Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2017-11-24 13:06:44

Nauka wierności
Pod Aj Jozue wskazał Izraelitom pokutę - narzędzie do rozeznania powodów nieszczęścia jakie ich dotknęło. Początkowo sam nie rozumiał tego, co się wydarzyło, ale wtedy miał odwagę pytać Boga. Przed Nim wypowiadał swój ból i u Niego szukał odpowiedzi.

Na taki sposób rozwiązywania problemów wskazywał całej społeczności Izraela. Słowo Boga odkrywało przyczynę: ludzki grzech, niewierność przymierzu. Jednak to nie wystarczyło do odwrócenia klęski. Konieczne było oczyszczenie ludu. Jozuemu przypadło w udziale owo trudne zadanie.

Przestroga dla Izraela
Nie polegało ono na odmówieniu modlitw, czy odprawieniu jakichkolwiek rytuałów. Jozue miał odnaleźć tego, kto się sprzeniewierzył. Samo poszukiwanie nie stanowiło problemu. Rzucano losy, by wskazać wpierw pokolenie, potem ród, w nim rodzinę, a następnie konkretnego winowajcę. Ciężarem dla Jozuego było to, co miał zrobić dalej. Grzesznika czekała śmierć. Miał ponieść taki los, jaki był wyznaczony dla wszystkiego, co wiązało się z Kanaanem. Jego kres wyznaczą płomienie ognia, w których zostanie spalony. Pozostanie po nim jedynie garstka popiołu. Przylgnął bowiem swym sercem do nieprawości, wniósł w społeczność Izraela największy grzech jakim była niewierność przymierzu. Naraził swych rodaków na utratę Ziemi Obiecanej. Dlatego nie powinno po nim, ani po tym co posiadał. pozostać żadnego śladu, by nikt go nie wspominał, a tym samym nie naśladował jego czynów.
Wszystko zrodziła chciwość. Człowieka imieniem Akan przywłaszczył sobie płaszcz pochodzący z Babilonu oraz srebro i złoto mieszkańców Jerycha. Myślał tym samym tylko o sobie. Chciał się bogacić. Było mu obojętne, iż na swych rodaków ściąga nieszczęście. Nie wystarczyło mu to, co otrzymał od Boga. Chciał być panem swego życia. Poszedł za tym, co pociągało jego oczy gardząc słowem Boga. Tym samym wyłączył się ze społeczności Izraela, a stał się mieszkańcem Kanaanu. Wybrał to, co poprowadziło go do zniszczenia własnego życia. Bóg dawał mu całą ziemię i możliwość życia w niej, a on wolał wybrać to, czym żył świat pogan, świat naznaczony śmiercią i przemijaniem. Dlatego jego życie pochłonął płomień ognia. Owo wydarzenie stało się przestrogą dla całej społeczności Izraela. Jednocześnie zdaje się też być ostrzeżeniem przed unicestwieniem jakie może wybrać człowiek podążając ścieżkami grzechu, które prowadzą w kierunku ognia wiecznego potępienia, ognia jaki trawi serca tych, którzy odwrócili się od Boga, utracili Jego miłość i łączność ze świętymi - wspólnotą zbawionych, ludzi budujących królestwo Boże.

Duch walki
Izrael poniósł klęskę pod Aj. Miasto pozostało niezdobyte. Teraz Jozuemu przyszło ożywić ducha walki w Izraelitach. Porażka podkopała wiarę we własne siły. Pierwszą rzeczą jaką trzeba było uczynić to obudzić odwagę w sercach Hebrajczyków. Opierała się ona na wierze. Jozue przypomniał Hebrajczykom, iż Bóg oddał im całą ziemię, tym samym i miasto Aj. Jednocześnie przekazał, że Bóg pozwala im, by wzięli łupy zdobyte podczas walk. Może to polecenie uwzględniało moralną słabość Izraelitów, to że jeszcze nie dojrzeli do tego, by w pełni poddać się woli Boga. Może w jego słowach tkwiła zachęta do walki. Łup jaki miał wpaść w ich ręce, stanowił przecież dodatkową motywację. Tak  postępowano we wszystkich wojnach. Żołnierze mieli prawo do zabierania tego, co zdobyli, gdyż to było ich wynagrodzenie. Może też tak opisana historia wyjaśniała, skąd znalazły się przedmioty kananejskie w rękach potomków Hebrajczyków. Cokolwiek by nie było powodem zmiany decyzji, z tymi słowami Jozue poprowadził Izraelitów naprzeciw twierdzy Aj. Podejmując walkę postanowił użyć podstępu. Rozdzielił swe wojska na dwie grupy. Najdzielniejszych żołnierzy ukrył w zasadzce. Sam na czele ludu udał się do miasta. Gdy obrońcy Aj wyruszyli naprzeciw, wtedy upozorował ucieczkę. Wtedy ruszył za nim pościg. Ścigający Izraelitów byli przekonani, iż jak za pierwszym razem rozgromią ich wojska. Nie wiedzieli, iż zadaniem uciekających było odciągnięcie ich jak najdalej od miasta. Pewni zwycięstwa zostawili otwarte bramy. I nagle zdumieni zobaczyli, iż Jozue zatrzymał się i podniósł oszczep. Był to znak dla wojsk czekających w ukryciu. Natychmiast zajęli oni miasto i podpalili je. Wtedy Jozue zawrócił i podjął walkę. Jednocześnie druga grupa Izraelitów uderzyła na tyły ścigających. Ci znaleźli się w sytuacji bez wyjścia. Nie mieli żadnego miejsca ucieczki, gdyż ich twierdzę spowijały płomienie ognia. Pewni swego zwycięstwa znaleźli śmierć na polu walki. Izraelici walczyli natomiast zgodnie z poleceniem Jozuego aż do chwili, gdy nie zgładzili ostatniego ze swych wrogów. Zgodnie z poleceniem Boga zniszczyli miasto, zaś bydło i łupy rozdzielili pomiędzy siebie.

Ponowienie przymierza
Po tych wydarzeniach Jozue nakazał zbudowanie ołtarza na górze Ebal. Wykonano go zgodnie z poleceniem Boga danym Mojżeszowi, układając go z kamieni nieociosanych przez człowieka. Na nim złożono ofiary dziękczynne. Wielbiono Boga za opiekę nad ludem, za Jego wierność. Na znak ponowienia przymierza złożono też ofiary biesiadne. Izrael spożywał ich część tak, jak spożywa się część posiłku zasiadając do stołu z przyjacielem. Jednocześnie Jozue sporządził na kamiennych tablicach odpis Prawa nadanego przez Boga Mojżeszowi. Potem ustawił jedną część Izraelitów po stronie góry Garizim, a drugą po stronie góry Ebal. Pośrodku nich znajdowała się Arka Przymierza. Wszyscy zgromadzili się tak, jak gdyby stali u wrót Ziemi Obiecanej. Wtedy Jozue odczytał im słowa Prawa, tak błogosławieństwa, jak i przekleństwa. Kładł je w umysły i serca swych rodaków. Uczył wiary i wierności. Wiedział przecież, że gdy walczyli postępowali tak, jak wszystkie narody im współczesne. Powoływali się na Boga, podejmowali walkę na wyniszczenie, pozostawiali za sobą zgliszcza. Czynili rzeczy, które dziś mogą budzić zdumienie, ale przecież byli dziećmi swej epoki. Jednak Prawa Boże zaszczepiane w ich serca przygotowywało grunt, na którym w przyszłości z drobnego ziarna Ewangelii wyrośnie królestwo sprawiedliwości i pokoju, jakie przyniesie przyszły Jozue - Jezus Chrystus. Teraz zaś uczyły zdania się we wszystkim na Boga.

 

Tekst i zdjęcie ks. Krzysztof P. Kowalik

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Biblia

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 25

Opiekun nr 25(512) od 3 grudnia 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. rozmowa z kustoszem kaliskiego sanktuarium ks. prałatem Jackiem Plotą, który opowiedział o swojej osobistej relacji z Patriarchą z Nazaretu i o radościach posługi w sanktuarium.

Zamów prenumeratę

 

baner
banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej