Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2016-10-24 11:34:54

Mój fragment z dzienniczka św. Faustyny

„Wszystkie stworzenia razem nie zastąpią mi Stwórcy; wiem, że moim ostatecznym celem jest Bóg, a więc we wszystkich poczynaniach swoich Boga mam na względzie”.
(Dz. 1329)
„Jak jesteś ze Mną zjednoczona w życiu, tak też będziesz zjednoczona w chwili śmierci”.
(Dz. 1552)

W zasadzie wszyscy to wiemy - Bóg przygotował dla nas wspaniale miejsce - niebo. On czeka tam na nas, a do nas „jedynie” należy żyć tak, aby tam trafić. Teoria wydaje się być całkiem prosta, tylko praktyka już niekoniecznie. Doczekaliśmy się rzeczywistości, w której o każde najmniejsze dobro trzeba walczyć. Trzeba zmierzyć się z litanią argumentów „na nie”, zanim uda się to dobro uchronić przed utraceniem. Nie raz to my sami musimy walczyć o nasze własne „ja”, kiedy to otoczenie próbuje nas zakrzyczeć i nadać nam inny kierunek życia. Te konfrontacje są nie raz trudne, nie raz bolesne. Trzeba ogromnej odwagi, by stawić temu czoła. Kiedy po raz kolejny spotykam się z sytuacją, w której powinnam dać świadectwo, stanąć po tej właściwej stronie, nie po tej wygodnej, kiedy w głowie przewala się sto myśli na sekundę, analizujące najlepsze wyjście z sytuacji, gdzie standardowo większa część tych myśli nakazuje (zależnie od sytuacji) ulec/przemilczeć/wycofać się/zgodzić się/być obojętnym, wtedy zadaję sobie proste pytanie: czy to jest zgodne z Jego wolą? Czy na tym polega moja wiara? Czy tak by postąpił Pan Jezus? Można by z tego stworzyć pewną regułę „jeśli nie wiesz, jak postąpić, zrób tak, jakby On mógł to zrobić”. I nie chodzi wcale o stawianie siebie w miejscu Boga, ale jedynie o podążanie za Jego nauką. Bóg daje gotowe odpowiedzi, gotowe rozwiązania, tylko nie zawsze chcemy je stosować, bo (i tutaj wedle uznania pojawiają się te wspomniane wyżej argumenty „na nie”, czyli np. bo się ośmieszę, bo mnie skrytykują, bo mnie odrzucą...). Musimy też pamiętać, że za każdym razem, kiedy jednak ulegamy i decydujemy się postąpić wygodniej, przesuwamy pewną granicę tolerancji, granicę, która oddala nas od właściwej postawy i właściwych decyzji, która utwierdza wszystkich dookoła, że teraz już odtąd tak będzie dobrze i następnym razem ktoś ponowi ten ruch i nie podejmie walki tylko dlatego, że ja kiedyś też tak zrobiłem... Za nim pójdą następni. Musimy jasno i odważnie stawać po właściwej stronie.

Natalia

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Z dzienniczka św. Faustyny

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola

Opiekun nr 15(502) od 16 lipca 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in pielgrzymka do Kalwarii Zebrzydowskiej, o pasjonacie odlewnictwa w brązie i głębokim sensie urlopu w pojedynkę.

Zamów prenumeratę

 

kwartlanik

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 2(10) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii.
W najnowszym numerze o św. Józefie

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej