Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2018-06-29 16:33:19

Nie ma lepszego

San

„Niezwyciężonego Władcy Opiekuna, Józefa Oblubieńca w pieśniach dziś wychwalajmy!”. Tak zaczyna się Akatyst ku czci św. Józefa – Opiekuna wszechmogącego Boga. Boga, który jest Panem nieba i ziemi i który może wszystko. Ten Bóg mógł sobie wybrać każdego. I wybrał.Najlepszego z najlepszych.

Wybrał, bo zlitował się nad ludźmi. „Samym sobą chcąc świat ocalić, przyszedł Stwórca, jak sam obiecał, i zamieszkał w domu sprawiedliwego Józefa, który śpiewał: Alleluja!”. W Akatyście widzimy Boga, który się troszczy, spełniając obietnicę. Bóg przychodzi na ziemię nie ze względu na własne „widzimisię”. Przychodzi, bo usłyszał Wszechmocny jęk zniewolonych i wejrzał na naród Swój wybrany, dlatego Pasterz idzie już do swoich owiec i Gospodarz nawiedza winnicę. „Pragnąc obdarować lud Swój łaską przebaczenia dawnych jego grzechów, przybył Stwórca na ziemię, przyjąwszy ciało z Dziewicy Niepokalanej”. Bóg staje się człowiekiem ze względu na człowieka i dla niego, bo go ocalić, wyciągnąć z niewoli – już nie tej zewnętrznej, jaką kiedyś był Egipt, ale z grzechu, który zniewala o wiele bardziej niż zewnętrzne ograniczenia. Można w jakiś sposób być „uziemionym” przez życiową sytuację – małe dzieci, chorobę kogoś bliskiego czy własną niepełnosprawność, a jednocześnie pozostać wewnętrznie wolnym i wrażliwym na głos Boga. Jednocześnie ten, przed kim „świat stoi otworem” miewa niekiedy bardzo zawężone horyzonty i nigdy nie doświadczył wolności. W Akatyście słyszymy o Herodzie, który jest tego doskonałym przykładem. Autor nazywa Heroda szalonym i pisze o nim, że „burzą głębokich wątpliwości ogarnięty, postanowił król Herod zgładzić Dziecię. Zazdrość oraz egoizm zaślepiły go tak, że nie mógł on śpiewać: Alleluja!”. Czym jest „Alleluja”, które nie przechodzi królowi przez gardło? „Alleluja” pochodzi od słów HaLaL oznaczającego chwalić, wysławiać oraz Jah, czyli Jahwe. Herodowi, który jako władca może bardzo wiele, czego daje dowód mordując małych chłopców izraelskich, grzęźnie w gardle pochwała Stwórcy. Przecież to on, Herod, jest panem życia. Okazuje się, że to panowanie nie trwa jednak wiecznie i Jezus jeszcze jako dziecko może wracać z Egiptu. Skoro zatem życie każdego z nas jest ograniczone w czasie, czy warto spędzać je w niewoli, zamiast śpiewać jak Józef „Alleluja!”?
Właśnie, Józef. Jego pomocy przyzywamy w tym hymnie, ponieważ wiele może u Boga. Kim zatem jest w Akatyście Święty Oblubieniec? Uderzają paradoksy, z którymi przyszło mu się zmierzyć. Józef jest tym, który na rękach trzymał Tego, który wszystko trzyma, uratował od śmierci Nieśmiertelnego, jego ręce objęły Nieogarnionego. Jego ojcowska opieka wyrażała się w tym, że otrzymał władzę nad Władcą, nauczał Wszechwiedzącego i uczył rzemiosła Stworzyciela. Podobne zestawienia słyszymy w jeszcze kilku fragmentach. O czym one nam przypominają? Mamy niesamowicie pokornego Boga, który wybrał bardzo pokornego mężczyznę. Na tyle pokornego, by udźwignął coś, co po ludzku jest nie do szarpnięcia; co wymyka się jakiejkolwiek logice. Trzeba mieć ocean pokory, by bez wahania iść w nieznane i poświadczyć posłuszeństwo zaufaniem. Dzięki temu nie realizował własnych pomysłów na życie, ale pozwalał, by była z nim siła Najwyższego – kiedy szukał schronienia w Betlejem, uciekał do Egiptu i wracał, osiedlając się ostatecznie w Nazarecie.
Tak jak Bóg jest skupiony na człowieku, tak Józef swoje jedyne bogactwo miał w Bogu. Nie był majętnym człowiekiem, pracował ciężko i był uczciwy. Akatyst mówi o człowieku, który nie czynił bezprawia, nie był obłudny, nie słuchał rad niegodziwców i był wierny. Może dzięki temu w jakiś sposób łatwiej było mu wychowywać Jezusa. Nie wychowywał Go przecież dla siebie, dla swojej chwały i by przekazać mu warsztat. Józef do bólu był przekonany, że Jezus nie jest jego własnością i jako opiekun Zbawiciela stanowi jedynie narzędzie w wielkim planie zbawienia. My sami często, jak dzieci w piaskownicy, uwielbiamy używać słów „mój, moja, moje” przez co zaznaczamy, że coś do nas należy. Zapominamy, że wszystko, czym dysponujemy, jest darem. Józef otrzymał niezwykle trudną łaskę wolności od tej „mojości” – jego najbliżsi należeli bardziej do Boga niż do niego, także w tym, co zewnętrzne. Miał zatem małe szanse, żeby „się zapomnieć”, ale dzięki temu żył w prawdzie.
Słowo o prawdzie kilka razy pojawia się w Akatyście. „Przedwieczny Król, Chrystus-Prawda, pod dachem ubogiego Cieśli w pokorze przebywał”. Józef namacalnie żył każdego dnia w obecności Prawdy, trzymał ją za rękę – jak słyszymy w hymnie. Dlaczego ta Prawda, która rozbłysła w ścianach domu w Nazarecie, jest taka ważna? Odpowiedź znajdziemy w krótkim, ale mocnym wersecie, który zawsze mnie dotyka – „Prawda zniszczyła bożków”. Bożkami może stać się wszystko – dobra materialne i niematerialne, ludzie, znaczenie w jakichkolwiek oczach, sukcesy czy tytuły przed nazwiskiem, nawet jeśli za nimi nic nie stoi poza zmianą koloru na sutannie czy wymianą tabliczki na drzwiach gabinetu. Prawda niszczy te bożki. W jaki sposób? Dowiadujemy się, że to wszystko nas nie określa, ale to, kim tak naprawdę jesteśmy, pokazuje nasze serce. W Drugim Liście do Tymoteusza św. Paweł wezwał jego adresata, by nie walczył „o same słowa, bo to się na nic nie przyda, [wyjdzie tylko] na zgubę słuchaczy. Dołóż starania, byś sam stanął przed Bogiem jako godny uznania pracownik, który nie przynosi wstydu, trzymając się prostej linii prawdy” (2 Tm 2, 14-15). Ten fragment odbieram dość personalnie. W św. Józefie natomiast wypełnił się jeszcze zanim został napisany. Trudno posądzać Opiekuna Jezusa, by walczył o słowa, chociażby jedno najmniejsze. Był za to na pewno pracowitym wychowawcą Syna Bożego. Akatyst pokazuje nam, że wybór właśnie tego konkretnego mężczyzny nie był przypadkowy i Bóg doskonale wiedział, co robi. Dzisiaj możemy wołać do św. Józefa, by nas osłaniał, a dzięki jego pomocy nasze biedne serce było domem dla Jezusa, a nie jaskinią zbójców.

Tekst Katarzyna Kędzierska

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Pokolenie JP2

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 15

Opiekun nr 15(528) od 15 lipca 2018

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in
relacje z wczasorekolekcji w Odolanowie

Zamów prenumeratę

 

baner
banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej