Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2018-07-13 13:01:37

Tajemnica wyboru


Czas biegł naprzód i nikt nie był w stanie go zatrzymać. Samuel widział, że wraz z kolejnymi latami opuszczają go siły. Potrzebował pomocy, by mógł spełniać swą posługę. Sam nie był w stanie jej podołać. Dlatego ustanowił sędziami nad Izraelem swoich synów. Jednak oni, wzorem synów Helego, sprawowali swą władzę mając na uwadze tylko własny zysk.

Widząc to starsi Izraela przyszli do Samuela i prosili go, by ustanowił nad nimi króla. Obawiali się bowiem, iż znów poniosą na sobie konsekwencje nieprawości młodych kapłanów. Te słowa wydawały się prorokowi bardzo gorzkie. Czuł się odrzucony. Widział złe postępowanie swych synów. Nie usprawiedliwiał go.

Konsekwencje decyzji
Samuel zdawał sobie też sprawę, że nie potrafił zaradzić tej sytuacji. Nie miał na nią wpływu. Jednak żądanie, by ustanowić nad Izraelem króla wydawało mu się przekreśleniem tego wszystkiego, czego do tej pory uczył Izraelitów. Chciał mu się sprzeciwić. Tymczasem Bóg polecił mu przychylić się do prośby jego rodaków. Samuel musiał tym samym pogodzić się z ich decyzją. Po raz kolejny stanął w obliczu sytuacji, w której przyszło mu odrzucić własne plany i zamiary, by podjąć wolę Boga. I tym razem posłuchał Tego, którego nazywał Panem. Przyjął do swego serca Jego słowo i poszedł je oznajmić rodakom. Nie
 mniej niósł do nich też przestrogę. Zdecydowali się powierzyć nad sobą rządy jednemu człowiekowi i jego potomkom. Niech jednak będą świadomi, iż on będzie nie tylko nad nimi panował, ale także domagał się od nich świadczeń na rzecz dworu i królestwa. Powoła ich synów do wojska, a córkom zleci obowiązki na dworze królewskim, obciąży daninami, zażąda wykonywania prac na rzecz tronu. Te słowa Samuel mówił otwarcie. Jednak lud nie chciał go słuchać. Pragnął mieć króla tak jak inne narody. Choć prorok zdawał sobie sprawę, że to pierwszy krok, który może prowadzić do naśladowania zwyczajów pogan, a od tego już niewielki krok  do porzucenia wiary, to jednak pomny na słowa Boga zgodził się. Skoro Stwórca liczy się z wolną wola swego stworzenia, to on, prorok posłany w imieniu Boga, nie mógł postępować inaczej.

Młody Saul
Teraz pozostało jedynie znaleźć tego, któremu miałby powierzyć władzę królewską. Ponieważ nie miał pojęcia, co ma czynić postanowił poczekać na znak od Boga i nie zawiódł się. Bóg sam przysłał przed jego oblicze kandydata na tron. Był nim młody Saul. On przyszedł do niego, szukając oślic swego ojca. Zwierzęta zagubiły się. Jego posłano na ich poszukiwanie. Był jednak bezradny, dlatego postanowił szukać pomocy u Samuela, którego nazywano Widzącym. Miał nadzieję, iż otrzyma od niego odpowiednią pomoc. Tak przekroczył bramę miasta.
Zdumiony ujrzał, że ten, którego szuka wyszedł mu naprzeciw, tak jak gdyby czekał na niego. Prorok zaś patrzył na stojącego przed nim młodzieńca. miał przed sobą silnego człowieka o wysokim wzroście. Choć widział go po raz pierwszy, patrzył na niego tak, jak gdyby znał go od dawna. Znał dobrze to uczucie. Wiedział, że tak dzieje się zawsze, gdy przychodzi do spełnienia słowa powierzonego mu przez Boga. Wtedy wszystko było dla niego jasne i oczywiste. Przeszłość i przyszłość zdawały się mu być jak chwila obecna i zespalały się z tym, co stanowiło jego teraźniejszość. Widział i rozumiał to, co już się wydarzyło i to, co ma nastąpić. Zdawał sobie sprawę z tego, jakie znaczenie te rzeczy mają dla wydarzeń rozgrywających się dookoła niego. Widział i rozumiał więcej niż otaczający go ludzie, choć nie zawsze łatwo było mu to przekazać ludzkimi słowami.

Namaszczenie na króla
Teraz był pewien, że stoi przed nim król Izraela. Zresztą potwierdzeniem było pytanie młodego człowieka. Szukał Widzącego - proroka Boga. Samuel nie tylko oznajmił mu iż to on, ale zaprosił go, by poszedł za nim złożyć ofiarę. Zapowiedział też, iż odkryje przed nim tajemnicę jego losu i powołania danego mu przez Boga. Te słowa, jak i całe spotkanie, były dla Saula zaskakujące. Zastanawiał się, czy przypadkiem nie napotkał oszusta. Te obawy rozwiały dalsze słowa Samuela. Wspomniał nie tylko o zagubionych przed trzema dniami oślicach, ale i o tym, iż zostały one odnalezione. Przypomniał też, że zarówno Saul, jaki i cały dom jego ojca, znajdują się w ręku Boga i tak oni, jak i wszystko co posiadają należą do Boga. To jeszcze bardziej zdumiało Saula. Zdawał sobie bowiem sprawę, iż należy do małej i nic nie znaczącej rodziny z pokolenia Beniamia.
Dlaczego więc Widzący zajmował się jego problemami, zanim on zdążył mu o nich opowiedzieć? Dlaczego zapraszał go na ucztę ofiarną i sadzał na najważniejszym miejscu pośród zaproszonych? Co te wszystkie wydarzenia miały oznaczać? Na to pytania nie potrafił sobie odpowiedzieć. Podczas uczty Saul otrzymał specjalną porcję. Tym samym został wyróżniony na oczach całego ludu. Następnego dnia Samuel wyprawił go wczesnym świtem w drogę. Jednak gdy doszli do obrzeży  miasta nakazał mu się zatrzymać. Wtedy wziął do ręki naczynie z olejem i wylał je na głowę młodzieńca. Tak namaścił go. Tym samym naznaczył Saula na króla nad Izraelem. To, co zrobił było tak nieprawdopodobne, iż domagało się potwierdzenia. I Samuel zapowiedział znaki, które będą towarzyszyć temu namaszczeniu i potwierdzać, iż wszystko dzieje się zgodnie z wolą Boga. Wpierw Saul spotka nieopodal grobu Racheli dwóch mężczyzn. Oni oznajmią mu o odnalezieniu zagubionych oślic ojca. Potem koło dębu Tabor spotka trzech mężczyzn. Oni będą nieśli trzy koźlęcia, trzy bochny chleba i bukłak wina. Z tego dadzą mu dwa bochny. Następie spotka gromadę proroków. Wtedy wpadnie w uniesienie i będzie pośród nich prorokował. To sprawi przemianę w jego wnętrzu. Stanie się innym człowiekiem. Te znaki umocnią go w misji danej mu przez Boga. Zapewnią, iż będzie działał mocą samego Boga. Gdy to się spełni wtedy powinien zaczekać na Samuela. On przyjdzie po siedmiu dniach, aby go pouczyć i złożyć ofiary całopalne.

W drodze powrotnej wszystkie zapowiedziane znaki spełniły się. Widok prorokującego Saula wprawił w zdumienie otaczających go ludzi. Zaczęli oni zadawać sobie pytanie; kim jest ten człowiek? Saul zaś wrócił do domu ojca. Tam opowiedział o swej wyprawie i spotkaniu z Saulem. Nie wspomniał jednak ani słowem o nadaniu mu władz królewskiej przez proroka.

ks. Krzysztof Kowalik
Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Biblia

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 15

Opiekun nr 15(528) od 15 lipca 2018

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in
relacje z wczasorekolekcji w Odolanowie

Zamów prenumeratę

 

baner
banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej