Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2017-09-15 10:19:33

Duchowość siostry Bernardyny

Brat Albert z siostrą Bernardyną byli blisko siebie przez 20 lat. Dzisiaj on jest świętym, ona błogosławioną, ale pewnie na tym się nie skończy.

Po raz trzeci i ostatni zajmiemy się dzisiaj „niewieścią repliką Brata Alberta”, czyli siostrą Bernardyną, czy też „Dynką” jak on sam ją dobrotliwie nazywał. Ktoś może zapytać, czy warto aż tyle miejsca poświęcać siostrze Bernardynie, a ja myślę, że warto, bo być może w niej najlepiej widać efekty pracy formacyjnej Brata Alberta.

Duchowa córka dobrego tatka
Nie będzie przesadą stwierdzenie, że bez Brata Alberta nie byłoby Bernardyny, co można zresztą wywnioskować z jego słów: „Te pokusy o powołaniu są niedorzeczne, bo gdyby była została na świecie przez ten czas, co jest w zakonie, to już by dawno było co innego, a gdyby poszła do innego zakonu, to by ją dawno wyrzucili za skrupuły i niepokoje i byłaby też poszła na świat”. Dynka była jego „odkryciem” i prowadził ją z wielką miłością, a nawet czułością. Wystarczy poczytać, jak się do niej zwracał, oto kilka przykładów: „Bardzo bym już chciał Dyneczkę zobaczyć”; „Listu od Dyneczki wyczekuję”; „Dynka milutki list napisała, Pan Jezus ją wspomaga”; „Na Tatka nie trzeba się obrażać, bo jest dla Dynki dobry, wiele tylko może i potrafi”. I rzeczywiście Brat Albert troszczył się o wszystko, co dotyczyło życia i formacji Bernardyny, wybierał dla niej zarówno dobrych lekarzy, by dbali o jej zdrowie, jak i spowiedników: „Bardzo bym się cieszył, żeby poszła do Ojca Lewandowskiego się wyspowiadać, bo dobrusi, łagodniusi i duchowny”. A przede wszystkim, jak pisze: „Dużom się modlił za Dyneczkę”. Wierzymy, a świadczy o tym również beatyfikacja, że modlitwa Świętego zaowocowała. Ciekawa rzecz, śluby wieczyste Bernardyna złoży dopiero 14 lat po śmierci Brata Alberta. Co ją „trzymało” w zgromadzeniu wcześniej? Specjalny akt konsekracji, który napisał dla niej, z całą pewnością odzwierciedlając to, co sam miał w sercu Brat Albert, o czym napisałem w poprzednim artykule.

Relacja do Boga
Korzystając z opracowania karmelity ojca profesora Jerzego Gogola przyjrzyjmy się dzisiaj pokrótce głównym rysom duchowości siostry Bernardyny, bo to nam pozwala zrozumieć, jakie efekty przyniosła ostatecznie specyficzna „obróbka” duchowa, jakiej poddał ją Brat Albert. Czym ona zaowocowała? Osobowa komunia z Bogiem stanowi źródło i centrum osobistego życia duchowego każdego człowieka, a w przypadku Bernardyny owa więź miała różne oblicza: podziwu dla Jego dzieł, kontemplacji, różnych form modlitwy i oczywiście praktyki Bożej woli w każdej sytuacji. Jak pisze o. Gogol „na plan pierwszy zdecydowanie wysuwa się u niej pragnienie Boga, tęsknota za Nim, które w opinii mistrzów duchowych stanowi podstawową cechę zdrowia i żywotności życia duchowego”. Przykłady tego można znaleźć w jej pismach: „Umrzeć bym chciała, aby Go oglądać, aby być zajętą Nim i Nim ciągle. Serce moje zbyt jest malutkie, aby Go pojąć i ukochać mogło, pragnę zagubić się w Bogu, aby nie mieć już imienia. On taki piękny, taki wielki, taki dobry, On mnie ranni i porywa”. Uwielbiała i kontemplowała Boga zarówno w naturze, co wyniosła z domu, jak i w Eucharystii: „Jezus - Hostia Najświętsza. Ileż tam szczęścia dla mnie! Ach, żebym tam mogła zostać u stóp Jego wieki całe! Chciałabym zostać z Panem tu, na tej łez dolinie do Dnia Sądnego - zostać u stóp ołtarza, kochać Go, nie zostawiać samotnego, wynagradzać Mu i żyć Jego życiem”.
Innym przejawem miłości do Boga, który u Bernardyny przybiera cechy wybitności, jest posłuszeństwo Jego woli. Świadczy o tym choćby jedna z jej notatek zapisanych w Zakopanem: „Wszystkie udręczenia, unudzenia, pokusy, cierpienia jakie przychodzą, cichutko, spokojnie i cierpliwie przyjmować, nie wyrywać się z tego i nie wychodzić. Pozostawać w tym tak długo aż Pan Jezus usunie sam to cierpienie. Wszystko przyjmować z rąk Bożych spokojnie i z największą chęcią, dlatego, że to Bóg daje. Co się stanie ze mną w życiu, albo w wieczności, nie myśleć o tym - tylko że by upodobanie Boże spełniło się tak w życiu, jak i w wieczności. W tym, że chcę być dobrą, też szukam Boga, Jego upodobania i woli. Na tyle i taką chcę być, na ile i jaką Bóg mnie chce mieć”.

Relacja do człowieka
Jak wiadomo, miłość bliźniego stanowi sprawdzian i przejaw miłości do Boga. Bernardyna, podobnie jak jej duchowy Ojciec, traktuje bliźnich potrzebujących całościowo, nie skupiając się jedynie na ich materialnej nędzy, wręcz przeciwnie, na pierwszym planie są dla niej uczynki miłości co do duszy: „Chciałabym zadość czynić każdej prośbie, otrzeć każdą łzę, pocieszyć słówkiem każdą zbolałą duszę, być dobrą zawsze dla wszystkich, a najlepszą dla najnieszczęśliwszych. Ból bliźnich moich, jest mym. Jezu, niech nie żyję dla siebie - rozlej mą duszę na wszystkie doliny nędzy ludzkiej. Napełnij ją swoją dobrocią i miłosierdziem, i daj mi łaskę, abym Twą dobrocią i miłosierdziem zastąpiła Cię tu, na tej łez dolinie, czyniąc wszystkim dobrze. Jezu, żyjący na prawicy Ojca i w duszach naszych, rozpal w mej duszy ogień Twej miłości i głód Twej chwały. Daj mi pracować bez odpoczynku, daj mi oglądać Twe upodobania i chwałę wielką we wszystkich Twych dziełach”
O. Gogol podkreśla, że każdy święty jest dzieckiem swojej epoki i dzieckiem konkretnego środowiska życia i tak było też w przypadku Bernardyny. „Jej duchowość, jak każda chrześcijańska duchowość, była przede wszystkim ukierunkowana na Pana Boga. On był największą jej miłością, tęsknotą, ogniem. Z Bożej miłości jak ze źródła czerpała siłę do miłowania bliźnich. Kiedy cały potencjał miłości skierowany jest ku Bogu i bliźnim, relacja do dóbr tego świata układa się niejako sama”.
Życiowa dewiza siostry Bernardyny brzmiała: „Czyńcie wszystkim dobrze” i była jakby odbiciem dewizy Brata Alberta „Trzeba być dobrym jak chleb”. Można powiedzieć, że jest dokładną odwrotnością, tego co wielu dzisiaj wyznaje: „Czynić dobrze sobie”. Kto ma uszy, niechaj słucha...

Tekst ks. Andrzej Antoni Klimek

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Rok Brata Alberta

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 24

Opiekun nr 24(511) od 19 listopada 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. "Brat naszego Boga" - pożegnanie ze św. Albertem oraz artykuł o niedawno otwartej Pustelni Salezjańskiej "Ognisko Miłosierdzia"

Zamów prenumeratę

 

kwartlanik

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 2(10) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii.
W najnowszym numerze o św. Józefie

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej