Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2018-08-16 14:22:21

Lubelski szlak niepodległościowy

Lublin

Nazywany jest stolicą wschodniej Polski. Należał do jednych z najważniejszych ośrodków miejskich Rzeczypospolitej Obojga Narodów. A pod koniec 1918 roku, kiedy Polska odzyskiwała niepodległość, stał się ośrodkiem nowej państwowości. To miasto, Lublin, w którym liczne miejsca przypominają jakże ważne wydarzenia w dziejach historii naszego kraju.

Trudno się nie zgodzić z poetą Władysławem Rawickim, bo bogata historia i położenie w wielokulturowym tyglu stanowią o szczególnych walorach Lublina. Jest on dziewiątym miastem w kraju pod względem liczby mieszkańców i zarazem największym po stronie wschodniej rzeki Wisły. Miasto jest członkiem Unii Metropolii Polskich.

Na przestrzeni dziejów
Nie zawsze jednak było pięknie i kolorowo, bo fakt, iż miasto miało kresowe położenie, na pograniczu ówczesnego państwa powodowało częste najazdy Litwinów, Jaćwingów, Rusinów i Tatarów. Jednak tych ostatnich w 1341 roku król Kazimierz Wielki pokonał pod Lublinem, odnosząc zwycięstwo nad najeźdźcami. Wkrótce nakazał otoczyć miasto murami, wznosząc jednocześnie murowany zamek, wraz z murowaną kaplicą Świętej Trójcy, na Wzgórzu Zamkowym, obok istniejącej baszty (donżonu) z XIII wieku. Przenosząc się dwa wieki później (II poł. XVI w.) Lublin obok Wilna, Gdańska, Elbląga, Torunia, Poznania, Krakowa i Lwowa, należał do najważniejszych ośrodków miejskich Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Niestety, po abdykacji Napoleona Lublin zajęli Rosjanie, a w wyniku postanowień Kongresu Wiedeńskiego miasto znalazło się w Królestwie Polskim, aż do poł. XIX w. dopiero wydarzenia rewolucyjne w Polsce i Rosji z 1905 roku przyniosły Lublinowi pewne zdobycze. Powstawały prywatne szkoły średnie z językiem polskim, w kolejnych latach powstała Biblioteka Publiczna im. Hieronima Łopacińskiego, a w 1914 roku otwarto Muzeum Lubelskie. W rok po wybuchu I wojny światowej Rosjanie opuścili Lublin, a na ich miejsce wkroczył okupant austriacki. Ciężką sytuację materialną łagodziły większe swobody w życiu publicznym, zarówno kulturalnym, jak i oświatowym, a z czasem i politycznym.

Szlakiem pamięci
Tak więc wybierając się na kolejną trasę niepodległościową, nie mogliśmy pominąć właśnie Lublina. Na stronach internetowych można znaleźć wiele propozycji, jakie miasto przygotowało z racji obchodów 100-lecia odzyskania niepodległości przez nasz kraj. Zainteresowała mnie propozycja „Gry miejskiej z przewodnikiem lubelskim szlakiem niepodległości”. Uwzględnia ona obiekty i miejsca na Starym Mieście i w Śródmieściu związane z żołnierzami konspiracyjnej Polskiej Organizacji Wojskowej, Legionów Polskich i Józefem Piłsudskim. Szlak rozpoczyna się przy Pomniku Obrońców Lwowa i prowadzi do Komendy legionów przy ul. Domnikańskiej, następnie siedziby POW przy ul. Złotej 2 (kamienica Arnsztajnów), placu Katedralnego, gdzie miała miejsce defilada oddziałów legionowych, do Ratusza i przez szereg innych ciekawych miejsc aż do Pałacu Lubomisrskich, będącego miejscem pierwszego posiedzenia niepodległego rządu Ignacego Daszyńskiego 7 listopada 1918 roku.
Gracze otrzymują kartę z 12 zadaniami, inaczej mówiąc miejscami związanymi z wydarzeniami jakże ważnymi w historii narodu. W ostatnim punkcie otrzymują nagrodę. Ta właśnie propozycja zainspirowała mnie, by podążać ich szlakiem. I choć nie uczestniczyłam w grze i nagrody jako takiej nie dostałam, to powiem szczerze warto było przemierzyć te ponad 400 km. z Kalisza, by przemierzyć szlak niepodległościowy Lublina i tym samym przenieść się w czasie.

Nie bedziemy wolni, jeżeli
nie bedziemy zjednoczeni
Nawiazując do 100-letniej rocznicy kongresu wiedeńskiego, „Głos Lubelski”, 1 stycznia 1915 roku wzywał Polaków z Rosji, Austrii i Niemiec, by do ostatniej chwili życia wołali: „Nie będziemy wolni, jeżeli nie będziemy zjednoczeni”. Natomiast Henryk Wiercieński pisał: „Miejmy nadzieję, że w 100-letnią rocznicę wskrzeszenia obciętego ze wszech miar Królestwa Polskiego nastąpi połączenie wszystkich ziem polskich, zapowiedziane już przez odezwę Zwierzchniego Wodza, Wielkiego Księcia Mikołaja Mikołajewicza”.
Niepodległościowych dążeń lublinian i ich patriotycznych postaw nie było wówczas już nic w stanie zahamować. Dzieło budzicieli narodowego ducha rozwinięte zostało po wybuchu I wojny światowej. Jesienią 1914 roku doszło w Lublinie do porozumienia stronnictw i ugrupowań politycznych mających w swych programach walkę o niepodległość Polski. Komitet Zjednoczonych Stronnictw Niepodległościowych grupował: Polską Partię Socjalistyczną, Narodowy Związek Robotniczy, Związek Chłopski, Narodowy Związek Chłopski, Zjednoczenie Narodowe, Lubelską Organizację Niepodległościową, Ligę Młodzieży Narodowej, Konfederację Polską. Jednocześnie PPS i inne stronnictwa tzw. niepodległościowe popierały dążenia Piłsudskiego do organizowania w Królestwie podległych mu sił zbrojnych, a zwłaszcza Polskiej Organizacji Wojskowej. Mieszkańcy bardzo się zaangażowali w działalność patriotyczną, pociągając za sobą pokolenie młodzieży, które także czynnie włączyło się w działalność niepodległościową. Harcerki organizowały pomoc w dożywianiu rannych żołnierzy w Szpitalu Legionów Polskich, zorganizowanym przez WNL, pełniły funkcje kurierek w POW, prowadziły gospody, kantyny i punkty żywnościowe oraz szyły bieliznę dla żołnierzy.
Innym przejawem poparcia lublinian dla wojska polskiego było także gorące przyjęcie brygadiera Józefa Piłsudskiego w trakcie wizyty w mieście w kwietniu 1916 roku. Ówczesny komunikat WNL podkreślał, że liczne uliczne manifestacje i przygotowane uroczystości dowodziły silnej sympatii i zaufania „dla kochanego wodza”.

Wolność i równość dla wszystkich
„Chcemy Polski całej i niepodległej, chcemy państwa własnego, niezależnego od któregokolwiek z państw ościennych. Chcemy mieć rząd własny, w którym udział brać będą wszystkie warstwy narodu i który zapewni wolność i równość przed prawem wszystkim obywatelom Polski” – tak brzmiała odezwa, którą wydały KZSN i POW 30 lipca 1915 roku. Tym samym chciano zaznaczyć, że prawowitym gospodarzem polskiej ziemi jest naród polski, dążący do odbudowy państwa: i jak napisał Stanisław Michałowski w książce „Lublin w dziejach i kulturze Polski”, obie organizacje pokładały wielką nadzieję w „zawiązku” wojska polskiego - Legionach Polskich, a zwłaszcza tej jego części, która dowodzona była przez Józefa Piłsudskiego. W tym czasie bardzo mocno działało środowisko nauczycielskie Lublina, które dążyło do całkowitego przywrócenia polskiego charakteru szkolnictwa elementarnego i średniego. Już w sierpniu zorganizowano Radę Szkolną Ziemi Lubelskiej, skupiającą nauczycieli i przedstawicieli wielu lubelskich towarzystw i instytucji.
Tenże autor pisze dalej w swym artykule w wymienionej książce: „Z relacji „Ziemi Lubelskiej” z dnia 28 listopada 1915 roku wynika, że społeczeństwo Lublina dość spontanicznie odpowiedziało na wezwanie WNL. W trakcie „obchodu” z udziałem weteranów z 1863 roku, młodzieży szkolnej, włościan, robotników, księży, delegatów instytucji i stowarzyszeń śpiewano: „Jeszcze Polska nie zginęła”, „Boże coś Polskę”, „Z dymem pożarów”, „Rotę”. Po manifestacji przed pomnikiem Unii Lubelskiej jego uczestnicy przeszli na cmentarz przy ul. Lipowej, gdzie złożyli wieńce na mogiłach powstańców”.
Od przełomu XIX i XX wieku, a zwłaszcza od roku 1905, Lublin stał się ważnym centrum kształtowania świadomości narodowej Polaków. W tym mieście powstawały liczne organizacje polityczne i społeczne, rozwinęło się szkolnictwo polskie, mnożyły się demonstracje i akcje protestacyjne, których uczestnicy domagali się od okupantów swobód narodowych, a następnie niepodległości Polski. Warto wreszcie zaznaczyć, że w okresie I wojny światowej wielu przywódców ruchu niepodległościowego z Warszawy znalazło w Lublinie schronienie, a zarazem miejsce do aktywnej działalności politycznej. We wrześniu lublinianie jeszcze raz wybrali Radę Miejską. Jej inauguracyjne posiedzenie odbywało się w sytuacji, gdy toczyły się już rozmowy pomiędzy wojskowymi władzami austriackimi i Radą Regencyjną w sprawie przekazania tej ostatniej władzy w Królestwie, zaś organizacje niepodległościowe czyniły przygotowania do utworzenia rządu niezależnego od okupantów. Tym samym dopełniała się rola Lublina jako ośrodka dążeń niepodległościowych Polaków.

Kamienie mówić będą
Wrodźmy na szlak wiodący przez miasto, gdzie bardzo wiele niemych miejsc opowiada historię walecznego Lublina w odzyskaniu wolności. Zaczniemy od placu Litewskiego. Tam bowiem stoi Pałac Lubomirskich, w którym 7 listopada 1918 roku obradował pierwszy rząd odrodzonej Polski, Tymczasowy Rząd Ludowy Republiki Polskiej, na czele z Ignacym Daszyńskim. Posiedzenie odbyło się w reprezentacyjnej sali na pierwszym piętrze, w której obecnie wykłady mają studenci Wydziału Politologii UMCS. Pałac w latach 1915-1918 był siedzibą Cesarsko-Królewskiego Generalnego Gubernatorstwa Wojskowego, a następnie dowództwa Lubelskiego Okręgu Generalnego. W tym gmachu Józef Piłsudski w kwietniu 1916 roku spotkał się z generałem-gubernatorem Karlem von Kukiem, 22 czerwca 1917 roku rozmawiał z generałem Stanisławem Szeptyckim o przyszłości Legionów. Dodam, że 11 listopada Maria Wiśnioch-Filo, prezes zarządu Koła Przewodników PTTK, będzie oprowadzać lublinian tzw. szlakiem niepodległościowym. Start o godz. 13.30 przy pomniku lwa na placu Zamkowym. Warto zaznaczyć, że przeszłości pałac był siedzibą przedstawicieli możnych rodów. A w czasie, gdy w Lublinie trwały prace nad Unią Lubelską, gościł w nim sam Zygmunt II August. Króla przyjmował tam wojewoda lubelski Mikołaj Firlej. Rozglądając się po placu, kolejne adresy przywołują historyczne i jakże ważne momenty w naszych dziejach. Po prawej stronie zachował się budynek pałacu Czartoryskich, w sąsiedztwie którego mieściło się kino Corso. To tam odbyło się spotkanie, którego gościem honorowym 10 sierpnia 1924 roku był Józef Piłsudski. Wygłosił odczyt „W dziesiątą rocznicę powstania Legionów” w czasie odbywającego się w Lublinie III Zjazdu Legionistów. Po tym wydarzeniu gazety pisały, że kiedy przemawiał w nim Józef Piłsudski nie wszyscy chętni dostali się do środka, chociaż kino Corso miało aż tysiąc miejsc. Odwracając głowę w stronę placu pojawia nam się monumentalne przedstawienie marszałka Piłsudskiego na koniu. Znajduje się obok pomnika nieznanego żołnierza, który w ostatnim czasie zmienił swój wygląd.  Nawiązuje on do wydarzeń lat 20. XX wieku.  Na frontowej krawędzi płyty widnieje napis „Przechodniu, uchyl czoła ku czci bohatera poległego za Polskę”, a pod reliefem przedstawiającym wojskowego orła (wzór z 1919 roku) napis: „Nieznanemu żołnierzowi poległemu za Polskę”. Główny napis odnosi się do wszystkich, którzy ginęli za Polskę. Tak szczerze mówiąc, kiedy stoi się na placu nie wiadomo, w którą stronę się najpierw udać, gdyż jest tutaj aż kilkanaście adresów tworzących historię. Dzięki wytycznym na stronie internetowej, które nakreśliła przewodniczka PTTK w Lublinie, Maria Wiśnioch-Filo udaje się dotrzeć w te najważniejsze punkty.
Zatrzymałam się przy kamienicy przy Krakowskim Przedmieściu 38, w której urodził się Andrzej Strug. W okresie I wojny światowej walczył on w stopniu wachmistrza sztabowego w szeregach Legionów Józefa Piłsudskiego. W latach 1915-1918 pełnił funkcję referenta politycznego w Polskiej Organizacji Wojskowej.
9 lutego 1916 został formalnie zwolniony z Legionów Polskich. W 1918 wziął udział w tworzeniu Rządu Ludowego i został wiceministrem propagandy. W 1920 został członkiem założycielem Wielkiej Loży Narodowej Polskiej. W 1927 roku otrzymał nagrodę literacką im. Elizy Orzeszkowej za całokształt twórczości. W 1928 roku zasiadł z listy PPS w senacie, a w 1934 roku stał na czele Ligi Obrony Praw Człowieka i Obywatela. To nie jedyny lubelski adres związany z jego osobą, ale innych nie znalazłam. Inną postacią zaangażowaną w działalność niepodległościową była poetka Franciszka Arnsztajnowa, która należała do Polskiej Organizacji Wojskowej. Jej dom przy ulicy Złotej 2 był literackim salonem miasta. By tam dotrzeć trzeba przejść przez bramę w starą część miasta. Po lewej stronie urokliwej uliczki znalazłam kamienicę, w której kiedyś znajdowało się archiwum i magazyn broni Polskiej Organizacji Wojskowej, tajnej organizacji zbrojnej, utworzonej w 1914 roku z inicjatywy Józefa Piłsudskiego.
Na froncie budynku znajduje się pamiątkowa tablica poświęcona osobie poetki. Została ona zamordowana przez Niemców w czasie II wojny światowej. Wracając na Krakowskie Przedmieście, niestety tylko z daleka, mogłam spojrzeć na ratusz przy placu Łokietka. Na budynku znajdują się dwie tablice. Jedna jest repliką tablicy wykonanej w 20. rocznicę powstania Legionów Polskich (1914 - 1934), druga jest poświęcona por. Gustawowi Orlicz-Dreszerowi, który na czele szwadronu wjechał do Lublina 30 lipca 1915 roku. Znalazłam w internecie opis tej tablicy, który mówi: „spiżowej postaci bojownika/ o wielkość polski na lądach i morzu/ Gustawa Orlicz-Dreszera/ generała dywizji, inspektora armii/ inspektora obrony powietrznej państwa/ duchowego przywódcy morskich/ i kolonialnych dążeń narodu/ tablicę te poświęca miasto Lublin/ do którego w roku 1915 wjechał na czele szwadronu/ I-go pułku ułanów legionów jako żołnierz/ Józefa Piłsudskiego/ w pościgu za ustępującym zaborcą/ dnia 10 miesiąca lutego a.d. 1937/ a 17-go odzyskania przez Polskę/ wybrzeża morskiego.”

Śladami Piłsudskiego
Chodząc po mieście nie sposób nie przejść śladami Józefa Piłsudskiego, który gościł w Lublinie. Trafiłam na plac katedralny, który w przeszłości był miejscem manifestacji o charakterze patriotycznym. Na placu tym 3 sierpnia 1915 roku, po zwycięskiej bitwie pod Jastkowem, Józef Piłsudski przyjmował defiladę Polskiej Organizacji Wojskowej. Wcześniej, bo 30 lipca, na placu odbyła się defilada ułanów. Dzień później zaczęła się bitwa pod Jastkowem przeciw Rosjanom.
Piłsudski podczas wizyt w Lublinie wielokrotnie gościł w teatrze, który obecnie nosi imię Juliusza Osterwy. Powstał on w ciągu dwóch lat, zbudowany wysiłkiem samych lublinian. „10 listopada 1918 roku w teatrze odbył się wiec PSL, na którym przemawiali ministrowie Tymczasowego Rządu Ludowego Republiki Polskiej. Potem jego uczestnicy zebrali się na wielkiej manifestacji pod pomnikiem Unii Lubelskiej, a następnie przeszli pod Pałac Lubomirskich, gdzie premier Ignacy Daszyński ogłosił program swojego rządu” - opisuje Maria Wiśnioch-Filo, przewodniczka PTTK w Lublinie. Z zewnątrz bryła teatru nie zmieniła się. Historyczny charakter zachowała też jego widownia z pięknie zdobionymi balustradami balkonów. Bez problemu można sobie wyobrazić Józefa Piłsudskiego, siedzącego w jednej z lóż. Spod teatru trafiłam na ulicę Kościuszki 5, dawniej Gubernatorska, gdzie w czerwcu 1902 roku gościł Józef Piłsudski. Przyjechał z wówczas do Lublina w ścisłej konspiracji, posługując się fałszywym paszportem. W Lublinie jest wiele jeszcze adresów, które stały się legendą. Nie sposób wszystkich tutaj opisać i dlatego zachęcam wszystkich, by wybrać się do Lublina i przemierzając urokliwe uliczki poznać historię dotyczącą naszej ojczyzny.

Tekst i zdjęcia Arleta Wencwel


Galeria fotografii

Przeglądaj galerię wersji Flash

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Podróże i pielgrzymki

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 15

Opiekun nr 17(530) od 12 sierpnia 2018

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in
artykuły o Matce Bożej w różnych odsłonach

Zamów prenumeratę

 

baner
banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej