Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2018-01-11 12:06:14

Księżniczki świeżej daty

pokolenie

Zasługujesz na luksus. Nam wszystkim to się należy. Albo - daj się uwieść.
A nie wydaje wam się czasem, że to kolejna manipulacja?

Wystarczy zrobić rundkę wokół galerii. Prawie każda wystawa dumnie prezentuje manekiny w kuszących fatałaszkach. Minispódniczki, koronki, półprzezroczyste koszulki, falbany, odważne wycięcia, kokieteria aż piszczy. A mnie skacze ciśnienie. Żeby nie było - poczucie własnej atrakcyjności to przecież nie zbrodnia. Kobieta czy dziewczyna ma prawo dbać o swój wygląd. Ma prawo czuć się piękną i wyjątkową. Niestety, w naszej kochanej kulturze ma również prawo publicznie prowokować. I nie chodzi mi o to, żebyśmy śmigały po ulicy w czadorach. Litości, błagam. Ale nie wiem, czy chodzi o to, żeby przed obcymi świecić bielizną. Przyzwoitości też poproszę.
I w teorii, i w praktyce, każda z nas ma wolność wyboru. Jeśli lubi być w centrum uwagi, to może się ubierać bardziej wyzywająco. Nawet ku uciesze męskiej części przechodniów i pasażerów. Tylko czy na pewno wie, co robi? I co ważniejsze, czy tego właśnie chce?
Rozejrzyjcie się. Dobrze, włączcie chociaż telewizor. Widzicie reklamy skierowane do kobiet? Maskary, szminki i inne kolorowe kosmetyki. A potem czarujący głos ma czelność mówić, że wspaniale jest być sobą. I jasne, że jest. A bez kolejnej warstwy pudru już sobą nie będę? Ta wszechobecna gra na żeńskich emocjach jest po prostu żenująca. Reklamy żerują na naszych kompleksach i bezlitośnie wyciągają je na światło dzienne. Jedyne, co się liczy, to żeby tylko zwabić potencjalne klientki. Jak najwięcej klientek. Obiecują im przysłowiowe gruszki na wierzbie (tak, na pewno zregenerujecie zniszczone przez lata włosy w tydzień ) i zniekształcają wizerunek kobiety, ile wlezie. Bezkarnie. Mało tego, robią to za wasze pieniądze. Albo waszych mam. To dzięki naszym przywarom komuś przybywa zer za cyferką na koncie w banku. I błędne koło się toczy. I ma się lepiej, niż dobrze.
Nawet seriale karmią nas przekłamanym obrazem kobiety. Nigdy nie uwierzę w to, że samotna matka, która utrzymuje trzyosobową rodzinę z pensji sprzątaczki, w każdej chwili dnia wygląda perfekcyjnie jak wystylizowana modelka z okładki Vogue’a. Nigdy. Znam analogiczne sytuacje z życia i będę protestować z całą stanowczością przeciw tej propagandzie. A chociaż wiemy, że to tylko gra aktorska, to nasza podświadomość skrzętnie zapisuje sobie widziane obrazki na twardym dysku. I to na nich później kreujemy siebie.
Ładnych kilka lat wstecz, kiedy jeszcze się czytało kolorowe pisemka plotkarskie na śliskim papierze, trafiłam na wywiad z Arianą Grande. Celebrytka wypowiadała się między innymi na temat presji wobec młodych dziewczyn odnośnie wyglądu. Byłam zaskoczona, gdy przeczytałam, ile czasu i zaangażowania trzeba włożyć w zadowalający efekt przed kamerami. Dowiedziałam się, że sławne osoby mają cały sztab specjalistów od wizażu, istne zastępy stylistów i choreografów. Nie ma miejsca na improwizację. I nie ma szans na prawdziwe wyrażanie siebie. Każda minuta przed publiką jest zaplanowana z precyzją równą chirurgicznej. Ilość prób i ćwiczeń przyprawia przynajmniej o grymas na twarzy. W takich warunkach trudno mówić o akceptacji mankamentów swojej urody. W dodatku w wielu kręgach widzimy takie idiotyczne podejście, że trzeba zwalczać niedoskonałości cery, likwidować zmarszczki, pozbywać się nadmiaru kilogramów. Przeczytajcie te słowa na głos - „zwalczać“, „likwidować“, „pozbywać się“ są zimne i bardzo negatywne. W efekcie zmieniamy własne ciało w pole bitwy, z której za wszelką cenę chcemy wyjść zwycięsko, tylko kogo tak naprawdę obieramy sobie za wroga? Same siebie? W wywiadzie natomiast Ariana przekonywała, że choć nie bez żalu, to jednak udało jej się pogodzić z faktem, że więcej nie urośnie. Gorąco marzyła o wzroście modelki. Ale tak się nie stało.
Spójrzmy prawdzie w oczy, istota kobiecości zostaje spłycona do minimum - wziąć tę czerwoną czy ciemnoczerwoną? Pomadkę/torebkę/sukienkę itd. Wcale nie o to chodzi! To nie jest kobiecość, to konsumpcjonizm. To uprzedmiotowienie szlachetnej roli matki, córki, siostry, babci. Tymczasem prawdziwe, zdrowe pojęcie „kobiety“ czy „dziewczyny“ ma o wiele głębszy sens. I nie jest poniżające, nie ujmuje ludzkiej godności. Być kobietą to polegać na tym, co podpowiada nam słynna intuicja ..., to kierować się uczuciami ..., słuchać głosu własnego serca. Kobieta jest wrażliwa na piękno otaczającego świata, ale i na jego problemy. Ma odwagę poświęcić swoje ciało, by rozwijać w nim nowe życie. Mężczyźnie nigdy nie będzie to dane, jego problemy są innej natury. A kobieta musi być odważna, nawet dlatego, żeby w małżeństwie powierzyć swój los - jakby nie patrzeć - obcemu człowiekowi, który być może będzie ją utrzymywał. Pamiętam taką komedię, w której główną posadkę zagrzewała Penélope Cruz. Wcieliła się w mistrzynię kuchni. Wrażenie zrobiła na mnie scena, w której za aktorką „leci” zgraja ludzi, a ona wygląda... naturalnie. Delikatny makijaż, prawie niewidoczny. Wcale nie tak idealnie ułożone włosy, zresztą plątane przez wiatr. Do tego niespecjalnie zjawiskowa sukienka w kwiatki. A jednak ujmuje. Ujmuje swoją oryginalną wyjątkowością. Emanuje subtelną kobiecością. I wiecie co? Jest naprawdę piękna. Jedno z arabskich powiedzeń głosi, że kobieta bez wstydu jest podobna do potrawy bez soli. I chociaż niektórzy Arabowie potrafią wpoić kobiecie ideę zawstydzania się z błahych powodów do perfekcji, to coś jednak w tym zdaniu jest zastanawiającego. Ostatecznie, to właśnie skromność jest czynnikiem, który pomaga  zachować stosowne granice dobrego smaku.
Tekst przeznaczam - rzecz jasna - dla przedstawicielek swojej płci, jednak pragnę też skierować słówko do panów. Zwracajcie uwagę na ubiór Waszych dam. Czy szanują siebie? I skoro mają Was przy sobie, czyje zainteresowanie chcą jeszcze zyskać?

Tekst Oliwia Wachna

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Pokolenie JP2

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 15

Opiekun nr 15(528) od 15 lipca 2018

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in
relacje z wczasorekolekcji w Odolanowie

Zamów prenumeratę

 

baner
banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej