Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2018-06-22 14:53:34

Uroczystość narodzenia św. Jana Chrzciciela 24 czerwca
Iz 49, 1-6; Ps 139; Dz 13, 22-26; Łk 1, 57-66.80

Poniedziałek, 25 czerwca
2 Krl 17, 5-8.13-15a.18; Ps 60; Mt 7, 1-5
Wtorek, 26 czerwca
2 Krl 19, 9b-11.14-21.31-35a.36; Ps 48; Mt 7, 6.12-14
Środa, 27 czerwca
2 Krl 22, 8-13;23,1-3; Ps 119; Mt 7, 15-20
Czwartek, 28 czerwca
2 Krl 24, 8-17; Ps 79; Mt 7, 21-29
Piątek, 29 czerwca
Dz 12, 1-11; Ps 34; 2 Tm 4, 6-9.17-18; Mt 16, 13-19
Sobota, 30 czerwca
Lm 2, 2.10-14.18-19;Ps 74; Mt 8, 5-17

Z Księgi proroka Jeremiasza
Za czasów Jozjasza Pan skierował do mnie następujące słowo:
„Zanim ukształtowałem cię w łonie matki, znałem cię, poświęciłem cię, nim przyszedłeś na świat, ustanowiłem cię prorokiem
dla narodów”. I rzekłem: „Ach, Panie, Boże, przecież nie umiem mówić, bo jestem młodzieńcem!” Pan zaś odpowiedział mi:
„Nie mów: «Jestem młodzieńcem», gdyż pójdziesz, do kogokolwiek cię poślę, i będziesz mówił, cokolwiek tobie polecę. Nie lękaj się ich, bo jestem z tobą, by cię chronić”, mówi Pan. I wyciągnąwszy rękę, dotknął Pan moich ust i rzekł mi: „Oto kładę moje słowa w twoje usta. Spójrz, daję ci dzisiaj władzę nad narodami i nad królestwami, byś wyrywał i obalał, byś niszczył i burzył, byś budował i sadził”.

Z Księgi Psalmów
W Tobie, Panie, ucieczka moja,
niech wstydu nie zaznam na wieki.
Wyzwól mnie i ratuj w Twej sprawiedliwości,
nakłoń ku mnie swe ucho i ześlij ocalenie.

Bądź dla mnie skałą schronienia
i zamkiem warownym, aby mnie ocalić,
bo Ty jesteś moją opoką i twierdzą.
Boże mój, wyrwij mnie z rąk niegodziwca.

Bo Ty, mój Boże, jesteś moją nadzieją,
Panie, Tobie ufam od młodości.
Ty byłeś moją podporą od dnia narodzin,
od łona matki moim opiekunem.

Moje usta będą głosiły Twoją sprawiedliwość
i przez cały dzień Twoją pomoc.
Boże, Ty mnie uczyłeś od mojej młodości
i do tej chwili głoszę Twoje cuda.

Z Pierwszego listu Świętego Piotra Apostoła
Najmilsi:
Wy, choć nie widzieliście Jezusa Chrystusa, miłujecie Go; teraz wierzycie w Niego, chociaż nie widzicie; a ucieszycie się radością niewymowną i pełną chwały wtedy, gdy osiągniecie cel waszej wiary, zbawienie dusz.
Nad tym zbawieniem wszczęli poszukiwania i badania prorocy, ci, którzy przepowiadali przeznaczoną dla was łaskę. Badali oni, kiedy i na jaką chwilę wskazywał Duch Chrystusa, który w nich był i przepowiadał cierpienia przeznaczone dla Chrystusa i mające potem nastąpić uwielbienia. Im też zostało objawione, że nie im samym, ale raczej wam miały służyć sprawy obwieszczone wam przez tych, którzy wam głosili Ewangelię mocą zesłanego z nieba Ducha Świętego. Wejrzeć w te sprawy pragną aniołowie.

 

Z Ewangelii wg św. Łukasza

Archanioł Gabriel zapowiada narodzenie Jana Chrzciciela
Za czasów Heroda, króla Judei, żył pewien kapłan, imieniem Zachariasz, z oddziału Abiasza. Miał on żonę z rodu Aarona, a na imię było jej Elżbieta. Oboje byli sprawiedliwi wobec Boga i postępowali nienagannie według wszystkich przykazań i przepisów Pańskich. Nie mieli jednak dziecka, ponieważ Elżbieta była niepłodna; oboje zaś byli już posunięci w latach. Kiedy w wyznaczonej dla swego oddziału kolei pełnił służbę kapłańską przed Bogiem, jemu zgodnie ze zwyczajem kapłańskim przypadł los, żeby wejść do przybytku Pańskiego i złożyć ofiarę kadzenia. A cały lud modlił się na zewnątrz w czasie kadzenia. Naraz ukazał mu się anioł Pański, stojący po prawej stronie ołtarza kadzenia. Przeraził się na ten widok Zachariasz i strach padł na niego.
Lecz anioł rzekł do niego: „Nie bój się, Zachariaszu; twoja prośba została wysłuchana: żona twoja Elżbieta urodzi ci syna, któremu nadasz imię Jan. Będzie to dla ciebie radość i wesele; i wielu z jego narodzenia cieszyć się będzie. Będzie bowiem wielki w oczach Pana; wina i sycery pić nie będzie i już w łonie matki napełniony będzie Duchem Świętym. Wielu spośród dzieci Izraela nawróci do Pana, Boga ich; on sam pójdzie przed Nim w duchu i mocy Eliasza, żeby serca ojców nakłonić ku dzieciom, a nieposłusznych do usposobienia sprawiedliwych, by przygotować Panu lud doskonały”.

 

Komentarz do Ewangelii

Objawienie miłosierdzia
Wierzę głęboko, że zamiarem Boga przy okazji świętowania uroczystości przyjścia na ten świat człowieka, który podejmie próby przygotowania Narodu Wybranego na przyjście Namaszczonego Duchem Świętym, jest nie tylko przypomnienie sobie wydarzenia narodzenia Jana Chrzciciela, ale również (a może przede wszystkim) odkrycie w tej historii nas samych i naszej relacji z Bogiem.
Wszystko zaczyna się od wierności - Zachariasz mimo podeszłego wieku i braku perspektyw na znak błogosławieństwa, jakim jest dziecko, wciąż przychodzi do Jerozolimy, gdy przychodzi czas jego służby dla Boga. Może współbracia nie patrzą już na niego z politowaniem, może przyzwyczaił się do rzucanych w przelocie docinków lub dobrych rad i prób wyjaśnienia beznadziejnej sytuację i brak potomka - a może pomimo wszystko nie stracił wiary lub wbrew wszystkiemu chce być konsekwentny wobec powołania… I przychodzą mi na myśl wszystkie okazje, by oskarżać Boga o niepowodzenia i braki, rozczarowania i pustkę, gruzy planów i wstrząsy obalające w proch różne nadzieje. I prowokują do spojrzenia na wytrwałość i wierność Zachariasza - nawet jeśli to spojrzenie budzi wstyd spowodowany chwiejnością moich deklaracji wiary i kryzysem relacji z Bogiem i ludźmi.
Właśnie w tę wierność wchodzi Bóg - nie ze względu na kapłańskie zasługi, ale z powodu SWOJEJ wierności. Dlatego ogłoszenie wieści o dziecku jest związane z zaskakującym stanem zewnętrznym oddanym w Ewangelii przez słowo kofos (gr. głuchy lub niemy). Być może jest on skutkiem spotkania z aniołem i intensywnością Bożej obecności, która odbiera czasem zdolność mówienia, ale zdarza się też, że Pan daje szansę, by oczekiwanie na spełnienie obietnicy było wypełnione bezradnością i niemocą - znakiem absolutnego miłosierdzia, które przychodzi bez ludzkich zasług (por. Wj 33,19). Takie działanie Boga objawia Zachariaszowi i Elżbiecie plan, który przekracza ich najśmielsze oczekiwania - odtąd ich życie to nie tylko nadzieja, że „Bóg pamięta” (Zachariasz) i wiara, że „mój Bóg przysiągł” (Elżbieta), ale namacalne doświadczenie, że „Pan się zmiłował” (Jan). A wiemy przecież, że miłosierdzie (hebr. rahamim) pochodzi od łona i zdolności rodzenia (hebr. raham) - dlatego nie dziwi stwierdzenie użyte przez Ewangelistę: „Pan na niej (czyli Elżbiecie) okazał wielkość swojego miłosierdzia” (Łk 1,58). Ludzie żyjący obok widzą i wiedzą bardzo dobrze, że nowe życie jest łaską i objawieniem miłosierdzia, a to prowokuje mnie do kolejnego pytania - czy potrafię przyjmować i ucieszyć się nowym życiem, które pojawia się w rodzinach żyjących tuż obok? Myślę zarówno o dzieciach, jak i łasce spowiedzi każdego z nas. Jednocześnie zastanawiam się, czy moich sąsiadów i bliskich zachęca do radości i uwielbienia Boga każda moja kolejna spowiedź…
Mam szczerą nadzieję, że pozornie odległe w czasie narodzenie Jana Chrzciciela wywoła w nas mocne echo i będzie okazją do potraktowania tej Ewangelii jak lustra, w którym zobaczymy samych siebie jako ludzi, którzy przygotowują drogę dla Pana i świadczą o Jego miłosierdziu. To nie tylko zadanie przeznaczone dla Jana - to powołanie każdego z nas.

ks. Grzegorz Mączka

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola
okladka 15

Opiekun nr 15(528) od 15 lipca 2018

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in
relacje z wczasorekolekcji w Odolanowie

Zamów prenumeratę

 

baner
banner
figazmakiem
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej