Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2017-05-02 11:46:33

Wiara nasza codzienna

Wierzyć, czy nie wierzyć?
A może się nawrócić!

To co Kościół podaje do wierzenia poprzez uroczyste orzeczenia, albo w zwyczajnym i powszechnym nauczaniu, przyjąć trzeba. Niemniej zgoła inaczej wygląda już sprawa z tzw. objawieniami prywatnymi. Ale jak tu nie wierzyć w to, co objawiła Matka Boża w Fatimie. A jeśli wierzyć, to czym prędzej trzeba - w myśl orędzia - zmienić swoje życie!

W obecnych czasach nikt nie lubi, gdy coś ma narzucone. W żalach wylewanych pod adresem Kościoła, spotkamy się ze skargą, iż ten ciągle nakazuje, dyktuje, zabrania. Przechodząc jednak ze skrajności w skrajność, możemy usłyszeć apele, że Stolica Apostolska winna potwierdzić prawdziwość powszechnie już znanych zjawisk (przez wielu uznanych za nadprzyrodzone), a jednak z tym zwleka i jakoś od nich odwodzi. Doniesienia o kolejnych objawieniach wzbudzają nawet zainteresowanie mediów. Wielu wizjonerów szybko gromadzi wokół siebie wiernych wyznawców. Brzmi to niewiarygodnie, ale tylko w latach 1933-1989 naliczono w Kościele katolickim aż 366 objawień przypisywanych samej tylko Matce Bożej. Ludzkość zawsze była żądna sensacji, nadprzyrodzonych zjawisk i cudowności, a gdy takie rzeczy nie miały miejsca, nadpobudliwa wyobraźnia sama tworzyła sobie takie historie. Ileż było relacji o wizerunkach, które gdzieś pojawiały się na ścianach, albo opowieści o obrazach, które odnowiły się same. Nie dziw zatem, iż taka jest ostrożność w wydawaniu jakichkolwiek opinii. Jeśli chodzi o dogmaty, to tu stajemy w pokorze przed oficjalnym orzeczeniem Kościoła, tak jak rozum w pokorze musi zmierzyć się z tajemnicami, wobec których i logika zawodzi. Zgoła inaczej sprawa się ma z tzw. objawieniami prywatnymi. Kościół katolicki nie nakazuje wiary nawet w te, które uznał. Człowiek wierzący sam je przyjmuje z pełną świadomością (bądź też z pełną odpowiedzialnością odrzuca). Natomiast, jeśli chodzi o te, co do których nie ma orzeczeń kościelnych, to najlepiej kierować się najpierw zdrowym rozsądkiem. Uznane przez Kościół to objawienia m.in. w  Guadalupe, La Salette, Lourdes, Gietrzwałdzie, Fatimie. Po roku 1917 żaden z papieży nie był obojętny na przesłanie z Fatimy. Pius XII, który na Stolicę Piotrową wszedł w roku 1939, sam nazywał siebie  „papieżem fatimskim”.  Jego następca św. Jan XXIII po zapoznaniu się z treścią tajemniczego dokumentu, także był przerażony. Stwierdził, że zapowiedziane straszne wydarzenia, nie dotyczą jego czasów. Znów trafiły do archiwum. Paweł VI z krótką, prywatną pielgrzymką udał się do Fatimy z okazji 50. rocznicy objawień. Św. Jan Paweł II, syn ocalony w zamachu, ujawnił trzecią część tajemnicy fatimskiej w 2000 roku. Benedykt XVI, jeszcze jako Prefekt Kongregacji Nauki Wiary, uczestniczył w teologicznym opracowywaniu Orędzia fatimskiego, a jako papież powiedział m. in.: „Łudziłby się ten, kto sądziłby, że prorocka misja Fatimy została zakończona (…). Papież Franciszek, który stwierdził, że III wojna światowa już trwa w kawałkach, pewnie na temat Fatimy nie jedno jeszcze dopowie. Skoro to przesłanie nie było obojętne następcom św. Piotra, to czy my może przejść obok niego obojętnie? A jeśli je przyjąć, to w całości, czy wybiórczo? Na portalu PCH24.pl czytałem artykuł „10 faktów na temat Fatimy, o których zbyt często zapominamy”. Przywołano tam szokujące stwierdzenie siostry Łucji. Przekazała bowiem, że wieczne cierpienia w piekle stały się udziałem i tych, którzy zmarli mając na sumieniu tylko jeden grzech śmiertelny! Przerażają też słowa Hiacynty. Ta 10-letnia dziewczynka była nad wyraz dojrzałą osobą, bo wskazała na upadek moralny świata. Jedno z jej ostatnich ostrzeżeń brzmiało: „Grzechami prowadzącymi najwięcej dusz do piekła są grzechy cielesne. (…) Mody, które nadejdą, będą bardzo obrażać Pana. (...) Księża powinni zajmować się tylko sprawami Kościoła (…). Spowiedź jest sakramentem miłosierdzia. (…) Bez spowiedzi nie ma zbawienia”. Do myślenia daje wątek związany ze znajomą Łucji, dziewczyną z Fatimy o imieniu Amelia. Zmarła mając zaledwie 18 - 20 lat. Matka Boża pytana na jej temat odpowiedziała, że do końca świata będzie przebywała w czyśćcu. Czym tak mogła nagrzeszyć, nie wiemy, ale znamy grzechy swoje. Istotą objawień Matki Bożej w Fatimie jest wezwanie do nawrócenia i pokuty. A zatem, jeśli uwierzyliśmy w to orędzie, to konsekwentnie przemieniajmy swoje życie. Dobrze, że w tym względzie Kościół tego nam nie narzuca. To nasz prywatny wybór.

ks. Piotr Szkudlarek

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Felietony

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola

Opiekun nr 15(502) od 16 lipca 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in pielgrzymka do Kalwarii Zebrzydowskiej, o pasjonacie odlewnictwa w brązie i głębokim sensie urlopu w pojedynkę.

Zamów prenumeratę

 

kwartlanik

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 2(10) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii.
W najnowszym numerze o św. Józefie

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej