Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2017-03-30 10:21:26

Ubóstwo i służba najuboższym

Tym, co najbardziej uderza w życiu Brata Alberta, jest radykalne umiłowanie ubóstwa oraz bezgraniczne oddanie się Bogu przez posługiwanie najbardziej upośledzonym, opuszczonym, biednym i wzgardzonym.

Wspomnieliśmy już o umowie, którą brat Albert podpisał 1 listopada 1888 roku z magistratem Krakowa odnośnie przejęcia w zarząd Ogrzewalni dla bezdomnych, w ramach której brał na siebie mnóstwo zobowiązań, nie otrzymując praktycznie żadnego wsparcia. To go jednak nie zrażało, bo ubóstwo było jego skarbem.

Ubóstwo
Bp Ryś twierdzi, że o bracie Albercie można spisać podobne „Kwiatki” jakie mamy o św. Franciszku. Jednym z takich „kwiatków” mogłaby być opowieść, jak „Brat Albert jedzie do prawnika, żeby spisać regułę, bo mu kazano i zemdlał w drodze i trzeba było go odwieźć do domu z powrotem. A zemdlał, bo miał niepokój, co ten prawnik zrobi z ubóstwem. Jak on będzie musiał je opisać... Co zrobi z ubóstwem? Był tak przerażony, że nie dojechał do prawnika”. I jeszcze komentarz ks. Michalskiego do tej sytuacji: „Żaden ciułacz, żaden egoista, żaden skąpiec, żaden kapitalista nie bronił w świecie z takim lękiem swego złota, jak Brat Albert bronił swego ubóstwa”. A sam Brat Albert mówił: „Brak ubóstwa to cholera w zgromadzeniu”.  „Ubóstwo nie zależy na tem, że się jest ubogim, ale że się chce być ubogim. Jestem ubogim nie dlatego, że nic nie mam, ale że chcę być ubogim”. Taką drogę wybrał dla siebie i dla tych, którzy chcieli się przyłączyć, a jednym z ostatnich zaleceń, jakie wypowie na łożu śmierci będzie: „Przede wszystkim ubóstwo zachowujcie”. Z tego ducha ubóstwa wynikała bezgraniczna ufność w Opatrzność Boską. Bez niej nie mógłby podjąć się swojej posługi ubogim.

Z miłości do Chrystusa
Na pytanie skąd u Brata Alberta tyle poświęcenia dla ubogich, z relacji jego braci wyłania się jedna odpowiedź: z motywacji nadprzyrodzonych i ogromnego szacunku. Powtarzał on często braciom: „My nie pijakom służymy tylko Chrystusowi. Tak na ulicy niech mówią, ale nie my. My Chrystusowi mamy służyć. Nie dla pijaków tu jesteśmy”. I jeszcze tak: „Posługując ubogim, powinniśmy ich czcić jak panów, gdyż nie my im, ale oni nam pomagają, oni są naszymi dobrodziejami”. Brat Albert kochał ubogich, bo jak mówił, ubodzy są Chrystusowi, wszyscy bez względu na narodowość czy wyznanie. Uważał, że dobrym słowem, miską strawy można o wiele więcej zyskać niż karaniem.

Na chłopski rozum
Brat Albert czynił to, co czynił, ze względu na miłość do Chrystusa, ale miał on też doskonałe rozeznanie społeczne. Wiedział czym grozi pozostawienie biednych i bezdomnych samym sobie. Zapisał m.in. takie słowa: „Zrobiłem spostrzeżenie, że zbiorowy rozum nie jest nawet tak wielki, jak rozum pojedynczego zwykłego chłopa na wsi. Chłop nigdy nie odmówi proszącemu noclegu i chleba, bo wie, że może on go z zemsty podpalić, a społeczeństwo zdaje się nie myśleć o tym, że mnoży podpalaczy, którzy szkodliwi już są pojedynczo, a w wielkiej zaś masie mogą się stać niebezpiecznymi. Bez właściwej opieki i dozoru o tyle przedstawia istotne niebezpieczeństwo we względzie moralnym, towarzyskim i zdrowotnym tak dla samych ubogich, jak i dla miasta, to zaś zapatrywanie nasze nie jest tylko ogólne i teoretyczne - stwierdza je praktyka w całej zupełności. Krańcowe ubóstwo, choroba, słabość, w tych warunkach procent chorób w ogrzewalni bywał wielki, a tyfus plamisty pojawiał się tu albo wychodził stąd każdorocznie i zagrażał miastu zarazą”. Widać z tych słów wielkie wyczucie społeczne i to ono pozwoli Albertowi zrozumieć, że nie można żyć tylko z jałmużny, bo otrzymujący datki przyzwyczajają się do nieróbstwa. Dlatego w ogrzewalni szybko jako jeden ze sposobów resocjalizacji wybrał pracę.

Konieczność pracy
Brat Albert pisał: „Tenże sam człowiek, jeżeli jest już poratowany, trzeba mu bezpośrednio otworzyć niejaką furtkę do wyjścia z nędzy, inaczej bowiem prawie nie warto było go ratować, stać się zaś to może tylko przez pracę, którą wtedy podsunąć i ułatwić mu trzeba - a już najlepiej pracę zarobkową, bo nadzieja samodzielnego zarobku jest tu uczciwym, a do pracy i pilności dostatecznym zwykle motorem”. Praca według założeń Brata Alberta powinna ubogacać pracującego, prowadzić do doskonalenia moralnego, a także do zbawienia. Jej wartość polegała także na budowaniu więzi międzyludzkich i dlatego Brat Albert organizował ją swoim podopiecznym, początkowo w żydowskiej fabryce mebli giętych. Wyrabiano tam meble, sprzedawano je, a uzyskane pieniądze częściowo przeznaczano na potrzeby przytuliska i dla dzieci. Pozostałe środki wypłacano tym, którzy pracowali i przestawali tym samym być uzależnionymi od hojności dobrodziejów. Ci, którzy nie potrafili gospodarować pieniędzmi, nie dostawali ich, lecz otrzymywali całodzienne wyżywienie i inne konieczne środki do życia.

Doskonalenie przez modlitwę
Drugim filarem miłosiernej posługi Brata Alberta, było wewnętrzne doskonalenie przez modlitwę i praktyki religijne. Ze względu na trudności lokalowe w początkowym okresie swojej posługi nie urządzał w przytuliskach kaplic. Pierwsza taka kaplica powstała w roku 1894 przy ul. Krakowskiej 43, po zamieszkaniu również wspólnoty braci w budynku przytuliska. Od tego czasu sprawowano regularny nadzór nad korzystaniem z sakramentów świętych szczególnie przez osoby ciężko chore. Regularnie organizowano rekolekcje dla ubogich, uczono katechizmu, odmawiano wspólnie modlitwy z ubogimi w przytulisku, a także katechizowano ubogą ludność wiejską.

Do ogrzewalni powrócimy za dwa tygodnie.

tekst ks. Andrzej Antoni Klimek

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Rok Brata Alberta

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola

Opiekun nr 17(504) od 13 sierpnia 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. reportaż z pierwszych dni pieszej pielgrzymki na Jasną Górę, o reanimacji tradycji robienia bukietów na uroczystość Matki Bożej Zielnej oraz pomaganiu dzięki podróżowaniu rowerem.

Zamów prenumeratę

 

kwartlanik

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 2(10) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii.
W najnowszym numerze o św. Józefie

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej