Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2017-11-24 13:02:01

Bóg jest Panem życia

Mamy miesiąc listopad i często zastanawiamy się nad sensem życia i śmierci. Zwłaszcza jeśli śmierć puka do drzwi naszych rodzin, albo media serwują nam spektakl wokół jakiejś głośnej śmierci. Z tym ostatnim mamy teraz  do czynienia. Przypomnijmy fakty: 19 października 54-letni Piotr Szczęsny podpalił się przed Pałacem Kultury i Nauki w Warszawie. Kiedy strażacy dotarli na miejsce, mężczyzna był nieprzytomny, miał poparzone 60 % powierzchni ciała. Zmarł 29 października. Przed podpaleniem rozdawał ulotki przechodniom, na których spisał 15 powodów jego protestu. Oto niektóre z nich: „Protestuję przeciwko łamaniu przez rządzących zasad demokracji w szczególności przeciwko zniszczeniu (w praktyce) Trybunału Konstytucyjnego i niszczeniu systemu niezależnych sądów. Protestuję przeciwko niszczeniu przyrody, szczególnie przez tych, którzy mają ją bronić (wycinka Puszczy Białowieskiej (...). Protestuję przeciwko wrogiemu stosunkowi władzy do imigrantów oraz przeciw dyskryminacji różnych grup mniejszościowych: kobiet, osób homoseksualnych i innych LGBT, muzułmanów i innych”. Ulotki zawierały też wezwanie „do wszystkich Polek i Polaków, tych, którzy decydują o tym, kto rządzi w Polsce, aby przeciwstawili się temu, co robi obecna władza i przeciwko czemu on protestuje”.
W mediach rozpoczęły się natychmiast przepychanki wokół tej śmierci. Choć mężczyzna od lat leczył się na depresję, mogliśmy usłyszeć i przeczytać w niektórych zapewnienia, że był człowiekiem pod każdym względem zrównoważonym i najwyraźniej doszedł do wniosku, że tylko to mu pozostało wobec obecnej sytuacji. Inni zauważają, że swego czynu dokonał dokładnie w rocznicę zamordowania działacza PIS, Marka Rosiaka.
Tym co jednak mnie skłoniło do włączenia się w tę dyskusję, są słowa przedstawicieli Kościoła, a właściwie nie, słowa duchownych, tak to ujmijmy. I tak biskup Tadeusz Pieronek poproszony o komentarz na temat samospalenia się Piotra Szczęsnego powiedział: „Po raz trzeci spotykam się z takim wypadkiem. Pierwszy był na Stadionie Dziesięciolecia w Warszawie, drugi na Rynku krakowskim, trzeci - ten najbardziej wyrazisty, dlatego że zostawił po sobie przesłanie, które jest bardzo logiczne i bardzo mocne. Z tego tekstu, co zostawił po sobie, wynika, że umysł był zupełnie świeży i pełen mądrości. Trudno podważyć jakiekolwiek słowo w tym tekście. Jest to moim zdaniem desperacki akt odwagi tego, kto oddaje życie za tego typu sprawy. On wiedział, co robi. Był bardzo świadomy tego co czyni. Desperacki, ale bardzo bohaterski czyn. Ja bym tego nie zrobił, bo brakuje mi odwagi, ale człowiek, który decyduje się na taki czyn, jest dla mnie bohaterem. Człowiek, który upomina się w imieniu całego narodu”. Dopytywany, czy on poleca tego typu „bohaterstwo” tym, którzy mieliby ochotę naśladować Piotra Szczęsnego biskup Pieronek odpowiada: „To są te rzeczy, których nie można wytłumaczyć właściwie nigdy. To co za tą decyzją stało, on wypowiedział publicznie. A co się stało w ostatnich momentach, kiedy już wiedział, że traci życie, to jest już zupełnie inna sprawa”.
Otóż, ks. bp Pieronek jest obecnie na emeryturze i nie prezentuje stanowiska Kościoła, on właściwie wciąga Kościół w tę debatę, ale prezentuje swoje dywagacje, które mogą zabrzmieć jak pochwała samobójstwa. To nie jest stanowisko Kościoła. Podobnie należy ocenić słowa pewnego zakonnika, który na jednym z portali społecznościowych opublikował komentarz: „Panie Piotrze S. mam nadzieję, że w Nim znalazłeś to, o co tak walczyłeś. Dziękuję za odwagę. R. i P.” Co prawda, pod wpływem krytyki szybko go usunął i zamieścił sprostowanie.
A stanowisko Kościoła w sprawie samobójstwa mamy w Katechizmie Kościoła Katolickiego. Proszę bardzo: 2280. Każdy jest odpowiedzialny przed Bogiem za swoje życie, które od Niego otrzymał. Bóg pozostaje najwyższym Panem życia. Jesteśmy obowiązani przyjąć je z wdzięcznością i chronić je ze względu na Jego cześć i dla zbawienia naszych dusz. Jesteśmy zarządcami, a nie właścicielami życia, które Bóg nam powierzył. Nie rozporządzamy nim.
2281. Samobójstwo zaprzecza naturalnemu dążeniu istoty ludzkiej do zachowania i przedłużenia swojego życia. Pozostaje ono w głębokiej sprzeczności z należytą miłością siebie. Jest także zniewagą miłości bliźniego, ponieważ w sposób nieuzasadniony zrywa więzy solidarności ze społecznością rodzinną, narodową i ludzką, wobec których mamy zobowiązania. Samobójstwo sprzeciwia się miłości Boga żywego.
2282. Samobójstwo popełnione z zamiarem dania “przykładu”, zwłaszcza ludziom młodym, nabiera dodatkowo ciężaru zgorszenia. Dobrowolne współdziałanie w samobójstwie jest sprzeczne z prawem moralnym. Ciężkie zaburzenia psychiczne, strach lub poważna obawa przed próbą, cierpieniem lub torturami mogą zmniejszyć odpowiedzialność samobójcy.
2283. Nie powinno się tracić nadziei dotyczącej wiecznego zbawienia osób, które odebrały sobie życie. Bóg, w sobie wiadomy sposób, może dać im możliwość zbawiennego żalu. Kościół modli się za ludzi, którzy odebrali sobie życie.
I bardzo proszę, aby moi współbracia w sutannach, dla poparcia swoich poglądów politycznych nie mieszali ludziom w głowach. Życie ludzkie jest czymś daleko ważniejszym, niż idee polityczne. Jakiekolwiek.

ks. Andrzej Antoni Klimek

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Felietony

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 25

Opiekun nr 25(512) od 3 grudnia 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. rozmowa z kustoszem kaliskiego sanktuarium ks. prałatem Jackiem Plotą, który opowiedział o swojej osobistej relacji z Patriarchą z Nazaretu i o radościach posługi w sanktuarium.

Zamów prenumeratę

 

baner
banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej