Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2016-08-12 10:36:13

Słowo Boże na każdy dzień

XX niedziela zwykła 14 sierpnia
Jr 38, 4-6. 8-10; Ps 40 (39); Hbr 12, 1-4, Łk 12, 49-53;

Poniedziałek, 15 sierpnia
Ez 24, 15-24; Pwt 32; Mt 19, 16-22

Wtorek, 16 sierpnia
Ez 28, 1-10; Pwt 32; Mt 19, 23-30

Środa, 17 sierpnia
Ez 34, 1-11; Ps 23, Mt 20, 1-16

Czwartek, 18 sierpnia
Ez 36, 23-28; Ps 51; Mt 22, 1-14

Piątek, 19 sierpnia
Ez 37, 1-14; Ps 10; Mt 22, 34-40

Sobota, 20 sierpnia
Ez 43, 1-7a; Ps 85; Mt 23, Mt 23,1-12

Z Księgi proroka Jeremiasza

W czasie oblężenia Jerozolimy przywódcy, którzy trzymali Jeremiasza w więzieniu, powiedzieli do króla: «Niech umrze ten człowiek, bo naprawdę obezwładnia on ręce żołnierzy, którzy pozostali w tym mieście, i ręce całego ludu, gdy mówi do nich podobne słowa. Człowiek ten nie szuka przecież pomyślności dla tego ludu, lecz nieszczęścia!» 

Król Sedecjasz odrzekł: «Oto jest w waszych rękach!» Nie mógł bowiem król nic uczynić przeciw nim. Wzięli więc Jeremiasza i wtrącili go, spuszczając na linach, do cysterny Malkiasza, syna królewskiego, która się znajdowała na dziedzińcu wartowni. W cysternie zaś nie było wody, lecz błoto; zanurzył się więc Jeremiasz w błocie. 

Ebedmelek wyszedł z domu królewskiego i rzekł do króla: «Panie mój, królu! Ci ludzie postąpili źle we wszystkim, co uczynili prorokowi Jeremiaszowi, wrzucając go do cysterny. Przecież umrze z głodu w tym miejscu, zwłaszcza że nie ma już chleba w mieście!» 

Rozkazał król Kuszycie Ebedmelekowi: «Weź sobie stąd trzech ludzi i wyciągnij proroka Jeremiasza z cysterny, zanim umrze!»

Z Listu św. Pawła Apostoła do Hebrajczyków

Bracia: Mając dokoła siebie takie mnóstwo świadków, odłożywszy wszelki ciężar, a przede wszystkim grzech, który nas łatwo zwodzi, winniśmy wytrwale biec w wyznaczonych nam zawodach. Patrzmy na Jezusa, który nam w wierze przewodzi i ją wydoskonala. On to zamiast radości, którą Mu obiecywano, przecierpiał krzyż, nie bacząc na jego hańbę, i zasiadł po prawicy tronu Boga. 

Zastanawiajcie się więc nad Tym, który ze strony grzeszników taką wielką wycierpiał wrogość przeciw sobie, abyście nie ustawali, złamani na duchu. Jeszcze nie opieraliście się aż do przelewu krwi, walcząc przeciw grzechowi.

 

Z Ewangelii według Świętego Łukasza

Przyszedłem ogień rzucić na ziemię

Jezus powiedział do swoich uczniów:  «Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął! Chrzest mam przyjąć i jakiej doznaję udręki, aż się to stanie. Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam. Odtąd bowiem pięcioro będzie rozdwojonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej».

Komentarz do Ewagelii

Chrystusowy ogień

Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę, ażeby już zapłonął” (Łk 12, 49). Jak spojrzeć na te słowa Jezusa? Bo z jednej strony ogień jest czymś co niszczy, a z drugiej strony ogień daje ciepło. O co Jezusowi chodzi? Wiemy przecież, że Jezus nie rzuca słów na wiatr i każde Jego słowo ma sens „na życie wieczne”. Jezus „przyszedł, aby Jego owce miały życie i to  życie w pełni” (J 10, 10), więc Jego słowa „dają” życie! O co więc chodzi z tym ogniem? Najprościej byłoby odpowiedzieć, że Panu Jezusowi chodzi o ogień, który jest znakiem zagłady i piekła, i o ogień, który jest znakiem Ducha Świętego. Jan Chrzciciel zapowiadał, że Ten, który idzie za nim „będzie chrzcił Duchem Świętym i ogniem” (Mt 3, 11; Łk 3, 16). I rzeczywiście „kiedy nadszedł dzień Pięćdziesiątnicy, byli wszyscy w tym samym miejscu. Nagle rozległ się szum z nieba, jakby gwałtownie wiejącego wiatru. I napełnił cały dom, w którym przebywali. Zobaczyli też języki podobne do ognia. Rozdzielały się one i na każdym z nich spoczął jeden. Wszystkich napełnił Duch Święty. Zaczęli mówić różnymi językami, tak jak im Duch pozwalał się wypowiadać” (Dz 2, 1-4). Jezus daje swojemu Kościołowi Ducha Świętego, bez którego „nikt nie może mówić: «Panem jest Jezus»” (1Kor 12, 3). I ten Duch poleca Janowi, aby napisał aniołowi Kościoła w Laodycei: „Znam twoje czyny: nie jesteś ani zimny, ani gorący. Obyś był zimny albo gorący! Skoro jednak jesteś letni, a nie zimny ani gorący, wypluję (dosłownie: zwymiotuję) cię z moich ust. Mówisz: «Jestem bogaty, wzbogaciłem się, niczego nie potrzebuję!». Nie wiesz jednak, że jesteś nędzny, godny pożałowania, biedny, ślepy i nagi. Radzę ci, kup u Mnie złota oczyszczonego w ogniu, aby się wzbogacić, i białe szaty, aby się ubrać i nie musieć się wstydzić swojej nagości, oraz balsam do namaszczenia twych oczu, aby przejrzeć. Ja tych, których kocham, upominam i karcę. Bądź więc gorliwy i popraw się!” (Ap 3, 15-20). Ogień Ducha, złoto mocnej wiary, oczyszczone przez Ducha - tego chce Jezus; po to ogień rzucony przez Jezusa ma zapłonąć (por. Łk 12, 49). Ale nie tylko po to! Jezus wielokrotnie mówi o tym, że jest „ogień wieczny” (np. Mt 18, 8; 25, 41), „ogień nieugaszony” (np. Mk 9, 43), że to, co jest suche, niepotrzebne i nie przynosi owocu zostanie wrzucone do ognia (np. Mt, 7, 19; 13, 40; Mk 9, 48; J 15, 6). I znowu: Jezus nie rzuca słów na wiatr; także na te słowa trzeba patrzeć przez pryzmat tego, że Jezus chce dać życie wieczne. „Ja jestem krzewem winorośli, a wy gałązkami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi obfity owoc, gdyż beze Mnie nic nie możecie uczynić. Jeśli ktoś nie trwa we Mnie, będzie odrzucony, jak gałązki i uschnie. Zbiera się je, wrzuca w ogień i spala” (J 15, 5-6). Mamy więc ogień, który zbliża do Jezusa, który jest wręcz nieodzowny, by wierzyć, by być gorliwy, by posiąść „życie w pełni”. Jednak mamy także ogień nieugaszony, ogień spalający tych, którzy są „plewami” (Mt 3, 12; Łk 3, 17) i „chwastem” (Mt 13, 40). Który ogień płonie we mnie?

ks. Tomasz Kaczmarek

Świętość, która zadziwia

Św. Józef Kalasancjusz (1557-1648)

Bł. Pius IX, sprawujący urząd papieski w 2 poł. XIX w. podkreślał, że „w ludzkich sprawach trzeba robić tyle ile można, i tym się zadowolić, a resztę zawierzyć Opatrzności”.

Dzieje Jana Kalasancjusza żyjącego dwa wieki wcześniej (kanonizowany 1767 roku) i historia założonego przez niego Zakonu Szkół Pobożnych (pijarów), dzięki pracy jaką wnieśli oni w rozwój szkolnictwa katolickiego, może być potwierdzeniem słów błogosławionego papieża, mówiących o postawie zaufania Bogu i akceptowaniu z odwagą otaczającej rzeczywistości.

W swoim życiu Jan Kalasancjusz wsłuchiwał się uważnie we wskazania Boga. Coraz lepiej je rozumiał i w końcu podjął się trudnego zadania wychowywania dzieci z ubogich rodzin i przygotowywania ich do godnego życia. Stało się to jego życiową misją.

Ten doceniany przez hiszpańskie władze kościelne duszpasterz, w wieku 35 lat znalazł się w Rzymie. Od tego czasu rozpoczęła się jego droga podążania „ścieżkami prawdziwej wiary”. Na Zatybrzu zetknął się z najuboższymi mieszkańcami miasta i zaczął spełniać wobec nich uczynki miłosierdzia, chociaż na początku obrzucony został kamieniami przez błąkających się tam wyrostków. Tamtejszy kościół św. Doroty był miejscem, gdzie założył dla nich w 1597 roku pierwszą szkołę elementarną, dostępną dla wszystkich dzieci bez względu na stan z jakiego się wywodzili. Przyjmowani do niej byli, w odróżnieniu od szkoły prowadzonej w Rzymie przez jezuitów, także analfabeci. Program obejmował naukę czytania, pisania, rachunków i łaciny, a zadaniem szkoły - w myśl hasła: „Pobożność i Wykształcenie” - był nie tylko rozwój intelektualny uczniów, ale także ich formacja moralna.

W 1617 roku Kalasancjusz założył zgromadzenie zakonne nauczycieli, którzy oprócz ślubów czystości i ubóstwa, składali też przyrzeczenie szczególnej troski o dzieci i młodzież, a prowadzone przez nich szkoły stawały się coraz bardziej popularne nie tylko we Włoszech. Do Polski przybyli oni w 1642 roku.

Jednak Kalasancjusz miał wrogów nie tylko wśród kierowników innych szkół zakładanych po soborze trydenckim, ale także wewnątrz swojego zgromadzenia zakonnego. Czynionym mu trudnościom poddawał się w cichości i pokorze, bowiem uważał, że jeżeli jego praca jest dziełem Bożym, przetrwa.

W dzisiejszych czasach pijarzy nadal prowadzą szkoły w różnych krajach, w tym i w Polsce, gdzie - zgodnie ze słowami ich założyciela - „praca z młodzieżą czyniona jest z miłości do Boga, w którym pokładać powinno się całe zaufanie”.

ks. Sławomir Kęszka


Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Słowo życia

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka

Opiekun nr 21(508) od 8 października 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. rozmowa z postulatorką służebnicy Bożej z diecezji kaliskiej s. Włodzimiry.

Zamów prenumeratę

 

kwartlanik

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 2(10) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii.
W najnowszym numerze o św. Józefie

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej