Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2017-11-24 12:47:56

Cudze chwalicie swego nie znacie

Często zachwycamy się pięknem świata, miejscami odległymi regionalnie, jak i kulturowo. A przecież obok nas jest tyle piękna czasami nieodkrytego, w którym wzrastamy i żyjemy. Na szczęście są ludzie, którzy rozkochani w swojej małej ojczyźnie potrafią zarażać miłością do swego kraju, miasta czy ulic. 

Kaliszanin z krwi i kości i młodości, Piotr Sobolewski. Urodził się w Kaliszu równo 60 lat temu.  Ukończył liceum im. Mikołaja Kopernika, później wyjechał na studia do Poznania, gdzie studiował na Wydziale Turystyki i Rekreacji na AWF. Zaczynając studia wyobrażenia o turystyce były całkiem inne, bardziej światowe, jednak życie zweryfikowało wyobrażenia młodego studenta. Przez ponad ćwierć wieku pracował jako nauczyciel w kaliskich szkołach. Najpierw w podstawówce, potem w Zespole Szkół Ekonomicznych, a także na obu kaliskich uczelniach wyższych. - Do tej pory jeszcze mam trochę godzin w szkole, ale generalnie jestem już emerytem – dodaje pan Piotr.
W międzyczasie uzyskał doktorat z kultury fizycznej. Temat pracy związany był rzecz jasna z turystyką, no bo co tu dużo mówić nią interesował się przez całe życie i nadal interesuje. I jak przystało na turystę, zwiedził różne zakątki Europy i trochę świata. W swym dorobku może się pochwalić prowadzeniem biura podroży dla młodzieży szkolnej. Kiedy już uzyskał odpowiednie uprawnienia zaczął działać jako organizator i pilot wycieczek oraz przewodnik po Wielkopolsce.
Pan Piotr był prezesem Koła Przewodników kaliskiego PTTK przez dwie czteroletnie kadencje i właśnie wtedy, jak mówi, załapał bakcyla regionalizmu.

Kaliszobranie
Właśnie wtedy, kiedy pełnił funkcję prezesa w kaliskim kole przewodników wpadł na pomysł by pokazać mieszkańcom ich własne miasto. I tak zrodził się cykl imprez pod tytułem „Kaliszobranie”, czyli krajoznawcze spacery po Kaliszu. Obecnie kończy się już 9 sezon, a w planach jest jeszcze jeden 10, który zakończy się 100 spacerem. - „Kaliszobrania” bardzo mnie pochłonęły i tematów jeszcze by się wiele znalazło, ale wszystko musi mieć swój koniec – stwierdza pan Piotr. - Impreza ta cieszy się wielkim powodzeniem. Na jedno z pierwszych spotkań przyszło ponad 300 osób. A przez wszystkie te lata w tematycznych wyprawach po mieście i jego zakątkach wzięło udział ponad 10 tysięcy uczestników. W tych wyprawach mieszkańcy grodu nad Prosną mogli zajrzeć w takie miejsca, gdzie na co dzień jest trudno się dostać, albo nawet o nich sie nie wie - zauważa pan Piotr.
Jako, że w Kaliszu nie brakuje obiektów kościelnych, które są perełkami miasta to ich właśnie nie mogło zabraknąć na trasie wędrówki. -  Zwiedzając kościoły mogliśmy zajrzeć do różnych zakrystii, gdzie odkrywaliśmy ciekawe rzeczy - podkreśla pan Sobolewski wymieniając poszczególne miejsca, jak choćby zakrystię w kościele reformatów na Rogatce, czyli u sióstr nazaretanek. Wspomina też wizytę u ojców jezuitów, czyli w pobernardyńskim kościele, gdzie wraz ze spacerowiczami mogli wejść do pomieszczeń klasztornych i pięknego ogrodu. - Teoretycznie śmiertelnik na co dzień tam nie dotrze. Jako ciekawostkę dodam, że właśnie w ogrodzie u ojców jezuitów można znaleźć nenufary, o które często pytają ci, którzy czytali „Noce i dnie” - wtrąca pan Piotr. Kolejna piękna świątynia, do której zabrał Kaliszan, to kościół ojców franciszkanów, gdzie uczestnicy „Kaliszobrania” mogli zejść do sali z kolumną gotycką w podziemiach klasztoru. I tu warto wspomnieć właśnie o podziemiach, o które wiele osób często pyta. Kaliskie lochy, one są, ale zasypane i choćby nie wiem, jak bym się starał, to ja nie dam rady tam dotrzeć. Namiastkę lochów, a raczej podziemi można zobaczyć w piwnicach dawnego Browaru Weigta na cyplu, na Złotym Rogu. Ponadto lochy są na pewno między franciszkanami a kolegiatą, może też prowadzą na rynek, chociaż to stoi pod znakiem zapytania. Wielu z nas słyszało, że Kalisz jest zwany Wenecją północy, a skoro tak, to lochom ciężko byłoby wić się przez strumień rzeki - zaznacza pan Piotr zauważając, że w Kaliszu jest 50 mostów. - Na jednym z ostatnich „kaliszobrań” podjęliśmy się liczenia mostów i wyszło nam 49 - zauważa z uśmiechem pan Piotr. - Wracając jeszcze do świątyń, nie można nie wymienić kolegiaty św. Józefa. Pomijając wielkie znaczenie cudownego obrazu, to jeszcze jej rokokowy wystrój, pełen ciepła i dostojności bardzo podoba się zwiedzającym. Oczywiście dodatkowa jest historia księży z Dachau i kaplica im poświęcona. Do tego grona kaliskich perełek należy również katedra kaliska z przepiękną, kaplicą Tetmajera, na temat której można wiele powiedzieć – zaznacza.

Ciekawostki ważne w historii
Pan Piotr słynie z tego, że podczas swych wędrówek i przekazywania informacji słuchaczom nie zamęcza ich datami, nazwiskami, czyli tylko suchymi faktami, ale opowiada historię danego miejsca z humorem, przytaczając anegdoty dotyczące wydarzeń związanych z obiektem. I tak opowiadając o kaliskiej katedrze wspomina jej patrona św. Mikołaja, który był również patronem kupców. A jak wiadomo Kaliszanie słynęli z kupiectwa. Tak więc nie przypadkowo wybrali oni na patrona pierwszej kaliskiej świątyni właśnie św. Mikołaja. Kolejna historia związana z kaliską świątynią również łączy się z losami mieszkańców miasta. Otóż może nie wiele osób wie, że kościół św. Gotarda w czasie II wojny światowej był jedynym kościołem, gdzie sprawowana była niedzielna Msza św.  - Chwalę determinację ówczesnych kaliszan, którzy przez pół miasta w strachu szli na Mszę św. z narażeniem życia. Po Mszy św. odbywały się łapanki do przymusowych robót do Niemiec. To właśnie opowiadam zwiedzając świątynię na tzw. kaliskim Rypinku. Mieszkańcom Ogrodów „otwieram oczy”, że również u nich, a nie tylko w Piwonicach czy na Zawodziu, należy szukać początków osadnictwa na naszych terenach. No i namawiam ich do „szukania” skarbów zakopanych gdzieś tu przez Szwedów przed wielką bitwą w 1706 roku - mówi pan Piotr. dodając, że owszem chwali architekturę, ale często przytaczane historie więcej mówią o danym miejscu.
- A mówiąc o cudzie architektonicznym to największym jego przykładem jest kościół Miłosierdzia Bożego - dodaje. Każda ze świątyń ma swój urok, element, który nie tylko w kategoriach sacrum robi wrażenie. Tak więc tych perełek w mieście nie brakuje, ale nie tylko po świątyniach oprowadza mieszkańców, ale także po hotelach czy fabrykach. Jedną z ciekawostek jest spacer po oczyszczalniach, gdzie, mało kto wie, są małże, które „zatrudnione” prawie na „etacie” sygnalizują (poprzez zamknięcie) zanieczyszczenie wody. Ponadto zdarza się, że wyjeżdża z grupą za tak zwaną miedzę, do okolicznych wiosek.

Lokalny patriotyzm
- Dzięki Bogu żyje jeszcze moja mama, która przekazuje mi wiele informacji, opisuje wydarzenia z dawnych lat. Obdarowuje mnie różnymi legendami – mówi pan Piotr, dla którego rodowe miasto jest nieodkrytą skarbnicą. Oczywiście nie brakuje takich ludzi, którzy uważają, że nic tu nie ma, że nie ma czym się chwalić. Ale on sam jak i turyści, którzy przyjeżdżają do Kalisza uważają, że jest to ładne, klimatyczne miasto. - Odbudowana międzywojenna Kalisza, spowodowała, że miasto ma średniowieczny charakter. Dachy pokryte dachówkami, czy układ ulic widziany z góry wygląda malowniczo -  podkreśla zakochany w Kaliszu pan Piotr dodając, że jest wiele miejsc, może nie nieodkrytych, ale niedocenionych takich jak chociażby park kaliski. Owszem przed wiekami był on jeszcze bogatszy, piękniejszy, jednak ciągle zachowuje swój urok i klasę. Również kaliskie planty z historią w tle, czy fragmenty murów obronnych. - Być może turystów do Kalisza sprowadza hasło: „Kalisz najstarsze miasto w Polsce”, może niektórzy przyjeżdżając wyobrażają sobie że będzie spacer od antyku do antyku. I tutaj naszą rolą jako przewodników jest, oprowadzając po mieście, sprawić, by wyjechali oni zadowoleni i urzeczeni miastem - podkreśla pan Piotr. - Kończyłem studia turystyczne i może to śmiesznie zabrzmi, zawodowo jestem turystą, ale oprowadzanie po swoim mieście jest moją pasją. I mimo, że zwiedziłem sporo krajów w Europie, to z czasem, a może bardziej z wiekiem bardziej doceniam to, co mam wokół siebie. A ostatnio kaliszanin się ze mnie zrobił że hoho. I jeśli miałbym się określić, to może nie, że jestem turystą, a raczej krajoznawcą, regionalistą. Śmieją się ze mnie, że ja wolę sobie po polu polatać, czyli po swoich okolicach. Bo tylko poznawszy swój kraj można go naprawdę miłować - mówi z uśmiechem pan Piotr.

Nie tylko mową, ale i piórem
Piotr Sobolewski, nasz pasjonat Kalisza nie tylko słowem mówionym raczy ciekawskich, ale to wszystko potem spisuje. Po każdym sezonie „kaliszobrania” powstaje publikacja: „Kalejdoskop kaliski”, w której zbiera wszystko to, o czym mówił na danym spotkaniu. - Zbieram, uzupełniam, bo przecież nie wszystko da się powiedzieć, a czasami coś mi się później przypomni – zauważa. W swym dorobku ma także mini przewodnik : „Wszystkie drogi prowadzą do Kalisza”. W skromnej formie opisuje 100 miejsc związanych z Kaliszem. A także opracowanie o Stefanie Szolc - Rogozińskim. Ponadto w ostatnich dniach wydawnictwo „Księży Młyn”, specjalizujące się w publikowaniu książek regionalnych, architektonicznych i historycznych wydało książkę autorstwa pana Piotra z ciekawostkami o Kaliszu - „Sekrety Kalisza”. Znajduje się w niej 39 rozdziałów, zawierających historie z różnych epok, o różnej tematyce. - Każdy zaczyna się od podstawowych wiadomości o danym miejscu, a później przechodzę do takich rzeczy, o których nawet rodowici kaliszanie mogą nie wiedzieć - zaznacza autor. Książkę można nabyć w Centrum Informacji Turystycznej w Kaliszu przy ulicy Zamkowej. Ponadto pan Piotr na falach „Radio Rodzina” wraz z redaktorem Szymańskim prowadzi audycję „Zabierz rodzinę na spacer”. W czasie comiesięcznej audycji zabierają oni na spacer, oczywiście wirtualny, całe rodziny. - W ten sposób chcemy zachęcić mieszkańców, by poznali swoje miasto, by wspólnie z rodzinami wybrali się na spacer i przekazywali młodemu pokoleniu miłość do swojego miasta.

Arleta Wencwel

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Ludzie

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 25

Opiekun nr 25(512) od 3 grudnia 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. rozmowa z kustoszem kaliskiego sanktuarium ks. prałatem Jackiem Plotą, który opowiedział o swojej osobistej relacji z Patriarchą z Nazaretu i o radościach posługi w sanktuarium.

Zamów prenumeratę

 

baner
banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej