Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2017-10-19 11:45:52

Amen!

amen

W Starym Testamencie występuje w 28 miejscach, w Nowym Testamencie - 49, podczas Mszy św. wypowiadane jest przynajmniej 10 razy, a w Różańcu - 68. Fani Tymoteusza w piosence o tym samym tytule mogą wyśpiewać je 60 razy. W Missa a la Fuga G. B. Bassaniego, w części „Credo” rozpisane zostało na 35 taktów. Amen.

Moja znajoma, będąc dzieckiem, oglądała transmisję Mszy św. z Watykanu. W pewnym momencie zapytała rodziców, dlaczego „amen” mówione jest po polsku. W wielu językach wypowiadane czy zapisywane jest w bardzo podobny lub nawet identyczny sposób. Greckie „amen” pochodzi z hebrajskiego AMeN („być mocnym”), wyrażającego się także w zwrotach „zaprawdę” i „niech tak będzie”. AMeN pochodzi natomiast od innego hebrajskiego słowa AMaN, mającego wiele znaczeń, z których część jest bardzo ciekawa. Otóż AMaN można tłumaczyć m.in. jako wierzyć, uwierzyć, być wiernym, pewnym, trwałym, bezpiecznym, powierzyć się, ufać, być upewnionym. Najbardziej spodobało mi się jednak dowierzać, które jest przeciwieństwem niedowierzania. AMaN pierwszy raz występuje przy okazji historii Abrama: „Abram uwierzył PANU…” (Rdz 15, 6). Wiara na całego, dowierzenie do końca. Przeżywając Eucharystię, co chwilę mówimy Bogu, że Mu wierzymy, ufamy, dowierzamy. Że to, co On do nas mówi i czego dla nas pragnie, jest prawdziwe. Mówimy Bogu, że to On ma rację i wołamy, żeby było tak jak On chce. Potwierdzamy to naszym „amen”. Właśnie – naszym. Podczas Mszy św. tylko jeden raz nasze „amen” jest wypowiadane przez każdego z osobna - gdy przystępujemy do Komunii Świętej. Poza tym odpowiadamy jako wspólnota, Kościół. W Starym Testamencie spośród przywołanych już 28 miejsc, gdzie znajdujemy „amen”, dokładnie połowa dotyczy całego ludu. Pierwsze dwanaście „amen” znajdujemy w Księdze Powtórzonego Prawa. Nie jest to najprzyjemniejszy tekst. Izraelici dowiadują się, że po przejściu Jordanu usłyszą przekleństwa i błogosławieństwa, ale tylko po usłyszeniu każdego z przekleństw mają odpowiedzieć „amen”. Łatwo przyjąć to, co wydaje nam się łaską, dobrem, błogosławieństwem. Na to nie musimy wyrażać jakiejś specjalnej zgody, przyzwolenia. Bo czy ktoś broniłby się przed takimi słowami: „Błogosławione będzie twoje potomstwo, twoje plony i twoje bydło (…). Błogosławiony będzie twój kosz i twoja misa na ciasto. Otrzymasz błogosławieństwo, gdy będziesz coś zaczynał i gdy będziesz kończył. (…). PAN ześle błogosławieństwo na twoje spichlerze i na każde dzieło, którego się podejmiesz” (Pwt 28, 4-8). Czego się nie tkniesz – będzie super. Tylko brać. Wcześniej jednak lud będzie musiał zgodzić się na ograniczenia. Dwanaście przekleństw nie wyraża Bożej złośliwości, lecz Jego troskę. Cóż to za przekleństwa? „Przeklęty, kto wykonuje posąg rzeźbiony lub odlewany z metalu – rzecz obrzydliwą dla PANA,  dzieło rąk rzemieślnika – i umieszcza go w miejscu ukrytym”, „Przeklęty, kto gardzi ojcem i matką”, „Przeklęty, kto przywłaszcza sobie cudzą ziemię”, „Przeklęty, kto kieruje niewidomego na błędne drogi”, „Przeklęty, kto łamie prawa cudzoziemca, sieroty i wdowy” itd. (Pwt 27, 15-23). Zaczyna się od tego, by Bóg był na pierwszym miejscu i by nic innego dosłownie nie odwracało oczu od Niego. By nic Go Izraelitom nie przysłaniało. Niby nie stanowi to jakiegoś strasznego ograniczenia wolności, a jednak cały lud musiał się z tym zmierzyć, przełamać w sobie i przyjąć to. Sami nie jesteśmy lepsi od nich. Ile kosztuje nas to, by rezygnować w swoim życiu z wszelkich bożków i pierwsze miejsce przyznawać Bogu. Jak czasem ciężko nam przychodzi rezygnacja z oddawania chwały pieniądzom, pracy, sukcesowi, relacjom, akceptacji ze strony innych. A przecież w każdym naszym wielokrotnie powtarzanym „Chwała Ojcu…” na koniec mówimy „amen”, przyznając tę chwałę Bogu. Dalsze przekleństwa dotyczą tak naprawdę powstrzymania się od krzywdzenia innych. Mogłoby się to wydać nawet dość zabawne, ale jednak takie nie jest. Każdemu rodzajowi krzywdy, jakiego można się dopuścić, cały lud miał powiedzieć nie, mówiąc „amen” tym zakazom. Zakaz pogardy, kradzieży, mataczenia, życia czyimś kosztem. Trzeba wydusić z siebie „amen”, żeby zgodzić się na życie pozbawione bezprawia.
W Nowym Testamencie „amen” pojawia się w takiej formie w listach i w Apokalipsie św. Jana. W Ewangeliach natomiast Jezus często używa tego zwrotu, który tłumaczony jest jako „zaprawdę” lub w Biblii Paulistów „zapewniam was”. Św. Paweł w liście skierowanym do Koryntian pisze: „Syn Boży, Jezus Chrystus, którego głosiliśmy wam ja, Sylwan i Tymoteusz, nie był „tak” i „nie”. W Nim było tylko „tak”. Wszystkie obietnice Boga w Nim stały się „tak”. Dlatego przez Niego wypowiadamy na chwałę  Boga nasze „Amen”” (2 Kor 19-20). W komentarzu Paulistów do słowa „amen” możemy przeczytać, że „w pierwszych wspólnotach chrześcijan, opierając się na tradycji ST, każdą modlitwę kończono, wypowiadając słowo amen jako wyraz odpowiedzi Kościoła na obietnice dane mu w Chrystusie”. Okazuje się, że nawet obietnice, chociażby najlepsze, też trzeba przyjąć. Wejść w zaufanie, że będzie dobrze. Że Bóg się zatroszczy. Każde nasze „Wierzę w Boga…” kończymy także tym krótkim „amen”. W Kogo wyznajemy wiarę? W Boga Ojca Wszechmogącego. Jest Bogiem, jest Ojcem (najlepszym z możliwych) i jest Wszechmogący. Może wszystko. Totalnie wszystko. Nie złamie naszej wolności, ale jeśli pozwolimy Mu działać, to nie ma dla Niego rzeczy niemożliwych. Potrzebuje jednak naszego „amen” – zgody, przyzwolenia, zaufania w ciemno, dowierzenia do końca, niekiedy wbrew wszystkiemu. Może czas, by tak często bezwiednie wypowiadane nasze „amen” mocno się w nas zakorzeniło. Nieważne w jakiej formie – wypowiedziane, wykrzyczane czy wyśpiewane. Najważniejsze, by stało się realną odpowiedzią na Boże obietnice, ale także wówczas, gdy Pan Bóg staje między nami, a tym, co z pewnością będzie dla nas przekleństwem, i mówi nam po prostu, byśmy tamtędy nie szli. Amen. Amen. Niech się tak stanie.

Tekst Katarzyna Kędzierska

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Pokolenie JP2

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 24

Opiekun nr 24(511) od 19 listopada 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. "Brat naszego Boga" - pożegnanie ze św. Albertem oraz artykuł o niedawno otwartej Pustelni Salezjańskiej "Ognisko Miłosierdzia"

Zamów prenumeratę

 

kwartlanik

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 2(10) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii.
W najnowszym numerze o św. Józefie

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej