Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2018-07-02 13:16:40

O Józefie, który śpi i jego sercu, które czuwa

„Jeżeli obezwładnia was zniechęcenie, pomyślcie o wierze Józefa. Jeśli pochwyci was trwoga, pomyślcie o nadziei Józefa, tego potomka Abrahama, który wbrew nadziei uwierzył nadziei. Jeśli zawładnie wami rozdrażnienie czy nienawiść pomyślcie o miłości Józefa, który był pierwszym człowiekiem kierującym swój wzrok na ludzkie oblicze Boga”.
Ks. Antonio Panaro z powodu choroby nie dotarł na nasze ostatnie kaliskie sympozjum józefologiczne, ale przysłał nam swój referat, dzięki czemu możemy dzisiaj pochylić się nad myślą teologiczną papieża Benedykta XVI. Ks. Panaro zatytułował swoje przedłożenie: „Święty Józef w teologii Benedykta XVI. Portret duchowy św. Józefa na podstawie wypowiedzi i przemówień papieża Benedykta XVI”.
Ogólny zarys wypowiedzi o św. Józefie
Swoją refleksję prelegent rozpoczął od wydarzenia, które miało miejsce w roku 2010 podczas poświęcenia fontanny na Watykanie. Benedykt XVI powiedział wówczas, że nowa fontanna stanowi symboliczne odwołanie do prostoty i pokory w wypełnianiu woli Bożej, charakteryzujących ciche życie św. Józefa - Opiekuna Zbawiciela. Wiele jest scen, które artysta przedstawił w tej rzeźbie, ale Joseph Ratzinger wyrażając słowami owe artystyczne przesłanie dotyczące życia w ukryciu Józefa, pracującego w warsztacie w Nazarecie i u jego boku Jezusa, mówił: „Syn Boży jest ukryty dla ludzi, a jego tajemnicy strzegą i żyją nią jedynie Józef i Maryja. Słowo Wcielone rośnie jako człowiek w cieniu swych rodziców, ale jednocześnie i oni pozostają ukryci w Chrystusie, w Jego tajemnicy, żyjąc swym powołaniem”. Papież Benedykt często wychwalał swojego poprzednika Jana Pawła II za wielką cześć dla Świętego Józefa, ale sam też dość często się o Patryjarsze z Nazaretu wypowiadał. Św. Józef dla Benedykta jest przede wszystkim człowiekiem powołanym przez Boga, który radykalnie odpowiada na Boże wezwanie. Jest również wzorem dla każdego powołanego, bądź dla duchownych, bądź dla świeckich żyjących w małżeństwie. Jest wreszcie znakomitą ikoną oblubieńca, ojcostwa i patronem Kościoła powszechnego. Świadectwo jego życia jest coraz bardziej aktualnym przesłaniem dla dzisiejszego świata, w którym rodzina doświadcza trudnego czasu, wartości życia tradycyjnego zostały zburzone, relacje międzypokoleniowe zmienione i rola ojca przeżywa poważny atak. Św. Józef w pełni i pod każdym względem wypełnił rolę ojca wobec Jezusa. Te wszystkie wątki przewijają się w nauczaniu Benedykta XVI. Nasz prelegent ks. Panaro postanowił jednak wyróżnić przede wszystkim trzy obszary tematyczne, które teraz postaramy się pokrótce przedstawić.
Sprawiedliwy i prawy
Jak wiemy, nauczanie Benedykta XVI nie bazuje na abstrakcyjnych domysłach i spekulacjach, lecz na Piśmie Świętym i Tradycji. Teologia ta wypływa z prawowitego źródła Objawienia i ma na celu karmić wiarę ludu Bożego oraz w niej go utwierdzić. Jeśli Ewangelia określa Józefa tytułem „sprawiedliwy” to musimy odkryć jak rozumiany jest ten termin w Piśmie Świętym. W jakim sensie użyty jest ten termin w odniesieniu do św. Józefa? Pojęcie saddik – tłumaczy Benedykt XVI - „ukazuje całościowy wizerunek świętego Józefa i dołącza go jednocześnie do wielkich postaci Starego Przymierza, poczynając od Abrahama. Jeśli można powiedzieć, że forma religijności w Nowym Testamencie streszcza się w słowie ‘wierzący’, to całość życia zgodnego z Pismem Świętym w Starym Testamencie streszcza się w określeniu ‘sprawiedliwy’. Benedykt XVI posługując się Psalmem 1 przedstawia klasyczny obraz człowieka sprawiedliwego zgodnie z ujęciem starotestamentalnym i jednocześnie go porównuje do postaci Świętego Józefa twierdząc, że można rozpoznać w słowach tego właśnie psalmu jego duchowy portret. Św. Józef jest sprawiedliwy przede wszystkim, ponieważ jest człowiekiem, który zanurza korzenie swojej egzystencji w żywym Słowie Bożym. Jest on jak drzewo zasadzone nad płynącą wodą, wydające owoc w swoim czasie. „Sprawiedliwy zanurza w nim korzenie swojej egzystencji. Wola Boża nie jest dla niego z zewnątrz narzuconym prawem, lecz ‘radością’. Prawo samo z siebie staje się dla niego Ewangelią, radosną nowiną, ponieważ czyta je w postawie osobistej, pełnej miłości relacji do Boga i w ten sposób uczy się jego rozumienia i przeżywania od wewnątrz”.
Szczęśliwy i błogosławiony
Św. Józef jest zatem prawdziwym saddikiem, a więc człowiekiem ‘szczęśliwym’, ponieważ szczęście jest cechą charakterystyczną człowieka, który uważa Torę za swoje mieszkanie. Jeremiasz poszerza rozumienie szczęścia do świętości, do stanu błogosławionych Pana. Błogosławionym nazywa tego, kto pokłada ufność w Panu i Pan jest jego nadzieją. Według Benedykta XVI nie jest błędem albo interpretacją naciąganą przybliżyć rozumienie człowieka sprawiedliwego, jakie przedstawia nam Mateusz odnosząc się do św. Józefa i zestawić je z koncepcjami człowieka szczęśliwego, błogosławionego, podanymi w Psalmie (1, 2) i w Księdze Jeremiasza (17, 7). Św. Józef trwa w dialogu z Bogiem i dlatego przynosi owoc obfity. Według Benedykta św. Józef Prawo przeżywa jak Ewangelię i szuka drogi jedności Prawa z miłością, a więc prezentuje postawę wprost przeciwną do legalistycznej, którą widzimy choćby u faryzeuszów w sporze z Jezusem o niemal literalnym wypełnianiu przepisów Prawa. Św. Józef szuka drogi jedności Prawa z miłością i w ten sposób jest wewnętrznie przygotowany do przyjęcia nowego, po ludzku niewiarygodnego orędzia, jakie otrzyma od Boga. Wiemy, że św. Józef otrzymywał to orędzie głównie we śnie, ale właśnie papież Benedykt przestrzegał, aby nie lekceważyć treści przekazywanych we śnie, ani się w nich nie doszukiwać gorszego nastawienia Józefa do faktu poczęcia się Jezusa w łonie jego małżonki. Dla Ratzingera sen Józefa wskazuje wręcz odwrotnie na jego wewnętrzne, głębokie, duchowe przygotowanie do przyjęcia tego faktu i odsłania nam kolejne rysy postaci Józefa: jego wrażliwość na rzeczy Boże i zdolność rozróżniania między zwykłym snem a objawieniem danym przez samego Boga.
Niezłomny w boju ducha i posłuszny woli Boga
Benedykt XVI analizuje wewnętrzną walkę, jaką Józef prowadzi z orędziem otrzymanym we śnie. On musi walczyć, aby przyjąć orędzie Boga i nie odrzucać Go, buntuje się w nim jego ludzkie myślenie, musi przejść na drugi brzeg wiary, pozwala się tym Słowem zranić i ostatecznie pełni wolę Boga, wprowadzając Słowo w czyn. „Czy możliwe jest, żeby Bóg w taki sposób postępował z człowiekiem? Czy możliwe jest, żeby Bóg zainaugurował początek nowej historii z ludźmi?” – pytał Benedykt XVI. Józef usłyszał od anioła: „Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło” (Mt 1, 20). Papież podkreśla, że jest on wyraźnie nazwany synem Dawida i tym samym powierzone mu zostaje zadanie, jako spadkobierca danej Dawidowi obietnicy, ma być gwarantem wierności Boga. Józef zostaje więc tak samo jak Maryja włączony w Tajemnicę Wcielenia za pomocą tych samych słów, które do niej również były skierowane: „Nie bój się” przyjąć to zadanie, które rzeczywiście może napawać lękiem. Dalej, Józef otrzymuje kolejne zadanie, a mianowicie polecenie nadania Dziecku imienia i tym samym przyjęcia go zgodnie z prawem za swoje. Mateusz pisze o tym, w ten sposób: Maryja „porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus. On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów” (Mt 1, 21). Ciekawe jest to, że Bóg przez anioła objawia Józefowi mesjańskie posłannictwo Jezusa. Po zwiastowaniu poczęcia i narodzenia Mesjasza, Boży posłaniec dał Józefowi jeszcze kolejne zapowiedzi. Pierwsza dotyczyła dostarczania „dowodu z Pism”. W ten sposób Mateusz dowodzi, iż zapowiedzi starotestamentalne stały się rzeczywistością. Druga zapowiedź pokazuje, że historia Jezusa jest prawdziwa, ponieważ wywodzi się ze słów Pisma, jest ona przez nie podtrzymywana i z nich utkana. Jak wiemy z treści Ewangelii, Józef wstał i uczynił wszystko tak, jak mu polecił Pan: wziął swoją Małżonkę do siebie, lecz „nie zbliżał się do Niej”, aż porodziła Syna, a na koniec „nadał mu imię Jezus” (Mt 1, 25). Józef kieruje się zawsze poleceniami Boga i jak komentuje Benedykt „jego wewnętrzna czujność, pozwalająca mu przyjąć i zrozumieć orędzie, sama przez się staje się posłuszeństwem”.
Na zakończenie swojego referatu ks. Panaro cytuje wypowiedź Benedykta XVI o jego sposobie uprawiania teologii: „Nigdy nie starałem się stworzyć własnego systemu, jakiejś odrębnej teologii. Swą myślą chcę po prostu podążać za wiarą Kościoła, co przede wszystkim znaczy: podążać myślą za wielkimi myślicielami wiary, właśnie to można nazwać specyfiką mej teologii. Nie jest to jakaś wyizolowana, wydobyta ze mnie samego koncepcja, lecz koncepcja, która możliwe szeroko otwiera się na wspólną drogę myślową wiary. Dlatego zawsze czymś bardzo ważnym była dla mnie egzegeza. Nie potrafię sobie wyobrazić czysto filozoficznej teologii. [...] Punktem wyjścia jest to, że wierzymy Słowu Bożemu, że próbujemy je rzeczywiście poznać i zrozumieć, że staramy się je potem przemyśleć za wielkimi mistrzami wiary. Stąd moja teologia stoi pod znakiem Biblii, a także pod znakiem Ojców Kościoła, zwłaszcza św. Augustyna. Naturalnie, staram się nie ograniczać do tematyki starożytnego Kościoła, lecz spoglądać na najwyższe szczyty myśli, a zarazem wciągać do dialogu współczesne myślenie”. Te słowa papieża Emeryta powinny zawsze być przykładem dla tych, którzy podejmują refleksję teologiczną, oczywiście nie tylko w kontekście józefologii.

oprac. ks. Andrzej Antoni Klimek

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 15

Opiekun nr 15(528) od 15 lipca 2018

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in
relacje z wczasorekolekcji w Odolanowie

Zamów prenumeratę

 

baner
banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej