Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2017-09-07 11:48:28

Zazdrosne zdrowie

Więc tak. Żony bliźniego mi nie wolno. No trudno. Ale żadnej jego rzeczy też nie. Dobrze, przeżyję. Zaraz…, a czy kochany bliźni nie ma czasem prawa do mojego domu?

Samo południe. Standardowo upał nie z tej ziemi, w końcu mamy lato. Zmęczeni Iksińscy wracają z giełd, bazarów, sklepów (niepotrzebne skreślić). Zgadnij, co na nich czeka przed drzwiami? A niespodzianka taka – niezapowiedziani goście. Znowu. Niech się Iksińscy nie kłopoczą, spokojnie. Goście przejazdem, długo nie zabawią. Wszak ile może trwać tydzień.
Odprawić? Nie, nie wolno, bo to nieładnie. Jeszcze się ktoś pogniewa. Poza tym, gdzie się podziały dobre maniery gospodarzy? Słynna staropolska gościnność.
Teraz wyobraź sobie inną sytuację. Twoja sympatia w ostatniej chwili zmienia plany. Odwołuje umówione spotkanie z tobą. Woli pojechać ze znajomymi płci przeciwnej do klubu. Zresztą, jak kochasz, to poczekasz, nie? O co tu się obrażać, nie ma powodu do nerwów. Pamiętaj, że jest wolnym człowiekiem. Nie wolno ci nikogo ograniczać. Każdy czasem potrzebuje odpoczynku…, to znaczy przestrzeni. Trochę więcej zaufania!
O zazdrości zazwyczaj słyszałam w kontekście żartów. Raczej nikt nie brał tego uczucia na poważnie. Jeden mówi, że dobrze jest w ogóle nie pożyczać. Za chwilę drugi powie, że masz się dzielić, czym popadnie. Wszystko to, co dla ciebie cenne, a nawet prywatne, tak jak twoje emocje lub mieszkanie, może stać się przetargową kartą w imię zasad tzw. dobrego wychowania. I jeszcze będziesz mieć wpajane przez „życzliwych po swojemu”, że tak trzeba, że to właściwe. A właściwie najwłaściwsze. A że to poniekąd wbrew twojej wiedzy… i jakby nie po drodze z twoją wolą… taka kolej rzeczy?
Zwykle chciało mi się śmiać, kiedy widziałam fochy koleżanek na ich chłopaków. Dziś staram się wykazywać więcej taktu, chociaż humor mi się nie zmienił. Nie odpisuje od kilku godzin? - istna furia, „obraza majestatu”. Pewnie już gdzieś tam z jakąś coś robi..., ale panowie w sumie to samo. „Miałaś zadzwonić po zajęciach, zapomniałaś o mnie? A może gadałaś z tym całym...”. Odrobina, dosłownie szczypta zazdrości jest nawet dobra. Skąd wiedziałyby, że wciąż są atrakcyjne, gdyby nie brak przyzwolenia partnerów na męskich przyjaciół? A czy mężczyzna potrzebuje lepszego dowodu na uczucia wybranki, gdy ta ostrzega go przed kokietkami?
Dzięki zdrowej zazdrości potrafimy lepiej dbać o własne interesy. Zanim powierzymy komuś klucze od motocykla, auta, mieszkania, to przynajmniej dwa razy zastanowimy się nad odpowiedzialnością jego rąk. Gdy mamy pożyczyć swoje kosztowności - ulubioną płytę, gotówkę, albo po prostu wolne popołudnie - też przemyślimy, czy wartościowe przedmioty na pewno do nas wrócą, a czas nie okaże się zmarnowany.
Ja czasami lubię sobie z taką dozą zdrowego egoizmu usiąść i poczytać w wannie. Choćby to miały być notatki z rozszerzonego przedmiotu. Wykształcić się przecież trzeba. A jak sądzisz, z czyich podatków mają tak właściwie ściągać środki na utrzymanie reszty obywateli?

Oliwia Wachna

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Felietony

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 25

Opiekun nr 25(512) od 3 grudnia 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. rozmowa z kustoszem kaliskiego sanktuarium ks. prałatem Jackiem Plotą, który opowiedział o swojej osobistej relacji z Patriarchą z Nazaretu i o radościach posługi w sanktuarium.

Zamów prenumeratę

 

baner
banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej