Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2018-03-22 13:04:52

Ojczyznę kochać i szanować...


Misją naszego bractwa jest kultywowanie i pielęgnowanie tradycji narodowych, rozwijanie i doskonalenie poczucia obowiązków obywatelskich wobec Ojczyzny oraz propagowanie wartości kulturowych i krajoznawczych naszego regionu – mówi Jerzy Wypych, Starszy Kaliskiego Bractwa Strzelców Kurkowych, kaliszanin oddany swojemu miastu i narodowi.

Jerzy Wypych ukończył studia w zakresie projektowania wnętrz i form przemysłowych na Wydziale Architektury Politechniki Wrocławskiej. W 1984 roku uzyskał tytuł doktora w Instytucie Historii Architektury, Sztuki i Techniki, Politechniki Wrocławskiej. Obszar jego zainteresowań i działań oscyluje wokół własnej twórczości, stymulowania twórczości studentów i budowania wspólnych przedsięwzięć artystycznych. Od 2002 roku realizuje projekt „Mosty kultury w procesie komunikacji międzykulturowej”, gdzie poszukiwanie podstawowych elementów dzieła sztuki w procesie komunikacji między kulturowej jest niezwykle ważne. Jednak nie te dokonania skłoniły nas, by przedstawić osobę Jerzego Wypycha, którego przede wszystkim kaliszanie mogą spotkać w nietypowym stroju. Jerzy Wypych bowiem jest jednym z braci kurkowych. Co więcej jako Starszy Bractwa, stoi na czele Kaliskiego Bractwa Strzelców Kurkowych.
Skąd się wzięło bractwo, jaka była i jest jego rola opowiedział nam właśnie sam starszy kaliskiego Bractwa Strzelców Kurkowych. Otóż wszystko jest ściśle związane z historią państwa czy miasta. I tak po dokonaniu lokacji miejskiej Kalisz został otoczony murem obronnym, a jego mieszkańcy byli zobowiązani do obrony swego miasta oraz stałego pełnienia, także w czasie pokoju nocnej służby wartowniczej na ulicach. Także w dwóch głównych bramach miejskich: Toruńskiej i Wrocławskiej. W związku z tym mieszczanie musieli doskonalić swoje umiejętności w posługiwaniu się bronią. W tym celu w miastach utworzono specjalne organizacje zwane bractwami strzeleckimi lub kurkowymi. Do bractw tych pełniących funkcję „pogotowia wojennego mieszczaństwa” mogli należeć wyłącznie pełnoprawni obywatele miasta. Na członkach bractw, poza wymienionymi obowiązkami obrony i pełnienia służby wartowniczej, spoczywało także szereg innych powinności, np. wpłacanie do kasy bractwa pewnej sumy pieniędzy, dostarczanie wosku na świece, posiadanie własnej broni oraz często także zobowiązanie do dostarczenia bractwu dodatkowego uzbrojenia.

Kaliskie karty bractwa
Najstarsze zachowane informacje o bractwie pochodzą z roku 1475, ale na czas wojen szwedzkich zostało ono zlikwidowane. Dopiero 27 maja 1672 roku ówczesny król Polski Michał Korybut Wiśniowiecki powołał je ponownie do życia i zatwierdził statut uchwalony przez bractwo. I tak przetrwało do okresu rozbiorów Polski. Niestety w roku 1775 znów zostało rozwiązane. Ponownie idea bractwa kurkowego odżyła w XX wieku, w okresie międzywojennym. Założono je, po raz trzeci, w maju 1925 roku. Ale cel organizacji był już odmienny od tego w poprzednich wiekach i polegał on na zespoleniu obywateli Kalisza i wychowaniu młodzieży w duchu patriotyczno-narodowym, na wzór dawnych tradycji rycerskich. W niedługim czasie bractwo to skupiało około 200 członków, a jesienią 1928 roku otworzyło własną strzelnicę wybudowaną przy Wałach Jagiellońskich w pobliżu Kanału Bernardyńskiego. Przetrwało ono do września 1939 roku. Po długiej przerwie kaliskie bractwo ponownie odżyło i zostało zarejestrowane jako kaliska organizacja pozarządowa w 1991 roku. Obecnie bractwo liczy około 40 członków.

Na rzecz swojego miasta
Jerzy Wypych jako Starszy Bractwa, stoi na czele Kaliskiego Bractwa Strzelców Kurkowych od samego początku, kiedy zostało ono reaktywowane, ale bractwem jako organizacją interesował się już dawno. I choć sam nie wie, czy to wydarzyło się naprawdę, czy to tylko jego umiejętności wizualizowania, ale w głowie ma pewien obraz.
- Przejeżdżając kiedyś późną wiosną przez Kraków zobaczyłem przemarsz braci krakowskich. Było to w latach 70., ale jak mówię, do końca nie jestem pewien, czy to było naprawdę, czy tylko moja wyobraźnia zadziałała. Krakowskie bractwo jest jedynym w Polsce, któremu udawało się trwać z krótkimi przerwami przez cały czas, czy to za czasów zaborów, czy po odzyskaniu niepodległości w 1945 roku. Tradycja bractwa w Krakowie była bardzo mocno osadzona. Od dłuższego czasu interesowałem się bractwami, a sentyment do nich we mnie narastał. – stwierdza pan Jerzy. - I kiedy w 1991 roku reaktywowano kaliskie bractwo wstąpiłem w jego szeregi – dodaje.Pan Jerzy przez cały czas działalności aktywnie uczestniczył i uczestniczy w zadaniach na rzecz rozpowszechniania historii miasta, nie tylko wśród kaliszan, ale i na forum ogólnopolskim, jak i międzynarodowym uczestnicząc w zjazdach oraz współpracując ze stowarzyszeniami i organizacjami społecznymi. 

Z miłości do małej Ojczyzny
Historia Kalisza jest panu Jerzemu bardzo bliska. Jest on rodowitym kaliszaninem i z dumą podkreśla, że mieszka, a nawet śpi, w tym samym miejscu, w którym się urodził. Nie dziwi więc fakt, że promuje swoje miasto. Jest organizatorem spotkań z młodzieżą, których celem jest szerzenie idei postaw patriotycznych i obywatelskich wobec własnego miasta, kultywowanie i pielęgnowanie tradycji narodowych oraz propagowanie wartości kulturowych i krajoznawczych kaliskiego regionu. Ponadto jest pomysłodawcą i organizatorem wielu konkursów plastycznych związanych w historią Kalisza, adresowanych na najmłodszych mieszkańców. Sam czynnie uczestniczy w obchodach świąt państwowych i kościelnych, występując w historycznym stroju, jaki noszą bracia kurkowi. Trzeba tutaj zauważyć, że w 1991 roku został wybrany marszałkiem kaliskiego bractwa i jest nim do dzisiaj.
- Bracia stwierdzili, że powinienem być starszym ze względu na mój charakter rozjemcy, bo jak wiadomo w każdym środowisku bywają różne sytuacje. Zostałem więc starszym pozostając ciągle marszałkiem i lubię ten tytuł – mówi z uśmiechem. Jak wiadomo w bractwie jest jeszcze król, który panuje przez rok. - Godność tą sam sobie wystrzeliwuje. W 1991 roku jako jedyny wystrzelałem 50 na 50 punktów, ale z racji, że zostałem wybrany na marszałka nie mogłem zostać jednocześnie królem. Zrzekłem się wówczas tytułu i nie zostałem zaprzysiężony. Dopiero niedawno, za namową braci, na 25-lecie bractwa w Kaliszu zostałem królem – wyznaje pan Jerzy. 

O lilię św. Józefa
W działalności bractwa kurkowego główną uwagę poświęcano ćwiczeniom strzeleckim. Początkowo strzelano z kuszy, a wraz z rozwojem uzbrojenia i technik strzelniczych, kusze stopniowo zastępowała broń palna. W średniowieczu strzelano do zawieszanej na słupie figurki kura, którą w późniejszym czasie zastąpiono tarczą strzelecką podobną do dzisiejszej. Po zakończeniu zawodów najlepszemu strzelcowi nadawano tytuł króla kurkowego oraz dekorowano go odznaczeniami bractwa - szarfami, pasami, medalionami, a zwłaszcza łańcuchami złożonymi na nich dodatkowo zawieszkami - klejnotami. Króla w uroczystym pochodzie odprowadzano do domu. - Kiedy Kaliskie Bractwo Strzelców Kurkowych się odrodziło obrało za swego patrona św. Józefa. A skoro św. Józef w ręku trzyma lilię to, kiedy w 1993 roku podjęło inicjatywę międzynarodowych strzelań, zawodom tym nadano nazwę: „Europejskie Strzelanie o Srebrną Lilie św. Józefa” – zaznacza pan Jerzy.

Zobowiązania i przywileje
Pewnie wielu z nas taką intronizację widziało, jak i ubranych odświętnie panów w stroje z dawnej epoki. Są to piękne stroje z dawnej epoki. Ostatnimi czasy możemy podziwiać także kobiety w pięknych strojach, jak i dzieci. - Dzieci jednak nie są członkami bractwa – zauważa pan Jerzy  podkreślając, że członkiem bractwa może zostać każdy. - Musi mieć dwóch wprowadzających, którzy biorą odpowiedzialność za nowego członka. Podstawowa sprawa musi sobie kupić kontusz – podkreśla. Piękny, jasny kontusz, w którym widzimy pana Jerzego pochodzi z Teatru Wybrzeże. Jest niezwykle symboliczny i bardzo stary. – Noszę go ponad 25 lat, ciągle go reperuję i zszywam. Najprawdopodobniej  był to kontusz zaprojektowany do odbioru Orła Białego – akcentuje pan Jerzy. Poza pięknym kontuszem bracia mają na głowach czapki -kołpak z czaplimi piórami, które są integralną częścią stroju oraz szablę u boku, która stanowi całość stroju. Jak zdradził nam rozmówca kiedyś każde województwo miało swój kolor stroju. Województwo kaliskie miało kontusz w kolorze zielonym. Teraz każdy wybiera sobie jaki chce kolor, ale strój musi składać się z kontusza, żupana, pasa, butów, karabeli i ckołpku z czaplimi piórami.
Podczas uroczystej sesji Rady Miejskiej Kalisza, 12 czerwca 2015 roku,  dr Jerzy Wypych otrzymał Nagrodę Miasta Kalisza w dowód uznania dla szeregu działań na płaszczyźnie bractwa, jak i propagowania miasta. 

Tekst i zdjęcia Arleta Wencwel

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Ludzie

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 15

Opiekun nr 17(530) od 12 sierpnia 2018

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in
artykuły o Matce Bożej w różnych odsłonach

Zamów prenumeratę

 

baner
banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej