Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2016-01-05 12:39:07

Troszkę serca - Rok Miłosierdzia w Opiekunie

Czy doceniasz swoje życie? Czy każdy wschód słońca odbierasz jako dar od Boga? Czy zdajesz sobie sprawę, że nie każdy ma tak wiele, jak Ty? Nie każdy rano może wstać z łóżka, wypić kawę, czy pójść do pracy. Niby to nic takiego, a jednak.

Zdrowie to najcenniejszy dar. Niestety nie potrafimy go docenić. Często wyolbrzymiamy swoje problemy, martwimy się błahostkami, a nie doceniamy tego, że mamy zdrowe ręce, nogi, możemy chodzić, jeździć na rowerze, śmiać się itp. A rozejrzyjcie się wokół. Są ludzie, którzy już nigdy nie staną na własnych nogach, którzy uzależnieni są od pomocy innych i ich dobrej woli. Potrafiłbyś tak żyć? Oni potrafią. Co więcej, oni cieszą się takim życiem.

Kiedy poznałam Tomka i jego żonę Marię, nie wierzyłam, że można mieć w sobie tyle sił, pokory i nadziei. Tomek to mężczyzna w podeszłym wieku, który jest bardzo chory. Nie chodzi. Przykuty jest do wózka lub łóżka. Gdy przyjechałam do niego pierwszy raz nie miał nawet materaca przeciwodleżynowego, ale nie narzekał. Uśmiechał się. Prosił tylko, abym mu czytała. Obojętnie co. Myślę, że po prostu chciał słyszeć czyjś głos. Jego żona była i jest cały czas przy nim. Nie ma już wiele sił w rękach, ale wszystko robi  z wielką miłością. Przewija go, kąpie, karmi z uśmiechem na twarzy. Wydaje się to niemożliwe, a jednak. To jest prawdziwa miłość. 

Żyją bardzo skromnie. Ich dom wymaga gruntownego remontu i przystosowania do osoby na wózku. Mieszkają tylko na jednym poziomie, bo górna kondygnacja domu nie jest wykończona. Brakuje na to pieniędzy. Zresztą nie tylko na to. Pan Tomek z domu nie ma jak wyjść, ponieważ nie ma podjazdu dla wózka inwalidzkiego, a jego żona nie jest w stanie zjechać z nim po schodach. To straszne patrzeć, jak zamknięty jest w czterech ścianach. Czasami tylko pani Maria podtrzymuje go i wygląda przez okno. Wtedy z reguły płacze ze szczęścia. 

Jakiś czas temu pani Maria musiała wrócić do pracy, aby mieli za co żyć. Opiekunka do Tomka przychodzi tylko na dwie, trzy godziny. Potem zostaje sam i czeka na swoją druga połówkę. Żona wraca zmęczona z pracy, ale od drzwi woła do Tomka, rzuca torby z zakupami i siada przy nim. 

Najpiękniejsze jest to, że mimo choroby i nie najlepszych warunków finansowych są oni bardzo serdecznymi i gościnnymi ludźmi. Kochają każdego, kto okaże im troszkę serca. Nigdy niczego nie oczekują i o nic nie proszą. Bardzo chciałabym im pomóc. Niestety nie mogę wyremontować im domu i sprawić, by nie martwili się o każdy kolejny dzień. Pani Maria i tak przy tym wszystkim jest bardzo zaradna. Radzi sobie, jak umie. Przy tym jest bardzo gościnna. Nikt od niej nie wychodzi głodny. Zresztą oboje bardzo lubią towarzystwo przy obiedzie. Jakiś czas temu Tomek jadł samodzielnie, teraz w większości żona musi go karmić.

W ubiegłym roku, gdy odwiedziłam ich przed świętami Bożego Narodzenia, przywiozłam dla Tomka ozdobę choinkową w kształcie serca. On schował ją do kieszeni w piżamie i powiedział, że nie powiesi jej na świąteczne drzewko, ale będzie nosił zawsze na sercu. Potem wspólnie śpiewaliśmy kolędy. Ilekroć ich odwiedzałam, Tomek zawsze płakał. Trudno ich zostawiać. Trudno opuszczać ten dom. Jest w nim tyle ciepła i miłości. A na pytanie, czego potrzebują, jak można im pomóc, pani Maria bez chwili zastanowienia odpowiada: „Tylko towarzystwa i ciepła drugich”. Długo zastanawiałam się gdzie jest rodzina pani Marii i Tomka. Dlaczego nie ma przy nich dzieci? Kiedy jednak usłyszałam całą historię ich życia właściwie nurtowało mnie jedno pytanie: jak można w takiej chorobie odsunąć się od ojca i nie pomóc mamie? Oczywiście Maria przyjmowała całą rzeczywistość taką, jaka jest. Nie skarży się i nie obwinia swoich dzieci. Oddana jest Bogu.

Myślę, że dziś trudno o taką miłość i o takie poświęcenie. Z reguły problemy ludzi przerastają i nie chcą niczego robić bezinteresownie. A w miłości najważniejsza jest właśnie bezinteresowność. Pani Maria nie może niczego oczekiwać w zamian, jedynie uśmiechu Tomka. Od siebie natomiast każdego dnia musi wymagać cierpliwości i siły. W chorobie ludzie są różni. Niekiedy ból i cierpienie powoduje, że chory jest niecierpliwy, wymagający i trudny we współżyciu. Tomkowi także takie dni się zdarzają, ale nigdy pani Maria nie jest z tego powodu zła. Zawsze pogłaska po głowie i przytuli. Ilekroć na nich patrzę, mam łzy w oczach i myślę, że Bóg dając im siebie nawzajem, dokładnie wiedział, co robi. Gdyby w Marii nie było tyle czułości i miłości nie wiem, w jakim stanie byłby Tomek. Miłość, ale ta prawdziwa w każdej sferze życia działa cuda. Pokona wszystkie przeszkody i trudności. Bardzo chciałabym, aby Tomek doczekał jeszcze lepszych czasów, aby stać ich było na rehabilitację, aby mógł wyjechać wózkiem na spacer lub na ogrodzie ogrzewać się w słońcu. Chciałabym, aby jednej wigilii zasiedli z dziećmi i swoimi wnukami do stołu wigilijnego i podziękowali Marii za opiekę nad ojcem. Mogę jedynie modlić się o to i wierzyć, że Bóg mnie wysłucha.

Tekst Małgosia Kowalska


 

Chcesz pomóc/wesprzeć?

Wszystkich, którzy chcą pomóc Marii i Tomaszowi zachęcamy do wpłacania dowolnych kwot na nasze konto,
koniecznie w tytule przelewu z dopiskiem: POMOC DLA MARII I TOMASZA

Dwutygodnik Diecezji Kaliskiej ,,Opiekun”
ul. Widok 80-82, 62-800 Kalisz
Bank Pekao SA. nr konta:

20 1240 1314 1111 0000 1822 4775


Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Rok duszpasterski

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola

Opiekun nr 15(502) od 16 lipca 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in pielgrzymka do Kalwarii Zebrzydowskiej, o pasjonacie odlewnictwa w brązie i głębokim sensie urlopu w pojedynkę.

Zamów prenumeratę

 

kwartlanik

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 2(10) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii.
W najnowszym numerze o św. Józefie

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej