Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2018-05-07 10:53:28

Sławnikowic w NimbieWojciech i Radzim

Mimo iż nie był z pochodzenia naszym rodakiem, lecz Czechem, św. Wojciech jest jednym z trzech patronów Polski, a figuruje obok Świętego Stanisława ze Szczepanowa i Świętego Andrzeja Boboli. Jego dzieje ukazuje między innymi najwspanialsze arcydzieło romańskie w Polsce, jakim są słynne Drzwi Gnieźnieńskie.

Katedra w Gnieźnie jest także miejscem wiecznego spoczynku tego Sławnikowica - męczennika. To właśnie tutaj znajduje się bogato zdobiony sarkofag z ciałem Świętego Wojciecha zwanego jeszcze inaczej Adalbertem. Takie bowiem imię ów biskup Pragi, a później benedyktyn udający się z misją na Węgry, do Polski i Prus przyjął podczas bierzmowania. Zgodnie z rodzinnym planem Wojciech miał zostać rycerzem, stąd nadano mu imię oznaczające „pociechę wojów”, jednak inaczej potoczyły się koleje jego życia: w zamian za wyzdrowienie z ciężkiej choroby ofiarowano Wojciecha Bogu na służbę.

Niestrudzony misjonarz
Ten żyjący w drugiej połowie X wieku Święty, zanim wyruszył z misją do Polski i Prus, głosił wpierw Ewangelię na Węgrzech. Węgierski artysta Gyula Benczúr namalował obraz „Chrzest Vajka”, zdobywszy dzięki niemu laur zwycięstwa w mającym miejsce w 1870 roku konkursie na obraz historyczny. Pogańskie imię Vajk zamienione zostało w czasie chrztu na Stefan. Wspomniany obraz przedstawia zatem chrzest przyszłego świętego władcy Węgrów, czyli króla Stefana I Węgierskiego. Legenda mówi, że chrztu miał udzielić Vajkowi sam św. Wojciech. Na obrazie jako jeden z atrybutów Świętego widnieje puchar. Daleko posunięty w latach Święty polewa wodą z tego naczynia głowę klęczącego przed nim Vajka. Puchar nie tylko jest tutaj atrybutem misjonarza, ale ma jeszcze inne znaczenie. Zgodnie z legendą Święty Wojciech już jako benedyktyn doskonalił się w pokorze w czasie swojego pobytu na rzymskim Awentynie, nosząc braciom wodę do kuchni i do mycia rąk, a przy tym tłukąc często gliniane naczynia. Pewnego razu w cudowny sposób scalił rozbite naczynie. Innym jeszcze atrybutem Świętego Wojciecha jest orzeł oznaczający neofitę, czyli osobę nowo nawróconą na chrześcijaństwo, ale i Chrystusa zmartwychwstałego, tudzież być może odnoszący się też do Wojciecha jako patrona Polski przez analogię do jej godła. Nadto inna hagiograficzna opowieść głosi, że ciało Świętego, zawieszone na drzewie, strzegły po męczeńskiej śmierci Wojciecha, przez trzy dni orły, zanim ktoś je z litości nie pogrzebał. Poza tym to właśnie Świętemu Wojciechowi przypisywano autorstwo hymnu „Bogurodzica”, dlatego w jego ikonografii możemy natknąć się na zwój z pierwszymi słowami owej pieśni. Czasem przedstawia się Świętego Wojciecha z jego bratem Radzimem (Gaudentym), z którym opuścił Czechy, wyruszywszy do benedyktyńskiego klasztoru w Wiecznym Mieście. Święty Wojciech zrzekł się w Rzymie biskupiej godności, stając się prostym mnichem-benedyktynem. Wraz z Radzimem ukazuje go rzeźba znajdująca się w jego rodzimych Libicach, w których przyszedł na świat.

Błyszcząca ryba z palcem
W historię życia Świętego Wojciecha hagiograf zdołał także wprząc objawienie się temu Świętemu Matki Bożej. Maryja miała wtedy wyjawić Sławnikowicowi, że zginie on męczeńską śmiercią w Prusach; jeszcze inna wersja hagiograficznej opowieści heroldem tej śmierci czyni anioła. Świętego Wojciecha miano wpierw uderzyć wiosłem, a następnie dobić włóczniami, dlatego owe atrybuty często pojawiają się w jego ikonografii. Jednakże samo wiosło niekoniecznie musi być związane z męczeństwem tego Świętego, gdyż może ono również wskazywać na podróż Wojciecha z Gniezna do Prus, częściowo odbytą  łodziami. Jeśli chodzi o męczeńską śmierć Świętego z Libic, jeszcze inna wersja opowieści mówi o przebiciu Wojciecha strzałą, następnie o odcięciu mu głowy i umieszczeniu jej na palu w celu odstraszenia potencjalnych misjonarzy. Wskutek męczeństwa tego Świętego jego odcięty palec miał wpaść do morza, po czym wyłowiony został przez rybaków, których zaintrygowała duża, świecąca ryba. Okazało się, że we wnętrzu tej ryby znajdował się świecący palec Świętego Wojciecha. Święty miał zginąć podczas sprawowania Mszy Świętej, w momencie ofiarowania, stąd kolejny atrybut w jego ikonografii, mianowicie ampułki, a stało się to 23 kwietnia 997 roku we wsi Święty Gaj, niedaleko obecnego Pasłęka. Już dwa lata później, w 999 roku, Wojciech został kanonizowany przez papieża Sylwestra II, natomiast po upływie roku od tego wydarzenia spotkali się w Gnieźnie, przy grobie tego Świętego, cesarz Otton III, którego ten Święty był spowiednikiem, powiernikiem i doradcą, oraz książę Bolesław Chrobry. Ów Zjazd Gnieźnieński przedstawił w Złotej Kaplicy w poznańskiej katedrze malarz Edward Brzozowski.
Dotycząca pośmiertnego losu Świętego Wojciecha legenda mówi o wykupieniu od Prusów jego ciała przez Bolesława Chrobrego za tyle złota, ile ważyło samo ciało męczennika. Następująco staropolszczyzną opisuje ten epizod jezuita Piotr Skarga, Sługa Boży: „Nie żałował się na tak wielką utratę pan on pobożny (Bolesław Chrobry), wiedząc, jako go Pan Bóg w wielkich a sławnych zwycięstwach za przyczyną tego świętego szczęścił, nad wszytki skarb nadrożej sobie członki, w których Duch Święty przemieszkiwał, i pałac Boskiego przebywania poczytając, zebrał wielką kupę srebra i posłał do Prus. Ale Pan Bóg nabożeństwo i chęć pobożną Bolesławową cudem wielkim uczcił i swego męczennika zasługa wsławił, bo ciało ono tak się lekkie na wagach stało, iż barzo mało srebra wzięło”. Nadto o wykupieniu ciała Świętego Wojciecha przez wspomnianego księcia pisze Gall Anonim, kronikarz Bolesława Krzywoustego. Wykupione ciało przewieziono do Gniezna i złożono w tutejszej bazylice Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, ufundowanej jeszcze przez Mieszka I. W Gnieźnie najprawdopodobniej spoczywa też czeska żona księcia, Dobrawa. Wędrując po naszej pięknej Wielkopolsce, zajrzyjmy więc do Gniezna, by uczcić spoczywającego tutaj Świętego Wojciecha, patrona Polski, który przez wieki wyprasza dla naszego kraju Boże błogosławieństwo.

Tekst Justyna Sprutta

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Polecane

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 11

Opiekun nr 11(524) od 20 maja 2018

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in o nowych powołanych w diecezji kaliskiej.

Zamów prenumeratę

 

baner
banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej