Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2018-04-16 18:57:50

Ekstremalna Droga Krzyżowa
Kalisz. Pleszew. Ostrzeszów. Jarocin. Ponad 1,5 tys. osób podążało w pięciu ekstremalnych trasach EDK w diecezji kaliskiej. W Mszy św. na rozpoczęcie Drogi krzyżowej w Narodowym Sanktuarium św. Józefa przewodniczył biskup Edward Janiak

.
W homilii Celebrans podkreślał, że odpowiedzią na czarny marsz, który przeszedł ulicami Kalisza jest Ekstremalna Droga Krzyżowa. - Ta dzisiejsza obecność w sanktuarium św. Józefa z uczestnikami Ekstremalnej Drogi Krzyżowej jest dla mnie jako biskupa wielką radością - zaznaczył bp Janiak. Wskazywał, że śmierć Jezusa na krzyżu jest ogromną tajemnicą. - Pamiętajmy, że to wszystko miało wymiar miłości do Ojca i do nas. Jezus umarł dla naszego zbawienia. Przejęci tą postawą uniżenia, milczenia, pokory naszego Zbawiciela prośmy, abyśmy jak najlepiej przeżyli dzisiaj tajemnicę naszego zbawienia - powiedział Kaznodzieja. Przekonywał, że Pan Bóg kocha każdego człowieka. - Podejmując dzisiaj ten wielki trud proszę pamiętać, że Pan Bóg cię kocha. Ludzie mogą opuścić, ale Bóg nigdy człowieka nie opuści, bo On umarł dla naszego zbawienia na krzyżu, ale prawda o zmartwychwstaniu jest mocniejsza od śmierci na krzyżu - akcentował Hierarcha. Po Mszy Świętej, adoracji Najświętszego Sakramentu i indywidualnym błogosławieństwie prawie 600 osób w grupach wyruszyło z Narodowego Sanktuarium św. Józefa w Kaliszu do kościoła Narodzenia NMP w Kotłowie. Trasa św. Józefa liczyła 42 km. Uczestnicy po drodze zatrzymywali się przy kościołach, figurach i kapliczkach, gdzie rozważali stacje Drogi krzyżowej. - Podczas nocnej wędrówki sam na sam z Panem Bogiem chcemy rozważać kolejne stacje Drogi krzyżowej w zmaganiu się z własnymi słabościami, z trudem, zmęczeniem. Chcemy doświadczyć bliskości Pana Boga, chcemy doświadczyć Jego miłości. Ta droga na pewno nie będzie łatwa. Ponad 40 km pójdziemy w nocy lasami, łąkami, pewnie będzie zimno, trzeba będzie zachować milczenie i to wszystko w jakiś sposób pozwoli zrozumieć to, co Pan Jezus musiał przeżywać, kiedy dźwigał ciężki krzyż na Golgotę - powiedział ks. Mateusz Puchała, koordynator trasy kaliskiej.

W diecezji kaliskiej wyznaczono jeszcze cztery inne trasy. Uczestnicy trasy bł. Edmunda Bojanowskiego rozpoczęli wędrówkę od Eucharystii w kościele Najświętszego Zbawiciela w Pleszewie. Po przejściu 41 km uczestnicy EDK powrócili do tej samej świątyni. Osobą odpowiedzialną za trasę pleszewską był Ireneusz Reder z Akcji Katolickiej. Trasa bł. Michała Kozala o długości 46 km prowadziła z kościoła św. Jana Chrzciciela w Krotoszynie do sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia w Lutogniewie. Liderami byli: ks. Daniel Zarębski i Karolina Bączkiewicz. Kolejna trasa św. Jadwigi Królowej, licząca 48 km, rozpoczęła się i zakończyła w kościele św. Jadwigi Królowej w Ostrzeszowie. Za tę trasę odpowiadali: Mirosław Zakręt, Andrzej Gabryś i Marcin Pluta. Osoby, które wybrały trasę św. Marcina miały do przejścia 48 km. EDK zakończyła się w kościele św. Marcina w Jarocinie. Liderami trasy jarocińskiej byli: ks. prałat Dariusz Matusiak i Szymon Hypki.

Ekstremalna Droga Krzyżowa to pokonanie wybranej trasy w nocy, medytowanie i zmaganie się z własnymi słabościami. W trakcie długiej, ponad 40-kilometrowej wyprawy uczestnicy mają czas na refleksję i spotkanie z Panem Bogiem. - W ubiegłym roku mąż szedł w tej Drodze krzyżowej, a w tym roku zdecydowaliśmy, że wspólnie będziemy podążać. Chcemy w inny sposób przeżyć tę Drogę krzyżową, bo to jest noc, jest cisza. To jest takie wyzwanie i w tym Wielkim Poście ma to szczególny wymiar. Oprócz naszych osobistych intencji niesiemy jedną wspólną. Będzie to nasz rodzinny marsz w obronie rodziny, która jest w obecnych czasach zagrożona. Będziemy modlić się, żeby rodziny były silne Panem Bogiem - powiedziała Kinga Jopek z parafii św. Jakuba z Tłokini Kościelnej wędrująca wspólnie z mężem Januszem i córką Olą. Uczestnicy zdawali sobie sprawę, że w drodze nie będzie łatwo, ale ufali, że Pan Bóg da im siłę dojść do końca. - Po raz pierwszy uczestniczę w EDK. Idę wspólnie z moim młodszym bratem. Ufam, że ta droga będzie dla mnie duchowym przeżyciem. Stwierdziłam, że warto polecić swoje problemy i troski Panu Bogu. Pewnie będzie trudno, ale trzeba mocno zawierzyć Bogu, wystarczy iść, modlić się i prosić Pana Boga o siłę - mówiła Katarzyna Plichta z Brzezin. Motywacje uczestnictwa w Drodze krzyżowej były różne, ale najczęściej była to modlitwa za rodzinę, chorych i wielu innych intencjach. - Miesiąc temu zostałem szczęśliwym dziadkiem. Idę w intencji córki, żeby Boże błogosławieństwo towarzyszyło tej rodzinie od samego początku. To jest moja główna intencja. Poza tym chcę nauczyć się milczeć. I na tej drodze chcę odkryć Boga. Myślę, że ta cisza jest doskonałą okazją w tym zagonionym, rozkrzyczanym świecie, aby posłuchać, co Pan Bóg chce mi powiedzieć. Nigdy nie przeszedłem tak długiego odcinka, ale myślę, że sobie poradzę, Pan Bóg pomoże - stwierdził Robert Lis z Rajska.

Ewa Kotowska-Rasiak

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Diecezja

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 8521

Opiekun nr 9(522) od 22 kwietnia 2018

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in Co sprawia, że młodzi ludzie rozpoznają głos powołania i decydują się wkroczyć na drogę kapłaństwa?

Zamów prenumeratę

 

baner
banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej