Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2017-04-26 09:48:35

W posłuszeństwie Bogu i bliźniemu

Panie, wskaż nam miejsce,
gdzie w tej wiecznej powieści
rozpoczętej między Tobą i nami
odbywa się szczególny bal posłuszeństwa.

Powyższy cytat to fragment wiersza Madeleine Delbrel, który doskonale oddaje ducha kwietniowego spotkania u św. Józefa. „Rodzina miejscem kształtowania postaw miłości - ze św. Bratem Albertem u św. Józefa o formowaniu serc otwartych na drugiego” to temat pierwszoczwartkowego spotkania w kaliskim sanktuarium św. Józefa, gdzie od ponad 13 lat zanoszona jest modlitwa w intencji rodzin i poczętego życia. Licznie przybyłych pielgrzymów przywitał jak zawsze kustosz ks. prałat Jacek Plota, a modlitwę wstawienniczą przed cudownym obrazem św. Józefa Kaliskiego prowadził ks. Marcin Kierzek.

Dobro udziałem świętych
Tuż po niej ks. prałat Leszek Szkopek poprowadził rozmowę z s. Bernardą Kostka, albertynką, która opowiedziała o życiu Brata Alberta i jego dziełach, a także o służbie sióstr albertynek wśród ubogich i potrzebujących pomocy. Rozwijając temat konferencji: „Od serca Boga do serca człowieka - czyli dać się kształtować miłości” mówiła o kolejnych etapach życia Adama Chmielowskiego, o Jego planach życiowych, Jego wyborach i trudnościach życiowych. Bo i tych nie brakowało w życiu przyszłego Świętego. - Jesteśmy ciągle w drodze i chcemy uczyć się, więc stajemy z nastawieniem, aby jak najwięcej zaczerpnąć i skorzystać z tego dobra, które stało się udziałem świętych. W tym przypadku św. Brata Alberta, abyśmy sami mogli w sobie odnaleźć dobro i tę łaskę, którą Pan Bóg w nas składa - stwierdziła na wstępie siostra Bernarda dodając, że nikt nie rodzi się świętym. - Każdy z nas wychodzi z rodziny i tak też było ze św. Albertem, który przyszedł na świat jako długo wyczekiwane dziecko, pierworodny syn po siedmiu latach od zawarcia małżeństwa. Brat Albert stracił w bardzo młodym wieku (mając osiem lat) swojego ojca, po sześciu kolejnych umiera matka. To wszystko wywarło wpływ na życie św. Brata Alberta. Żył w trudnych czasach zaboru rosyjskiego - zaznaczyła s. Bernarda. Siostra opowiadając o Adamie Chmielowskim nie mogła, jak sama zaznaczyła, pominąć wątku miłosierdzia. - To jest coś niesamowitego, że Pan Bóg dotyka swoją łaską w najmniej oczekiwanych okolicznościach. Tak było w przypadku Adama Chmielowskiego, który podsłuchał rozmowę o miłosierdziu Bożym. To był moment, który dotknął Adama i zapłonęła wówczas w nim iskra. Wówczas pojechał do spowiedzi i Pan Bóg dotknął go swoją łaską i pokazał mu nową drogę. I od tego się zaczęło, odkrył przestrzeń w kościele, która była do wypełnienia i zauważył, że można w to włączyć innych poprzez konkretne czyny, poprzez miłość i działalność charytatywną - zaznaczyła siostra Bernarda.

Posłuszeństwo jako świętość
Posłuszeństwo zakłada słuchanie, a słuchanie zakłada rzadko praktykowaną dziś sztukę milczenia - mówił bp Michał Janocha, biskup pomocniczy archidiecezji warszawskiej, który przewodniczył czwartkowej Eucharystii. Wskazywał na obraz Świętej Rodziny, na którym bardzo dobrze ukazane jest posłuszeństwo. Najpierw posłuszeństwo Maryi głosowi Boga sprawiło, że ostatecznie wszyscy dzisiaj, tutaj jesteśmy. Bo nie byłoby nas w tym kościele, nie byłoby Kościoła, gdyby nie jej posłuszeństwo. To samo posłuszeństwo sprawiło, że Józef zawierzył głosowi Anioła chociaż był to głos zupełnie inny, niż to, co podpowiadał mu rozum.

W tym kluczu posłuszeństwa ks. bp Janocha wskazał także inne postacie, które dzięki posłuszeństwu doszły do świętości. Ukazał postać jezakonnika, małżeństwa i osoby, która ani nie przyjęła stanu zakonnego ani małżeńskiego. Jako pierwszego przywołał właśnie św. Brata Alberta, który idąc za głosem serca przechodził różne koleje losu, aż odkrył obraz Boga w drugim człowieku, zwłaszcza najbiedniejszym. Kolejni to małżeństwo bł. Marii i Alojzego Quattrocchi, których św. Jan Paweł II wyniósł na ołtarze. Żyli we Włoszech, była to miłość od pierwszego wejrzenia aż do końca. Po śmierci męża Maria napisała w swym pamiętniku, tęskniąc za nim, że wątek nie ma prawa istnieć bez osnowy, że każda nitka wątku istnieje po to, by służyć osnowie. Dochowali się czwórki dzieci, które obrały drogę życia dla Boga i z Bogiem. Wskazał również na postać Madeleine Delbrel, poetki która jest kandydatką na ołtarze. Zakochała się nieszczęśliwie, nigdy nie założyła rodziny, nie powiodło się też wstąpienie do zakonu. Całe życie służyła innym. Ksiądz Biskup odczytał wiersz jej autorstwa „Taniec posłuszeństwa”. - Posłuszeństwo Bogu jest zawsze jedno, ale przejawia się na różne sposoby w każdym ludzkim niepowtarzalnym istnieniu - zaznaczył bp Janocha podkreślając, że posłuszeństwo woli Bożej prowadzi człowieka do zbawienia. - W posłuszeństwo miłości wpisany jest krzyż i ten Jezus z krzyżem mówi nam, jaka jest cena wypełnienia woli Bożej. Ale gdyby na tym się kończyło, chrześcijaństwo byłoby religią smutną, ale my idziemy do zmartwychwstania - zaakcentował Ksiądz Biskup.
Przed zakończeniem Mszy św. biskupi, kapłani i wierni zebrani w kaliskiej bazylice zawierzyli św. Józefowi rodziny i dzieci nienarodzone. Na zakończenie głos zabrał ks. biskup ordynariusz Edward Janiak dziękując ks. biskupowi Janosze za słowo Boże, które wygłosił ze swoją delikatnością i wrażliwością duszy, a także wszystkim kapłanom i licznie zgromadzonym za trwanie na modlitwie. Nawiązując do tematu spotkania i poruszanej w nim postaci Brata Alberta, przypomniał, że w święta Bożego Narodzenia w Kaliszu została erygowana parafia św. Brata Alberta. Dodał, że jego marzeniem jest sprowadzenie do Kalisza sióstr albertynek, które będą posługiwały wśród bezdomnych i w tym celu prosi o wstawiennictwo Świętego. Przedstawicielki tego zgromadzenia były obecne na czwartkowym spotkaniu. Zauważył też, że z naszej diecezji mamy dwa powołania do albertynek.
Głos zabrał także ks. prałat Andrzej Latoń, który krótko przekazał ostatnie objawienie  Fatimskie dotyczące Świętej Rodziny. - Maryja zapowiadała, że będzie to wyjątkowe objawienie, że przyjdzie św. Józef, bo on ma szczególną misję wobec świata. Było to 13 października 1917 roku, po deszczu, który padał całą noc i potem w ciągu dnia stał się cud słońca. Wówczas wszyscy widzieli roztańczone słońce, a dzieciom objawiła się cała Święta Rodzina. Najpierw św. Józef z Dzieciątkiem w  geście błogosławienia światu. Św. Józef zniknął, pozostał sam Chrystus wykonując ten sam gest - mówił prezes Polskiego Studium Józefologicznego. Ks. prałat Latoń zauważył, że mamy inne objawienia św. Józefa, chociażby z 2009 roku, ale nagłośnione teraz, w 100-lecie objawień fatimskich. Przypomniał też historię obrazu św. Józefa Kaliskiego, na którym jest inskrypcja „Idźcie do Józefa”. Zauważył, że św. Jan Paweł II będąc w Kaliszu pozostawił testament, prosząc o modlitwę w intencji obrony życia, społeczeństwa i za kapłanów.
O. Tadeusz Rydzyk natomiast przypomniał, że inicjatorem modlitwy za rodziny w pierwsze czwartki miesiąca był pierwszy biskup kaliski Stanisław Napierała. Pierwsze nabożeństwo odbyło się w czerwcu 2004 roku. Podkreślał, że media katolickie spełniają misję ewangelizacyjną.

tekst i foto Arleta Wencwel


Galeria fotografii

Przeglądaj galerię wersji Flash

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Pierwsze Czwartki

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola

Opiekun nr 9(496) od 23 kwietnia 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in "Łaska i miłosierdzie" czyli objawienia siostry Łucji z Fatimy o miłosierdziu Bożym.

Zamów prenumeratę

 

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 1(9) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner

Padre gotuje humor26330

Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej