Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2018-07-02 13:23:08

Komu Bóg dał talent pisarski czyli historia hrabiny,

która została Matką Afryki

Maria Teresa nie ruszyła się ani na krok z Europy, a jednak pomagała mieszkańcom Afryki i została nawet nazwana Matką tego kontynentu. Pomagała pomimo tego, że nie miała zdrowia, pieniędzy, właściwie nie miała nic oprócz swoich zdolności i głębokiej wiary w Boga.

Kościół przypomina o bł. Marii Teresie Ledóchowskiej 6 lipca, bo właśnie tego dnia zmarła w 1922 roku, czyli narodziła się dla nieba. Maria Teresa to hrabianka, lubiana przez wszystkich dama dworu, która w pewnym momencie zdecydowała się zostawić wszystko, by zamieszkać w pokoiku obok domu starców. Nie ona jedna z rodziny podjęła radykalne decyzje. Jej siostra Urszula Ledóchowska założyła zgromadzenie nazywane dzisiaj urszulankami i teraz jest ogłoszona świętą. Wśród znanych osób z jej bliskiej rodziny jest jeszcze stryj ks. kard. Mieczysław Ledóchowski, więziony przez Prusaków w Ostrowie Wielkopolskim. Dodam jeszcze, że byłam kiedyś w jego więziennej celi. Z okna widział fragment ostrowskiej fary, który pewnie przypominał mu, że w życiu trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi. Podobnie myślała bohaterka tego artykułu i jego bratanica Maria Teresa, teraz patronka dzieł misyjnych w Polsce.

Polka na austriackiej ziemi
Maria Teresa urodziła się w czasie powstania styczniowego 29 kwietnia 1863 r., ale nie w Polsce, tylko w Loosdorf w Austrii, bo właśnie tam wyemigrowała jej rodzina po powstaniu listopadowym. Dziesięć lat później przystąpiła do pierwszej spowiedzi, a 12 maja 1874 roku przyjęła Pierwszą Komunię Świętą. Sakrament bierzmowania udzielono jej w pałacu biskupim 15 lipca 1878 roku.
Od najmłodszych lat wielu widziało, że ma wybitne zdolności literackie, muzyczne i aktorskie. Już w wieku pięciu lat napisała utwór dla domowników, a cztery lata później pisała już wiersze. Na jej życie religijne i patriotyczne miała wpływ atmosfera domu. Każdy dzień rodzina Ledóchowskich kończyła wspólnym pacierzem, a w niedzielę uczestniczyła we Mszy św. Matka umiała wychować dzieci na sumiennych ludzi, a ojciec uczył dzieci historii malarstwa i sztuki oraz historii Polski i języka polskiego. Ich dom był po prostu i aż polski. Niestety w 1873 roku rodzice stracili majątek. Ojciec sprzedał więc posiadłość w Loosdorf i wynajął mieszkanie w St. Polten. Dzieci uczyły się w szkole Pań Angielskich. Zachowało się jej świadectwo szkolne z 1875 roku. W wieku 12 lat miała na nim same bardzo dobre oceny. W tym czasie bardzo przeżyła uwięzienie stryja Mieczysława i posłała mu do więzienia napisany przez siebie wiersz. Spotkała go później, kiedy już jako kardynał, zatrzymał się u nich w drodze do Rzymu. To właśnie wujowi zadedykowała książkę Mein Polen, czyli napisane przez siebie sprawozdanie z podróży po Polsce, jaką odbyła ze swoim ojcem w 1879 roku. Miała wtedy zaledwie 16 lat.

Z Lipnicy na dwór książęcy
W 1883 r. Ledóchowscy zdecydowali się, przenieść się na stałe do Polski. W Lipnicy Murowanej koło Bochni ojciec wykupił majątek. Maria miała wtedy 20 lat, zimą zwiedzała Kraków i brała udział w zebraniach i zabawach. Wyróżniała się spośród innych panien urodą i inteligencją. Niestety w 1885 roku ona i jej ojciec Antoni zachorowali na ospę, walczyli o życie. Maria Teresa postanowiła służyć Bogu, jeśli tylko wyzdrowieje. Przeżyła, ale choroba pozostawiła na jej twarzy trwałe ślady. Ojciec Marii Teresy niestety zmarł i pochowany został w Lipnicy. Kiedy osłabiona po ciężkiej chorobie nie była zdolna do prowadzenia majątku pomogła rodzina i cesarz Franciszek Józef I mianował ją damą dworu wielkich książąt toskańskich Marii i Ferdynanda IV w zamku cesarskim w Salzburgu. Zamieszkała więc na dworze, jednak prowadziła życie pełne wewnętrznego skupienia.

Powołanie
Pewnego dnia Maria Teresa przeczytała broszurę kard. Karola Marciala Lavigeria, arcybiskupa Algieru, który prowadził akcję na rzecz Afryki. W niej przeczytała słowa, dzięki którym wiedziała, co ma dalej robić: „Komu Bóg dał talent pisarski, niechaj go użyje na korzyść tej sprawy, ponad którą nie ma świętszej”. Swoje zdolności pisarskie Maria Teresa postanowiła wykorzystać na rzecz misji afrykańskiej. Napisała o tym do kard. Ledóchowskiego. W Axenstein udało jej się spotkać z kard. Lavigerie, który powiedział do niej: „Niech pani powie swoim znajomym w Austrii i w Polsce, że to, czego najbardziej potrzebuję dla mojej pracy, to wsparcie modlitwą, proszę módlcie się za mnie, módlcie się bardzo”. Maria miała wtedy 25 lat. Tak potem pisała o swoim powołaniu: „Na pewno nie ja sama wybrałam sobie to powołanie. Ja, która do 23 roku życia nie byłam w najmniejszym stopniu zainteresowana misjami i nie rozumiałam ich potrzeb. Bardziej mi były znane nazwiska najsłynniejszych aktorów i aktorek czy wyszukanych krawców niż nazwiska misjonarzy afrykańskich” (Konferencja misyjna, 1898 rok).

Nasza Matka
Zaczęła od napisania dramatu „Zaida, dziewczę murzyńskie”. Potem stanęła na czele komitetów antyniewolniczych. Musiała z nich odejść, bo chciała, by były to komitety katolickie. W 1890 r. zamieszkała w niewielkim pokoju przy domu starców u szarytek koło Salzburga. Zrezygnowała z bycia damą dworu i działała na rzecz Afryki, szczególnie przeciwstawiając się niewolnictwu. Zaczęła wydawać pismo „Echo z Afryki”, którego nakład po kilku latach wzrósł do 100 tysięcy egzemplarzy. Maria napisała setki listów i artykułów. Korespondowała z tak wieloma misjonarzami, że była zmuszona zatrudnić sekretarkę. Jeden z nich - ojciec Porte dziękując za ofiarę jaką otrzymał od Marii Teresy powiedział: „Pani jest naprawdę Matką Afrykanów lub jak mówią oni Naszą Matką”. Dodam jeszcze, że od 1892 roku „Echo z Afryki” wydawano także w języku polskim. „Echo z Afryki”, a od 1911 roku także „Murzynek” dla dzieci, wychodziły w aż 12 językach. Do tego drukowano broszury misyjne, kalendarze, odezwy, w końcu katechizmy i książeczki religijne w językach Afryki.
Oprócz pracy pisarskiej Maria Teresa organizowała kongresy i konferencje poświęcone walce z niewolnictwem, które odbywały się w różnych krajach Europy. Przemawiała na nich w języku polskim, niemieckim, francuskim i włoskim.

Polskie sztandary
W 1896 roku Maria Teresa złożyła śluby zakonne na ręce kard. Hellera, biskupa Salzburga, który później zatwierdził konstytucję założonego przez Marię Teresę zgromadzenia zakonnego. Miało ono trzy stopnie: członkowie zewnętrzni, wspomagający sodalicję; zelatorzy; siostry zakonne jako człon wewnętrzny i zasadniczy - prowadzący całe dzieło. Wcześniej założyła też Sodalicję św. Piotra Klawera, niosącą pomoc misjonarzom na Czarnym Lądzie. Siedzibą sodalicji były początkowo dwa pokoje przy kościele Świętej Trójcy w Salzburgu, gdzie urządziła też muzeum afrykańskie. W 1904 roku przeniosła siedzibę sodalicji do Rzymu. Po czterech latach wyruszyła do Polski, by tam opowiadać o misjach. Dodam jeszcze, że na wiadomość o niepodległości Polski, Maria Teresa poleciła zawiesić polskie sztandary na domach swego zgromadzenia.

O godz. 5.25
Maria Teresa nie zaprzestała swojej działalności nawet wtedy, kiedy lekarz stwierdził u niej chorobę płuc, a potem gruźlicę płuc. Swoją siłę do pokonywania trudności czerpała z modlitwy i ufności Bogu. Choroba postępowała, a ona prawdopodobnie świadoma końca życia napisała do abpa Riedera: „Dziś mała niespodzianka. Przyjęłam Ostatnie Namaszczenie. Od tygodnia wlecze się u mnie zapalenie jelit. Bóle i dolegliwości bywają straszliwe - tak też do ostatniej nocy - lekarz obawia się, że serce nie wytrzyma. Tak więc znowu przygotowuję się na drogę do wieczności. Jestem Bogu dzięki spokojna i gotowa, dziękuję za wszystko w życiu otrzymane”. Pod koniec życia poruszała się jedynie na wózku, a potem już nie opuszczała łóżka. Zmarła w czwartek, 6 lipca 1922 roku o godz. 5.25.
Kilka dni później pochowano ją na rzymskim cmentarzu przy bazylice św. Wawrzyńca. Paweł VI w niedzielę misyjną, 19 października 1975 roku ogłosił ją błogosławioną. Krótko po tym, na prośbę biskupów polskich, została ogłoszona Patronką Dzieła Współpracy Misyjnej Kościoła w Polsce.
Teraz kult bł. Marii Teresy rozpowszechniony jest na całym świecie, a jej dzieło realizują Siostry Misyjne św. Piotra Klawera. A w czasie Soboru Watykańskiego II biskupi Afryki nawiedzili jej grób. Za zaangażowanie na rzecz misji Maria Teresa „zdobyła” tytuł Matki Afryki. Teraz też pokazuje, że nie potrzeba mieć wiele, by osiągnąć nawet więcej niż się zamierzało.

Renata Jurowicz

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 15

Opiekun nr 15(528) od 15 lipca 2018

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in
relacje z wczasorekolekcji w Odolanowie

Zamów prenumeratę

 

baner
banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej