Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2018-05-18 08:58:55

Na północ od rzymskich granic
Chociaż Rzymianie uważali się za władców całego zamieszkałego świata, a ich państwo w I w. po Chr. obejmowało znaczne obszary Europy, Azji i Afryki, to poza jego granicą istniały inne państwa i plemiona, z którymi Cesarstwo utrzymywało ożywione kontakty polityczne i handlowe.

Na północ od Dunaju i na wschód od brzegów Renu rozciągały się tereny zajęte w większej części przez plemiona germańskie. Wyprawa rzymskiego arystokraty po bursztyn podjęta za czasów Nerona, która poza oficjalną przyczyną miała z pewnością cele wywiadowcze. Na obszarze Kotliny Panońskiej koczowali Sarmaci Wybrzeże Morza Bałtyckiego, od ujścia Wisły po Estonię zamieszkiwali Bałtowie. Propaganda cesarska szczególnie eksponowała temat zwycięstw nad Germanami, a przeciętny Rzymianin traktował najazdy barbarzyńców jak klęskę żywiołową, porównywalną z trzęsieniami ziemi czy powodziami.

Prości i uczciwi Germanie
Według rzymskiego historyka Tacyta, Germanie byli odważni, sprawni fizycznie i dzielni w walce. Prości i uczciwi Germanie żyli z uprawy roli i nie znali demoralizującego wpływu lichwy. Młodzi, wojowniczy Germanie często łączyli się w drużyny prowadzone do walki przez naczelników. Drużyna skupiała wojowników pochodzących z różnych plemion, którzy żyli na koszt naczelnika. Dla przywódcy drużyny ilość otaczających go wojowników była oznaką statusu. Wódz prowadził drużynę do boju i stawał w pierwszym szeregu w czasie walki, dając przykład męstwa. Po walce naczelnik rozdawał swoim ludziom łupy, głównie broń i konie oraz urządzał uczty. Według Tacyta młodzi ludzie szukali okazji do wyróżnienia się w walce i chętnie ciągnęli na tereny, gdzie toczyła się wojna, by wziąć udział w walkach.
Archeologia przynosi obraz społeczności żyjących w małych, otwartych osadach zabudowanych drewnianymi chatami i ziemiankami. Z osadami sąsiadowały cmentarze, na których grzebano prochy zmarłych. Tacyt opisuje germańskie wsie, gdzie domy nie stykały się ze sobą i wszyscy żyją oddzielnie. Główny źródłem utrzymania Germanów było rolnictwo i hodowla zwierząt. Dietę uzupełniało mięso dzikich zwierząt, na które często polowano. Najpopularniejszym napojem było wyrabiane z jęczmienia piwo. Wśród germańskiej elity pito w dużych ilość wino importowane w beczkach z Italii.
Germanie byli nie tylko nieustraszonymi wojownikami, ale także zdolnymi rzemieślnikami. O ich zdolnościach technicznych świadczy istnienie na terenie Barbaricum regionów, gdzie intensywnie rozwijała się metalurgia żelaza. Największe z nich to ośrodek świętokrzyski i mazowiecki. W ośrodku świętokrzyskim zbudowano wciągu trzystu lat ponad 400 tys. pieców do wytapiania tego metalu. Rzemieślnicy pracujący w tych ośrodkach zaopatrywali swoje społeczności w broń i inne przedmioty metalowe.
Opis historyków, znaleziska archeologiczne i rzymska sztuka pozwalają na zrekonstruowanie stroju germańskiego. Mężczyźni nosili spodnie i kaftany, bądź koszule z długimi rękawami. Jako okrycie wierzchnie służył płaszcz spinany na ramieniu zapinką. Noszenie spodni było dla rzymskiej elity tradycyjnym wyróżnikiem barbarzyńcy. Strój mógł być wykonany z wełny, lnu, bądź skóry. Kobiety ubierały się zazwyczaj w stroje wykonane z lnu: jednoczęściowe ubiory w typie greckiej szaty, która mogła być spięta na ramionach dwoma zapinkami. Jako ozdobę kobiety nosiły naszyjniki paciorków z bursztynu, bądź z paciorków szklanych importowanych z Rzymu.

Wyprawa Julianusa
Nad Bałtykiem zamieszkiwały plemiona zajmujące się rolnictwem i pozyskiwaniem bursztynu. Miejscowi zbierali wyrzucony przez morze bursztyn i sprzedawali go rzymskim kupcom, uzyskując zaskakująco wysoką cenę.
Rzymianie starali się uzyskać jak najwięcej informacji na temat ludów mieszkających poza limesem. Najciekawszym przykładem tego zainteresowania jest wyprawa oficera rzymskiego po bursztyn, podjęta za panowania Nerona, około 63 roku po Chr. Wiadomości o niej zachowały się dzięki przekazowi rzymskiego uczonego Pliniusza Starszego. Wyprawa została zorganizowana przez niejakiego Julianusa zajmującego się organizacją igrzysk gladiatorskich dla cesarza Nerona.
Rzymianin wyruszył znad Dunaju i skierował się na północ. Kwadowie zapewne ułatwili podróż cesarskiemu wysłannikowi. Wyprawa dotarła do Bramy Morawskiej. Po jej przekroczeniu poruszała się dalej doliną Odry i Prosny. W końcu przez tereny obecnego Pomorza wysłannik dotarł do ujścia Wisły i Zatoki Gdańskiej. Tam odwiedził położone na wybrzeżu osady handlowe i nabył dużą ilość bursztynu. Największa z przywiezionych przez niego brył ważyła ponad cztery kilogramy. Bursztyn posłużył do ozdobienia broni, dekoracji i sprzętu używanego podczas igrzysk. Cała wyprawa stała się propagandową ekspedycją do krańców świata, mającą odwrócić uwagę społeczeństwa Rzymu od wewnętrznych problemów i stworzyć wrażenie planowanej ekspansji. Poprzez uatrakcyjnienie igrzysk egzotycznym minerałem Neron chciał zyskać większą popularność wśród ludu.

Szymon Modzelewski

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Archeologia i historia

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 15

Opiekun nr 17(530) od 12 sierpnia 2018

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in
artykuły o Matce Bożej w różnych odsłonach

Zamów prenumeratę

 

baner
banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej