Mt 16, 13-19;

Czwartek, 30 czerwca
Am 7,10-17; Ps 19 (18); Mt 9, 1-8;

Piątek, 1 lipca
Am 8, 4-6. 9-12; Ps 119 (118); Mt 9, 9-13;

Sobota, 2 lipca
Am 9, 11-15; Ps 85 (84); Mt 9, 14-17;

Z Pierwszej Księgi Królewskiej

Pan rzekł do Eliasza: «Elizeusza, syna Szafata z Abel-Mechola, namaścisz na proroka po tobie». Poszedł wkrótce stamtąd Eliasz i odnalazł Elizeusza, syna Szafata, orzącego wołami: dwanaście par wołów przed nim, a on przy dwunastej. Wtedy Eliasz, podszedłszy do niego, zarzucił na niego swój płaszcz. Wówczas Elizeusz zostawił woły i pobiegłszy za Eliaszem, powiedział: «Pozwól mi ucałować mego ojca i moją matkę, abym potem poszedł za tobą». On mu odpowiedział: «Idź i wracaj, bo po co to ci uczyniłem?» Wtedy powrócił do niego i zaraz wziął parę wołów, złożył ją na ofiarę, a na jarzmie wołów ugotował ich mięso oraz dał ludziom, aby zjedli. Następnie wybrał się i poszedłszy za Eliaszem, stał się jego sługą.

Z Listu Świętego Pawła Apostoła do Galatów

Bracia: Ku wolności wyswobodził nas Chrystus. A zatem trwajcie w niej i nie poddawajcie się na nowo pod jarzmo niewoli. Wy zatem, bracia, powołani zostaliście do wolności. Tylko nie bierzcie tej wolności za zachętę do hołdowania ciału, wręcz przeciwnie, miłością ożywieni służcie sobie wzajemnie. Bo całe Prawo wypełnia się w tym jednym nakazie: «Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego». A jeśli u was jeden drugiego kąsa i pożera, baczcie, byście się wzajemnie nie zjedli. Oto, czego uczę: postępujcie według Ducha, a nie spełnicie pożądania ciała. Ciało bowiem do czego innego dąży niż duch, a duch do czego innego niż ciało, i stąd nie ma między nimi zgody, tak że nie czynicie tego, co chcecie. Jeśli jednak pozwolicie się prowadzić duchowi, nie znajdziecie się w niewoli Prawa.

Z Ewangelii według Świętego Łukasza

Porzucić wszystko, aby iść za Jezusem

Gdy dopełniał się czas wzięcia Jezusa z tego świata, postanowił udać się do Jerozolimy i wysłał przed sobą posłańców. Ci wybrali się w drogę i przyszli do pewnego miasteczka samarytańskiego, by Mu przygotować pobyt. Nie przyjęto Go jednak, ponieważ zmierzał do Jerozolimy. Widząc to, uczniowie Jakub i Jan rzekli: «Panie, czy chcesz, a powiemy, żeby ogień spadł z nieba i zniszczył ich?» Lecz On odwróciwszy się zabronił im. I udali się do innego miasteczka. A gdy szli drogą, ktoś powiedział do Niego: «Pójdę za Tobą, dokądkolwiek się udasz». Jezus mu odpowiedział: «Lisy mają nory i ptaki powietrzne gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł wesprzeć». Do innego rzekł: «Pójdź za Mną». Ten zaś odpowiedział: «Panie, pozwól mi najpierw pójść i pogrzebać mojego ojca». Odparł mu: «Zostaw umarłym grzebanie ich umarłych, a ty idź i głoś królestwo Boże». Jeszcze inny rzekł: «Panie, chcę pójść za Tobą, ale pozwól mi najpierw pożegnać się z moimi w domu». Jezus mu odpowiedział: «Ktokolwiek przykłada rękę do pługa, a wstecz się ogląda, nie nadaje się do królestwa Bożego».

Komentarz do Ewangelii

Nieugiętość Chrystusa

wangelista Łukasz użył ciekawego określenia opisując decyzję Jezusa, by udać się do Jeruzalem. W dosłownym tłumaczeniu zachowanie Chrystusa można oddać przez stwierdzenie „zatwardził oblicze”. Trudno sobie chyba wyobrazić kamienną twarz Pana, ale uczniowie od tamtej chwili dostrzegali obok znanej im doskonale łagodności i wzroku pełnego miłosierdzia jakąś nieugiętość, prawie bezwzględność wobec kierunku i celu ich drogi. W innym tłumaczeniu przeczytamy: „Wtedy nieodwołalnie postanowił pójść do Jeruzalem” (przekład wydany przez Edycję św. Pawła). Nic i nikt nie był w stanie temu przeszkodzić – ani nieprzychylność Samarytan (choć trudno jej się dziwić), ani brak zrozumienia i obawy ze strony uczniów, ani zdawałoby się małostkowe troski kandydatów na apostołów. Jezus zdecydował się na drogę do Jerozolimy – miasta świętego, które zabija proroków w imię własnej wizji Boga (Łk 13, 34).

Ta nieugiętość Chrystusa jest dzisiaj dla nas ratunkiem – nie trzeba daleko szukać, by zobaczyć w sobie wielu „negatywnych” bohaterów dzisiejszej Ewangelii. Przecież zdarzają się nam momenty kryzysu i robienia Bogu wymówek z powodu niełatwego życia – trudno wtedy pozwolić, by się schronił w naszych sercach (por. zachowanie Samarytan – Łk 9, 53). Więcej w nas żalu i chęci rozdrapywania starych ran niż pragnienia uzdrowienia przez spowiedź czy Eucharystię. Czasami lustrem są „synowie gromu” domagający się natychmiastowej sprawiedliwości w formie ognia niebieskiego (albo innego przejawu mocy Bożej, bo to wszystko już „woła o pomstę do nieba!”). Bywa też, że ktoś decyduje się pójść za Jezusem, ale liczy na przytulne gniazdko albo norę, gdzie można „przetrwać” całe życie. Nic bardziej mylnego – Mistrz z Nazaretu szybko rozwiewa takie wizje i brutalnie ucina marzenia o wygodnym chrześcijaństwie (w. 58). Na drodze z Jezusem jedynym oparciem jest On sam – i nikt inny! Dlatego kolejny z kandydatów słyszy „Niech umarli grzebią swoich umarłych. Ty zaś idź i głoś królestwo Boże” (w. 60). Nie ma możliwości znalezienia sensu istnienia gdzieś poza Chrystusem – podobnie jak niemożliwe jest jednoczesne zajmowanie się śmiercią i głoszenie Ewangelii życia. Naiwna próba pogodzenia ze sobą obu rzeczywistości prowadzi donikąd, o czym pewnie wiele razy już się boleśnie przekonaliśmy (choć może czasami jeszcze się wydaje, że da się tak „żyć”?). I wreszcie sprawa dyspozycyjności bez żadnego „najpierw” (w. 61). Jak echo wraca tutaj najważniejsze przykazanie „Słuchaj… Pan jest twoim Bogiem, Pan jedyny” (Pwt 6, 4). Trudno nawet policzyć, ile razy przeorało nas życie z powodu naszej nieuwagi albo poszukiwania szczęścia na własną rękę?

I właśnie dlatego pozornie dziwne zachowanie Jezusa jest naszym ratunkiem – bez względu na wszystko On idzie do Jerozolimy, idzie do każdego z nas. Nie lęka się codziennie oddawać życia mimo naszych słabości, niewierności, ucieczek czy niezrozumienia. Jest nieugięty w miłości i nie dopuszcza do siebie myśli, że mógłby nas stracić – nawet jeśli jeszcze (albo wciąż) tego nie rozumiemy… On naprawdę nas kocha!

ks. Grzegorz Mączka

Słowo, które ożywia

Błogosławieni

Pierwsze kazanie Jezusa, w relacji św. Mateusza, rozpoczyna się od uroczystej deklaracji, w której Jezus nazywa błogosławionymi ubogich, cierpiących, cichych, spragnionych sprawiedliwości, miłosiernych, zabiegających o pokój, prześladowanych (Mt 5, 3-12). 

Szczęście wymienionych osób nie wynika z ich życiowej sytuacji. Błogosławionymi czyni ich nie ubóstwo, cierpienie, smutek czy prześladowanie, ale fakt nadejścia Bożego królestwa, które ustanawia nowy porządek. Jezus ogłasza, iż adresatami Bożego działania są ludzie w oczach świata mało znaczący, słabi i przegrani. To im Bóg podarowuje zbawienie i dlatego są błogosławieni, czyli szczęśliwi.

Błogosławieni to ludzie ubodzy w duchu, to ci, którzy rozumieją, że prawdziwym bogactwem jest Bóg i Jego miłość. Nie gromadzą skarbów, nie zabiegają o majętność, a jeśli ją posiadają nie pokładają w niej ufności. To ci, co rozumieją, iż przed Bogiem nie trzeba się wykazać własnym bogactwem, ale stać z pustymi rękami, aby On napełnił je swoimi dobrami. Błogosławieni to ci, którzy na wzór Jezusa, w świecie pełnym pychy i cwaniactwa, wybierają drogę cichości i pokory. Nie piszą o nich gazety, nie mówi telewizja, nie przyznaje się im nagród i medali, a oni robią swoje. Dzień po dniu poprzez poświęcenie, pracę i zaangażowanie budują lepszy świat. Błogosławieni to ci, którzy mają wrażliwe, miłosierne oczy i serce, którzy umieją się zatrzymać przy człowieku potrzebującym pomocy i nie pytają „kto jest moim bliźnim?”. Ci, którzy jak Dobry Samarytanin ochotnie biorą na siebie ciężary innych i opatrują ich rany, którzy umieją się dzielić chlebem i miłością. To oni poprzez swoją bezinteresowną dobroć przypominają o nieskończonej dobroci i miłosierdziu Boga. Błogosławieni to ci, co umieją zapłakać nad sobą, nad grzechem, nad biedą i cierpieniem. Solidarni w cierpieniu, współczujący. To ci, co nawet przez łzy wierzą, że pocieszenie przychodzi od Boga.

Błogosławieni to ci, którzy nie godzą się z otaczającą rzeczywistością, nie podoba im się minimalizm i bylejakość, ale spragnieni są rzeczy wielkich, dobrych i pięknych. Nie przymykają oczu na zło, walczą o sprawiedliwość, stają w obronie krzywdzonych. Marzą o innym świecie i wierzą, że już nastaje nowe niebo i nowa ziemia - Boże królestwo. Błogosławieni to ludzie czystego serca, wolnego od grzechu i przywiązań, bo tylko takim sercem widzieć można Boga. To ludzie o czystym, dziecięcym spojrzeniu, zdolnym do zachwytu i dostrzegania wszędzie dobra, choćby było nieraz głęboko ukryte.

Błogosławieni to ludzie niosący pokój, którzy w świecie rozdartym przez spory, kłótnie i niezgodę stają się zaczynem przebaczenia i pojednania. Pierwsi wyciągają ręce do zgody, nie pamiętają złego, nie pytają ile razy mają przebaczyć. To oni są zwiastunami Bożego królestwa, w którym wszyscy mają być braćmi, a największym ten, co służy. 

Błogosławieni to ci, którzy idą odważnie za Jezusem także wtedy, gdy życie boli, gdy trzeba cierpieć, stawiać czoło przeciwnościom. Oni uwierzyli Bożej logice, iż ten kto straci swe życie, ten je odnajdzie na wieki. Błogosławieństwa to nie tylko wzniosła deklaracja, ale to streszczenie życia Jezusa. On nie tylko głosi błogosławieństwa, On je wypełnia, On jest Błogosławieństwem.

ks. Piotr Bałoniak

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Słowo życia

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola

Opiekun nr 17(504) od 13 sierpnia 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. reportaż z pierwszych dni pieszej pielgrzymki na Jasną Górę, o reanimacji tradycji robienia bukietów na uroczystość Matki Bożej Zielnej oraz pomaganiu dzięki podróżowaniu rowerem.

Zamów prenumeratę

 

kwartlanik

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 2(10) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii.
W najnowszym numerze o św. Józefie

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej