Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2018-06-29 16:41:55

CUDA ŚWIĘTEGO JÓZEFA (1)

Sen Stobieni

Trwa Nadzwyczajny Rok Świętego Józefa Kaliskiego. A taki rok to fantastyczny czas na opowieści o cudach jakie za przyczyną św. Józefa się dokonały…

Zamykamy oczy i cofamy się w czasie o blisko 350 lat. Nie otwieramy jeszcze oczu, bo musimy też nieco przenieść się w przestrzeni do małej wioski w parafii Opatówek. Tak, tak, chodzi mi o ten Opatówek niedaleko Kalisza. Nazwy wioski nie zdradzę Wam w tej chwili, bo istnieje ona do dziś i jej nazwę będziecie mogli poznać, gdy rozwiążecie poniższą krzyżówkę. Jej hasło będzie nazwą wioski.
Zatem we wspomnianej wioseczce mieszkał sobie człowiek, na którego wołano Stobienia. Było to prawdopodobnie jego nazwisko, bo do dziś w Opatówku mieszkają ludzie właśnie tak się nazywający. Imię naszego Stobieni rozpłynęło się w mrokach dziejów. Stobienia ciężko chorował. Był sparaliżowany, nie mógł się ruszać i jego bliscy musieli bez przerwy się nim opiekować. Stobienia cichutko cierpiał w swoim bezruchu, ale widział też, że jego rodzina, choć mu tego nie wypomina, ma z nim nie mało trudu. Zaczął więc modlić się do Pana Boga by zabrał go już do nieba. By ulżył tym jemu samemu i jego krewnym. Którejś nocy, po modlitwie, Stobienia we śnie ujrzał pogodnego, wręcz wesołego mężczyznę w dość słusznym wieku. Nie wiedział dlaczego, ale był przekonany, że ma przed sobą św. Józefa. Mężczyzna rzekł: „Każ namalować obraz Józefa Świętego, na którym po prawej stronie, niech będzie Najświętsza Maryja, na lewej, Najczystszy Jej Oblubieniec Józef Święty, między Nimi Dziecina Jezus, przez Obojga za rączki prowadzony. Nad Nimi Duch Przenajświętszy, w promieniach, a nad tymi wszystkimi Bóg Ojciec, rozszerzone Ręce mający, z napisem z Ust Tego wychodzącymi: Idźcie do Józefa. Oddaj ten obraz do Kolegiaty Kaliskiej, a zupełnie zdrów zostaniesz…” I Stobienia, gdy tylko się przebudził, opowiedział sen rodzinie i poprosił o pomoc w znalezieniu malarza, który polecenie mężczyzny ze snu by spełnił. Malarz się znalazł i malował tak, jak Stobienia mu polecił. Gdy dzieło było ukończone, chory Stobienia był tak zadowolony, że pocałował wizerunek św. Józefa z radości i nagle paraliż zniknął! Stobienia był zdrów jak nigdy wcześniej. Chwycił więc obraz, zapakował na powóz i zawiózł do kaliskiej kolegiaty, w której wkrótce obraz ten zasłynął kolejnymi cudami. Ale o tym jeszcze sobie opowiemy.

Aleksandra Polewska

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Promyk Radości

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 15

Opiekun nr 15(528) od 15 lipca 2018

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in
relacje z wczasorekolekcji w Odolanowie

Zamów prenumeratę

 

baner
banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej