Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2017-05-02 11:41:56

Armia białej damy w Pekinie

„Po wyzwoleniu poganie dali nam klucz do zagadki. Dziwili się, jak to możliwe, że nie widzieliśmy Białej Damy, która przechadzała się wzdłuż dachu i balustrad otoczona białymi żołnierzami ze skrzydłami”.

Koniec XIX stulecia był dla Chin wyjątkowo niepomyślny. Kraj osłabł nie tylko wskutek ingerencji wpływów zachodnich, ale również w konsekwencji klęsk żywiołowych, jakie dotknęły Państwo Środka, jak choćby wystąpienie z brzegów Żółtej Rzeki, czy trwającej około dwóch lat suszy. Prorocy buddyjskich i taoistycznych sekt głosili, że nieszczęścia te ściągnęli cudzoziemcy, którzy swoimi wynalazkami, takimi jak kolej żelazna czy przemysł kopalniany, zaburzyli święty rytm natury. Oczywiście za klęskami żywiołowymi przyszła klęska nieurodzaju. Chińczycy, którzy w zdecydowanej większości utrzymywali się z pracy na roli, cierpieli teraz nie tylko z powodu głodu, ale także wskutek napadów rozbójniczych organizowanych w celach zdobycia szeroko rozumianych produktów żywnościowych. Napady te były masowe, częste i tak dotkliwe, że chińscy chłopi zaczęli tłumnie zwracać się z prośbą o ochronę do tajnych stowarzyszeń. Tajne stowarzyszenia zaś, wykorzystując to podburzały chłopstwo do buntów skierowanych głównie przeciw cudzoziemcom, z naciskiem na misjonarzy chrześcijańskich i chińskich chrześcijan. Chrześcijaństwo budziło w Chinach wrogość nie tylko dlatego, że było utożsamiane z nielubianym Zachodem, ale również dlatego, że bezpośrednio uderzało w chińskie tradycje kultu przodków, posiadania konkubin, pracy w niedziele i krępowania stóp córkom. Chłopscy buntownicy cieszyli się poparciem cesarzowej, chińskiej arystokracji i szlachty. Ta ostatnia pragnęła użyć buntowników do całkowitego wypędzenia z Państwa Środka cudzoziemców. Jednym z wymienionych powyżej tajnych stowarzyszeń byli właśnie bokserzy, a ściślej rzecz ujmując organizacja o oficjalnej nazwie „Pięść w imię sprawiedliwości i pokoju”. 14 czerwca 1900 roku bokserzy opanowali Pekin, zaś 17 czerwca uzyskawszy status milicji, zostali włączeni do armii cesarskiej. „To była naprawdę szatańska sekta – zapisał w swym dzienniku wikariusz apostolski Pekinu, biskup Pierre Favier. - Wezwania diabła, zaklęcia, obsesje, a nawet opętania były wśród nich powszechne. Uczeni twierdzili, że ich nadzwyczajne umiejętności możliwe były dzięki magii lub hipnozie. Niekiedy patrzyli na nich jak na ofiary masowej histerii i fanatyzmu. My uważaliśmy, że bokserzy byli bezpośrednimi narzędziami diabła. Nienawiść do wszystkiego co katolickie - nawet do samego słowa katolicki - popychała ich do najgorszych nikczemności. Buntownicy zainstalowali się w każdej wsi i w danym dniu dawali sygnał do ataku na jedną osadę katolicką, niszcząc i mordując wszystko i wszystkich. Nie oszczędzali nikogo: małe dzieci ćwiartowali, kobiety palili żywcem w świątyniach lub przeszywali mieczami, mężczyzn zarzynali nożami lub do nich strzelali, a niektórych nawet krzyżowano. Postawa katolików była godna podziwu. Na wezwanie do apostazji odpowiadali męczeństwem” (Agnieszka Stelmach, „Cudowna interwencja Maryi - Cesarzowej Chin”, Polonia Christiana, nr 83, www.piotrskarga.pl) W 1898 roku chiński Kościół liczył około 700 tysięcy wiernych. Chińscy chrześcijanie praktykowali obcą kulturowo monogamię i żywili szczególne nabożeństwo do Maryi.
Kiedy w połowie czerwca 1900 roku powstanie bokserów ogarnęło Pekin, w murach katedry północnej schroniło się ponad 3000 chińskich katolików i 30 francuskich marynarzy wraz ze swym 23-letnim dowódcą porucznikiem Paulem Henry’m. Pod dachem świątyni znalazło się też 11 żołnierzy włoskich, z dowódcą porucznikiem Olivierim, a także francuscy i chińscy duchowni i siostry zakonne. I wspominany już biskup Favier, który nie tylko kierował obroną Katedry Północnej, ale i w czasie dwumiesięcznego jej oblężenia, czyli od 15 czerwca do 15 sierpnia 1900 roku, prowadził szczegółowy dziennik. Uznani za część armii chińskiej bokserzy, wspierani przez regularne wojsko, ostrzeliwali katedrę północną dokładnie przez osiem tygodni. W sumie po ich stronie walczyło około 6000 bojowników, choć niektóre źródła podają, że było to 10 tysięcy. Jak podają źródła historyczne bokserzy przed walką zażywali opium, byli więc w jej trakcie zdolni do wszystkiego. W czasie oblężenia zginęło 400 chrześcijan. W tym porucznik Paul Henry. Odnotowano też zgony będące wynikiem głodu i epidemii ospy. Nikt nie był w stanie wyjaśnić racjonalnie dlaczego przy takiej dysproporcji sił Katedra Północna nie została zdobyta, a chroniący się w niej ludzie zmasakrowani. 14 sierpnia do Pekinu wkroczyły zachodnie wojska interwencyjne, a zdobycie przez nich chińskiej stolicy oznaczało koniec rebelii. Powstanie bokserów zakończyło się 15 sierpnia, czyli w święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny.
W 1901 roku, biskup Favier, będąc w Paryżu opowiadał: „To naprawdę wspaniałe wydarzenie ta obrona katedry w Pekinie i jej liczących ponad 1400 metrów murów przez czterdziestu francuskich i włoskich marynarzy - bez broni - przeciwko pięciu lub sześciu tysiącom fanatycznych Chińczyków, wspomaganych przez potężną artylerię. Odwaga i umiejętności ich przywódcy - porucznika Paula Henry’ego, dzielnego człowieka i głęboko wierzącego chrześcijanina, który zmarł od kuli 30 lipca - a także heroizm garstki obrońców nie wystarczy, aby wyjaśnić te dwa miesiące zwycięskiego oporu wobec nieustępliwej kanonady i wściekłych ataków wroga. Jak to możemy wyjaśnić? Co noc w czasie tych dwóch miesięcy oblężenia Chińczycy kierowali ciężki ostrzał na dach katedry i balustrady wokół niej. Dlaczego? - zastanawiał się Paul Henry i misjonarze. Przecież nie było tam nikogo, kto by bronił świątyni! Po wyzwoleniu poganie dali nam klucz do zagadki. Dziwili się, jak to możliwe, że nie widzieliśmy Białej Damy, która przechadzała się wzdłuż dachu i balustrad otoczona białymi żołnierzami ze skrzydłami. Bokserzy przyznawali, że strzelali do nich”.

tekst Aleksandra Polewska

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Archeologia i historia

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola

Opiekun nr 11(498) od 21 maja 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in prezentacja pięciu diakonów, którzy za kilka dni przyjmą święcenia oraz rozmowa o historycznym fenomenie objawień w Fatimie.

Zamów prenumeratę

 

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 1(9) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner

Padre gotuje humor26330

Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej