Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2017-03-10 10:34:18

Gorzkie żale przybywajcie

Czasami pojawiają się w naszym życiu takie sytuacje, kiedy człowiek nagle doznaje olśnienia, bo coś albo ktoś pozwala mu wreszcie uświadomić sobie to, co wiedział od zawsze, ale nigdy nie potrafił tego wyartykułować. Zdarzyło mi się to kiedyś na przykład z „Dzienniczkiem” siostry Faustyny. Od kiedy miałem okazję po raz pierwszy „obcować” ze słowami spisanymi przez siostrę Faustynę, wiedziałem, że jest w nich coś niezwykłego, ale dopiero rozmowa z Romanem Kluską, wówczas już bardzo zaangażowanym w dzieło propagowania Bożego miłosierdzia, pozwoliła mi uchwycić to „coś”. - Proszę księdza - mówił mi pan Roman - oczywiście, że Pismo Święte jest najważniejsze, ale jakże często słyszymy, że to tłumaczenie jest niewłaściwe, że nie oddaje w pełni, itd... A w „Dzienniczku” Pan Jezus mówił do Faustyny po polsku, nic nie trzeba tłumaczyć, interpretować, to jest coś niesamowitego dla nas Polaków! Te słowa pozwoliły mi nazwać nienazwane.
Ale dzisiaj chciałem napisać o Gorzkich żalach, o nabożeństwie, które również kocham. Nie była to miłość od pierwszego wejrzenia. Początkowo nie mogłem zrozumieć tego zawodzenia. Przypominało mi tzw. „płaczki”, czyli kobiety opłacane za to, aby podczas pogrzebów płakać i lamentować, nie wiem jak w Polsce, ale na Sycylii jeszcze kilka lat temu można było takie spotkać i... wynająć. Na Gorzkie żale chodziłem tylko dlatego, że byłem ministrantem i wypadało. Potem, być może przez pierwsze bolesne doświadczenia, zacząłem powoli doceniać ich atmosferę, odnajdywać w nich sens, coraz bardziej przemawiał do mnie fakt, że to typowo polskie nabożeństwo, że tylko my je mamy. Ale wbrew pozorom, dopiero pewna idiotyczna akcja Richarda Dawkinsa zwanego apostołem ateizmu i Brytyjskiego Zawiązku Humanistów, polegająca na oplakatowaniu autobusów w Londynie napisami: „Prawdopodobnie Bóg nie istnieje, więc przestań się martwić i ciesz się życiem” w 2008 roku (przypomniał nam to ks. abp Depo podczas ostatniej modlitwy pierwszoczwartkowej) sprawiła, że coś we mnie „kliknęło”. Ich lansowanie dystansowania się od Boga połączonego z wymuszoną radością, cieszeniem się życiem uświadomiło mi jak bardzo Bóg pomaga nam w zmaganiu się z naszym bólem i naszymi łzami. Że życie bez smutku i płaczu nigdy nie pozna prawdziwego smaku radości. Że wreszcie Bóg nigdy nie jest dla mnie przyczyną do martwienia się, ale koi mnie w moich zmartwieniach. I wtedy też już bez rezerw pokochałem Gorzkie żale, czyli rozpamiętywanie bólu Jezusa i Jego Matki. Czasami kiedy jestem w Bazylice św. Piotra i staję przed niesamowitą Pietą Michała Anioła rozglądam się wokół i zastanawiam się co słyszą w swoich duszach ci wszyscy ludzie zastygli w podziwie. Bo ja od lat niezmiennie słyszę: „Ach ja Matka tak żałosna, boleść mnie ściska nieznośna, miecz me serce przenika...”

ks. Andrzej Antoni Klimek

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Słowo Redaktora

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 25

Opiekun nr 25(512) od 3 grudnia 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. rozmowa z kustoszem kaliskiego sanktuarium ks. prałatem Jackiem Plotą, który opowiedział o swojej osobistej relacji z Patriarchą z Nazaretu i o radościach posługi w sanktuarium.

Zamów prenumeratę

 

baner
banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej